Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dyskusja i pogoda przypomniały mi mój kawałek sprzed czterech lat

"Nikt nie toleruje,
depcze ile może."
- krzyknęły pedały
opuszczając rower.

Zgrzytały przerzutki,
że brak już im chęci,
tak ciągle do przodu
tylnym kołem kręcić.

Zgadały się razem
jednego dnia w maju,
że zrobią paradę
przerzutek pedałów.

Opuszczą rowery,
pokażą krągłości,
i zrobią paradę
wzajemnej miłości.

Zaczęły obnażać:
wałeczki, kuleczki,
rozkładać na drodze
"ponętne cząsteczki".

Oj, pokażą światu,
ludziom dużym, małym
jak miło jest zostać
przerzutką, pedałem.

Gdy już w czyn przemieniać
zaczęli swe słowa,
właściciel roweru
plany pokrzyżował.

Przypomniał on sobie,
że posiada rower,
zaś wycieczka na nim
życie czyni zdrowe.

Szybko złapał: klucze,
śrubokręt, oliwę,
naprawił, wyczyścił -
"Rower nowy widzę".

Kilka kilometrów
rowerem przemierzył.
Przerzutka i pedał
kręcą jak należy.

Przesłanie powiastki
może nietypowe:
Unikniesz dewiacji
dbając o -
części rowerowe.

  • Odpowiedzi 56
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

tjaaaaa
części należy szanować aby nie uległy wypaczeniu
chociaż kiedy pedały chcą odskoczyć na bok
to im tego nie zabronię
hulajnoga też jest frajdą

zmyślne dziełko, zmyślne
zachwalam

poozderko

Opublikowano
Spal tłuszcz

dwa pedały w kącie stały
jeden duży drugi mały
a jak jeden zaczął krążyć
to ten drugi nie mógł zdążyć

nie do ogarnięcia sprawa
gdy w krwi chuć z ogniem pała
trzymaj rower prosto rżnij
raz dwa raz dwa dawaj ostro nie tyj :)))



pozdrawiam cyklistę :)))
Opublikowano

Ej, Jacku, ładnie to tak śmiać się z... rowerowych pedałów?! ;-)
Co prawda mnie też rozśmieszają te parady równości - błazenada, która do niczego nie prowadzi, a już na pewno nie do równouprawnienia.
Co do wiersza - znów muszę się przyczepić. ;-)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dowcipne, owszem. Ale pisujesz dużo lepsze wiersze. :-)
Pozdrówka.
Opublikowano

Na widelcu podane,
a o szprychach ni słowa?
Tudzież pompce i dzwonku,
o łań-c(i)uchu, bi-Donie?

Za wen-tyle też zdrowie
trzeba wypić, by rower
i z pedałów był dumny.
Amor
- ty za torek.
;)
Fajnie Jacku, pozdrawiam.

Opublikowano

Jak mówi stare ludowe przysłowie: "W zdrowym ciele zdrowe ciele nie mówiąc o duchu" a jazda na rowerze służy naszemu zdrowiu.

Kamertonka
nie masz racji rower bez pedałów nic nie wart muszą być - czy zmyślne?

teresa943
morały zawsze muszą być luzakowe

Pan Biały
nie zawsze jest po naszemu chociaż nasi też jeżdżą rowerami
dzięki za dojechanie

Almare
na rowerku kręcisz ostro
dusisz pedał łka przerzutka
pędzisz dalej bo chcesz stracić
kilo tłuszczu z bioder brzuszka

Oxyvia J.
dziękuję za szczegółowe sprawdzenie - trudno pisać same dobre wiersze

HAYQ
i tu proszę mnie zadziwiasz
znajomością tych detali
chylę czoła stwierdzić muszę
że Twój rower nie nawali

bi-Don łańcuch pompka szprychy
oraz guma co nie pęka
już Cię widzę jak szalejesz
kierownicę pieści ręka

jak pracują wszystkie mięśnie
pot się leje z Twojej skroni
finiszujesz jeszcze piękne
no i kończysz odprężony

pozdrawiam wszystkich serdecznie :)) Jacek

Opublikowano

nie podoba mi się.
tak dobitnie i tendencyjnie. nieładnie po prostu.

mam awersję do wszelkiego rodzaju podziałów, napiętnowań, szufladkowania ludzi - mnie to zalatuje hitlerką jakąś, mimo wszystko.
jestem przeciwniczką manifestów gejów i lesbijek, ale nie potrafię drwić i naigrywać się z ich inności.
sorki, ale nie.

pozdrawiam
kasia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ma prawo Ci się nie podobać
nie wiem co Ci pacgnie hitlerką
ten wiersz jest o częściach rowerowych a że Ty masz jakieś nazistowskie skojarzenia to trudno
nigdy Ciebie o to nie podejrzewałem

pozdrawiam Jacek

Chyba się nie zrozumieliśmy. Ja wiem, że wierszyk miał być po prostu dowcipny. Tyle, że temat kontrowersyjny, a problematyka spłycona i może dobrze, bo Autor ma niepowtarzalną okazję skonfrontować się z Czytelnikiem, a jego odbiór (jak widać ) bywa nieprzewidywalny i zaskakujący. Czasem się zastanawiam, czy warto spontanicznie przelewać swoje refleksje po lekturze, jeśli te stają w opozycji do założeń Poety, czy do odbioru innych Czytaczy?
Ale liczą się intencje, a moje były dość prostolinijne i szczere. Może to kwestia nadinterpretacji, albo (mojego) spartańskiego poczucia humoru. Nie przekonuje mnie natomiast Twoja uwaga, Jacku, że to tylko "o częściach rowerowych"- metaforyka jest zmyślnym narzędziem w dłoni wprawnego sztukmistrza ;)
Nie mam zapędów nazistowskich i min. dlatego ten wierszyk mi się nie podoba. A teraz dziwnie się czuję, kiedy zachodzi potrzeba tłumaczenia się - więc może czasem lepiej nie komentować negatywnie?
Nie wiem już... -
wiem natomiast, że absolutnie nie chciałam Cię urazić, czy (o zgrozo!) obrazić - naprawdę.
pozdrawiam serdecznie :)
kasia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jeśli uważnie wczytujesz się w niektóre moje teksty dostrzeżesz to masz pewne skojarzenia i to jest zawsze Twoja sprawa
Autor to człek o prostych zasadach i jeśli pisze o częściach rowerowych to pewno o nich myśli a jak sobie przypomnisz taki kawałek o dojrzałych czereśniach to znaczy żę autor uwielbia dojrzałe czereśnie i jest świadom że panie wyrażające swój zachwyt też tym smakiem się rozkoszują
ale zapewnia że żadnych hitlerków nie uprawia :))
Pozdrawiam Jacek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czyżby, Jacku? Myślałeś o częściach rowerowych bez żadnych skojarzeń? W tych fragmentach także?

O jakiej więc dewiacji mowa?
Sorki, ale zarzucasz Kasi, że to ona ma jakieś złe skojarzenia. Ja mam zupełnie takie same - i już o tym pisałam. I mnie się też takie dowcipkowanie nie bardzo podoba.

Natomiast wyśmiewanie się z ludzi o innej orientacji seksualnej to jeszcze nie "hitlerka" - Kaśkoballou droga, my też nie przesadzajmy!

Pozdrówki dla Was obojga.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czyżby, Jacku? Myślałeś o częściach rowerowych bez żadnych skojarzeń? W tych fragmentach także?

O jakiej więc dewiacji mowa?
Sorki, ale zarzucasz Kasi, że to ona ma jakieś złe skojarzenia. Ja mam zupełnie takie same - i już o tym pisałam. I mnie się też takie dowcipkowanie nie bardzo podoba.

Natomiast wyśmiewanie się z ludzi o innej orientacji seksualnej to jeszcze nie "hitlerka" - Kaśkoballou droga, my też nie przesadzajmy!

Pozdrówki dla Was obojga.

w moich wierszach nawet bramy gadają a za skojarzenia nie odpowiadam
dbajmy o nasze rowery

pozdrawiam Jacek
Opublikowano

Wiem już,
słowo pedał
trza wywalić z obiegu.

Razem z czarnym,
czerwonym, białym, każdym
z brzegu

I na wzór grypsery
stworzyć mowę nową, lub
MILCZEĆ! NIC
NIE PISAĆ!
(zwłaszcza kolorowo)
;P

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nieee wiesz
pisać mooożna
lecz z większym ogróóódkiem
kiszka ma smakooować
a nie walić duuudkiem
albo cynadeeerą
a maaarka i klaaasa
winny być domeeeną króla
i golaaasa

bum.cyk
bum.cyk
bum.cyk
la la la

- ALBO TAK :

nie wiesz /e_wisz/
pisać można /o_żna/
lecz z większym ogródkiem /ó_dkim/
kiszka ma smakować /o_wać/
a nie walić dudkiem /u_dkim/
albo cynaderą /d_erom/
a marka i klasa /a_sa/
winny być domeną /me_nom/
króla i golasa /a_sa/

aj
aj
aj_la
trzeba mieć stajla

;))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czyżby, Jacku? Myślałeś o częściach rowerowych bez żadnych skojarzeń? W tych fragmentach także?

O jakiej więc dewiacji mowa?
Sorki, ale zarzucasz Kasi, że to ona ma jakieś złe skojarzenia. Ja mam zupełnie takie same - i już o tym pisałam. I mnie się też takie dowcipkowanie nie bardzo podoba.

Natomiast wyśmiewanie się z ludzi o innej orientacji seksualnej to jeszcze nie "hitlerka" - Kaśkoballou droga, my też nie przesadzajmy!

Pozdrówki dla Was obojga.

Wiersze pisze się po to, żeby wywołać "jakieś" skojarzenia, dlatego całkowicie usprawiedliwiam ten (jakkolwiek niechętnie, bo wiersz nie jest w moim guście ze względu na formę). Skojarzenia są sprawą subiektywną i powiem szczerze, że ja, jako zapalona rowerzystka pomyślałam pierwej o moim biednym, rowerze, którego nie wyczyściłam po ostatniej, błotnistej przejażdżce.
Pozdrawiam
J.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie masz pojęcia jak bardzo się cieszę - ja też jeżdżę na rowerze a o rower a zwłaszcza jego części należy dbać zwłaszcza o pedały w zeszłym tygodniu mi się jeden urwał ale przykręciłem i pracuje jak należy
rozumiem, że figury Ci tylko można pozazdrościć

pozdrawiam Jacek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  Dobry wiersz. Pozdrawiam.    
    • @KOBIETA  Wieża Eiffela to matematyczna ekspresja miłości, wygrywa siłą ducha, toczy się pomiędzy kochankami, jak błyskawica. Pozdrawiam serdecznie :)
    • Tam gdzie milczące aniołów posągi, Obejmują spojrzeniem swym dumnym, Rozległe panoramy miast średniowiecznych, Spoglądając wymownie ku horyzontowi,   Tam gdzie przecudne aniołów twarze, Wykute w drewnie, piaskowcu, marmurze, Niekiedy szczerym złotem pokryte, Niekiedy miejscami nadkruszone…   Nad krajami Grupy Wyszehradzkiej, Niosą się niesłyszalne szepty anielskie, Rozbudzając nasze uśpione emocje, Czule dotykając naszych serc,   A każdy taki anielski szept, Dla wielowiekowych tradycji jest hołdem, Przez niezliczone hufce niebiańskie, Z nabożnością złożonym ufnie…   Gdy w samym sercu Europy, Ludzie z dziada pradziada pobożni, pracowici, Składając wieczorami ręce do modlitwy, Ofiarowują Bogu ufnie trudy codziennych dni   W czterech krajów zacisznych zakątkach, Gdzie z każdego kąta spogląda historia, Da się posłyszeć i szept anioła, Mówiący o tym co zatarł czas.   W sercu Europy cztery dumne narody, Wierne pozostając swych ojców tradycji, Dla świata całego przykładem są wymownym, Szacunku do ojczystych korzeni,   Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy, Dumni, szlachetni, niezłomni, Przez dziesięciolecia sowietyzacji się oparli, Przykładem dziś będąc dla całej ludzkości…   Dziś gdy w mroku globalnego bezprawia, Tli się Grupy Wyszehradzkiej idea, Niczym z jednego złoconego świecznika Czterech świec płomieni jasny blask,   Niegasnącemu zacieśnianiu więzi, Pomiędzy czterema bliskimi sobie narodami, W cieniu wielowiekowej pobożności, Z niebios błogosławią dziś anioły…   I od piaszczystych plaż Pomorza, Poprzez tonące w chmurach szczyty Tatr, Przez zabytkowe rynki czeskich miast, Po urokliwe kawiarnie w budapesztańskich zaułkach,   W każdym z krajów Grupy Wyszehradzkiej, Pośród zwyczajnej codzienności szarej, Szepty anielskie da się posłyszeć, Wlewające w serca otuchę…   Gdy w starych drewnianych kościołach Podlasia, Przesuwają rozmodlone staruszki paciorki różańca, Wyszeptując cicho modlitw swych słowa, Wypraszając swym rodzinom obfitych łask,   Bacznie przysłuchujące im się anioły, Gdy mrok ziemię otuli, Zanoszą je wszystkie przed tron Boży, By wysłuchania i spełnienia doczekały…   Gdy pośród licznych mazowieckich wiosek, Gdzie od lat wciąż niezmiennie Przeszłość z przyszłością nierozerwalnie splecione, Wyznaczają kolejnych dni bieg,   Stare pobożne gospodynie, Swych prababek zwyczajem, Starannie naostrzonym nożem, Czynią znak Krzyża na chlebie,   Także identyczny Krzyża znak, W blasku jasnego poranka, Kreśli niewidzialna dłoń anioła, Błogosławiąc wierne Bogu domostwa,   By codzienny prosty posiłek, Okraszony anielskim błogosławieństwem, Smakował niczym dania najwyszukańsze, Na niejednym królewskim dworze…   Gdy o poranku krakowskie kwiaciarki, Zaplatając kolejne bukietów wiązanki, Wymieniają między sobą uprzejmości, Często przyodziane w ciepłe uśmiechy,   Pośród trzepotu gołębich skrzydeł, Gdy w skupieniu wsłuchamy się w ciszę, Da się czasem słyszeć anielski śmiech, Strun naszej wrażliwości dotykający czule.   A gdy z wieży gotyckiego Kościoła, Pośród gwaru Starego Miasta, Ku wszystkim czterem stronom świata, Hejnału Mariackiego niesie się melodia,   Czasem i podniebne anioły, Pod nieboskłonem skrzydła rozpostarłszy, W skupieniu wsłuchają się w jej dźwięki, Skrycie roniąc niewidzialne swe łzy…   Gdy w skupieniu prascy zegarmistrzowie, Z pieczołowitością reperują zegary stare, Od lat niezmiennie całe swe serce, Wkładając z czcią w codzienną pracę,   Niekiedy niewidzialne anioły, Uważnie przypatrując się ich pracy, Zamyślone oddają się refleksji, Nad dziejami całej ludzkości.   Gdy czasem stary siwowłosy Czech, Przytykając do ust złocistego piwa kufel Z rozrzewnieniem rozmarzy się tęsknie, Wspominając lata swe młode,   Niekiedy niewidzialny anioł, Kładąc na ramieniu jego swą dłoń, Poruszony jego tęsknotą, Zanuci mu do ucha pieśń swą anielską…   Gdy w cieniu słowackich Tatr, Na wiejskich zacisznych plebaniach, Przy drewnianych kościołach i cerkwiach, Gdzie dawno temu zatrzymał się czas,   Oddani Bogu słowaccy księża, Biorąc wieczorami do ręki brewiarz, Z nabożnością czyniąc znak Krzyża, Składając wieczorami ręce do pacierza,   O pomyślność narodu słowackiego, Przodków swych powierzone im dziedzictwo, W ciszy i w skupieniu się modlą, Okraszając swe modlitwy niejedną łzą,   Zasłuchane w nie za oknami anioły, Gorące z oczu ich łzy, Nanizują na złote swe nici, Niczym kryształowych różańców paciorki,   By na szczycie Krywania, Gdy rozproszy mroki nocy świtu blask, Przed obliczem samego Boga, Ofiarować Mu je niczym najwyszukańszy dar…   Gdy wraz z złotego słońca wschodem, Starzy słowaccy górale, Wypasając bladym świtem liczne stada owiec, Snują gawędy swe barwne,   Niekiedy anioł świetlisty, Choć ludzkim okiem niewidzialny, Na porośniętym mchem głazie polnym, Przysiądzie w zadumie w nie zasłuchany…   Gdy węgierscy uliczni muzycy, Przytykając do ust złote saksofony, Delikatnymi ruchami dłoni, Najcudowniejsze wyczarowują z nich dźwięki,   Niekiedy zasłuchane w nie anioły, Przystanąwszy na rogach ulic, Pięknem ich poruszone do głębi Niebiańskie do nich nucą swe piosnki.   Gdy dostojne węgierskie damy, Gotyckich katedr przekraczają progi, By do mosiężnych skarbon kościelnych Z oddaniem wrzucić hojne swe datki,   Czasem wsłuchując się w siebie, Przed bogato zdobionym ołtarzem, Posłyszą jakby anioła szept, Chwalący dobre ich serce…   Wypraszajcie anioły niebiańskie, Łask obfitych narodom Grupy Wyszehradzkiej, By zawsze odznaczały się odwagą i męstwem, Do wielowiekowych tradycji przywiązaniem,   By wielowiekowe pradziadów dziedzictwo, Cenniejszym im było niż całego świata złoto, Zawsze więcej dla nich znaczyło, Niż złudna pogoń za nowoczesnością,   By w godzinie próby nieubłaganej, Gdy wicher historii zawieje, Zakulisowym knowaniom nie dali się zwieść, Dumni Polak, Czech, Słowak i Węgier.   By w milionów ludzi sercach, Ten sam płonął nieugaszony żar Co na dawnych bitew polach, Co w narodowowyzwoleńczych powstaniach,   By na współczesności bezdrożach Także i dziś drogowskazem im była Prastara odwieczna ta prawda, Niegdyś na kartach kronik spisana,   Iż poszanowaniem historii i ducha niezłomnością, Wierne Bogu narody wciąż trwają, Gdy inne stopniowo wymierając, Z biegiem wieków obracają się w proch,   By Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy, Zawsze honorowi, lojalni i solidarni, Jak bracia pozostali sobie wierni, Co w jednym domu byli wychowani…   Wiersz opublikowany w dniu 15 lutego w międzynarodowy dzień Grupy Wyszehradzkiej.     Idea zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej zawsze zajmowała szczególnie ważne miejsce w moim światopoglądzie… Z czasem jednak zacząłem zastanawiać się czy nie byłoby dobrym pomysłem spróbować włożyć w tę ideę pierwiastek duchowy...  I tak narodził się pomysł tego wiersza...       Wiersz ten jest próbą włożenia pierwiastka duchowego (motywu opiekuńczego anioła) w ideę zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej.      

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Anioł Stróż autorstwa Romana Stańczaka w Parku Rzeźby na Bródnie w Warszawie.     Anioł na kandelabrze przed frontem audytorium muzycznego Rudolfinum w Pradze.     Rzeźba św. Michała Archanioła w niszy barokowego mostu przy Bramie Michała Archanioła w Bratysławie.     Posąg Archanioła Gabriela na Placu Bohaterów w Budapeszcie.
    • @Berenika97 Dziękuję Ci z całego serca!...  Pozdrawiam Najserdeczniej!!!
    • Meta, leżeli ileże latem?    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...