Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

szum muszli rozum stłumił
zbłąkany cień oszalał
jaźń nad dniem się kłębi
mimika z twarzy opadła
niewiara w kulę z kryształu

syn wystawił łeb z kałamarza
jak zwierz bez kończyn się snuje
rozbłysły marzenia w chwale
czas już dorosnąć
by buty zawiązać

Opublikowano

Ciekawie, troszeczkę jakby wyrwane skróty myślowe ( I-sza strofka), ale ogólnie logicznie...
ponadto, wg mnie, w pierwszym wersie niepotrzebna inwersja, może aż tak bardzo nie razi,
jednak wolałabym... szum muszli stłumił rozum... w sumie, to drobiazg.
Pozdrawiam... :)

Opublikowano

syn wystawił łeb z kałamarza
jak zwierz bez kończyn się snuje
rozbłysły marzenia w chwale
czas już dorosnąć
by buty zawiązać ojcu



--
pierwsza strofa jest zbędna, psuje odbiór. druga strofa to ładna miniaturka. dpoisałam ojca, bo wtedy układa się w całość.
pozdrawiam

Opublikowano

Wykorzystać słowo to sztuka, ale można popaść w rozpoetyzowanie - i przyznam szczerze, nie wiem, jak tutaj do wiersza podejść. Co na pewno - utwór powyżej średniej, mam wrażenie, że w pewnym momencie zrobił się błysk flesza, który przyćmił treść. Bardzo dobry, płynny 1 wers, 2 - już wchodzimy w takie metaforyczne matactwo, by wrócić do dobrej poezji w strofie drugiej. Aczkolwiek jakiś większych zarzutów nie mam - to jest dobre poezjowanie.

Pozdrawiam.

  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka   Poe:)   serdeczne dziękuję:)         @Benjamin Artur   opisałem ten stan  jak najlepiej umiałem.   bardzo dziękuję:)      
    • Truskawkowy księżyc – chciaż późna, czerwcowa pełnia A mnie czas odprawa kolejnych kłopotów wypełnia. I niby dobrze, ale czy po tom na świat przychodził, Żebym tylko jak dalej wciąż trwać na tym świecie modził. Moc kłopotów głupich, – bo swe przyjście zapowiadały, A mimo wszystko tak przykro, że się poprzydarzały… Wśród spraw zamknąłem powieki, a sen mi obraz niesie: Mus nieznany przez polę pełne truskawek mnie niesie I szukam wyjścia, a tam hen wysoko wielki księżyc. Czy nie jako symbol, że ponad owoce i drogi Jest świat wyższy, tajemny, tak idylliczny jak srogi? Jeśli świat, to myślę nie jako bezosobowy werk, Gdzie żywot toczą miast z dnia na dzień, z wieku na wiek… Zerknijże na mnie stamtąd z wiecznych mieszkańców który! Ześlijże łaskę, by mnie nie porwał bieg spraw ponury! Mimo, że u stóp mych nie znikną do potknięć kamienie, Zwiąż mą uwagę do spraw świata, co nigdy nie zginie!   Zilustrował „Perchance” pod dyktando Marcina Tarnowskiego „Księżyc nad truskawkami”.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Wiechu J. K. Same widoki robią wrażenie, a wieniec laurowy swoją drogą;-) Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @karenka Cieszę się, że Cię zainteresowałam. Dziękuję za zajrzenie i serduszko. Pozdrawiam   @Berenika97 Sama lepiej nie zinterpretowałabym swojego tekstu;-) Dziękuję Ci bardzo i pozdrawiam  
    • @Marek.zak1 dzięki za wpis

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Dla mnie powolny opis wypalenia i utraty własnej tożsamosci. Jest bardzo realny, podoba mi się odczytywanie w odbiciu lustra, które " zniknęło przed czlowiekiem" . Porusza także spotkanie lepszej wersji siebie. To poruszający i wydaje mi się szczery wiersz. Pozdrawiam serdecznie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...