Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 74
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




mnie nic nie znudzilo i nie powaliło.
czytelny, podszyty skrytymi emocjami obraz.
chwila rozstania gdzieś rozmywa się w chmurach i tam pozostaje
i dobrze :)

pozdrawiam
/bea
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




mnie nic nie znudzilo i nie powaliło.
czytelny, podszyty skrytymi emocjami obraz.
chwila rozstania gdzieś rozmywa się w chmurach i tam pozostaje
i dobrze :)

pozdrawiam
/bea

"chwila rozstania" ? - można to i tak nazwać :)
Dobrze, że jesteś :)
Dziękuję, pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




dostrzegam zmianę stylu i to jest podróż we właściwą stronę - ale niestety, zaczyna się nieporadnie, wtórne gadżety, a dalej trochę bez polotu.
opis i datowanie przytłoczyły klimę - zagłuszyły granie na nostalgii - nie mylić z rozrzewnieniem;) - myślę, że apsik tkwi w konstrukcji i szyku.
po za tym pobałaganiłaś czasami - rozbij może na strofy, a wtedy wers środkowy je bezkolizyjnie zepnie.
generalnie (przyznaję) jest w czym pobałaganić, to może tak, z biegu:



gdybyś widział jak
ostatniego grudnia dziewięćdziesiątego dziewiątego zachodziło słońce
zrozumiałbyś że to był ostatni żar

wraca do mnie to uporczywe chmurnienie

wszyscy spieszą na Sylwestra a tam w górze tysiąclecie gaśnie
samochód na poboczu
nie mogę oderwać wzroku od pomarańczy we wrzosowych cirrusach
gasnę razem z nią
ale i tak wpadam w zachwyt i już wiem że dziś chcę być sama
nucę czas ołowiu



- do następnego
czytelniczka
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wiersz pisałam z nadzieją, że jeszcze Ktoś to widział - niesamowite.
Pięknie spotkać dziś bratnią duszę pod zachodem słońca sprzed dziesięciu lat ;)
Mam nadzieję, że jeszcze nie raz się zaskoczymy :))
Dziękuję, pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




dostrzegam zmianę stylu i to jest podróż we właściwą stronę - ale niestety, zaczyna się nieporadnie, wtórne gadżety, a dalej trochę bez polotu.
opis i datowanie przytłoczyły klimę - zagłuszyły granie na nostalgii - nie mylić z rozrzewnieniem;) - myślę, że apsik tkwi w konstrukcji i szyku.
po za tym pobałaganiłaś czasami - rozbij może na strofy, a wtedy wers środkowy je bezkolizyjnie zepnie.
generalnie (przyznaję) jest w czym pobałaganić, to może tak, z biegu:



gdybyś widział jak
ostatniego grudnia dziewięćdziesiątego dziewiątego zachodziło słońce
zrozumiałbyś że to był ostatni żar

wraca do mnie to uporczywe chmurnienie

wszyscy spieszą na Sylwestra a tam w górze tysiąclecie gaśnie
samochód na poboczu
nie mogę oderwać wzroku od pomarańczy we wrzosowych cirrusach
gasnę razem z nią
ale i tak wpadam w zachwyt i już wiem że dziś chcę być sama
nucę czas ołowiu



- do następnego
czytelniczka

Kaśka rozbicie na strofy całkiem słuszne, dzięki za podpowiedź, zaraz poprawię. Czasy się wyklarują, a dziesięciolecie zniknie.
Cenne wskazówki jak na naszą nową, wspólną drogę życia ;)
Nie popadaj tylko w krańcowości, a będzie dobrze ;))
Dziękuję. Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




dostrzegam zmianę stylu i to jest podróż we właściwą stronę - ale niestety, zaczyna się nieporadnie, wtórne gadżety, a dalej trochę bez polotu.
opis i datowanie przytłoczyły klimę - zagłuszyły granie na nostalgii - nie mylić z rozrzewnieniem;) - myślę, że apsik tkwi w konstrukcji i szyku.
po za tym pobałaganiłaś czasami - rozbij może na strofy, a wtedy wers środkowy je bezkolizyjnie zepnie.
generalnie (przyznaję) jest w czym pobałaganić, to może tak, z biegu:



gdybyś widział jak
ostatniego grudnia dziewięćdziesiątego dziewiątego zachodziło słońce
zrozumiałbyś że to był ostatni żar

wraca do mnie to uporczywe chmurnienie

wszyscy spieszą na Sylwestra a tam w górze tysiąclecie gaśnie
samochód na poboczu
nie mogę oderwać wzroku od pomarańczy we wrzosowych cirrusach
gasnę razem z nią
ale i tak wpadam w zachwyt i już wiem że dziś chcę być sama
nucę czas ołowiu



- do następnego
czytelniczka

Kaśka rozbicie na strofy całkiem słuszne, dzięki za podpowiedź, zaraz poprawię. Czasy się wyklarują, a dziesięciolecie zniknie.
Cenne wskazówki jak na naszą nową, wspólną drogę życia ;)
Nie popadaj tylko w krańcowości, a będzie dobrze ;))
Dziękuję. Pozdrawiam.


Nie, nie, Moja Droga - żadnych osobisytch wycieczek - nie było między nami "narzeczeństwa", nie będzie też "nowej drogi życia."
Przychodzę do wiersza, do niezłego wiersza, a nie do Osoby - napisałaś ciekawy kawałek - należą się słowa uznania, ale jak zaczniesz wydziwiać naprędce i byle jak - między (...) a poranną kawą ... znowu zdziczeję ;)

szacunek
kasia :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Kaśka rozbicie na strofy całkiem słuszne, dzięki za podpowiedź, zaraz poprawię. Czasy się wyklarują, a dziesięciolecie zniknie.
Cenne wskazówki jak na naszą nową, wspólną drogę życia ;)
Nie popadaj tylko w krańcowości, a będzie dobrze ;))
Dziękuję. Pozdrawiam.


Nie, nie, Moja Droga - żadnych osobisytch wycieczek - nie było między nami "narzeczeństwa", nie będzie też "nowej drogi życia."
Przychodzę do wiersza, do niezłego wiersza, a nie do Osoby - napisałaś ciekawy kawałek - należą się słowa uznania, ale jak zaczniesz wydziwiać naprędce i byle jak - między (...) a poranną kawą ... znowu zdziczeję ;)

szacunek
kasia :)

Nie ściemniaj mi tu Kacha i tak wszyscy wiedzą, że z Tobą zerwałam ;) bo zmieniłam orientację. O osobistych wycieczkach nie klej szczególnie. Jest tu parę osób, które potrafią czytać i nie od dziś wiadomo, że Cię czasem ponosi i to tak konkretnie. Między (...) a poranną kawą nigdy nie piszę, ponieważ mam bardzo wolny zaskok i budzę się dopiero przy drugiej kawie.
Nie potrafię się długo gniewać - to prawda, ale na moim hd jest bat, którego sama sobie ukręciłaś i nie zawaham się go użyć jak mnie wnerwisz ;)
:*
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nie, nie, Moja Droga - żadnych osobisytch wycieczek - nie było między nami "narzeczeństwa", nie będzie też "nowej drogi życia."
Przychodzę do wiersza, do niezłego wiersza, a nie do Osoby - napisałaś ciekawy kawałek - należą się słowa uznania, ale jak zaczniesz wydziwiać naprędce i byle jak - między (...) a poranną kawą ... znowu zdziczeję ;)

szacunek
kasia :)

Nie ściemniaj mi tu Kacha i tak wszyscy wiedzą, że z Tobą zerwałam ;) bo zmieniłam orientację. O osobistych wycieczkach nie klej szczególnie. Jest tu parę osób, które potrafią czytać i nie od dziś wiadomo, że Cię czasem ponosi i to tak konkretnie. Między (...) a poranną kawą nigdy nie piszę, ponieważ mam bardzo wolny zaskok i budzę się dopiero przy drugiej kawie.
Nie potrafię się długo gniewać - to prawda, ale na moim hd jest bat, którego sama sobie ukręciłaś i nie zawaham się go użyć jak mnie wnerwisz ;)
:*


nie znam Twoich „wszystkich”, nie wiem, co im tam nawklepywałaś - nie miałyśmy ze sobą nic wspólnego i nie wnikam, czy jacyś „oni” dali Ci do tego jakieś „pełnomocnictwo”, czy też nie.
z natury nie potrafię plotować, i nigdy nie podrzucam pod pióro – strzelam wprost i nie zasłaniam się przy tym ani parasolami, ani wachlarzami – taki gatunek - mało dyplomatyczny.

jeśli tak twierdzisz, to prowokujesz - musiaŁeś być strasznie małym epizodem i to w innym życiu, bo jakoś nie zauważyłam, żeby mi się Coś niekontrolowanie...pod… - a później - od… ;)
generalnie, ja się szybko uczę - moje fazy, moje jazdy i moja sprawa - nie życzę sobie biografii, interpersonalnych wspominek o/u plebana i zaglądania pod podusię, bo ja się na tym absolutnie nie znam, znowu mnie poniesie i jakiś Ktosiek mi załatwi bana, a ja nie potrafię kablować - to tak względem bicza.

skończmy temę, nie zaśmiecajmy pod utworkiem - skupmy się wreszcie na wierszach, bo w końcu tylko po to tu zajrzałam i nie chcę żałować - a Ty się ciepło trzymaj tej ramy, Agata -
ja wolę konno ;)

kasia.

p.s.
a.d. bolda
Ty mi grozisz? Ty?

ahahahaha!!!

nie w takich butach i nie po takich do dziś chodzę i Ty o tym doskonale wiesz :D!
- mnie interesuje poezja, nie autorka, nie schlebiaj sobie i nie zaczepiaj - będziesz zaniżać i wklejać tu tandetę - zawsze odeślę Twoją twórczość z odpowiednim komentem na płytsze wody i jestem pod tym względem do dyspozycji.
Zawsze ;)
pa…

p.s.
nie odcałowuję z przypadku, wybacz...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie ściemniaj mi tu Kacha i tak wszyscy wiedzą, że z Tobą zerwałam ;) bo zmieniłam orientację. O osobistych wycieczkach nie klej szczególnie. Jest tu parę osób, które potrafią czytać i nie od dziś wiadomo, że Cię czasem ponosi i to tak konkretnie. Między (...) a poranną kawą nigdy nie piszę, ponieważ mam bardzo wolny zaskok i budzę się dopiero przy drugiej kawie.
Nie potrafię się długo gniewać - to prawda, ale na moim hd jest bat, którego sama sobie ukręciłaś i nie zawaham się go użyć jak mnie wnerwisz ;)
:*


nie znam Twoich „wszystkich”, nie wiem, co im tam nawklepywałaś - nie miałyśmy ze sobą nic wspólnego i nie wnikam, czy jacyś „oni” dali Ci do tego jakieś „pełnomocnictwo”, czy też nie.
z natury nie potrafię plotować, i nigdy nie podrzucam pod pióro – strzelam wprost i nie zasłaniam się przy tym ani parasolami, ani wachlarzami – taki gatunek - mało dyplomatyczny.

jeśli tak twierdzisz, to prowokujesz - musiaŁeś być strasznie małym epizodem i to w innym życiu, bo jakoś nie zauważyłam, żeby mi się Coś niekontrolowanie...pod… - a później - od… ;)
generalnie, ja się szybko uczę - moje fazy, moje jazdy i moja sprawa - nie życzę sobie biografii, interpersonalnych wspominek o/u plebana i zaglądania pod podusię, bo ja się na tym absolutnie nie znam, znowu mnie poniesie i jakiś Ktosiek mi załatwi bana, a ja nie potrafię kablować - to tak względem bicza.

skończmy temę, nie zaśmiecajmy pod utworkiem - skupmy się wreszcie na wierszach, bo w końcu tylko po to tu zajrzałam i nie chcę żałować - a Ty się ciepło trzymaj tej ramy, Agata -
ja wolę konno ;)

kasia.

p.s.
a.d. bolda
Ty mi grozisz? Ty?

ahahahaha!!!

nie w takich butach i nie po takich do dziś chodzę i Ty o tym doskonale wiesz :D!
- mnie interesuje poezja, nie autorka, nie schlebiaj sobie i nie zaczepiaj - będziesz zaniżać i wklejać tu tandetę - zawsze odeślę Twoją twórczość z odpowiednim komentem na płytsze wody i jestem pod tym względem do dyspozycji.
Zawsze ;)
pa…

p.s.
nie odcałowuję z przypadku, wybacz...

Strzelasz wprost , nie zastanawiasz się, taki gatunek mało myślący ? Ja też nie używam parasola, szczególnie latem – lubię deszcz.
Wachlarze jednak do Ciebie pasują są takie efekciarskie i kiczowate.
Jestem bardzo małym epizodem – zaledwie 158 cm – ale to nie powód żeby nazywać mnie „zerem” ;)
Szybko się uczysz? Bardzo wątpliwa sprawa.
Generalnie Twoje fazy i Twoje jazdy mało mnie obchodzą dopóki dotyczą Twoich czterech ścian .
To co nazywasz wspominkami i biografią długo będę pamiętać, ponieważ udowodniłaś wtedy co naprawdę sobą reprezentujesz.
Na koniec Cię olśniło ? - „skończmy temę, nie zaśmiecajmy pod utworkiem - skupmy się wreszcie na wierszach”
Nie, nie – dorzuciłaś jeszcze w amoku post scriptum i znów Caryca Kacha spadła z konia, ale, ale drugi raz ręki nie wyciągnę. Sama się pozbieraj, a jak już staniesz na nogi dalej traktuj ludzi jak durni i coś gorszego od siebie – taka Twoja nauka ;)
Zwijam usta w trąbke i cmokam Cię w czółko
Pa
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie znam Twoich „wszystkich”, nie wiem, co im tam nawklepywałaś - nie miałyśmy ze sobą nic wspólnego i nie wnikam, czy jacyś „oni” dali Ci do tego jakieś „pełnomocnictwo”, czy też nie.
z natury nie potrafię plotować, i nigdy nie podrzucam pod pióro – strzelam wprost i nie zasłaniam się przy tym ani parasolami, ani wachlarzami – taki gatunek - mało dyplomatyczny.

jeśli tak twierdzisz, to prowokujesz - musiaŁeś być strasznie małym epizodem i to w innym życiu, bo jakoś nie zauważyłam, żeby mi się Coś niekontrolowanie...pod… - a później - od… ;)
generalnie, ja się szybko uczę - moje fazy, moje jazdy i moja sprawa - nie życzę sobie biografii, interpersonalnych wspominek o/u plebana i zaglądania pod podusię, bo ja się na tym absolutnie nie znam, znowu mnie poniesie i jakiś Ktosiek mi załatwi bana, a ja nie potrafię kablować - to tak względem bicza.

skończmy temę, nie zaśmiecajmy pod utworkiem - skupmy się wreszcie na wierszach, bo w końcu tylko po to tu zajrzałam i nie chcę żałować - a Ty się ciepło trzymaj tej ramy, Agata -
ja wolę konno ;)

kasia.

p.s.
a.d. bolda
Ty mi grozisz? Ty?

ahahahaha!!!

nie w takich butach i nie po takich do dziś chodzę i Ty o tym doskonale wiesz :D!
- mnie interesuje poezja, nie autorka, nie schlebiaj sobie i nie zaczepiaj - będziesz zaniżać i wklejać tu tandetę - zawsze odeślę Twoją twórczość z odpowiednim komentem na płytsze wody i jestem pod tym względem do dyspozycji.
Zawsze ;)
pa…

p.s.
nie odcałowuję z przypadku, wybacz...

Strzelasz wprost , nie zastanawiasz się, taki gatunek mało myślący ? Ja też nie używam parasola, szczególnie latem – lubię deszcz.
Wachlarze jednak do Ciebie pasują są takie efekciarskie i kiczowate.
Jestem bardzo małym epizodem – zaledwie 158 cm – ale to nie powód żeby nazywać mnie „zerem” ;)
Szybko się uczysz? Bardzo wątpliwa sprawa.
Generalnie Twoje fazy i Twoje jazdy mało mnie obchodzą dopóki dotyczą Twoich czterech ścian .
To co nazywasz wspominkami i biografią długo będę pamiętać, ponieważ udowodniłaś wtedy co naprawdę sobą reprezentujesz.
Na koniec Cię olśniło ? - „skończmy temę, nie zaśmiecajmy pod utworkiem - skupmy się wreszcie na wierszach”
Nie, nie – dorzuciłaś jeszcze w amoku post scriptum i znów Caryca Kacha spadła z konia, ale, ale drugi raz ręki nie wyciągnę. Sama się pozbieraj, a jak już staniesz na nogi dalej traktuj ludzi jak durni i coś gorszego od siebie – taka Twoja nauka ;)
Zwijam usta w trąbke i cmokam Cię w czółko
Pa


A ja myślałam Agato, że te ataki Kaśki spłynęły po Tobie bez śladu.
Jeśli Kaśce wydaje się, że jest fair i cała sprawiedliwa to nawet w lusterku zobaczy tylko to, co chce widzieć. chciałam przez nią odejść, ale teraz nie wiem, czy warta jest tego, skoro rani też takie wyjątkowe osoby jak Ty. nie wiem, co na tym portalu w ogóle ma jeszcze sens.

Pozdrawiam bardzo serdecznie
/beata
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Strzelasz wprost , nie zastanawiasz się, taki gatunek mało myślący ? Ja też nie używam parasola, szczególnie latem – lubię deszcz.
Wachlarze jednak do Ciebie pasują są takie efekciarskie i kiczowate.
Jestem bardzo małym epizodem – zaledwie 158 cm – ale to nie powód żeby nazywać mnie „zerem” ;)
Szybko się uczysz? Bardzo wątpliwa sprawa.
Generalnie Twoje fazy i Twoje jazdy mało mnie obchodzą dopóki dotyczą Twoich czterech ścian .
To co nazywasz wspominkami i biografią długo będę pamiętać, ponieważ udowodniłaś wtedy co naprawdę sobą reprezentujesz.
Na koniec Cię olśniło ? - „skończmy temę, nie zaśmiecajmy pod utworkiem - skupmy się wreszcie na wierszach”
Nie, nie – dorzuciłaś jeszcze w amoku post scriptum i znów Caryca Kacha spadła z konia, ale, ale drugi raz ręki nie wyciągnę. Sama się pozbieraj, a jak już staniesz na nogi dalej traktuj ludzi jak durni i coś gorszego od siebie – taka Twoja nauka ;)
Zwijam usta w trąbke i cmokam Cię w czółko
Pa


A ja myślałam Agato, że te ataki Kaśki spłynęły po Tobie bez śladu.
Jeśli Kaśce wydaje się, że jest fair i cała sprawiedliwa to nawet w lusterku zobaczy tylko to, co chce widzieć. chciałam przez nią odejść, ale teraz nie wiem, czy warta jest tego, skoro rani też takie wyjątkowe osoby jak Ty. nie wiem, co na tym portalu w ogóle ma jeszcze sens.

Pozdrawiam bardzo serdecznie
/beata

Niepotrzebnie się martwisz Beatko :)
Już się nie wdaję w "jałowe dyskusje", bo to rzeczywiście nie ma sensu. Nikt mnie tu na orgu jeszcze nie zranił. Jestem jakaś taka odporna na wszystkie "anginy" choć bywały sensacje ;)
One zostawiają zawsze jakiś ślad, najcześciej pogłębiają zmarszczki mimiczne :D
Każdy jest wyjątkowy, każdy jedyny w swoim rodzaju ;)
Odchodzić nie warto - wiele się nauczyłam odkąd tu jestem, to zasługa wielu pokornych i niepokornych "typów" ;)

Wracajmy zatem do wierszy, ignorujmy to, co nam może zaszkodzić i...gra gitara :)
Dziękuję za troskę, pozdrawiam serdecznie :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




A ja myślałam Agato, że te ataki Kaśki spłynęły po Tobie bez śladu.
Jeśli Kaśce wydaje się, że jest fair i cała sprawiedliwa to nawet w lusterku zobaczy tylko to, co chce widzieć. chciałam przez nią odejść, ale teraz nie wiem, czy warta jest tego, skoro rani też takie wyjątkowe osoby jak Ty. nie wiem, co na tym portalu w ogóle ma jeszcze sens.

Pozdrawiam bardzo serdecznie
/beata

Niepotrzebnie się martwisz Beatko :)
Już się nie wdaję w "jałowe dyskusje", bo to rzeczywiście nie ma sensu. Nikt mnie tu na orgu jeszcze nie zranił. Jestem jakaś taka odporna na wszystkie "anginy" choć bywały sensacje ;)
One zostawiają zawsze jakiś ślad, najcześciej pogłębiają zmarszczki mimiczne :D
Każdy jest wyjątkowy, każdy jedyny w swoim rodzaju ;)
Odchodzić nie warto - wiele się nauczyłam odkąd tu jestem, to zasługa wielu pokornych i niepokornych "typów" ;)

Wracajmy zatem do wierszy, ignorujmy to, co nam może zaszkodzić i...gra gitara :)
Dziękuję za troskę, pozdrawiam serdecznie :)


Pewnie masz rację, ale ja nie jestem tak odporna.
chyba poszukam sobie jakiejś dzikiej gruszy z porządnym cieniem.

Też dziękuję i za wsparcie pod tamtym wierszem bardzo bardzo :))
Powodzenia
/b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Niepotrzebnie się martwisz Beatko :)
Już się nie wdaję w "jałowe dyskusje", bo to rzeczywiście nie ma sensu. Nikt mnie tu na orgu jeszcze nie zranił. Jestem jakaś taka odporna na wszystkie "anginy" choć bywały sensacje ;)
One zostawiają zawsze jakiś ślad, najcześciej pogłębiają zmarszczki mimiczne :D
Każdy jest wyjątkowy, każdy jedyny w swoim rodzaju ;)
Odchodzić nie warto - wiele się nauczyłam odkąd tu jestem, to zasługa wielu pokornych i niepokornych "typów" ;)

Wracajmy zatem do wierszy, ignorujmy to, co nam może zaszkodzić i...gra gitara :)
Dziękuję za troskę, pozdrawiam serdecznie :)


Pewnie masz rację, ale ja nie jestem tak odporna.
chyba poszukam sobie jakiejś dzikiej gruszy z porządnym cieniem.

Też dziękuję i za wsparcie pod tamtym wierszem bardzo bardzo :))
Powodzenia
/b


Dzika grusza z porządnym cieniem zawsze numer jeden.
Przecież czekam na Twój wiersz.
Dobrze pisać w miłym otoczeniu.
Trzymaj się dzielnie i wracaj jak już odpoczniesz ;)
Opublikowano

Prostota i lekkość z jaką prowadzisz przez wiersz - omijając zręcznie rafy sentymentalizmu - budzi mój podziw...
Podziw peelki - stonowany przez " ale i tak ", skupiony w " chcę być sama " i podszyty autoironią " czasu ołowiu ", jest wiarygodny i ujmujący.
Brawo.
: )

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • CZARNE ŚWIATŁO

       

      Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście.

      Miejsc parkingowych 450

      Miejsc wolnych 0.

      Idą święta!

       

      Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia.

      Bo być to kupić!

       

      W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.

       

      Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.

       

      Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.

       

      Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl:

      Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.

       

      A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.

       

      Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania.

      A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?

       

       Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni.

      Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.

       

      Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.

       

      Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.

       

      Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej
      a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.

       

      Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.

       

      Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.

       

      W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.

       

      Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.

       

      Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • A Maja jeno z siksą! woła i białowąs. Kiszone jaja ma
    • CZARNE ŚWIATŁO   Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście. Miejsc parkingowych 450 Miejsc wolnych 0. Idą święta!   Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia. Bo być to kupić!   W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.   Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.   Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.   Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl: Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.   A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.   Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania. A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?    Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni. Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.   Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.   Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.   Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.   Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.   Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.   W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.   Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.   Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.  
    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Wiechu J. K. Młodość to nie okres w życiu tylko stan umysłu. Te słowa w Polsce są najbardziej kojarzone z o. Leonem Knabitem OSB, tynieckim benedyktynem, który często powtarzał: „Młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha”. Warto jednak wiedzieć, że podobną myśl wyrażało wielu myślicieli, m.in.: Samuel Ullman (amerykański poeta i przedsiębiorca) w swoim słynnym eseju „Youth” napisał: „Młodość to nie okres w życiu, lecz stan umysłu”. Albert Schweitzer (niemiecki filozof i lekarz), który stwierdził: „Młodość to nie czas życia, ale stan ducha”. O. Leon Knabit spopularyzował tę myśl w Polsce, pisząc pod tym tytułem także książkę.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...