Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 53
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zwykle się zgadzam z Różewiczem... : )
Z trawami, to był samozapłon...
Oczywistość niewolnicy jest moim skrytym marzeniem, niestety niektóre komentarze powyżej temu zaprzeczają... ; )
Nie mam pojęcia, gdzie znikała ( momentami ) moja głowa w trakcie pisania... ; )
Dzięki, Maćku.
Opublikowano

Jesli mogę się wtrącić w dyskusję, to wycięcie ptactwa owocuje latwiej przyswajalną treścią.
wiersz ma niezakończone nitki, ale ladnie mu z tym.
ptactwo było zaś elementem mocno imresjonistycznym, jedynym ktory mi zapadl malowniczo w pamięci, jako sedno wiersza. bez nich wiersz jest miałki. a czwórka galopowala domyslem o czterech ptakach apokalipsy, potomkowie gadów a nie szlachetne konie wiszą nad nami.
i wysokie drzewa, ktore nie mogą się wzbić.

pozdrawiam
/bea

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


he he! pewnie dmuchany ... Lecter śmieje się przed monitorem.
Messalin pozdrawiaM.

Śmiejesz się za Lectera, pozdrawiasz za Messalina - czy ty potrafisz M, zrobić coś sama... ?

Przepraszam - za dużo wymagam...
H.Lecter
Nie moja wina że odczytujesz na opak.
Lectera pozdrawiaM.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W mojej odwiecznej, prywatnej wojnie między " opowiadaniem " a " malowaniem ", tym razem gadanie było istotniejsze, a ptaki i tak sobie kołują - w wierszu, czy poza wierszem...
: )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Śmiejesz się za Lectera, pozdrawiasz za Messalina - czy ty potrafisz M, zrobić coś sama... ?

Przepraszam - za dużo wymagam...
H.Lecter
Nie moja wina że odczytujesz na opak.
Lectera pozdrawiaM.

I mam problem, do tej pory, jak nie było wiadomo o co chodzi - chodziło o Messę, teraz już wybór mam większy...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




łamie mi się - rozłazi i mąci inwersja; "ziemia niewolnica" - a z jakiej racji, skoro to ona "trzyma je za nogi"???
nie puszcza, zatem zadaje gwałt, to ona zniewala - jest agresorką, dlatego "niewolnica" nie pasi i antagonizuje - stan zniewolenia przypisuję w wierszu raczej drzewom i tu mi logika zgrzyta, Autorze, treść się sypie - czy mogę prosić o wyjaśnienie, skoro jest okazja ku temu...;)

po_czekam -pozdrawiam i wstrzymam się od oceny...
kasia

"ziemia niewolnica" - a z jakiej racji, skoro to ona "trzyma je za nogi"???

No właśnie - z jakiej racji...? : ))
Z racji i na okoliczność - poezji...

Jesteś niesamowita , Kaśka.
: )

P.S.
Pozwolisz, Kaśka, na pouczający i adekwatny cytat z Demonów wojny wg Goi...

Mjr Keller: Co masz w ręce, czy to jest wiadro? Czy to jest, kurwa, wiadro?
Johnny: Nie, to nie jest wiadro...
Mjr Keller: A co to jest?
Johnny: KBK-AK...
Mjr Keller: Na wodę?
Johnny: Nie...
Mjr Keller: Więc widzisz...


Twoje komentarze są o wiele ciekawsze od wierszy ;)
Co prawda pojechałeś na szorstkim uroku osobistym Lindy, ale muszę przyznać - tym razem zrobiłeś to iście uroczo.
:))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tak mi się widzi ten głód :)
i jeszcze ''chcących'' - jakoś nie.
reszta dobrze oddaje wszelaki paradoks.
pozdr.

To jest leczenie pacjenta przez obcięcie głowy... ; )
Dzięki, Marcinie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"ziemia niewolnica" - a z jakiej racji, skoro to ona "trzyma je za nogi"???

No właśnie - z jakiej racji...? : ))
Z racji i na okoliczność - poezji...

Jesteś niesamowita , Kaśka.
: )

P.S.
Pozwolisz, Kaśka, na pouczający i adekwatny cytat z Demonów wojny wg Goi...

Mjr Keller: Co masz w ręce, czy to jest wiadro? Czy to jest, kurwa, wiadro?
Johnny: Nie, to nie jest wiadro...
Mjr Keller: A co to jest?
Johnny: KBK-AK...
Mjr Keller: Na wodę?
Johnny: Nie...
Mjr Keller: Więc widzisz...


Twoje komentarze są o wiele ciekawsze od wierszy ;)
Co prawda pojechałeś na szorstkim uroku osobistym Lindy, ale muszę przyznać - tym razem zrobiłeś to iście uroczo.
:))

Linda ? A co on k.... wie o szorstkości...; )
Opublikowano

Widzę, że wiersz przeszedł metamorfozę. Nie przeczytałem wszystkich komentarzy. Czas mnie bardzo pędzi ;-). Szukałem tylko pierwotnej wersji żeby zrozumieć czego tyczyły się uwagi, bo to co zastałem przemawia do mnie i odnoszę wrażenie że odczytuje przesłanie wiersza. Jeśli ma to coś wspólnego z ulotnością doczesności, to jestem na właściwym tropie. W pierwotnej wersji było rzeczywiście gorzej. Podejrzewam, że duża jest zasługa komentujących w tym, że to co teraz czytam sprawia na mnie tak korzystne wrażenie, jednak myślę też, że do tego stanu doprowadziła wyważona analiza krytyki i twórcza praca Autora.
A tak właściwie to w zasadzie mogłe bez tłumaczenia się postawić plusa :-). Bo podoba mi się i już.

Pozdrawiam i do poczytania.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @sparowana są jeszcze inne stany skupienia i odmiany alotropowe

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      byle natchnienia starczyło.
    • Strach. Coś ciekawego — znanego i nieznanego zarazem. Niech ktoś powie: czy można znać coś, co dotyczy dni, których jeszcze nie ma? Czegoś, czego nawet boska ręka nie zdążyła zapisać na pierwszych stronach nadchodzących dni? Strach pomyśleć, ale odpowiedzi w kluczu nie było.
    • Nie spotkałam Cię nigdzie jeszcze.  Myślisz pewnie, że nie patrzyłam, że jestem jak te srogie zimy, „co były kiedyś", a serce mi zamroziła Królowa Śniegu. Chodź wiesz, że bardziej Skaza.  Czy wiesz, że Disney był moim wychowawcą moralnym ?   Zła jestem na siebie, że tęsknię za Tobą.    Nie widziałaś mnie. Miałaś, używałaś, korzystałaś - nie byłam na nie.  Byłaś całym moim światem.    Jestem usługą.  Jestem kucharką w ambitnej knajpie, która bez klienteli traci sens.  Byłaś moją stałą klientką; na śniadanie, obiad i kolację. Nawet czasem późnym wieczorem zostawałam z Tobą do rana.    Pewnego dnia , po wielu latach zamknęłam restauracje. Splajtowałam.  Widziałaś, że nie jest mi łatwo.  I gdy ja głodna chodziłam jak pies z książeczek dla dzieci - od drzwi do drzwi.  Ty już mnie nie chciałaś.  W sekrecie zawsze trzymałaś Naszą relację. Nie byłam żywą ikoną.  Brak mi ogłady, klasy.  Nie powinnam lubić krakusów.    Lecz jak lubiłaś przekornie mówić, tak jednak. To moje rybki i moje akwarium, a ja chodź wciąż trochę jeszcze głodna to już nie prowadzę restauracji. 
    • Kiedy kpią z kanonika w Lozannie, że ulega gosposi swej, Annie, odpowiada: Oj, mili. Na jej widok po chwili wege stają się wszystkie piranie.
    • @Sylwester_Lasota nic nie szkodzi

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...