Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pierwszy raz postawiłem na tym portalu komuś minusa i nie żałuję tego kroku. Po prostu zatkało mnie tak, jak milicjanta ściągającego kalesony przez głowę. Tylko nie pamiętam już, czy żółtym do tyłu, czy brązowym do przodu? Rzadkiej maści żenada.

Opublikowano

błędy błędami
treści brak w treści
tak miedzy nami
coś jednak mieści

tekst co nie zabił
rozśmieszył czule
sprytnie mnie zwabił
haczyk w tytule

oko zaczepił
grona czytaczy
komentarz wlepił
kto wierszyk zobaczył

Opublikowano

Ja Ciebie proszę bardzo, mój drogi wielmożu:
Zmarłym krzywdy nie czyń, nie plwaj na idee,
Sprawa ciagle stoi na pstrym majchra ostrzu,
Lepiej, żebyś stał hardo gdy wiatr ostro wieje -
Tak jak "memento mori" nudą się maluje,
Jednako "carpe diem" radość życia truje.

Bzdura zdaje się bzdurną tylko na początku
(Gdy pierwsze kształty oczy w umysł napakują),
Jednak gdy już dojrzeje, kwiat wyrośnie z pąku
W bzdurze sens zawidnieje, myśli się wyklują.

Com ja zrobił - nie zmyślę - lecz acan podołał,
Zwabić grono czytańców - rzecz wcale czcigodna.
Proszę - bzdurnie pleć dalej. (Ale mnie usłuchaj:
W Formule - ład i czystość - jest to rzecz niekrucha.)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mamo, Tato — piszę nocą, gdy ziemia przestaje oddychać, gdy między wystrzałami można jeszcze usłyszeć własne serce. Kartka drży jak moje dłonie, a atrament miesza się z kurzem, którego nie zmywa deszcz.   Pamiętam zapach kuchni o świcie i skrzypienie drzwi, które zawsze otwieraliście pierwsi. Tutaj poranki są ciężkie jak kamień, a słońce wstaje tylko po to, by policzyć poległych.   Mamo, mówiłaś kiedyś, że wojna jest słowem z książek — dziś wiem, że to twarze bez imion i oczy, które gasną zbyt szybko. Noszę w kieszeni zdjęcie z wakacji nad rzeką, już prawie nie pamiętam dźwięku waszego śmiechu.   Tato, chciałem być silny jak Ty, ale siła nie polega na tym, by nie płakać. Najtrudniej jest patrzeć na chłopców młodszych ode mnie, którzy zasypiają w ciszy, z której już się nie budzą.   Jeśli wrócę — usiądę przy stole i będę milczał długo, bo nie ma słów na rzeczy, których oczy nie powinny widzieć. Jeśli nie wrócę — nie szukajcie winy w sobie, wojna wybiera szybciej niż człowiek potrafi zrozumieć.   A kiedy nadejdzie wieczór i wiatr dotknie okien naszego domu, pomyślcie, że to tylko mój szept wracający przez pola. Nie płaczcie nad losem, którego nie mogliście zmienić — kochajcie mocniej świat, aby nikt już nie musiał pisać takich listów.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - cieszy mnie że ładnie i obrazowo - dzięki -                                                                                         Pzdr. @Robert Witold Gorzkowski - @Natuskaa - @APM - @Berenika97 - dziękuje - 
    • wystarczy podzielić salę by strony zaczęły pluć   wystarczy rozdać role by pojawiły się ofiary i kaci   wystarczy biały kitel by ktoś naciskał przycisk do końca   wystarczy jeden który odmówi
    • @Alicja_Wysocka moja Pani małżonka musi się mierzyć z taką hańbą co wieczór. Chciałabym jej pomóc w niedoli ale nawet do jednej nie mogę się zmusić 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...