Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



budę pewnie sma mu dorysowałam :))
przyjrzałam się całej dalszej dyskusji i przyznam, że zbaraniałam.
sugerujesz, że te holmowskie domysły są tylko błędnym kluczeniem?
szczerze mówiąc nie trzeba zbytnio łamać głowy, by odebrać wiersz na podstawie obrazów, ale być może dałam się złapać na własną fantazję, jak na atramentową plamę w psychologii??

głupio się czuję z miną barana. poproszę o potwierdznie lub zaprzeczenie. bo jeśli mam już być baranem, to wypada mi się z tym oswoić ;)

szczerze mówiąc nie trzeba zbytnio łamać głowy, by odebrać wiersz na podstawie obrazów

Też tak myślę... : )
Na nic się nie dałaś złapać, odczytałaś pięknie wiersz i za to - dzięki... : )

no to buziak :)
pa, spadam
  • Odpowiedzi 94
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wiersz jest ale brakuje tytułu do bełkotu w komentarzu - jakie wejście , takie zejście... ; )
komentarz nie musi mieć tytułu coś Ci się pomyliło w tym natłoku słów i to nie zawsze własnych
bo często w odpowiedzi posługujesz się cudzymi nie wiem czy z braku argumentów czy może słowa już Ci gdzieś ugrzęzły jak i to co nazywasz wierszem
i ta agresja - nie podchodzisz demokratycznie do komentarzy wściekasz się gdy coś Ci nie pasi
takie odbijanie piłeczki bardzo infantylne
wejście? pewnie smoka lepiej mu nie depnąć na ogon czytaj--> nie pisać negatywnych opinii
pod tytułem (bo nadal uważam że wiersza nie ma)
pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wiersz jest ale brakuje tytułu do bełkotu w komentarzu - jakie wejście , takie zejście... ; )
komentarz nie musi mieć tytułu coś Ci się pomyliło w tym natłoku słów i to nie zawsze własnych
bo często w odpowiedzi posługujesz się cudzymi nie wiem czy z braku argumentów czy może słowa już Ci gdzieś ugrzęzły jak i to co nazywasz wierszem
i ta agresja - nie podchodzisz demokratycznie do komentarzy wściekasz się gdy coś Ci nie pasi
takie odbijanie piłeczki bardzo infantylne
wejście? pewnie smoka lepiej mu nie depnąć na ogon czytaj--> nie pisać negatywnych opinii
pod tytułem (bo nadal uważam że wiersza nie ma)
pozdr.

tytuł (łc. titulus) 1. nazwa nadana dziełu literackiemu, muzycznemu, naukowemu, teatralnemu lub części dzieła – rozdziałowi. 2. nazwa czasopisma, tekstu prasowego. 3. godność, stopień naukowy lub zawodowy, zajmowane stanowisko. 4. dziedziczna lub nadana nazwa rodowa, oznaczająca godność dożywotnią lub dziedziczną. 5. uprawnienie do czegoś, powód, racja.

Zwróć uwagę na punkt 5 i... to by było na tyle... ; )
Co bolo robił, jak mamusia do szkół wysyłała... ? ; )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


komentarz nie musi mieć tytułu coś Ci się pomyliło w tym natłoku słów i to nie zawsze własnych
bo często w odpowiedzi posługujesz się cudzymi nie wiem czy z braku argumentów czy może słowa już Ci gdzieś ugrzęzły jak i to co nazywasz wierszem
i ta agresja - nie podchodzisz demokratycznie do komentarzy wściekasz się gdy coś Ci nie pasi
takie odbijanie piłeczki bardzo infantylne
wejście? pewnie smoka lepiej mu nie depnąć na ogon czytaj--> nie pisać negatywnych opinii
pod tytułem (bo nadal uważam że wiersza nie ma)
pozdr.

tytuł (łc. titulus) 1. nazwa nadana dziełu literackiemu, muzycznemu, naukowemu, teatralnemu lub części dzieła – rozdziałowi. 2. nazwa czasopisma, tekstu prasowego. 3. godność, stopień naukowy lub zawodowy, zajmowane stanowisko. 4. dziedziczna lub nadana nazwa rodowa, oznaczająca godność dożywotnią lub dziedziczną. 5. uprawnienie do czegoś, powód, racja.

Zwróć uwagę na punkt 5 i... to by było na tyle... ; )
Co bolo robił, jak mamusia do szkół wysyłała... ? ; )
znów ten i gniew agresja
widać że się starasz i do szkół chodziłeś a ja prosto o naszych komentarzach na forum którym nie nadajemy tytułów pisząc pod wierszami jeśli takowe znajdujemy w przeciwieństwie do tego ot tutaj
pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tytuł (łc. titulus) 1. nazwa nadana dziełu literackiemu, muzycznemu, naukowemu, teatralnemu lub części dzieła – rozdziałowi. 2. nazwa czasopisma, tekstu prasowego. 3. godność, stopień naukowy lub zawodowy, zajmowane stanowisko. 4. dziedziczna lub nadana nazwa rodowa, oznaczająca godność dożywotnią lub dziedziczną. 5. uprawnienie do czegoś, powód, racja.

Zwróć uwagę na punkt 5 i... to by było na tyle... ; )
Co bolo robił, jak mamusia do szkół wysyłała... ? ; )
znów ten i gniew agresja
widać że się starasz i do szkół chodziłeś a ja prosto o naszych komentarzach na forum którym nie nadajemy tytułów pisząc pod wierszami jeśli takowe znajdujemy w przeciwieństwie do tego ot tutaj
pozdr.

" coś Ci się pomyliło w tym natłoku słów "

Bolo, ja się pytam co mi się pomyliło...?
Ewentualna skłonność do pomyłek ( po mojej lub twojej stronie ), może być punktem wyjścia do dyskusji o wierszu, a to co nazywasz agresją - reakcją na dyrdymały..
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jaki ogród, taki pies.

Pozdrawiam po raz pierwszy,
jasna :-))

Święte słowa, dobrodziejko - to nie jest zwykły ogród... ; )
Dzięki, jasna.
: )

Mam nadzieję, że pierwszy raz nie będzie ostatnim... : )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W moim przypadku ( jestem somnambulikiem ), pytanie powinno brzmieć - co się działo... ; )
Było spokojnie. Podejrzewam, że twój fatalny sen wynikał z tego, że śnił ci się pies z cegły a ty ganiałaś za nim ze sławetną maczugą... : ))
Niebo u mnie, jak krajobraz...po bitwie pod Austerlitz...
: )

nie, mnie się nie śnią cudze wiersze :)

Ja czasami chodzę po " cudzych wierszach " i to jest piękne i straszne... : )
  • 6 miesięcy temu...
  • 1 rok później...
  • 5 miesięcy temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • a może morze jesteśmy sami bez uniesień bez fal namiętności noc otula nas rybim ogonem łuszczą się sny rozmaite zimno drapie się za głowę panele podłogowe imitują mokry piach i senną plażę na odludziu chore zatoki dokuczają nieobecnym dryfujące myśli wyrzuciło na brzeg zrywamy się zachłannie każdy w swoją muszlę
    • @Poet Ka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Odbiliśmy od nabrzeża. Sternik skierował prom silnie na sterburtę, pozwalając by śruby złapały energię nurtu. Delta rzeki była jak zawsze spokojna. Zakole portu pamiętało jeszcze czasy francuskich eskard i niewolniczych barek. Wszędzie tylko grząski muł,  czarne cuchnące błoto  i brunatne, nieprzejrzyste fale. Taka była powierzchnia. Klucz do prawdziwego koszmaru.     A było nim dno. Pełne tanich oparów bimbru, duchów secesyjnych posiadłości, upiorów dawnych zarządców plantacji, czarnych potomków kultystów  voodoo i hoodoo. Zioła, kości i krew  na poświęconych kartach tarota. Dym czarnych świec, okadzający nagie, spocone ciała. Młode wiedźmy z dredami na głowie, szepczące w ciemnych zaułkach strychów  zaklęcia ochronne, ze starych, nadpalonych woluminów. Przywołani z niebytu  zaoranych przed laty cmentarzysk. Lgną ochoczo słowa dusz, na języki kapłanek.     Namorzynowy las był głuchy. Ginęło w nim światło i dźwięk. Ludzie także. I to nie w paszczach  ukrytych w toni aligatorów. Był to swoisty labirynt natury. Nie tej dobrej i ułożonej. A dzikiej i sadystycznie szalonej. Wysepki wyrastały z bagien. Liche, kruche i niestabilne. Oczy drapieżników śledziły każdy krok. Czasami jedynie rzeka wydała cichy plusk, szuwary zaszeleściły  szargane nie wiatrem a grozą. Drzewa pękały z trzaskiem  osuwając się do wodnego grobu. Ptaki milczały. Nie ze strachu a z klątwy ciszy.     Gdzieniegdzie dostrzec można było  zalążek ognia czy dymu. Ogniska miejscowych metysów. Czerwonych diabłów tych włości. Mieszkali daleko w lasach lub na samotnych odizolowanych wysepkach. Po nocach niosły się odgłosy bębnów. Modlitw i błagań do prastarych bóstw. Kultów wyklętych przed wiekami. Skakali dziko przez ogień, wychwalając imiona zapomniane o których ludzkość  nie powinna mieć już wiedzy.     Płynąłem do domu. Wracałem z ciemności do światła. Prom wszedł na kurs. Mijał rybackie łodzie i kutry. Stare motorówki i łodzie wiosłowe. Barki załadowane węglem. Promy i statki pasażerskie  a nawet mniejsze okręty  marynarki i straży przybrzeżnej.     Na Long Brigde wjechała  z donośnym gwizdem  lokomotywa ze składem. Mijała te wszystkie domy, gospodarstwa, farmy i cmentarze. Pełne historii, bólu, łez i rdzy. Ten skład nazywają imieniem tego miasta. Jego synem i dumą. Na gwizd lokomotywy  odpowiedziały syreny morskich jednostek. Byliśmy wolni. Czując jednak cały czas, ołowianą kulę z łańcuchem przy nodze.            
    • @hollow man Hahaha

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...