Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ano, widzi Pani, i dlatego ten portal zamiast tętnić życiem, to świeci pustkami. Zero przy zerze, czasem jedynka albo inny rodzynek. Garstka komentujących i wieczne na nich narzekania - ślepa uliczka

ja nie narzekam. ani na komentarze, ani na ich brak

a czy ja mówiłem o Pani? ;)
  • Odpowiedzi 55
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dobrze wiesz, że ten status quo już się nie sprawdził, więc powrót do tego byłby krokiem w tył.



Ta tendencja jest możliwa tylko i wyłącznie dlatego, że Ci sami ludzie ciągle oceniają i tak będzie zawsze. Myślisz, że to moja wina, Lectera albo Basi Janas, że nam się chce, a innym nie? Nie mam absolutnie nic przeciwko różnym punktom widzenia, ale na takowe szans nie ma, gdy większość ma w dupie komentowanie, a jedynie stawia wymagania wobec komentującego.



I co to zmieni? Ludzie zaczną sobie nagle komentować wiersze? ;)



Ależ to nie moja wina, że tak jest. Nawet jeśli we dwójkę codziennie ocenimy po 3 wiersze, to na ile nam starczy zapału? Miesiąc? Potem pójdziemy po rozum do głowy i staniemy naprzeciw pytaniu: po cholerę się męczyć, skoro lepiej poświęcić ten czas na samodoskonalenie.



Pochylałem się ponad dwa lata i już mnie plecy od tego bolą ;)



To środek, który da skutek na tydzień, dwa, a później pojawi się kolejny, ten sam problem: brak komentarzy w W. Dlaczego? Bo 90% ludzi tutaj oczekuje i nic z siebie nie daje (nie mówię o Tobie)



No właśnie. Jest tu mnóstwo osób, którym się nie chce. Przez ile można komentować merytorycznie grafomańskie utwory? Do końca świata?



To wszystko teoria i idylla. Na pewo się nie zgodzę, żeby frontalnie zrzucać winę tylko i wyłącznie na ludzi, którzy jeszcze mają w sobie odrobinę woli, że komuś coś skomentować, bo to prowadzi donikąd. Czemu nie opieprzysz większości, która jedynie wkleja wiersze?



:)




- pozdrawiam
Opublikowano

ja się mniej więcej zgadzam z Katarzyną; poezja netowa, taka amatorsko-amatorska stanowi swego rodzaju hobby, aczkolwiek należało by je rozwijać w jak najlepszym kierunku.


tylko Kasiu: przestałaś komentować. osobiście mam żal, tym bardziej, że patrzysz na forum i rozpoczętą partię szachów każesz dokończyć, sama stojąc za firanką.


e-t: brakuje Cię tutaj, niech to.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zawsze mnie interesowało, co to znaczy, ze wiersz jest "nudny";)

ja ostatnio już nie komentuję, bo moje zdanie i tak nikogo nie obchodzi;) a komentując mogę jedynie narazić się na niesympatyczne ataki na moją osobę
natomiast ja nie wymagam komentarzy. jak ktoś skomentuje moj tekst- to ok,
a jak nie - to nie, tragedia mi się nie stanie;) a wręcz przeciwnie, czasem lepiej żeby nikt nie komentował.
Opublikowano

Macie na pamiątkę (zanim ten wpis zniknie ;)

początek cytatu:
HEJ!!!! ZAMKNIJ PAN SWÓJ TEPY DZIÓB! LICENTIA POETICA! JA SAMA JESTEM AUTORKA TEGO WIERSZA! I PISZE TAK, JAK CHCE! NIKT MI NIE ZABRONI! TYLKO KTOS, KTO WCALE NIE ZNA SIE NA POEZJI, MOZE MIEC TAK DENNE OPINIE O WIERSZU NAPISANYM STYLEM ROMANTYCZNYM!... GDZIE TU MASZ JAKIESZ BLEDY, BO JA NIE WIDZE ZADNYCH?!... NIE MOGE PISAC POLSKA CZCIONKA, OT, CO! JESTEM W ANGLII I KIEDY WCISKAM KLAWISZ ''ALT'', ZEBY NAPISAC POLSKI ZNAK, JAK W POLSCE - TO SIE NIE DA, NIESTETY! TO NIE MOJA WINA... MUSISZ SIE SAM DOMYSLEC Z KONTEKSTU ZNACZENIA SLÓW, WYOBRAZIC SOBIE, GDZIE JEST OGONEK PRZY ''A'', ''E'' LUB KRESKA NAD ''N''...! NIE MOZESZ MI ZARZUCIC KOPIOWANIA CUDZYCH WIERSZY ANI TYM BARDZIEJ BLEDÓW, BO TAKOWYCH PRAKTYCZNIE NIE POPELNIAM. MOZE SAM NIE NAPISALBYS TAK TRUDNEGO I PATETYCZNEGO WIERSZA, KTÓRYBY BRZMIAL JAK UTWÓR MICKIEWICZA NA PRZYKLAD - DLATEGO JESTES PO PROSTU ZAZDROSNY I DOMAGASZ SIE USUNIECIA TEGO LIRYKU...?! TAK WLASNIE MYSLE... CZY WIESZ, ZE NAJWIEKSZYM WYZWANIEM DLA POETY BYL OD ZAWSZE SONET? OTÓZ JA NAPISALAM W SWOIM KRÓTKIM ZYCIU JUZ KILKA BADZ KILKANASCIE SONETÓW, TAK DO TWOJEJ WIADOMOSCI - Z ZACHOWANIEM SCISLYCH RYGORÓW CO DO ILOSCI SYLAB W KAZDEJ STROFIE ORAZ RYMY: abba baab cdc dcd - ORAZ INNE UKLADY RYMÓW... Nie mów mi tez, ze moje rymy sa nieciekawe,bo nie sa. Co jest wedlug Ciebie ciekawe? Moze lepiej popatrz na siebie i swoje wypociny, zanim kogos skrytykujesz?!... Ja pisze juz odkad nauczylam sie czytac! Mialam trzy lata, kiedy po raz pierwszy napisalam wlasny wiersz... Niestety, moje wiersze nigdy nie zostaly opublikowane. Zawsze bylam niedoceniona przez wspólczesnych, gustujacych w brzydocie - uwazajacych sie za znawców - krytyków literackich...! ALE - NAWET NORWID BYL ZA ZYCIA POETA NIEDOCENIONYM, A DOPIERO PO JEGO SMIERCI UTWORY, KTÓRE NAPISAL, ZACZELY MIEC JAKAS WARTOSC...! Ja zawsze bylam niedoceniona, tylko dlatego, ze pisalam wiersze STYLIZOWANE na romantyczne; romantyzm to moja epoka, tak w literaturze, jak i historii. Nic na to nie poradze, ze NIE ROZPOZNAJESZ W MOICH WIERSZACH ROMANTYCNEJ STYLIZACJI...! Ja tak pisze DLATEGO, ZE PO PROSTU TAKI STYL I JEZYK, I RYMY PASUJA DO MNIE; WYRAZAM SIEBIE I NIE ZALEZY MI NA TYM, ABY KOMUS SIE TO PODOBALO. JAK CI SIE NIE PODOBA, TO TY MASZ PROBLEM, A NIE JA - NIE MUSISZ PRZECIEZ TEGO CZYTAC! JAK CI SIE NIE PODOBA, TO DOBRZE, ALE NIE KRYTYKUJ W TEN SPOSÓB, BO KOGOS MOZESZ URAZIC, CHYBA ZE WLASNIE O TO CI CHODZILO, ABY SIE WYSMIEWAC Z AUTORKI, ABY POKAZAC CZYJAS RZEKOMA GLUPOTE I NIEWIEDZE, ABY OSKARZYC KOGOS O PLAGIARYZM I BRAK KREATYWNOSCI (A WLASCIWIE - OSZUSTWO, BO KOPIOWANIE CZYJEGOS WIERSZA I PODPISYWANIE SIE POD NIM WLASNYM IMIENIEM I NAZWISKIEM TO ZWYKLE OSZUSTWO, CZEGO W ZYCIU BYM NIE ZROBILA JAKO MUZULMANKA I JAKO CZLOWIEK...) - TAK, JESTEM MUZULMANKA, I CO Z TEGO?! ZABIJECIE MNIE?!... WIERSZ JEST O ISLAMIE, KTÓRY NICZYM SWIATLO, NOWE SWIATLO, POJAWIL SIE NA ZACHODZIE W POSTACI NAWRÓCEN, KONWERSJI MILIONÓW LUDZI, ZMECZONYCH DEKADENCJA I ZEPSUCIEM MATERIALISTYCZNEGO SWIATA ZACHODU...
W WIERSZU UZYLAM STYLIZACJI ROMANTYCZNEJ ORAZ PEWNEGO SRODKA STYLISTYCZNEGO, KTÓREGO CELEM JEST WPROWADZENIE CZYTELNIKA W NASTRÓJ REFLEKSJI I PATOSU. TAK, WLASNIE PATOS TO COS, CO NAJBARDZIEJ LUBIE I CO DOMINUJE W MOICH WIERSZACH... NIE ZNASZ MNIE, CZLOWIEKU... MOZE ZROZUMIALBYS, GDYBYS POZNAL MOJA BIOGRAFIE... NIE MIALAM LATWEGO ZYCIA... ALE TO NIEISTOTNE... TY NIE WIESZ... SZUKASZ TYLKO USPRAWIEDLIWIENIA DLA WLASNEGO BEZTALENCIA I WLASNA GLUPOTE UKRYWASZ POD POSTACIA ZJADLIWYCH KOMENTARZY, ZEBY KOMUS ZROBIC PRZYKROSC... CHCESZ KOGOS ''WSYPAC''... A WSZYSTKO TO DLATEGO, BO SAM NIE POTRAFISZ TAK PISAC I ZWYCZAJNIE ZAZDROSCISZ KOMUS, KTO POTRAFI - DLATEGO PODKOPUJESZ CZYJAS REPUTACJE JAKO POETY, ZEBY ODWRÓCIC UWAGE OD WLASNEJ NIEUDOLNOSCI; CHCESZ, ABY LUDZIOM SIE WYDAWALO, ZE JESTES COOL I ZE PISZESZ PIEKNIE I MYSLISZ, ZE TO OSIAGNIESZ, JESLI POKAZESZ INNYM, ZE KTOS JEST ''GORSZY'' OD CIEBIE...! JAKZE MI CIE ZAL, CZLOWIEKU!... ZAPOMNIJ O PISANIU WIERSZY, JESLI TAKIE JEST TWOJE ROZUMOWANIE...! ZLE SKONCZYSZ... DLACZEGO LUDZIOM SIE PODOBA TO, CO JEST BRZYDKIE?! CO JEST TAKIEGO PIEKNEGO I ARTYSTYCZNEGO W BIALYM WIERSZU WSPÓLCZESNEGO POETY XXI WIEKU...?! NIC!!!! TO ZADNA SZTUKA SKLECIC DWA PUSTE SLOWA BEZ RYMU I SENSU W ZDANIE I NAZWAC TO WIERSZEM! SZTUKA TO TAK PISAC, ZEBY LUDZIOM SIE WYDAWALO, ZE TO SAM MICKIEWICZ (NA PRZYKLAD) JEST AUTOREM WIERSZA - I ZEBY DZIWILI SIE, ZE KTOS ZYJACY WSPÓLCZESNIE, W BARDZO MLODYM WIEKU (TEN UTWÓR NAPISALAM, MAJAC 19 LAT) POTRAFIL PISAC JAK PRAWDZIWY WIESZCZ, KTÓREGO DZIELA SA OBOWIAZKOWA LEKTURA SZKOLNA...!!! JA TO WLASNIE ROBIE, ALE NIE DBAM O TO, CZY SIE TO KOMUS PODOBA. JA PISZE DLA SIE SIEBIE, PUBLIKUJE W SIECI, ZEBY MIEC TE SATYSFAKCJE, ZE JEDNAK GDZIES SIE UKAZALY MOJE WIERSZE, ZE NIE PISZE TYLKO ''DO SZUFLADY'' - ALE CZY SIE TO LUDZIOM PODOBA, CZY NIE, TO JUZ MNIE NIE OBCHODZI - BYLE NIE POZWALALI SOBIE NA OSMIESZANIE MNIE, BO TO WLASNIE ROBISZ: OSMIESZYLES MNIE PRZED INNYMI I JESZCZE JESTES Z TEGO DUMNY...! JAK MOZNA MÓWIC O KIMS, ZE JEST IDIOTA, BO NAPISAL WIERSZ, KTÓRY TOBIE AKURAT SIE NIE SPODOBAL...?! SAM JEST IDIOTA TEN, KTO TAK MYSLI - ZE MOGLABYM PO PROSTU POGWALCIC CZYJES PRAWA AUTORSKIE I ZE MÓJ WIERSZ NADAJE SIE TYLKO DO KOSZA NA SMIECI...! CO POWIESZ NA TO: TWOJE WIERSZE NA PEWNO SA LEPSZE...! CHCIALABYM JE WSZYSTKIE WIDZIEC W KOSZU ALBO I W TOALECIE...!!!:P-

COS JESZCZE...?!

A.B.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




ej, Rachelko; ale u mnie tylko rolety i verticale - z lenistwa/wygody - i nie chcę odbierać prymu... Teściowej - tak praktyczniej - w ogólnej kalkulacji pojęcia bieli ;)
- no, słowo!

p.s.
skoczkiem na Wieżę (?) - ;o!
:))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Niestety Kasiu... Bardzo często mnie to dotyka, gdy wrzucam wiersz do warsztatu i nawet nikt nie napisze ani jednej krytycznej uwagi. Wtedy nie wiem, czy wiersz jest całkiem do kitu, że nie warto nawet komentować, czy też jest wszystko ok. Coraz częściej jednak są same słodkie komentarze, nie zawierające więcej niż dwa słowa: "jest super", "na plus", "podoba się". A przecież warsztat nie jest czytelnią. Nikt nie chce takich krytycznych uwag, bo one nic nie wnoszą. Nie umiesz krytykować, to nie krytykuj.

Jest też w tym nieco winy wytrawnych poetów (którzy wiedzą co i jak :D), bo nie zaglądają, nie czytają i nie krytykują, a niedobitki ich komentarzy zostają wyparte przez samą słodycz.

Coraz więcej też w dziale P wierszy, które powinny się znaleźć w warsztacie. Może wprowadzić nakaz dodawania wiersza chociażby na dobę czy dwie do warsztatu, jeśli osoba ma mniej niż np 50 dodanych wierszy, zanim opublikuje gdziekolwiek na forum swoje wypociny?
  • 8 miesięcy temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...