Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dziewczyny nie gotują
bo są nowoczesne
chłopaki gotują
(z różnym skutkiem)
bo są głodni
a pieniądze odpłynęły
lub jeszcze odpłyną
w wysokoprocentowej rzece
z ujściem w miejscu o nazwie
"jest zajebiście!"

Stoimy w przejściu
wszystkie akademiki
i uniwersytety
to tylko ciemne korytarze
z przerwą na imprezę
gdy jest naprawdę dobra
nie widać nawet konturów

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ale tu nie chodzi o mądrzenie się, czy nie :p bo tak naprawdę nikt nie ma prawa oceniać poezji, tak jak nitk nie ma prawa oceniać nauki (smutny jest los pewnego amerykanskiego studenta fizyki, który jakop pirwszy wpadł na ideę żeby przypisać elektronowi spin, niestety wysłał sowją pracę do znanego z krytycyzmu Pauliego, a ten zjechał ją :) No i student wywalił ją do kosza :) przekreślając na zawsze swoje zasługi w tej dziedzinie :))) a zaszczyt odkrycia spinu przypadł innym studentom, którzy także zostali zjechani przez Pauliego, ale nei zdołali wycvofać swojej pracy z druku :))) )

Chodzi o warsztat. Że buduejsz obraz - ok, ale jest on mało wyrazisty, mało oryginalny. W poezji liczy się też to w jaki spośób coś przekażesz :)) a tu jest to niezbyt >) moim zdaniem nie widać nawet konturów

;akademiki
i uniwersytety
to tylko ciemne korytarze
z przerwą na imprezę ) ale one nei ciągną wiersza, który jest troszkę przegadany. Sam początek na przykład to lanie wody (chociaż nawet zabawne :P )

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ale tu nie chodzi o mądrzenie się, czy nie :p bo tak naprawdę nikt nie ma prawa oceniać poezji, tak jak nitk nie ma prawa oceniać nauki (smutny jest los pewnego amerykanskiego studenta fizyki, który jakop pirwszy wpadł na ideę żeby przypisać elektronowi spin, niestety wysłał sowją pracę do znanego z krytycyzmu Pauliego, a ten zjechał ją :) No i student wywalił ją do kosza :) przekreślając na zawsze swoje zasługi w tej dziedzinie :))) a zaszczyt odkrycia spinu przypadł innym studentom, którzy także zostali zjechani przez Pauliego, ale nei zdołali wycvofać swojej pracy z druku :))) )

Chodzi o warsztat. Że buduejsz obraz - ok, ale jest on mało wyrazisty, mało oryginalny. W poezji liczy się też to w jaki spośób coś przekażesz :)) a tu jest to niezbyt >) moim zdaniem nie widać nawet konturów

;akademiki
i uniwersytety
to tylko ciemne korytarze
z przerwą na imprezę ) ale one nei ciągną wiersza, który jest troszkę przegadany. Sam początek na przykład to lanie wody (chociaż nawet zabawne :P )

pozdr.


Moim zdaniem zarówno poezje jak i naukę można oceniać, bo jeśli się coś publikuje to naturalnym jest, że autor poddaje się krytyce, zarówno pozytywnej jak i negatywnej, po prostu tego chce. W innym wypadku wiersz może zostać w szufladzie i tyle. Oczywiście każdy ocenia przez własny pryzmat, własne poczucie estetyki, przez to czego sam oczekuje od utworu, ale w tym moim zdaniem nie ma nic złego. Dlatego chętnie poddaje się krytyce i staram się ją analizować a nie traktować jako atak na mnie, jednak w wypadku gdy wyraźnie widzę, że osoba nie rozumie wiersza (który co ważne nie jest skomplikowany, niejasny) krytyki nie przyjmuję.

I zgodzę się z Tobą, że w poezji ważne jest "jak?", może nawet bardziej niż "co?".

Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To jest wiersz, jego budowa jest przecież jednoznaczna. Może Pan stwierdzić, że to nie jest poezja - jak najbardziej, ale jak można negować coś co dotyczy budowy i jest oczywiste?

Mogę tak stwierdzić po lekturze i to stwierdzam. Oczywiście technicznie przypomina to utwór literacki, tym niemniej ja mam prawo nie uznawać tego za takowy. Czyli, żeby było jaśniej - jeżeli tekst jest wbity w dziale "poezja współczesna", to jedyne, co się z nią kojarzy to to, że został on wklejony dzisiaj (czyli współcześnie).
Te kilka wersów opisujące studencki życie są na żenująco słabym poziomie - to, że "zajebiście", że "impreza", że "rzeka wysokoprocentowa" - no fajnie, ale co z tego? Gdzie jest ta inna głębia, ja jej raczej tutaj nie widzę. Że "akademiki i uniwersytety to ciemne korytarze"? Zapewne podmiot był we wszystkich i wie. Ja nie wiem. Że dziewczyny są nowoczesne i nie gotują? Że studenci pitraszą jedzenie jak mają pieniądze? Proszę pana, proszę mnie nie rozbawiać.
Myśl pan sobie, co chcesz, w tym wypadku nie dam się przekonać. Dla mnie to taki lansik, z siarczystym przekleństwem, żeby było topowo.
Jedyne, co mogę zrobić to dopisać - "to nie jest dobry wiersz", skoro z tej strony czerpie pan kontrargumenty.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To jest wiersz, jego budowa jest przecież jednoznaczna. Może Pan stwierdzić, że to nie jest poezja - jak najbardziej, ale jak można negować coś co dotyczy budowy i jest oczywiste?

Mogę tak stwierdzić po lekturze i to stwierdzam. Oczywiście technicznie przypomina to utwór literacki, tym niemniej ja mam prawo nie uznawać tego za takowy. Czyli, żeby było jaśniej - jeżeli tekst jest wbity w dziale "poezja współczesna", to jedyne, co się z nią kojarzy to to, że został on wklejony dzisiaj (czyli współcześnie).
Te kilka wersów opisujące studencki życie są na żenująco słabym poziomie - to, że "zajebiście", że "impreza", że "rzeka wysokoprocentowa" - no fajnie, ale co z tego? Gdzie jest ta inna głębia, ja jej raczej tutaj nie widzę. Że "akademiki i uniwersytety to ciemne korytarze"? Zapewne podmiot był we wszystkich i wie. Ja nie wiem. Że dziewczyny są nowoczesne i nie gotują? Że studenci pitraszą jedzenie jak mają pieniądze? Proszę pana, proszę mnie nie rozbawiać.
Myśl pan sobie, co chcesz, w tym wypadku nie dam się przekonać. Dla mnie to taki lansik, z siarczystym przekleństwem, żeby było topowo.

Jeśli Pan tak odbiera ten wiersz to trudno, ja już niestety nic na to nie poradzę i daleki jestem od przekonywania Pana do czegokolwiek. Ja tylko napisałem, że nie jest to o tym o czym Pan mówi, choć z pewnością jest z tym związane, z pewnością jest to jakaś powierzchnia problemu.
Dziękuje za komentarz i pozdrawiam
Opublikowano

Mam czelność twierdzić, że i rozumiem istotę sporu. Wystarczy sobie wyobrazić, że pod wierszem stoi "M.Krzywak", a nie "Konrad Czas Wiejski" . Odczytuje Pan wiersz własnym rytmem, poprzez własny rodzaj poetyckiego komentarza. Ja tymczasem dostrzegam w wierszu niepocieszny sarkazm i chyba to on jest tu "inną głębią". W tym świetle wiersz nie jest już żenujący. Pustka staje się jego walorem.

;

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Krzywak, nikt tu w stosunku do Pana nie chce być wścibski, proszę by Pan również nie był i uszanował zdanie innych. Proszę przyjąć do wiadomości, że nie jest Pan autorem jedynej słusznej interpretacji i każdy ma prawo do własnej z przyczyn oczywistych.
Opublikowano

Pan użył sformułowania "inna głębia". Jeśli nierozważnie przemyciłem jakąś "aluzję", przepraszam, moje intencje były i są czyste. Wiersz jest płaski jak stół, ale ironicznie i to chroni go od kosza, taki właśnie miał być, ta pustka buduje jego klimat. Natomiast czy wymyka się on poziomicy minusa, to już inna sprawa.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Krzywak, nikt tu w stosunku do Pana nie chce być wścibski, proszę by Pan również nie był i uszanował zdanie innych. Proszę przyjąć do wiadomości, że nie jest Pan autorem jedynej słusznej interpretacji i każdy ma prawo do własnej z przyczyn oczywistych.

Ale po co pan kontynuuje temat?
Czemu nie upomni pan pana Satkiewicza, który dał tak potężny argument, że padłem. Komentarz, który nie jest merytoryczny, za to złośliwy. Bo pana broni? Ot, poezja...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Takie argumenty:
"Wystarczy sobie wyobrazić, że pod wierszem stoi "M.Krzywak", a nie "Konrad Czas Wiejski" .
są zabawne.

Dałem minusa bo takie mam prawo, niech reszta daje sto plusów, co mnie to obchodzi?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Takie argumenty:
"Wystarczy sobie wyobrazić, że pod wierszem stoi "M.Krzywak", a nie "Konrad Czas Wiejski" .
są zabawne.

Dałem minusa bo takie mam prawo, niech reszta daje sto plusów, co mnie to obchodzi?

Nikogo nie bronię , apeluje tylko o życzliwość w wypowiedziach, bo widzę, że się Pan niepotrzebnie ekscytuje. Spokojnie. I po co to zdanie o minusie? Przecież nikt nie ma do Pana o to pretensji.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak, zaczepna forma zrobiła swoje. Kontekst innych wierszy i ogólnego sposobu wyrażania jest ważny - i o to mi chodziło.



Ależ oczywiście; Sam zasugerowałem, że wiersz jest na pograniczu minusa, więc? Pan natomiast odmówił mu wszelkiej wartości. Co ośmieliłem się zrozumieć. I co Pan uznał za personalną wycieczkę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      z tym zdaniem jest coś nie tak, proponuję zamiast staje się napisać jest, albo zamienić na cięższy. Bardzo dobry tekst.
    • @Migrena  dziękuję za raki odbiór. Pozdrawiam serdecznie.
    • @hollow man  Wiersz wręcz reporterski , brak metafor , sugestywny tytuł. Bez oceny. Mamy tu książkę i niedopitą herbatę, miękkie światło.  .Kobieta pozuje, leży swobodnie, patrzy z czułością.  Powstaje obraz. Pozdrawiam. 
    • Zegar wskazywał już późny wieczór, a w biurze było prawie pusto. Klawiatura komputera stukała w ciszy, wypełnionej tylko szumem klimatyzacji. Karolina siedziała przy biurku, zgarbiona, ze wzrokiem utkwionym w nieskończonej liście e-maili. Każdy nowy komunikat był jak kamień wrzucony do jej już przepełnionego kosza. Nadmiar obowiązków, terminów, nieodpowiedzianych telefonów – wszystko zlewało się w jeden gęsty, nieprzenikniony chaos, który zaciskał się wokół jej umysłu. Patrzyła na ekran, ale nie była w stanie przetworzyć żadnej z informacji. Dłońmi masowała czoło, próbując złapać oddech, ale powietrze wydawało się ciężkie, duszące, jakby każda myśl ważyła tonę. Czuła się, jakby była zatopiona w oceanie zadań, który wciąż się rozrastał, pochłaniając ją coraz bardziej. Wzrok jej błądził, zatrzymując się na półce z filiżankami do kawy, które teraz wydawały się zupełnie nieistotne. Dźwięk telefonu, który nagle zadzwonił, wytrącił ją z zamyślenia, ale tylko sprawił, że poczuła się jeszcze bardziej osamotniona w tym niekończącym się wyścigu. – Tak, Karolino, jeszcze jedno zadanie – powiedział głos w słuchawce. – Będzie trzeba to zrobić na wczoraj. W jej głowie tylko wzbierała cisza. Każdy kolejny dzień stawał się coraz bardziej nie do zniesienia. Przytłoczenie jest jak ciemna chmura wisząca nad głową, która nieustannie rośnie, aż w końcu zapełnia całą przestrzeń. To nie tylko brak czasu, ale nadmiar tego, co musimy zrobić – rzeczy, które wkradają się w nasz umysł, jak hałas, który nie pozwala usłyszeć własnych myśli. Zbyt wiele do zrobienia, za mało przestrzeni na oddech – każdy obowiązek staje się coraz bardziej ciężki, jak kamień na plecach, który zdaje się rosnąć z każdą godziną. Czasem przytłoczenie to nie tylko wielka lawina zadań, ale cichy proces, który wkrada się w naszą codzienność. Niezauważenie przestajemy oddychać pełną piersią. Zamiast żyć, zaczynamy tylko reagować, próbując dotrzymać kroku temu, co nieustannie nas goni. Tłumione emocje, zapomniane potrzeby – wszystko to staje się jednym wielkim ciężarem. Jednak przytłoczenie nie jest nieuniknione. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się nie do pokonania, może okazać się tylko falą, która w końcu opadnie, jeśli pozwolimy sobie na moment zatrzymania. Bo przytłoczenie nie jest końcem. To jedynie sygnał, że trzeba zwolnić, posłuchać siebie, oddzielić to, co naprawdę ważne, od tego, co jest tylko dodatkiem. W chwilach, gdy czujemy się przytłoczeni, nie musimy walczyć z ciężarem. Możemy go puścić, oddać to, co nie jest naszym, i znaleźć w sobie przestrzeń do oddychania. To w tej ciszy rodzi się spokój, który pozwala znowu zobaczyć, że życie nie jest serią niekończących się zadań, ale podróżą, w której to, co najważniejsze, może odbywać się w rytmie serca, a nie w tempie zegara.
    • w ostatnim zdaniu brakuje a miedzy tym, a tym (obietnicą?),  osobiście zrezygnowałbym ze zwrotu w pożyciu i z początku w całym zadaniu. Czyżby młode lata filmowego "Och Karol" ?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...