Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ale czyż to chodzi o zapomnienie

wydmuchując szereg spalonych
ludzi nie ma
rozmów nie ma

tylko czasy miejsca książki myśli
pozostałości się rozcieńczają
a głosy zmieniają swoje barwy
pozostałości obrastają w mętną ciszę
a głosy cichną i cichną

ale czyż to chodzi o zapomnienie

jestem coraz czystsza i czystsza szsza
jestem prawie przezro-czysta
coraz więcej mnie we mnie
coraz mniej mnie w wodzie
i głosów coraz mniej

ale czyż to chodzi o zapomnienie

Opublikowano

Nie lepiej: "rozcieńczają się pozostałości"? I może mimo wszystko "czy" zamiast "czyż"? Ale nie upieram się aż tak.
"Szeregu spalonych" nie do końca rozumiem.

Kontemplacja własnego stanu i obrona-powątpiewanie w powierzchowne definiowanie go jako "zapomnienie".

"Czystsza i czystsza szsza"... Całe to onomatopeiczne, lingwistyczne oddanie zmian zachodzących w świadomości podmiotu lirycznego - udane.
A jeśli to nie chodzi o zapomnienie, to o co -? Strach pomyśleć :)
Wciągające, pozdrawiam.
[sub]Tekst był edytowany przez Witold Marek dnia 30-07-2004 15:33.[/sub]

Opublikowano

Podoba mi się. Jest w nim coś co skłoniło mnie do gruntownego wczytania się. Ten wiersz dźwięczy w głowie. Na ogół nie lubię powtórzeń, jednak "ale czyż to chodzi o zapomnienie" wydaje mi się świetnie wplecione pomiędzy strofy. Generalnie +. Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"Rozcieńczają się pozostałości" - może faktycznie lepiej, ale przy "czyż" pozostanę :) tak jakoś mi bardziej pasuje.
"szereg spalonych" - nie będę mówić do końca, ale zaznaczę, że wiąże się to z ludźmi z następnego wersu (coś w rodzaju - "spaleni" ludzie; niedosłownie oczywiście).
Dziękuję bardzo za opinię.Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława Jakże nie zerkać,                       jak ptaszek ćwierka. Sto lat Reniu.
    • @bazyl_prost Dzięki. Myślisz, że to oda do braku słów? Czy jeszcze coś innego?
    • trochę by było niebezpiecznie gdyby tak było , pewnie chcesz na Islandię?
    • Stary cenzor Wasyl Aleksiejewicz Srogin siedział za biurkiem i czytał właśnie rękopis, który mu przyniósł do opinii 36 –letni poeta. Wasyl trzymając papierosa w ustach cedził każde słowo, które wypowiadał komentując obszerne dzieło. - No wot , -mruknął w końcu wypuszczając kłęby dymu nosem. - Nawet byłoby niezłe, ale strasznie długie. Nie dałoby się tego jakoś skrócić ? Te zapychacze w wersach w dodatku wszystko psują. Okropna zaimkoza już na samym początku. Kilka zaledwie wersów i co mamy? wszystkie wasze zaimki po kolei : moja, ty, cię, ten ,cię ,twą ,tobie i tak dalej i tak dalej... - Ależ, proszę pana…to jest inwokacja – usiłował się bronić autor. - Proszę mi nie przerywać, bo nigdy się pan niczego nie nauczy –warknął złowieszczo Wasyl i zapalił kolejnego papierosa. Cały pokój po chwili wypełniony był błękitnym dymem o nieprzyjemnym zapachu. - Okropne poza tym są te rymy – kontynuował cenzor – jak wy to nazywacie? Aaa … rymy częstochowskie…. -istna grafomania panie poeto... -w sumie całość do poprawy albo do wyrzucenia. Poeta posmutniał i rzekł zdławionym głosem : - Trudno, skoro się nie podoba panu to pojadę z tym tekstem do Paryża. -Może tam będą innego zdania i mi to wydrukują. - A jedź pan, gdzie pan sobie chcesz – odrzekł Srogin i zawołał sekretarkę. -Taniu , zrób mi mocnej kawy i odprowadź pana poetę. - -Ha ha chciałby być lepszy od naszego Puszkina ! wykrzyknął jeszcze tubalnym głosem. Poeta wziął z biurka Wasyla rękopis i z szacunkiem przy drzwiach się ukłonił.   Za oknem coraz mocniej świeciło słońce. Na drzewach głośno śpiewały ptaki. Piękna była tamta warszawska wiosna . Był rok 1834.  
    • Wulkan, nie kobieta Moje serce płonie przy tobie Wprowadź mnie do serca wulkanu Będziemy miłością w postaci lawy Nie pozwólmy, by ta lawa ostygła, zapraszam na kawę Nadszedł okres gorących dni oraz miesięcy Na Ziemi kwitną czerwone róże, są wulkany, a ty jesteś wyjątkowa Świat obawia się wulkanów, lecz ja się cieszę, że jesteś Wszystkie wulkany na świecie, łączmy siły, wybierzemy się na wizytę Rozpalimy jego serce Czyż nie zbliża się era wulkanów? Otwieram serce dla wulkanów, zapraszam do środka                                                                                                                                                       Lovej . 2026-02-16           Inspiracje . Siła miłości
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...