Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wciąż pytacie, skąd wieje wiatr
nuda
miałem list napisać do ciebie
ale rozumiesz
że z liter nie utka się ciała

moja wina
że wciąż zmyślam
kłamię ale to ładnie wygląda
na stole potargana kartka
jak przenośnia – stąd do tam

odbiłem się od dna - popatrz
jak deszcz zmywa liście do rynsztoka
klucz który dostałaś ma jedną wadę
nie pasuje do zmienionego zamka

chyba nie kocham, bo serca wyrywać nie potrafię
nie wciskam jak kitu – że oczy dłonie powieki rzęsy
są twoje
wciąż się pytacie - jak można od wieków wciąż to samo
udawać natchnionych i stawiać sobie pomnik
z jęków tych, co udają że czytają.

Opublikowano

po pierwszym czytaniu, tak na gorąco powiem, że świetnie... tylko może opuściłabym "jak" przed kitem... jeszcze tu wrócę w wolnej chwili, bo temat mi bardzo bliski, niemalże aktualny :)

serdecznie pozdrawiam :)

Opublikowano
klucz, który dostałaś ma jedną wadę
nie pasuje do zmienionego zamka


to jest genialne, aż żal że sam na to nie wpadłem :) Pierwsza klasa, no tak może i znalazł klucz, ale nie pasuje do zamka, bo go kttoś zmienił :)

dobre.

pozdr.
Opublikowano

miałem list napisać do ciebie

podoba się całość, ale co do tego framentu sówko, słówko
znaczy się jak mówiła dzieciom że każdy z nas pisze swój
osobisty list do Pana Boga powiedziały, że chyba meilem
a Pan Bóg ma tyle pracy że nie ma czasu odpowiedzieć,
to tak(..) no i niejaki Piotr Matywiecki mówił zdaje się
że poezja to list, coś w tym jest, no to nagadałam(:J.
gratuluje

Opublikowano

wciąż pytacie skąd wieje wiatr
nuda
chciałem list napisać do ciebie
ale rozumiesz
z liter nie utka się ciała

moja wina
że wciąż zmyślam
ale to ładnie wygląda
na stole potargana kartka
jak przenośnia stąd do tam

odbiłem się od dna spójrz
jak deszcz zmywa liście do rynsztoka
klucz który dostałaś ma jedną wadę
nie pasuje do zamka

chyba nie kocham bo serca wyrwać nie potrafię
nie wciskam że oczy dłonie nogi
są twoje
wciąż pytacie jak można od wieków wciąż to samo
udawać natchnionych i stawiać sobie pomnik
z jęków tych co udają że czytają




Wprowadziłem parę korekt. Lepiej: "pytacie" niż "pytacie się"; lepiej "spójrz" niż "popatrz"; lepiej bez przecinków, które i tak nie były konsekwentnie stawiane; lepiej bez "kłamię", skoro tuż przed tym jest "zmyślam"; lepiej "nogi", bo po co "powieki", skoro były już "oczy"?; lepiej bez "jak kitu", bo to porównanie na siłę, a poza tym łopatologia. Zmieniłem czas w pierwszej strofie, zastanawiam się, czy nie zmienić w wersie: "odbijam się od dna" na teraźniejszy. Jedyna zmiana, do której nie jestem przekonany i którą na pewno zburzyłem zamysł Autora jest zamiana "zmienionego zamka" na "zamek" po prostu. Wiersz do interpretacji, bo mam wrażenie, że Autor dwa tematy tu zamknął (to widać przy zmianie liczby adresatów). Ale możliwe że się mylę. W każdym razie takie są moje rady, czy słuszne, osądzisz sam.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Judyt - Jacek Sojan ma taki fajny wiersz, gdzie porównuje mężczyznę poetę do kobiety w ciąży. Bo wg mnie odnoszenie się to rozmowy z kimś tam w górze jest na pewno trafne, ale niepełne. Zresztą to jest ciekawy temat - przekazywanie czegoś komuś i w jakimś celu :)

Sfinks13 - trendy nie trendy, dziękuje :)

aluna - może :)

Grażyna Kudła - ja tylko stawiam pewną wątpliwość :)

amerrozzo - już zabrałem się do roboty, to mi akurat zdjęcia przysyłają - ale dzięki, bo warsztat to warsztat, sam nie jestem pewny tekstu.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Michale, warsztat doskonały- wg mnie- po kilku latach bycia na orgu, widzę jak zmieniasz styl, i to mi sie podoba, poszukujesz, trącasz coraz to nowe nuty, nie zanudzasz jednostajnością
piknie Michaelu, piknie
cmookeS

(sory, wkradły się literówki)
Opublikowano

Michale jak znajdę tego Jacka i jego wiersz(jaki to tytuł?) to być może zajrzę tam.
Trafne Twe spostrzeżenia, żeby był cel, a jak ni ma to ja przestanę
coś mazgrolować(...), w końcu nie samą poezją żyje człowiek(:J. serdecznie
aa...słówko: jakby wszystko we wszystkim było pełne, to byśmy się nie zastanawiali
nad wieloma sprawami, problemami, czy po prostu dlaczego kwiat rośnie itp.(;,
po to zdaje się te pytania odwieczne i dobrze.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poezja to życie Różowe okulary w błąd wprowadzają fałszywy obraz dają .   Ona jest jedyna, jak każda dziewczyna  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego popołudnia 
    • ... albo znacie - film "Outlander"? We wyreżyserowanej w 2008 roku przez Howarda McCain'a historii, opartej na scenariuszu napisanym wspólnie z Dirk'iem Blackman'em, najważniejsze są trzy osoby: Kainan, Freya i Eric. Imię pierwszej, zagranej przez Jim'a Caviezel'a, łatwo skojarzyć z nazwiskiem reżysera; Imię drugiej, kreowanej przez Sophia'ę Myles jest tożsame z nordycką boginią miłości, płodności, wojny i magii. Wreszcie Eric: zdawałoby się imię jak imię, wybrane jednak celowo, chociaż ta właśnie filmowa postać jest chłopcem - pochodząc bowiem z języka staronordyckiego, oznacza "wiecznego władcę" lub kogoś "zawsze potężnego".    Powtórzę: zdawałoby się historia jak historia, napisana i nakręcona, by dać zarobić wszystkim zaangażowanym w jej powstanie. Jest jednak głębszą, niż może wydawać się na - czy też po - pierwsze obejrzenie. Oto kosmita z planety, której nazwa nie zostaje w filmie wymieniona, wraz z towarzyszami atakuje ziemię zamieszkałą przez drapieżniki zwane Morwenami, zabija je ogniem z nieba (patrz zdanie z filmu) i niszczy ich świat dla własnej korzyści. Dokładniej celem zyskania ziemi, albo - by nawiązać do obecnie trwających w naszym świecie wydarzeń, że tak je łagodnie nazwę, a zarazem do tychże sprzed lat kilkudziesięciu - budowy wielkiego państwa lub zyskania narodowej przestrzeni. Przypomina ona - historia owa - z pewnością tę przedstawioną przez James'a Cameron'a w "Awatar'ze". Przypomina - niestety także,  określenie "nie tylko" jako astosowne jest nie na miejscu - wspomniane uprzednio wydarzenia.     Jakże to ludzka historia i jakże ludzki punkt widzenia - rzecz oczywista, reprezentowany przez osoby niskoenergetyczne: wpaść na pomysł zagarnięcia cudzej przestrzeni i urzeczywistnić go ze świadomością mordowania mieszkańców tejże przestrzeni, przy czym w żadnym stopniu przejmując się ową świadomością. O zabijanych nie mówiąc: to konieczność. Istotne, że chcemy tego właśnie my. Nam wolno.     Oczywiście jest to opowieść i ludzka: Cainan - pora teraz na następne skojarzenie, z Conanem Barbarzyńcą mianowicie, bynajmniej tylko imienne - zakochuje się we Frey'i. Czy trzeba dodawać, że z wzajemnością? Nie trzeba, prawda? W przeciwnym razie nie byłoby historii bądź istniejąca w ten sposób, w zbyt małym stopniu gwarantując oczekiwaną oglądalność niezbyt przypadłaby ona widzom do umysłów. Nadmieniony zaś wcześniej Eryk zostaje usynowiony. Scenariuszowe te fakty ujmuje jedno z końcowych zdań: "Wziął sobie żonę i chłopca, którego usynowił".     Jest w "Outlander'ze" - zaznaczę tu, że znacznie bardziej podoba mi się tłumaczenie "Inoziemiec", będące wcale na równi z "Cudzoziemcem" - jeszcze jeden wątek. Celowo posadowiony na końcu filmu , moim zdaniem właśnie dla zwrócenia nań stosownej uwagi. Oto główna bohaterka - że to ona, wskazuje brzmienie głosu - wypowiada zdanie: "Kainana przysłali bogowie". Nie tyle chodzi o to, iż nie odpowiada to tegożfilmowej prawdzie - Kainan wszak opowiedział Freyi o sobie, skąd pochodzi - ile o pochodzeniowe związki nas ludzi z istotami z innych światów. Na co wyraźnie wskazują sumeryjskie historie o Anunnaki, opowieści Dogonów, legendy Kaczynów czy - wraz z innymi mitologiami i panteonami od Wschodu do Zachodu, zwłaszcza hinduistycznym - ta nordycka dawnych Skandynawów. Podobieństwa działań bogów, jak ich w owych mitach rozmaitych ludów nazywano, z poczynaniami starotestamentalnych Nefilim są uderzające. Z przekąsem wspomnę czasem zdarzający się brak kobiecej wiary w męskie słowa, co akurat w przypadku Freyi miało miejsce. Ale może była to kwestia jej interpretacji, dodania sobie wartości, że wiąże się uczuciowo i małżeńsko z bogiem. A może Kainan, nie dopytany, nie powiedział jej wszystkiego? Może i jemu było miło zostać uznanym za boga?    Inoziemiec. Outlander. "Cudzoziemiec", jak główny bohater jest określany do chwili przyjęcia do wikińskiej społeczności, stanowiącej podstawę i tło akcji, nim zaczęli oni zwracać się do niego po imieniu. Patrząc na obecny świat i spoglądając na jego historię - przy założeniu, że ta prezentowana w oficjalnej nauce jest prawdziwa w sferze stoczonych bitew i wojen - trudno nie zadać pytania, jak wiele w Ziemioludziach - Ziemianach - owego "Ino". "Out". "Cudzo".     "Czyńcie sobie Ziemię poddaną"? Stworzeni "na obraz i podobieństwo"? Hm. Czy stan świata, wynikający ze wymienionego w uprzednim zdaniu stworzenia "na obraz i podobieństwo" nie świadczy dobitnie o niskiej energii zbyt wielu tuziemców?     Autor niniejszego opowiadania miewa czasem następującą myśl. Jeżeli ci, którzy do tej pory śpią, nie obudzą się lub nie zechcą wejść do grona czy może już nawet społeczności Przebudzonych czy Świadomych, to kto wie, czy Ziemia, świadoma istota - Gaia,  jak nazywali ją starożytni Grecy - nie czeka już, aby oddzielić ich dusze od sfery fizycznej? Wiedząc, że bez nich będzie jaśniejszą i o wiele bardziej pozytywną energetycznie przestrzenią? Samowymieniony na początku tegoż akapitu Autor bynajmniej zdziwiłby się, jeśli dla wielu byłby to przedostatni - a może nawet ostatni - tak zwany Wielki Piątek.      Kartuzy, 3. Kwietnia 2026
    • @Jacek_Suchowicz I żyli długo i szczęśliwie…. Na Twoje zakończenia zawsze można liczyć.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pozdrawiam serdecznie. I Wesołych Świąt.
    • @Stukacz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Wydzierał się i wydzierał, albowiem chciał swoje, czyli to co jego, tak, co jego właśnie, wydrzeć watasze zasępionych wilków, zwanych „północnymi”. I wydziergał w tym celu hasło w niewiele znaczącym i dość obojętnie oraz w gruncie rzeczy lakonicznie prowadzącym się zeszycie formatu A5. Wydarł kiedyś z niego kartkę, na którą z czasem i embarrasem wdarła się ważna treść.      Warszawa – Stegny, 03.04.2026r.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...