Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mówili
za słodko lepko banalnie
ćwierkasz jak wróbelek
na dachu


więcej widać

niebo na wyciągnięcie dłoni
niebieskość nad mrokiem
z beznadzieją gra w zielone
krzesząc śmiech w przygasłych
rozpala żar pragnień
zagubiony

w labiryncie bezradności
oplątany siecią zwątpień
człowiek głodny miłości
żebrze o łyżeczkę miodu
do samotnej czarnej
i słowo czułości
tylko dla niego

choćby w poezji

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



piszesz Krysiu "choćby w poezji" a słyszy się "aż w poezji" bo ona najlepszą powierniczką uczuć

pozdrawiam serdecznie
Ty Grażynko przenikasz moje myśli :)
Dziękuję.
Cieplutkie pozdrówki (z łyżeczką miodu:))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Miło Cię znowu gościć! Hmm...nie zapomniałeś jeszcze smaku bułeczek...masz dobrą pamięć:)
Cieszę się, że Ci się podoba.
Dziękuję.
Cieplutko i słodko pozdrawiam :)))
Opublikowano

Dobry wieczór Teresko

"niebo na wyciągnięcie dłoni
niebieskość nad mrokiem
z beznadzieją gra w zielone
krzesząc śmiech w przygasłych
rozpala żar pragnień
zagubiony"

Cały wiersz świetny
troszkę inny niż zwykle
choć najbardziej przytoczony fragment.

Serdecznie pozdrawiam :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
    • @EsKalisia Fajne :)
    • Jeśli po latach nadal będziecie się kochać, to w temacie miłości nie ma więcej ponad.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...