Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Straciłam Cię nim dobrze cię poznałam
Straciłam Cię nim na dobre przyszedłeś
Straciłam nim się przywitaliśmy

Nastała nieokreślona cisza
Moje myśli biegały to tu to tam
Przytulały sie do każdej przeszkody
Tylko nie do ciebie

A gdy tak wspominałam i zastanwaiłam się
Kiedy przestanę o tobie myśleć
Zapachniało latem, i twoimi włosami
Tak bardzo marzyłam o tobie,o
tej chwili kiedy będę mogła stanąć
obok ciebie

Kiedyś rzeka grała nam pieśń,
a drzewa szeleściły jej słowa
Zasłuchana zapomniałam o wszystkim
Co mnie otacza,dałam ponieśc się
muzyce,stałam tak obok napelniona tą pieśnią

Myślałam,że już zawsze będziemy podążać
przez życie za rękę
Zdawało mi sie,że jestem małym dzieckiem
Byłam taka szcześliwa
Lecz coś było nie tak
Ludzie byli bardziej smutni niż radośni

Gdy odszedłeś zostałam sama ze sobą
Każdy przechodził obok mnie obojętnie
A ja smutniałam z każdą minutą swojego bytu
I wiesz tak sobie pomyslałam,że niepotrzebnie
Ci mówiłam "kocham"
Może gdybym nie kochała,to bym cie nie straciła?

A tak straciłam Cię nim się pożegnaliśmy
Straciłam Cię nim odszedłeś
Nie umarłeś,a dla mnie jesteś martwy
A przeciez martwi nie wracają

Straciłam Cię na zawsze...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
    • @Poet Ka marzą się krągłości co owiną:)
    • @Charismafilos bardzo udane akrobacje:)
    • @Wochen karuzela uczuć i emocji przeplata się w wersach.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...