Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nienawiść spowija moje mokre od łez lica,
Niepokuj ogarną me przeklęte ciało,
Nienawiść do świata spadła wraz z deszczem zguby, który przywiodły kłęby obłąkania.
Jestem nikim bo nie rozumiem sensu swych tak śmiałych i nostalgicznych myśli ...
Nie wiem o czym one są , spowijam je gniewem ..
Marze o czym ? Nie wiem ..
Po co jestem ... przecież i tak nie istnieje ...
Tak jak wrak człowieka wolno snuje sie po oceanie życia, mając nadzieje, że mój świat jest mitycznie płaski ...
Może zwariowałam ale nie znikłam ...
Nie znajdę sie w przepaści mojego nędznego życia ..
Jestem na krańcu istnienia bez porównania z niczym ...
Wątłością napełniam swoje myśli, widząc jak wiele mi brakuje ...
Sensem istnienia staje sie nostalgia .. sama nie wiem po co mi ona ..
...kawa zamarzła ...
Spytasz na cóż mi ona w wierszu o prawdzie mego umysłu ...
Odpowiem, że nie wiem ...
Bo gubie sie w tym co mam odpowiedziec ...
Było i nie ma .....
Zostaje złość .. gniew ... nienawiść ...na co ? Niewiem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I waśnie to powoduje, że pisze monolog do własnego sumienia
które nic nie obchodzi ... bo nic nie rozumie

Opublikowano

No, please, dlaczego lica? Po co ten archaizm? Po co to piegi jak rozbiegane mrówki w całym tekście?
Ale to akurat i tak najmniej ważne, samo przelanie bliżej nieokreślonego stanu psychicznego na papier to nie wiersz. Wiersz wymaga pracy z językiem. Język to tworzywo i narzędzie, nie można sobie nim chlastać na oślep i toczyć z pyska na wścieku bo i sens się gubi i różne inne istotne parametry.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • są noce których nie pamiętam ale ciągle gdzieś we mnie czuwają tęsknota jest w raju nam zostały miejsca pełne słów ale czy jeszcze coś łączy ślad z życiem albo miłość ze szczęściem mam wrażenie że dziś wszystko znajdujemy na śmietniku wyobraźni chociaż spotykają mnie noce z których patrzę na księżyc i wybieram  pomiędzy zegarem a wahadłem bić - czy odbić się bywać czy zapewniać milczenie to przemijanie czy wahanie
    • @Berenika97 Chyba każdemu zdarzyło się rozpaść w obliczu niesprawiedliwości świata...to łatwo może pochłonąć. Ciekawy temat wiersza. Pozdrawiam
    • @Nata_Kruk Ona, znaczy ta dróżka, jest tam stale, do dzisiaj :)    Dobranoc - gwiazdki na noc  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                      @Andrzej P. Zajączkowski,  @Rafael Marius   dziękuję :)                                   
    • Nie jestem pewien, czy ona nadal tutaj mieszka, a więc przy każdej okazji kiedy muszę tędy przechodzić towarzyszy mi cichy strach przed jej spotkaniem, przed spojrzeniem jej oczu, albo może głównie przed odbiciem się w jej źrenicach. Nie ma w tym też wiele z patetyzmu - od jakiegoś czasu męczą mnie ataki kołatania serca, a boję się, że minięcie jej na chodniku w optymistycznym scenariuszu odebrałoby mi przytomność, a w gorszym, autentycznie zaszkodziło mojemu zdrowiu (w najoptymistyczniejszym - zabiło). Z racji tego, od miesiąca dawkuję leki przeciwkrzepliwe, a w maju mam ustalony termin ablacji. Ablacja. Lekarz tłumaczył mi - jest to zabieg, w którym pacjentowi wprowadza się do tętnicy specjalne urządzenie, wędruje nim aż do serca, a w sercu małymi impulsami pobudza się kolejne fragmenty przedsionków. W momencie, kiedy któryś fragment, sprowokowany impulsem, wywoła migotania, taki fragment bezlitośnie się zabija, na przykład wymrażając go ciekłym azotem. Pacjent w trakcie całej operacji zachowuje pełną przytomność. Uznałem, że jest w tym coś okropnie poetyckiego, to rozrzedzanie krwi, wkłuwanie się w tętnicę (udową!), wędrówka do serca, wymrażanie wadliwego serca. Lekarstwem jest zabicie feralnego fragmentu, wymrożenie go, aż martwe zostawi jedynie nieaktywną bliznę pośrodku zdrowo działającej tkanki. Czy w tym nie ma chociaż jednego wiersza? Jest. Myślę, że jest ich cały tomik - dlatego tak smuci mnie, że nie jestem ich w stanie napisać. Po zabiegu przeznaczony jest czas na obserwację, a więc może w ciągu tych paru dni spędzonych na szpitalnym łóżku znajdę czas, żeby to wszystko ubrać w słowa. Zapamiętam tam dodać, że robię to dla niej, że z naprawionym sercem, pierwsze co zrobię, to pójdę na jej ulicę, a ona, w pięknym majowym słońcu, przejdzie na drugą stronę ulicy.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...