Wstrentny Opublikowano 2 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Maja 2009 Ktoś tam ma piękną żonę, w banku niezłą sumę. Drugi obraz Picasso, van Gogha w chałupie. Znów inny wadę serca, myśl, że wkrótce umrze. Zaś poeta? - on jeden ma to wszystko! W dupie.
Oxyvia Opublikowano 3 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Maja 2009 He he! Co do stanu posiadania dóbr materialnych, też mam je tam właśnie. Ale jednak myśli drugiego człowieka o rychłej śmierci - nie. Jeśli jakiś poeta rzeczywiście tak czuje, to chyba jest bardzo rozgoryczony na świat cały? Dlaczego? Chyba tylko dlatego, że ten świat też "ma go w dupie" - no bo wiadomo, że poeta od najdawniejszych czasów "sobie śpiewa a Muzom". No cóż... Czasem każdy artysta jest wściekły na publiczność. Za to, że musi tańczyć, jak mu zagrają, bo w przeciwnym razie nie jest dostrzegany przez tłuszczę, która i tak go nie rozumie. Ale tak naprawdę żaden artysta nie ma w dupie publisi, bo tworzy tylko i wyłącznie dla ludzi, nie do lampy. To bywa upokarzające, dlatego tylu zawodowych artystów rezygnuje z tej ścieżki i przechodzi do handlu, usług, gastronomii...
HAYQ Opublikowano 3 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Maja 2009 mieć zwykła rzecz a vista graj wystarczy dystans Witaj, miło Cię widzieć.
Wstrentny Opublikowano 4 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. :-)
Wstrentny Opublikowano 4 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. wszystko przecież kręci się koło... nie wiem czy mieści się tyle w głowie co w d..., w każdym razie wszystko co się nie nie mieści w głowie mieści się w d... włącznie z głową największym filozofów którzy właśnie z niej po raz pierwszy wyjrzeli na świat :))
Wstrentny Opublikowano 4 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. osobiście nic nie mam przeciwko "Słonecznikom" van Gogha na ścianie jadalni ;)
Wstrentny Opublikowano 4 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. tak, ale kucharz który był poetą nie jest poetą. zmiana punktu widzenia. widzę ,ze niżej HAYQ odczytał to właściwie - chodzi o dystans. poeta jako ten który buja w obłokach nie jest tak bardzo zaabsorbowany rzeczami zwykłymi dla śmiertelnika i trzeba niekiedy wręcz siłą ściągać go na ziemie. nie słyszałaś o poetach, malarzach, artystach a nawet uczonych (to też często fantaści) którzy zrujnowali zdrowie tworząc coś wielkiego? i wcale nie chodziło im o pieniądze.
Wstrentny Opublikowano 4 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. masz rację. dystans. dlatego mówi się: "mieć coś gdzieś", albo: "mieć coś w d...e". są tacy co nie dbają nawet o zdrowie. zresztą, chyba wszyscy tak naprawdę o nie nie dbamy. to, że leci się w ostatniej chwili, kiedy organizm jest już właściwie zrujnowany i daje nam sygnały o awarii po pomoc lekarza i lekarstwa do apteki, najlepiej o tym świadczy. super, że ciągle jesteś HAYO :)
Oxyvia Opublikowano 4 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. tak, ale kucharz który był poetą nie jest poetą. zmiana punktu widzenia. widzę ,ze niżej HAYQ odczytał to właściwie - chodzi o dystans. poeta jako ten który buja w obłokach nie jest tak bardzo zaabsorbowany rzeczami zwykłymi dla śmiertelnika i trzeba niekiedy wręcz siłą ściągać go na ziemie. nie słyszałaś o poetach, malarzach, artystach a nawet uczonych (to też często fantaści) którzy zrujnowali zdrowie tworząc coś wielkiego? i wcale nie chodziło im o pieniądze. E tam. Poeci, którzy bujają w obłokach i nie są zaabsorbowani rzeczami zwykłymi dla śmiertelnika, to nie są żadni poeci. To są ślepcy. O.
Magda_Tara Opublikowano 4 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. wszystko przecież kręci się koło... nie wiem czy mieści się tyle w głowie co w d..., w każdym razie wszystko co się nie nie mieści w głowie mieści się w d... włącznie z głową największym filozofów którzy właśnie z niej po raz pierwszy wyjrzeli na świat :)) :D o rany !!! centrum wszechświata ! :)) co na to filozofowie ?? bo co poeci... wiadomo :*
teresa943 Opublikowano 4 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2009 a ja się zgadzam...poeci mają po prostu dystans do wszystkiego, co wcale nie znaczy, że nie chodzą po ziemi, wręcz przeciwnie, chyba to właśnie oni mają właściwy stosunek do rzeczywistości... po prostu się "nie żołądkują", bo co to da? czyli można rzec prościej...mają w d... pozdrawiam :)
aluna Opublikowano 4 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2009 Taaakie czasy albo mamy albo nie ! Ja osobiście mam jendą wadę do której się przyznaję ...nie jestem materialistką!!!I mam to ....! Zdrowie nade wszystko! Dla mnie przekaz ...WYŚMIENITY...! Pozdrawiam Autora SERDECZNIE!
Wstrentny Opublikowano 4 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nie powiedziałbym. materialiści to ślepcy. wiadomo, że kiedy patrzeć w gwiazdy nie widać własnych butów ale czy to oznacza, że patrzący jest ślepcem?
Wstrentny Opublikowano 4 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. wszystko przecież kręci się koło... nie wiem czy mieści się tyle w głowie co w d..., w każdym razie wszystko co się nie nie mieści w głowie mieści się w d... włącznie z głową największym filozofów którzy właśnie z niej po raz pierwszy wyjrzeli na świat :)) :D o rany !!! centrum wszechświata ! :)) co na to filozofowie ?? bo co poeci... wiadomo :* nie wiem, ale mogę powiedzieć co na to żony filozofów :)s...kórka Kiedyś pewien filozof wracając do domu pośliznął się na psim gównie i upadł tak nieszczęśliwie, że uderzając głową o trotuar kompletnie stracił rozum. - Szkoda, że to nie była przynajmniej skórka od banana! - rozpaczała żona, tak zawsze dumna z faktu posiadania jednego z największych mędrców pod słońcem. - I jak ja opowiem to teraz sąsiadkom?
Wstrentny Opublikowano 4 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. witam :-) i może przytoczę do tego co napisałaś pewną anegdotkę. otóż niejaki Schopenhauer głosząc, że rzeczywistość nie jest poznawalna bo jest wyobrażeniem poznającego umysłu opisał taki przypadek: "Na poparcie mego wyjaśnienia niech posłuży tu jeszcze anegdota, którą znalazłem w angielskim `Heraldzie` z 16 lipca 1836 r. Pewien klient, słuchając w sądzie, jak adwokat przedstawia jego przypadek, zalał się łzami i zawołał: `Nie przypuszczałem w połowie nawet, żem tak cierpiał, póki dziś tutaj o tym nie usłyszałem!`" czy nie podobnie ma się sprawa z naszym dystansem do czegokolwiek? ;)
Wstrentny Opublikowano 4 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziękuję pięknie i pozdrawiam jeszcze serdeczniej (dalej jest już tylko Koniec Świata :))
Magda_Tara Opublikowano 4 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2009 czy prawdomówność owej żony wynikała z faktu bycia żoną jednego z największych mędrców pod słońcem....? czy z preferencji poślizgowych.... sąsiadek....? :)) a może po prostu...wyrzuciła s...kórkę nie tam gdzie trzeba ???
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się