Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Niech no tylko nareszcie zakwitną jabłonie,
Niech się kwiatem zasypią czereśnie i wiśnie;
Gałąź mokra policzek pogładzi i schroni
Przed słońcem mrugającym plamkami przez liście.

Niech by ślad zatarł trawę zroszoną rtęciowo
I niechby nikt nie wiedział, co taki ślad znaczy.
Niechby mi wolno było z rękami pod głową
Gdzieś w czystej wysokości skowronka zobaczyć.

Ech, marzą mi się jasne, złotawe kaczeńce
Jak lśniący kamyk gładko wymyty w strumieniu;
Więc jeszcze te jabłonie i nie trzeba więcej,
by w końcu zasnąć słodko na twoim ramieniu.

Opublikowano

ale mnie rozmarzyłaś :) właśnie wróciłam ze spaceru, a one kwitną tak pięknie...gdyby jeszcze tak zasnąć "na twoim ramieniu"...czyż może być piękniej?
ojoj, rozwzdychałam się na dobre :))))
ładnie!

cieplutko pozdrawiam :)
Krysia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jeśli chodzi o rym, to ja jestem Wielka Ignorancja (nie mylić z Wielkim Kryzysem:), czyli mało użyteczny jestem, no może przyczepię się, że niechby pisze się chyba razem ;),
a co do wrażeń powierszowych - ładnie i miękko. I chociaż ja, to raczej poetycki brutal jestem,
miło się wyciągnąłem na trawie i zapatrzyłem w górę (O kurcze! Jak ja dawno nie słyszałem skowronka!)
Pozdrowiam ciepło
Adam
Opublikowano

Bardzo piękny, wiosenny wiersz z dużą dozą tęsnoty,
lubię takie, skowronka już słyszałam w tym roku.
(Pierwszy wers - nie jest chyba odkrywczy, za bardzo
kojarzy mi się ze znaną piosenką).
Serdecznie pozdrawiam
- baba

Opublikowano

Dziękuję Wszystkim za wspólne wiosenne zachwyty - Opuszczone Marzenie, Krysia, Danka, Almare, Aluna, Adam, Krzysztof, Baba, Judyt: ach, pohuśtałam się z Wami na kwitnących gałęziach.
Adasiu, "niechby" faktycznie razem; Babo to stary wiersz z czasów "Niech no tylko zakwitną jabłonie" Osieckiej, tak mi to wtedy chodziło po głowie, zresztą wszyscy śpiewali, a ja dośpiewałam wierszem. Zielono mi (ach, ta Agnieszka, zapisała wszystko) :)))))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...