Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Na pytanie, czy można napisać wiersz o ulubionym serialu, odpowiadam,
że ja również bywam wrednym skurwysynem i staram się, żeby to mnie kręciło.
Kurewstwo mojej matki jest potoczne, ale uwiera równie, a może bardziej.
Zaraz przyplącze się tutaj bóg, bo zazwyczaj go nie lubię i wciąż milczę,
że nie wierzę. System wymaga deklaracji. Nad łóżkiem
jak wróżki
zdychają anioły.

Mimo wszystko Neverland i jego zwiędła konstytucja.

Czas się wyprowadzić, zanim wszystko przejdzie w bolenie,
a bolenie w bezmiar.
Zaczęło się od twojej nagości, pamiętasz?
A przecież w innych stanach cię nie ogarniam
zbyt łatwo przytrafiają mi się słowa -
żarłoczne potworki.
Tak naprawdę nigdy nie byłem od dotykania, więc zabiorę
(właściwie nie wiem, czy mam tutaj coś swojego)
i skieruję się do wyjścia.
Po drodze pewnie znów napotkam twoje usta


chłód i blask.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


I trochę się zmienił, ciekawe czy teraz też? ;)
Pomysł był niepoważny, ale wykonanie znowu ze smutną miną :)
Co do formy, to myślę, że to tylko jednorazowy wybryk, ale zobaczymy.
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam
Adam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


I trochę się zmienił, ciekawe czy teraz też? ;)
Pomysł był niepoważny, ale wykonanie znowu ze smutną miną :)
Co do formy, to myślę, że to tylko jednorazowy wybryk, ale zobaczymy.
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam
Adam
Szczerze, teraz dla mnie dużo strawniejszy. Ale nie jestem specem,
tylko zwykłym zjadaczem chleba.
Rzeczywistość, jest czasem jeszcze bardziej okrutna i zaskakująca, niż nasze wyobrażenia,
ale Twój wiersz, zwłaszcza w tej wersji skróconej, poraża, jak już to określiła chyba Stasia.
Zgadzam się z nią. Poraża tym, co przecież mogło się zdarzyć, bo się kiedyś już zdarzało.
Pozdrawiam posmutniała
- baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...