Miranda X Opublikowano 8 Marca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Marca 2009 trrak. to mama. nie trzyma kota, bo rok wcześniej podrapał jej policzek. uśmiecha się, ale czuje mrowienie w stopach, cierpną łydki, kiedy to się o nią ociera (wcale nie jest kotem). trrak. po miesiącu powietrze zaczęło gęstnieć i psy w nim pływały. trrak. trrak. wujek, jak makrela, w galarecie naciska na pedały. wszystko powoli zastygało. mieszkałam w bursztynie. trrak. porwało nas w górę, zbyt szybko i przez to mieliśmy leżeć w sroczym gnieździe przez następne wielkanoce, ale - trrak - ta wielka ulewa strąciła nas w dół. widzisz, jaka straszna? buty, bluzki i marynarki ciężkie w nieskończoność. powietrze je moczyło. na nowo. na nowo.
JacekSojan Opublikowano 10 Marca 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Marca 2009 odlotowo! inne stany świadomości? nie mam zastrzeżeń - przeciwnie - otwieram buzię ze zdziwienia; bardzo dobry wiersz! :)) gratuluję! J.S
Miranda X Opublikowano 10 Marca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Marca 2009 Jak miło, Jacku :) od jakiegoś czasu nie znajdujesz wiele dla siebie w moim pisaniu, tym bardziej się cieszę :) pozdrawiam.
BARBARA_JANAS Opublikowano 11 Marca 2009 Zgłoś Opublikowano 11 Marca 2009 ...i ja się zadziwiam. Plus za odwagę i nie tylko.Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się