Anna Bucher Opublikowano 8 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2009 Sesja dotyka każdego studenta dwa razy w ciągu roku, jest nieunikniona jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc, chcesz czy nie w końcu nadejdzie. Jako że zaliczam się do szczęśliwych posiadaczy matury, którą za rządu pana Romana G. ciężko było oblać niezależnie od tego jakby się człowiek starał, dlatego temat sesji jest bliski memu sercu, chociaż może bardziej wątrobie. Wtedy to sklepy monopolowe przeżywają rozkwit, bo student pije z żalu lub ze szczęścia, pani w spożywczaku także notuje wyższe zapotrzebowanie na produkty mleczne. Przynajmniej inni mają jakiś pożytek, bo studenci tych chwil do szczęśliwych nie zaliczają. W dniu egzaminu wchodzi biedny, wystraszony studencina do sali, trzęsie się jak w febrze, bo przed drzwiami zdążył się wystarczająco dużo nasłuchać jaki to egzaminator jest straszny, jak bohaterowie z książek Kinga czeka, aby kogoś intelektualnie zamordować. Siada na wyznaczonym miejscu, uśmiecha się jak głupi do sera, drżącą ręką losuje pytanie, równocześnie zastanawiając się czy dłoń drży ze strachu czy może po wczorajszym dodawaniu sobie odwagi. W końcu udaje mu się wyłowić paseczek z pytaniem i może przejść do myślenia o danym przedmiocie, co w tych warunkach środowiskowych jest bardzo ciężkie, to jakby złotą rybkę wrzucić do akwarium z piraniami i kazać jej spełniać życzenia. Szanowny prof., dr czy inny utytułowany osobnik w zależności jaki skrót widnieje przed nazwiskiem patrzy na człowieka tymi swoimi ślepiami jak wilk na baranka, którego pragnie pożreć, do tego znajduje się zdecydowanie w zbyt bliskiej odległości, która w tej sytuacji budzi zwierzęce instynkty, w zależności czy student czuje strach czy złość ma ochotę uciekać lub rzucić się egzaminatorowi do gardła. Po chwili milczenia następuje dialog, monolog lub dłuuuga chwila milczenia, wszystko zależy od tego jak rozległa jest wiedza studenta lub w jakim stopniu opanował umiejętność lania wody, gadania o wszystkim i o niczym, czy zwierzak siedzący naprzeciwko da się wprowadzić w pułapkę. Rozpoczyna się niebezpieczna gra, w której wygrany jest tylko jeden, jak w rosyjskiej ruletce, tyle że w tym przypadku gra toczy się o indeks, a właściwie o pozytywny wpis, który przedłuży żywot studenta o kolejny semestr. Po kilku, kilkunastu minutach drzwi sali otwierają się, pojawia się w nich studencina, blady jak ściana, na korytarzu zapada milczenie, atmosfera gęstnieje w oczekiwaniu na informację, Student zamyka za sobą drzwi w poczuciu ulgi, że ma to już za sobą, ludzie zamierają w oczekiwaniu na reakcję, która pozwoli odczytać czy wyszedł z tarczą czy na tarczy. W zależności od wyniku studencina szczerzy swe zębiska w durnym uśmiechu, lub wlecze nogi za sobą, twarz jego przypomina mordę zbitego psa. W tej sytuacji będzie się przygotowywał do sesji poprawkowej jak bokser do walki o mistrzostwo świata, pójdzie na ponowny egzamin jak Polacy pod Grunwald, życie albo śmierć. Po sesji życie na uczelni wraca powoli do normy, studenci ładują baterie na kolejne starcia z bestiami, a bestie mają swoje statystyki zdawalności i niezdawalności, co parę wykładów tak dla profilaktyki przypominają że 70% studentów nie zdaje. Słuchając tych słów zastanawiam się tylko czy owi osobnicy statystykami rekompensują sobie brak lub niedobór czegoś innego, czy to jest tak jak z samochodem, im droższy...
Zuźka Opublikowano 9 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Lutego 2009 Bez rewelacji, ale zabawne ;) Pozdrawiam Zuźka ;)
Marcin_Erlin Opublikowano 9 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Gdybym dostał taki komentarz, nadąłbym się jak paw, bardzo fajnie się czyta. Jedno pytanie mam. Mówimy o uczelni państwowej?
Anna Bucher Opublikowano 9 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Lutego 2009 Dziękuje za pozytywne komentarze, nie spodziewałam się, biorąc pod uwage to że mój wykładowca (z uczelni państwowej) ocenił ją na 3.5 czyli marnie.
Marcin_Erlin Opublikowano 9 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dowiedz się, jaki gość ma nick i na jakim portalu grafomanii. Zobaczymy co potrafi.
Anna Bucher Opublikowano 9 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Lutego 2009 Pozatym że wykłada u nas na uczelni pisze książki ale nie chce rozmawiać o moim wykładowcy bo nie mówi się o osobach nieobecnych. Jedyne czego chce na tym forum to obiektywej oceny mioch prób w pisaniu (nie mogę poeiwedzieć w twórczości bo to za duże słowo jak na taką grafomanie).
Marcin_Erlin Opublikowano 9 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ok. Nie ma sprawy. Będzie obiektywna ocena Twojej twórczości z mojej strony.
Atena Opublikowano 13 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 13 Lutego 2009 Przeczytałam, bo przyciągnął mnie tytuł. Sama już po raz piąty (o zgrozo, jak ten czas leci) musiałam zmierzyć się z potworami:) Na szczęście już po wszystkim i mój żywot studencki indeksowo przedłużony. Co do samego tekstu, to widać, że pisanie przychodzi Ci łatwo. Jest w nim jakaś taka lekkość, choć brak czegoś co sprawi, że jeszcze jutro będę o nim pamiętać. Lekko przyszło, lekko poszło. I to zakończenie takie nijakie. No ale ja się na felietonach nie znam;) Pozdrawiam, Aneta
Anna Bucher Opublikowano 14 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Lutego 2009 Droga Aneto też nie jestem mistrzyną w pisaniu felietonów (musiałam na zajęcia napisać i powstał taki twór), tekst zainspirowany felitonem J. PIlcha "Koniu robi wydrę". Z pisaniem nie mam większych kłopotów, chociaż muszę przyznać że najlepiej pisze mi się w nocy kiedy miasto śpi a jak z kubkiem herbaty w ręce mogę oddać się zadumie a następnie sowoje myśli przestukać na klawiaturze:) pozdrawiam P.S. Ogólnie moje pisanie jest na etapie niemowlęcym, kiedy to jeszcze nie wiem że ma swoje ręce i nóżki;)
Anna Bucher Opublikowano 20 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Lubie odgłos stukania w klawiature, taki miarowy, uspokaja mnie i pozwala się skupić. Kiedy musze pisze na papierze ale wtedy tekst jest pokreślony, pisany fragmentarycznie, bardzo często w różnych miejscach strony, ale to też ma swoje uroki;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się