pawel13 Opublikowano 14 Stycznia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2009 wybiegamy na scenę. rozdziera nas zapach błysku. suflerzy łapią go dopiero za kotarą, w następnym akcie. inne spokojne. a my - jezioro łabędzie. najpierw powoli. przebiegamy na drugi koniec sceny. wygięcie w lewo. i moment kulminacyjny - skłon. nabiera wody z jeziora. nasze ręce i twarze to drzewa. wystarczy uwierzyć. z wieży stóp. koda. wędkarze wyławiają nasze ciała.
Judyt Opublikowano 15 Stycznia 2009 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2009 wiersz teatralny jak to w teatrze :)ciepłoniaście
papusza Opublikowano 16 Stycznia 2009 Zgłoś Opublikowano 16 Stycznia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. kompromitacja
H.Lecter Opublikowano 16 Stycznia 2009 Zgłoś Opublikowano 16 Stycznia 2009 nasze ręce i twarze to drzewa. wystarczy uwierzyć. z wieży stóp. koda. wędkarze wyławiają nasze ciała. To jest bardzo dobre, reszcie brakuje podobnego nasycenia znaczeniami. Pozdrawiam.
magda Opublikowano 17 Stycznia 2009 Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2009 Kolejny raz zaglądam i za każdym razem mam niejasne wrażenie, ze powinnam się do czegoś doczepić, tylko nie bardzo mogę przyszpilić do czego.... Wzbudza emocje, daje do myślenia, enigmatycznością zbija z tropu raz za razem. Czyli, że działa. Pozdrawiam, m.
pawel13 Opublikowano 18 Stycznia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Stycznia 2009 cieszę się, dziękuję za komentarze
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się