Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

made in miłość mała
wojna na kałkazie – srał ich pies
chleba z tego nie będzie
karły wyobraźni cuchną już
trzeci dzień łonowe włosy na wannie

przyjdź o czwartej, bo widzisz
pod drzwiami żebrzą kolędnicy

pierdolić to
i całą ich nieśmiertelność

Opublikowano

O,ooo! Wiersz z odniesieniem do naszej rzeczywistości...tak...najpierw Kaukaz( dziki zachód śpi i śni sny o oswojonym niedźwiedziu ) później ćwiczenia z zakręcania zaworów ( najlepiej srogą zimą - u nas ludi mnogo- dla zwiększenia grozy ), wiosną spróbujemy Estonię najechać w obronie naszych.I jeżeli się uda, to... chleba( wolności) nie będzie, kolego autorze.
Mnie jednak to nie jest obojętne - boję się.

Każdy kto myśli, że niedźwiedź śpi i nie chce odbudować imperium, a my jesteśmy zabezpieczeni, to ja mu Na To :)... wymownie stukam się w skroń.

Wiersz za wyrazistość chwalę.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ważne jest, by sprawy widzieć takimi jakie one są lub przynajmniej próbować

czasem my polneliśmy w ich sprawie, teraz oni może w naszej.

-historyczne refleksje : plonęla husaria pod Wiedniem - Islam powstrzymany na 300 lat
zginęii Indianie ale powstalo państwo, które dwókrotnie ratowalo Europę; maly Izrael prowadzi dlugoletnią wojnę, trzymając w ryzach Islam... itd...
Opublikowano

co to da? słowo jest jak broń, jak żywioł....dotyka, łamie, razi...a jeśli jeszcze w protekcji ma wiare i nadzieje to, jak napisał kiedyś jeden z noblistów, w dobie obecnego wieku miłość pompuje się w opony
wiara
nadzieja
motocykl :)

mi tez sie podoba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • do dziś nie mogę ochłonąć  dojść do siebie    jednak po kolei    miałem iść do lekarza  zarejestrowała mnie żona  i powiedziała nazwisko  kiedyś go widziałem  udałem się na drugi dzień  do przychodni  dopiero na miejscu  przypomniałem sobie  że nie wiem jaki pokój  zadzwoniłem  nie odebrała    siadłem więc na krześle  przy pokoju gdzie  nie było pacjentów    ledwo zajrzałem do telefonu  wyszedł GOŚĆ  poprosil do środka  głowę bym dał to nie był ten  o którym mówiła żona  może aż tak się zmienił    siadłem zaniepokojony  na wskazanym miejscu  zaczął mnie wypytywać  jak prawdziwy lekarz    bałem się spytać kim jest  więc odpowiadałem    zbadał mnie chyba zbyt szybko  horror    po kilku minutach  podał kody na leki i powiedział dziękuję do widzenia   odpowiedziałem i wyszedłem  na nogach z waty  kto to mógł być    wróciłem do domu  z nabazgranym kodem do apteki  żadnej pieczątki tytulu nazwiska  cztery cyfry 7593    opisałem go żonie  także stwierdziła  że to nie mógł być nasz lekarz    boję się wykupić leki  bo może to był jakiś zabójca  tyle o tym w tv  może nawet … imigrant   może ktoś doradzi  co robić  czuję się coraz gorzej   6.2026 andrew  Sobota, już weekend   
    • @Rafael Marius ogólnie już lepiej:) namęczyłam się z wirusem;) mam inhalacje solankowe:)
    • Iwa Bond: Urbana brud, no, bawi
    • @Berenika97 Bardzo dziękuję. Pozdrawiam. 
    • Był sobie papier, na papierze literki, a z literek słówka. Huj, dupa, cipa, borówka O jakimś Jezusie Chrystusie, co mieszkał na kaktusie, o jakimś Bogu, co był gdzieś w rogu, o jakimś Janie Chrzcicielu, zielonym cwelu. Były sobie tam historie różne, O Dawidzie, który miał harem  a w nim same dziewice, Co dostał za to dygawice. Była sobie Maryja, co jej śmierdzi z pyja, bo się myła w sadzawce Siloam, czy jakoś tam, Ale ja na to wszystko sram, bo to urojenia, a ja urojeń, już żadnych nie mam.   I był sobie Judasz, co z drzewa zwisał jak kutas. i było sobie życie, prawda i droga, donikąd, złowroga, były sobie tam bzdury fermentne, jakieś historie mętne, jakieś cudzołożnice, jakieś nałożnice, jakieś cuda, wianki przyszedł se taki Jezus, krezus, powiedział, że prawo się nie zmieni a nowe przykazanie dał, i się sam skompromitował.   Coś o dwóch mieczach i trzosie, żeby nic nie zrozumiały łosie, bo łosie to same wymyśliły, świątynię zbudowały i zniszczyły.   W Koranie natomiast był sobie kolejny taki, co miał się cudownie i pasował do całej biblijnej paki.   A tam chodzi tylko o siusiaki.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...