Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Odejdź ode mnie, ty kurwo, Frustracjo,
i zabierz ze sobą złamane paznokcie,
spódnice za ciasne, wysokie obcasy,
wyjdź, trzaśnij drzwiami i zostaw mnie samą

.


w próżnym huku zawieszeniu
cichnącej pamięci gwałtów
przejmę losy skorup
wysupłane palcom
wdechem rzucę iskrę
pierzchnie cieni zaduch


czas jest
spalić burdel
nie chcieć
mieć przyjaciół

Opublikowano

wow,środek dla mnie zbędny.pierwsza i trzecia-wow,wow,wow (jak mało jest słów w moim słowniku).i co może znaczyć "w próżnym huku zawieszeniu" jakoś mi się to nie trzyma razem (żeby nie powiedzieć kupy ;) ).ale naprawdę dla mnie bomba (poza środkiem).
pzdr.
Ona Kot

Opublikowano

Frustracja się puszcza ?
A to coś nowego .
Obecnie poeci mają ciągoty do słów nie godnych aby nazywać je inaczej niż tylko - wulgaryzmy .
Jak nazwać poetę który ich uzywa - uwaga - w wierszach ??

Tak samo brzytko ...
A mogło być tak pięknie

To tyle ... L.G.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


przecież tu tylko jedno mocne słowo znakomicie podkreśla sytuację,i Frustracja się nie puszcza tylko jest znienawidzona,wtedy z emocji można ją tak zwyzywać.w każdym razie-taki jest mój odbiór.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


pisałam ja też o swoim,próbowałam polemizować,bo mnie interesuje Pańskie uzasadnienie,że niby dlaczego nie,ale Pan chyba odebrał to jako atak na swoją osobę,podczas gdy próbowałam tylko rozmawiać o wierszu,który bardzo mi przypadł do gustu.
pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...