Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Masz moją apropbatę.
Twoje wiersze to zawsze jakieś zaskakujące rozwiązania, a tego nie da się nie docenić.
I przemyśl decyzję o urlopie ;(
ps: w weekend pogadamy, jeśli będziesz mogła, okej? Podpytam jak tam było na Waszym spotkaniu z ot i aneczką ;)
+

buźka :*

ps: te 'z' drażnią na początku prawie że sąsiadujących wersów ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mnie się wydaje wtórny. dlatego robię sobie
urlop. poszukam nowych inspiracji, innych
rozwiązań.

okej, jakoś trzeba się będzie zgadać.
a co do tych 'z' początkowo brzmiaŁo

Czekamy na koniec jesieni.
Za oknem są trzy krzesła, wróżby
o kryzie i zimnych rękach.


pozdrawiam serdecznie
Karolcia :)
Opublikowano

Niestety koniec jesieni zwiastuje zimę, więc zakrada się pewna dwoistość w postrzeganiu oczekiwania jej końca a to daje początek mnogości odbioru tej niezwykle ciekawej sceny.
Dobry wiersz!
Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


szczerze mówiąc, to niewiele zrozumiałam z tego wiersza
ziemia w ustach kojarzy mi się wprost z "gryzieniem ziemi" :(
ale klimat jakby wyjęty ze sztuki "w małym dworku" - to misie widzi fajne
nie potrafię tego przypiąć do konkretnego obrazu
mam natomiast niejakie skojarzenia z zeszłorocznym wydarzeniem w Bieszczadach
trochę drażni mnie taka łamigłówka...
:)


interpretacja jest dowolna.
mogę powiedzieć, że nie inspirowaŁam się
żadnym obrazem. nie wiem o co chodzi
z tymi Bieszczadami; byŁam tam w te wakacje.

pozdrawiam
Karolcia :)
  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To prawda! Protestanci robią robotę  Zdecydowanie paradoks. Dobrze to odczytałes. Ja sama bym tego lepiej nie zinterpretowała!:)
    • @bazyl_prost U mnie dzisiaj też ładnie :)
    • @Berenika97... @vioara stelelor...  Berenika... mnie też nieraz brakuje słów, żeby dać coś sensownego w wersy, gdy pomysł nieco wariacki. Dobrze zauważyłyście, ten wiersz celowo jest tak napisany, troszkę prowokacyjnie "grzebie składnię" i klasyczną interpunkcję darowałam sobie. Dawno już chciałam wpleść w "coś" oksymorony, homonimy, jakiś pleonazm, no i jest też... masło maślane, jak np. równe połówki... co słyszy się tu i ówdzie na ulicy... Cis, cis-moll..i cztery krzyżyki, żeby potem mieć.. może - morze(m) i.. żadnego. To tak z grubsza.  Wielkie dzięki za te analizy i dostrzeżenie przyczynku dla takiej treści oraz zabawę.. "językowym tworzywem".. Kłaniam się w podzięce i pozdrawiam.    
    • oto jasny dzień nastał dobrze że wszystko poukładane księżyc piękny na niebie niebo prawie bezchmurne i tak jakoś jaśniej zrobiło się w głowie i w niebie załóż kapelusz
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi zimowej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Ty na plaży siedzisz w dni troskliwie pogodne; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, niby ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma. I na moim ramieniu jarzy się surowy, miłosny ex libris.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...