Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Z gwaru ulicy zapomnianej
wpadnijmy miły na herbatkę
do kawiarenki „Pod Truskawką”

na wprost usiądźmy, tak jak dawniej
by jak sokole nasze oczy
utkwionym wzrokiem nas połączył
czas niemo przeszły, co w objęciach
rozerwanego na pół zdjęcia

nad filiżanki czasu brzegiem
zbłąkane usta marzą cieniem
bladoróżanym zapatrzeniem

w wilgotnej mgiełce herbacianej
czy oczy moje znajdą Twoje
nim łzą słoną
na filiżanki dnie utoną


...
bea
30.10.2008

  • Odpowiedzi 48
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Witam ponownie :)

dla wtajemniczonych:
postanowiłam tyle razy umieścić tu ten wiersz ile razy nękał mnie BK
lista poniżej.

wszystkim życzę poczucia humoru, dystansu do wierszy i cierpliwości

pozdrawiam
/bea

Opublikowano

to lista komentarzy ponad trzy pierwsze, które nawet były ok.


Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ograniczanie ryzyka

22. Może to być duchowny, nauczyciel, trener, opiekun.

Skoro ktoś chwali bardzo słaby wiersz to nie kieruje nim fachowość, tylko...
jest to co najmniej podejrzane. Zwłaszcza, gdy umieszcza w sygnaturce:

"Pokój z Wami!"

20. Dzieci powinny słuchać instynktu, jeśli wyczuwają, że coś jest nie w porządku i nie dać się zwieść przez sztuczki pedofilów.

28. Wielu przestępców seksualnych traktuje organizacje młodzieżowe i portale internetowe jak swoisty teren łowiecki.


Bea, a może zaraz po tym, jak pochwalił taką ramotę, dostałaś od tego podejrzanego osobnika maila?:

60. Spytajcie dziecko, czy nie otrzymuje tego rodzaju komputerowej korespondencji.

Wiadomo, że najłatwiej wybrać ofiarę nieakceptowaną, której wydaje się, że została skrzywdzona przez innych:

43.. Każde dziecko może zostać uwiedzione przez pedofila, ale najbardziej są na to narażone te dzieci, którym brak rodzicielskiej miłości i czułości i akceptacji otoczenia.

16. Wytłumaczcie im, że ludzie ci mogą być najmilsi na świecie.






Sarkazmu? Zachowujesz się jak typowa ofiara pedofila: wybiera osoby, którym wydaje się,
że nikt ich nie rozumie i mówi: jak to? przecież to genialne, wspaniałe!
Tym bardziej, że tego typu osobnicy (a może jeden o wielu nickach) pojawiający się od czasu
do czasu na tym Portalu (i nie tylko) działają zawsze tak samo: chwalą złe wiersze, kiedy wieloletni bywalcy czytający w końcu to i owo mówią o nim, że jest zły.
Cel takiego działanie jest bardzo podejrzany. Można napisać: ale to i to nie jest najgorsze,
tylko dopracuj... tymczasem mamy, i to nie po raz pierwszy w takich sytuacjach:
"Bardzo dobry wiersz! Dodaję do ulubionych"

W każdym razie podaję na wszelki wypadek:

Interweniować możecie w:
rejonowym Sądzie Rodzinnym i Nieletnich,
— rejonowej Prokuraturze,
— rejonowej komendzie Policji Państwowej.

Możecie również skorzystać z pomocy:

Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie, czyli "Niebieskiej Lini"
przez którą specjalnie przeszkoleni pracownicy udzielają informacji i porad.Tel O-8000-20002 (telefon jest bezpłatny)

Komitetem Ochrony Praw Dziecka Warszawa, ul Boleść 2 tel.312429
Fundacji DZIECI NICZYJE Warszawa, ul Walecznych59 tel.616 03 14 lub 616 02 68






Nadęta panienko, o ile nią jesteś, bo wyglądasz na raczej zapyziałego trolla faceta:
po to miały być właśnie te minusy, żeby uniknąć takich awantur od strony
"skrzywdzonych: autorek i autorów gniotów.
Spadaj stąd, jak dosłownie: dział niżej.




To nie jest różnica: pisząc o czymś, staram się przeniknąć istotę tego, jak
najbardziej oddać jego naturę.
Odpowiadając komuś, staram się do niego upodobnić. Proste?
Sam jestem poza jednym i drugim.




Fuj świntuszko! Wszystkim tu po kolei narzucałaś, od Pancolka zaczynając na mnie kończąc
bo po tym co pokazałaś nikt woli już nie napisać prawdy.
Najgorsze, że do teraz nie możesz pojąć, że to jest gniot, nie wart aby z jego powodu
mieszać wszystkich z błotem. Oczy na dnie filiżanki, sam tytuł 'filiżanka zapomnienia"
to badziewie bo herbata nie daje zapomnienia, chyba, że zamienisz ją na cykutę.
Rymy: cieniem/zapomnieniem, itd. dopełniają tragedii.
Kiedy zrozumiesz, że nie jest ważne, co chciałaś powiedzieć, tylko jak to napisałaś?
I nawet wiersz o Bogu może być gniotem, a nie - Temat.
Ciesz się, że udało Ci się w ogóle przez powagę tego Działu porozmawiać ze mną i z Innymi.
A teraz: odmaszerować do piaskownicy! :)




Nie, moje oczy są na swoim miejscu. Ale słyszałem, że komuś szklane utonęło raz w zupie.
Nie widzisz jakie bzdury wypisujesz? Potoczny język ma to do siebie, że
potocznie się go rozumie. Prędzej już wzrok może tonąć ale oczy wyglądają tylko komicznie.
Wszystko dlatego, że jesteś wręcz chorobliwie zarozumiała i zapalczywa.




O nie! Dałaś przykład, jak przyjmujesz brzmiące podejrzanie: "do ulubionych"
ale ani jednej, powtarzam: ani jednej krytyki nie potrafiłaś przyjąć.
Nie wtrącam sie zazwyczaj w takie pyskówki, ale widząc jak drapieszsz pazurami
Pancolka postanowiłem zając swoje zdanie. Powtarzam: swoje!
To nie jest jakaś zmowa, jak się grafomanom zawsze wydaje :)




Twój wiersz od początku mnie mało obchodził, bo jest do... no tam, gdzie obola nie wkładano
nawet po śmierci :))
Wtrąciłem się tylko dlatego, bo bezczelnie obrzucałaś innych błotem.
[quote]
Widzisz obydwoje mamy skrzydła - powiedział czarnoskrzydły do anioła stroża.

O! To jest właśnie póki co Twój poziom: anioły i szatany. Białe co lubić i czarne co nie lubić
twoich wierszy.







Beenie,
Na prawdę podobał Ci się ten komentarz??
no cóż, zapamiętam go...

"jest do... no tam, gdzie obola nie wkładano
nawet po śmierci "
- cytat dnia , autor rzekome Boskie Kalosze, portal literacki.

dziwne tu gusta panują.
ja wymiękam.
Co chcesz od tej złotej myśli? Brakuje tylko początku, czyli czegoś odwrotnego to jej końca:


Życie jest do... no tam, gdzie obola nie wkładano
nawet po śmierci.


Ciekawe, jak to rozumiesz? Mówi się: coś jest do bani i obola wkładano właśnie do bani,
a wkładając, jakby mówiono: życie jest... do śmierci.
A ja mówię, że nie tam: nie do bani, tylko... tam, gdzie nie ma bani! (rozumu),
gdzie jest najciemniej (ty ciemniaku jeden!, ciemnota, ciemnogród, itd.)
Czyli: życie jest ciemnością, a światłem dopiero śmierć.
Dobre, co? ;)




Ty jedno i drugie robisz źle, za to pyskujesz świetnie :)



Pod jednym warunkiem - jeszcze więcej pytajników:
????????????????????????????????????????????????
Czyżby klon? Patrząc na wiersze bardzo podobne.




I jeszcze raz to zrobię: kobieto, wyjmij wreszcie oczy z filiżanki,czy raczej
kieliszka i przejrzyj: krytyka wiersza to nie są obelgi!
Jeśli ktoś kogoś lżył to ty, wyzywając mnie od świni i ciesz się, że nie zgłosiłem bana.





"Frustratka" (Jacek Dehnel).
Satysfakcja, owszem. Człowiek który ubliża innym nie zasługuje, żeby tu pisać
i cieszę się, że cię zawstydziłem i musisz... niestety, tylko zmienić nicka.

"żadna z moich wypowiedzi nie była obraźliwa.
porównamy z listą obelg wobec mnie?"

Jesteś tak ordynarna, że nawet tego nie widzisz. Co do "listy obelg wobec mnie"
to proszę, pokaż ją.



Miałaś się już wynieść. Czego tu jeszcze szukasz?



Gdzie lista obelg? W urojoną czarną teczkę Tymińskiego się bawisz?



Są w Twojej wyobraźni. Nikt poza Tobą nikogo nie obrażał,
co widać z tych kliku tylko zarozumiałych odpowiedzi do komentujących, które przytoczyłem.



Jesteś tylko ordynarna. Poza tym kłamiesz: nie obrażałem Cię pisząc, że jesteś typową
ofiarą "pedofila", tylko że takie podejrzane zachowanie podlega weryfikacji, czym tak
naprawde jest spowodowane. Bo przecież nie uznaniem dla warsztatu, a ten osobnik
już nie pierwszy raz tak dziwnie się zachowuje.
Inni też odnosili się do wiersza, a nie do Ciebie.
Mogli napisać nawet "kupa" jak to miało miejsce tyle razy, więc i tak potraktowana
zostałaś ulgowo, czego rezultaty... widać.
Napisz taki wiersz, jak Mały Dzielny Toster to pogadamy o poezji. Póki co
możesz tylko obrażać, nawe przekupka to potrafi.




Jesteś tylko ordynarna. Poza tym kłamiesz: nie obrażałem Cię pisząc, że jesteś typową
ofiarą "pedofila", tylko że takie podejrzane zachowanie podlega weryfikacji, czym tak
naprawde jest spowodowane. Bo przecież nie uznaniem dla warsztatu, a ten osobnik
już nie pierwszy raz tak dziwnie się zachowuje.
Inni też odnosili się do wiersza, a nie do Ciebie.
Mogli napisać nawet "kupa" jak to miało miejsce tyle razy, więc i tak potraktowana
zostałaś ulgowo, czego rezultaty... widać.
Napisz taki wiersz, jak Mały Dzielny Toster to pogadamy o poezji. Póki co
możesz tylko obrażać, nawe przekupka to potrafi.
Proszę bardzo, to odnosiło się do Twojego gniota, a nie Ciebie:

po to miały być właśnie te minusy, żeby uniknąć takich awantur od strony
"skrzywdzonych: autorek i autorów gniotów.
Spadaj stąd, jak dosłownie: dział niżej.


Pisałem o wierszu i dlaczego są minusy: po to, żeby takie badziewie
spadało. No i spadło... prorok jakiś (jestem) czy co?



Zgłosiłem Aminowi. Jeśli nie zareaguje na podobne chamstwo, odchodzę z Portalu.
Wiersze można pisać wszędzie i wszędzie obronią się, jeśli będą dobre.
Twój, jeszcze raz to stwierdzam - nie był! Przyjmiesz to wreszcie do wiadomości?




"Świnia" - to jest konkretna obelga, naruszająca czyjąś godność.
Poza Tobą wszyscy odnosili się do wiersza i proszę nie wklejać
słów wyrwanych z kontekstu. Na serwerze są kopie także usuniętych i edytowanych wiadomości
więc nie licz na cwaniactwo.





A to kulturalnej damy nie uraża? Ba! dziękuje nawet.



Poproś Panią Marię-Jolantę Embst, żeby przeniosła dyskusję w bardziej odpowiednie miejsce.
To tylko mój wkład w Jej wypowiedź i mam prawo wszędzie zabrać głos.




Aha, pewnie mam skłamać i napisać, że "filiżanka zapominania' to wspaniały i cudowny wiersz?
Jeszcze raz powtórzę to, co niedawno Mariannie: nie ocenia się tematu, tylko to,
w jaki sposób (oryginalny) został poruszony i warsztat, czyli wykonanie.
Tu zabrakło jednego i drugiego i naprawdę czas, żebyś to zrozumiała.
Myślę, że sama masz szansę, ale po drodze musisz zostawić banialuki
i wieczne pretensje do świata "mariannom ja" i podobnym.





trzeba być wyjątkowo tępym cietrzewiem, by prosty przekaz o odrobinę kultury tak ciężko docierał do świadomości adresata.

wiersz mógł być dobry lub zły, nie ma sprawy.
zachowałeś się obraźliwie wobec mnie osobiście.

jeśli sam nie potrafisz sklecić paru zgrabnych zdań, to służę pomocą.
powinieneś przeprosić za słownictwo, obraźliwe porównania no i za to nękanie, bo mam go powyżej uszu.

tyle
zrozumiane?
odmaszerować
przemyśleć
wrócić z przeprosinami
/pa

Mylisz się: sama powinnaś przeprosić mnie i pozostałych! A przede wszystkim
tych wszystkich, których dzięki twojej postawie ominie szans pokazania warsztatu,
wytknięcia błędów bo nie mam zamiaru się już w to wtrącać. Lepiej poświęcić
zmarnowany na awantury czas własnym wierszom, czy czemuś innemu.
Jeszcze raz przeczytaj moje pierwsze wypowiedzi odnośnie "filiżanki zapomnienia"
(co to za tytuł?!) i pomyśl, jak wiele zrobiłaś, żeby rozmowa stała się nieprzyjemna.
Nie jesteś osoba prywatną, żebym się ceregielił, czy miał jakieś specjalne względy,
skoro odpowiadasz agresją na kazda próbę złagodzenia konfliktu z Innymi, czy
wreszcie wskazanie mankamentów wiersza.
Naruszyłaś regulamin nie przyjmując godnie krytyki i sprowadzając jednego po drugim
rozmówców do parteru.






jasne,
szczególnie będzie nam brakowało tak wartościowych komentarzy jak:

"gówieneczko"
'kosz"
"gniot"
informacji na temat koloru tyłka komentatora
informacji, gdzie coś se mam wsadzić
konstruktywnej krytyki zamkniętej w słowach "spadaj stąd", już cię tu nie ma" "jescze tu jesteś, mialo cie nie być".

no, faktycznie, portal bez tych wpisów okaże się bezwartościowy...
czyżby??
ale rozumiem, że tak uważasz.
jakieś to chore.

"Spadaj stąd" to moje :) ale dotyczyło tego, po co są te całe minusy: spadaj stąd (wierszu).
Jak myślisz, czemu w ogóle narodził się taki pomysł? Zapytaj Marianny, może powie :)
"Jeszcze tu jesteś?" - też moje :) bo obiecywałaś, że koniec dyskusji o tym wierszu.
Jak widać także i dzisiaj: kłamałaś.

26 razy?? :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


na wpół zdjęcia a na wpół czego?

ja wyczytałam że TO rozerwane było jeno w połowie zdjęciem
straszniem ciekawa czym było w tej drugiej części
?
;)


hmm.
jakoś lepiej mi brzmiało niż na pół, ale widzę, że drażni...
sama nie wiem, pomyślę

dzięki :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


oczy połączone wzrokiem (to się nazywa iskra, błysk i piorun? który spada na człowieka, gdy traci głowę, jak peel?)

może wzrokiem czasu przeszłego?
nie wiem, jak spotkam peela, to go zapytam..
a serio, to dzięki za konkretną uwagę

pozdrawiam
/bea (bez głowy;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



moje nastawienie się zjeżyło...
sorry
nie jestem w stanie po takiej akcji napisać nic nowego

pozdrawiam i czekam na swojego minusa ;)

Nie chcę Ci stawiać jakichś minusów, bo co to da?
Zmuś się do pisania i tym się zajmij, bo to wbrew pozorom podstawa tego portalu
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



moje nastawienie się zjeżyło...
sorry
nie jestem w stanie po takiej akcji napisać nic nowego

pozdrawiam i czekam na swojego minusa ;)

Nie chcę Ci stawiać jakichś minusów, bo co to da?
Zmuś się do pisania i tym się zajmij, bo to wbrew pozorom podstawa tego portalu


:))

no wiesz, jak nie spadnie, to nie będę mogła go zawiesić te wspomniane 26 razy ;)
śmiało!! przecież głosujesz na nie, bądź sobą !!
serio ;)

a poważnie, to pewnie kiedyś mi przejdzie ta reakcja alergiczna na BK...
może juz przechodzi.

czekam na minusa :)
Opublikowano

no i po co Ci to Beatko?...wstawianie wiersza na siłę...taki szantaż emocjonalny...Opinie sa byc może brutalne , ale prawdziwe niestety:(...To nie jest dobry wiersz...Zamiast skupiać sie na nim, napisz nowy...byc może bedzie duzo lepszy...czego Ci życze...pozdrawiam:)
Bernadetta

Opublikowano

nad filiżanki czasu brzegiem
zbłąkane usta marzą cieniem
bladoróżanym zapatrzeniem

-wszystko można poprawić. poniżej na szybko :

filiżanka brzegiem czasu
rozmarzone usta zanurzone
całują bladoróżowym zapatrzeniem


-następny wers powinien być jeszcze dłuższy, tak by przeciągnać chwilę nad filiżanką herbaty do nieskończoności...jak to w miłości :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - miło że dobry przepis - dzięki -                                                                           Pzdr.serdecznie.  
    • @Sylwester_Lasota, @lena2_, dziękuję :)
    • @Posem - dzięki że czytasz moje wiersze -                                                                               
    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE Bułat Okudżawa Styx, AD 1965 Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz! Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle Ach, Arbat, mój Arbat                                      Tyś mój przeznaczenia szlak Ty i radość co dnia i nieszczęście me Przechodzący tu biegną tak od lat Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg Ach, Arbat, mój Arbat, Tyś mą religią jest Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak, Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt Ach, Arbat, mój Arbat                                                 Tyś ojczyzna ma Nigdy nie, Po sam kres... Nie przemierzę cię.. 1959 Ostatnie tango na Newskim Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już, Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg, Ostatni, Chociaż pierwszy z brzegu. – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg; Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy Trolejbus ostatni, Chociaż z brzegu pierwszy Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż, I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc Przeżyli kraksę, Tragiczny zbieg szos Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń Dla tych, którzy w ten czarny dzień Przeżyli kraksę, Katastrofę strof. Twoich pasażerów rozpoznaję w mig - Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak. Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat, Nie po drodze by było mi nie współczuć im. I gdyby nie byli tu od miliona lat, To czuć ich ból tak łatwo bym mógł Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film... O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal, W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja - Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy – a we mnie zawsze ty. |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy... | Виноградную косточку в теплую землю зарою, | Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę, | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, | i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.| | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... | i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) | | | | | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, | Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy | | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен, | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic| | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... | Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) | | | | | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, | W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, | | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, | A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz| | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) | | | | | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, | | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: | Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: | | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... | Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... ) Песенка о Павке Морозове (Dosłowne tłumaczenie) За что ж вы Ваньку-то Морозова? No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła, а он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама по проволоке ходила, Ona sama za cienki drut go wodziła махала белым рукавом, Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu. а то, что Ваньку погубила, I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło так это было уж потом. A potem drut zmiękł mu aż miło А он, кулак к щеке прижавши, A on, zacisnąwszy przy policzku pięść, на ту на проволоку глядел, Wciąż ciągnął swego życia cienki drut и все глядел, и все вздыхал он, i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła, и все сидел и все бледнел. i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł А в цирке музыка гремела, A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała, гремел литавр, труба звала, Grzmiał bęben, trąbka wzywała do.. а в цирке публика шалела, A publiczność jak drut się wystroiła, кричала: «Браво!» и ума... Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od! А он пошел в ресторан «Савой», A on poszedł do kasyna „Royale”, где пьют вино, едят медуз, Gdzie wina w bród, i meduz huk, и там, качая головой, i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale ) свой изливал тяжелый груз. Podlewał i rwał swój gorzki żal За что ж вы Ваньку-то Морозова? Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona go (by naj mniej) zauroczyła а он ни в чем не виноват. A jego życia drut już jest kaput I nie ciągnie wsiom... Wsie paszli won! Duszny zaduch róż 33 BC Już od podwórza widać nasz dom Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom Tylko że tam, gdzie stał płot, Stoi Czarny Kot. On łapą sobie szarpie wąs i już, Podwórze patroluje... niczym w święto stróż Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot Stać będzie Czarny Kot. Mówią, że to pech, Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy) Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) - Że kot czarny jak grzech ma niezły pech A kot przy w winklu siedzi, tu I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu Albo mysz (tam gdzie płot) Prosto w paszczę trafi jak w lot Złapie czy nie - to mu wsio rawno: Mir to czy hyr nieważne, bo – Dla niego świat to po pierogach z pyr W ten deseń na deser serwowany syr. Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy) Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy I tylko tam, gdzie łatwopalny płot Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot. ─── Ad acta Żołnierz ten kiedyś na świecie żył Piękny i mężny, aż dziw bierze Lecz zabawką wojsk rodzajów był - Tylko z papieru żołnierzem. Chciał, byśmy byli szczęśliwi, I świat naprawić jak, miał zmysł, Lecz od papierów żołnierz to był na niby, I sam na cienkiej nitce zwisł... Gotów był za wszech w ogień i dym Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy A nas czułością ujął i tym, Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy! No, jak i gdzie sam idziesz w bój? Ach, widzowie aż siedzą niemi, ... „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój? Przecież pod tobą nie ma ziemi!” Lecz on rzucił się w płomieni cień Jak zwierz, co jeńców nie bierze, Ale bohater będzie marny zeń: Papiery na żołnierza miał... na papierze !
    • A czytam tak:   Chciałabym uciec od problemów świata, odlecieć od ludzi: co nie mówią mi jak wysoko, beztrosko i wolno orzeł lata...   I tak podobnie i tak dalej
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...