Boskie Kalosze Opublikowano 3 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. E tam... tak pisze się wtedy, kiedy nie wiadomo co napisać ;) Pozdrawiam.
adolf Opublikowano 3 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 3 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. E tam... tak pisze się wtedy, kiedy nie wiadomo co napisać ;) Pozdrawiam. nieprawda bo tak się pisze jak sie chce człowiek wymądrząc, czy pozowac na znawcę ;P a szczerze, najbardziej to: do mnie przyszłaś czy po mnie przerażeniem brzemienna gdzie zegar ścienny jest brzegiem urodzić po stronie cienia gdzie błądząc w świty okienne jak dziś wpajęczy się tęcza i ten zabieg, pół-powtarznai metafor z poczatku, przez co ta strofa nagłośniona pierwszą zyskuje mocniejsyz wydźwięki, poteznijeszy niż mieć powinna, bo nagle wszyystkie metafory z pierwszej zwrotki spotykają isę tu i uwypuklają przekaz. Zegar ścieny brzegiem - podoba mi się ,takie symbolcizne pokazanie, że zegar ogranicza nas, jest brzegiem, czyli czymjś co nadaje "kształt całości:" czas formuje wszystkie trzy wymiary zszywając w jednośc, stąd jest brzegiem, tak jak czarnak reskaw rsayunku - obwódką pozdr.
Bernadetta1 Opublikowano 3 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 3 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Na pewno stworzy! Czy będzie poetą, pisarzem, malarzem, muzykiem - jest w Tobie tyle ciepła dla innych ludzi, że wyborażam sobie, ile musi być dla niego. Choćby był podróżnikiem, opisze Cię krokami, które przemierzą lądy, a wiorstami na oceanach. Ale najwięcej powie, kiedy usiądzie nieraz w ciszy, i wspomni jaka Byłaś. Pozdrawiam. dzięki :):)aż sie zarumieniłam tym komentarzem;):)dobrej nocy życzę:) Bernadetta
Boskie Kalosze Opublikowano 3 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Owszem, choć nie do końca. Na przykład tęcza zintegrowana jak światło z czasem: wpajęczy się CZASEM tęcza Czas jako coś, co również zostało rozszczepione, ale w tym wypadku pryzmatem jest ból. Zegar, czyli pomiar czasu jest brzegiem: tu i tego co po tamtej stronie. I mateńka jest - lewostronna, bo tej która urodziła nas po tej stronie już nie ma. Za to coraz częściej (skoro brzemienna matka czuje dziecko, to i dziecko czuje matkę) ta druga "przychodzi" - urodzić nas - po tamtej stronie. Pozdrawiam.
adolf Opublikowano 3 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 3 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Owszem, choć nie do końca. Na przykład tęcza zintegrowana jak światło z czasem: wpajęczy się CZASEM tęcza Czas jako coś, co również zostało rozszczepione, ale w tym wypadku pryzmatem jest ból. Zegar, czyli pomiar czasu jest brzegiem: tu i tego co po tamtej stronie. I mateńka jest - lewostronna, bo tej która urodziła nas po tej stronie już nie ma. Za to coraz częściej (skoro brzemienna matka czuje dziecko, to i dziecko czuje matkę) ta druga "przychodzi" - urodzić nas - po tamtej stronie. Pozdrawiam. taka interpretacja mi się podoba ;) ciekawy pomysł z dowam matkami :) tak mnei nurtowąło ta lewostronna, a teraz masz rację - świat nasz - i podszewka świata, skąd się bierzemy. pozd.r
Boskie Kalosze Opublikowano 3 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Często mówi się, mówiąc o życiu po życiu, że przychodzą wtedy po nas najbliżsi. A kto może być bliższy od matki, która wydała nas na ten świat? Podchwyciłem to i pokazałem "mateczkę lewostronną", która kiedyś "urodzi nas" jeszcze raz po Tamtej (chyba już właściwej?) stronie. Pozdrawiam.
Boskie Kalosze Opublikowano 3 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dobrych snów, cokolwiek dla Ciebie znaczą :)
M._Krzywak Opublikowano 3 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 3 Listopada 2008 Hania bogata (bo tak się chwali), niech poprosi i weźmie sobie kilka lekcji i pozna, co to warsztat. Na plus. Pozdrawiam.
Alicja_Wysocka Opublikowano 4 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Listopada 2008 Chciałbym się dowiedzieć co trzeba robić żeby tak pisać. Nieodmiennie mnie zachwycasz. Mglistolistopadowe pozdrowienia :)
Boskie Kalosze Opublikowano 4 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję i pozdrawiam (a Hani trzeba jedno przyznać: zaśmieca ten Dział nie z własnej woli ;))
Boskie Kalosze Opublikowano 4 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Cieszę się, że Ty to mówisz bo sam uwielbiam Twoje wiersze. Są takie piękne. i inne niż te moje. Dziękuję. Pozdrawiam czerwonym liściem :) (niewiele jest takich, które potrafią się zaczerwienić)
teresa943 Opublikowano 4 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Listopada 2008 Wzruszenia łezka spłynęła cicho. Czytałam... mama jak żywa stanęła na progu z brunatnoczerwonym bukietem jesiennych liści...miała takie dobre oczy...i uśmiech... Dziękuję Ci za to przeżycie :)) Serdecznie pozdrawiam.
Boskie Kalosze Opublikowano 4 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję za brunatnoczerwony bukiet liści :) Jest naprawdę wyjątkowy. Ten sam barwnik nadaje latem chabrom pięknego, głębokiego błękitu, a różom soczystej czerwieni. W liściach niektórych drzew produkowany jest dopiero jesienią i ma za zadanie chronienie ich komórek przed mrozem. Tak więc czerwień jesiennych liści klonu nabiera swoistej wymowy. Pozdrawiam.
mały_dzielny_toster Opublikowano 4 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Listopada 2008 Wpajęczyłam się w ten wiersz :))
Boskie Kalosze Opublikowano 4 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Mówisz o takim zamknięciu się w czasie? W takim razie jeszcze to:diabolo o! zagrać Ci na skrzypcach jak sam Paganini nocą noc czerwcową nie zauważyć, że pękły struny że liście opadły ciała zaszły lodem o! zagrać Ci na skrzypcach jak sam Paganini *** Niccolo Paganini był już za życia legendarnym skrzypkiem, kompozytorem tak zwanych kaprysów (capriccio) - nazwanych tak, ponieważ nikt oprócz niego nie potrafił ich jeszcze wtedy zagrać. Mówiono, że gra na skrzypcach jak sam Diabeł, skąd i przydomek "diabolo" Paganini. Krążyła nawet mrożąca krew w żyłach opowieść, jakoby tuż przed którymś z koncertów jakiś złośliwiec podciął 3 struny w skrzypcach Niccolo a czwartej już nie zdążył, bo spłoszyły go kroki nadchodzącego Maestro. Podczas, jak zwykle wspaniałej i pełnej wirtuozji gry pękła pierwsza struna, lecz "diabolo" nie zaprzestał koncertu. zaraz potem pękła druga i trzecia, ale Paganini grał dalej, jak prawdziwy diabeł na jedynej ocalałej strunie a ówczesne fanki pop music mdlały w strugach wysokich tonów i cały koncert zakończył się jak zwykle olbrzymim basem aplauzu publiczności. Nikt nawet nie zauważył, że Niccolo miał kłopoty techniczne. Od tego czasu wiadome już było, że Paganini zaprzedał duszę samemu Diabłu. Tym bardziej, że podrzynacz strun zarzekał się, że podciął je wszystkie!
mały_dzielny_toster Opublikowano 4 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 4 Listopada 2008 Tak, Paganini miał diabelski talent. Mówiąc "wpajęczyłam' miałam na myśli że się tak zaplątałam, wciągnęłam :)) p.s mam wiersz w warsztacie, kukniesz?
Boskie Kalosze Opublikowano 4 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję Marianno. Wyobrażam sobie, jak długo musiałaś myśleć, żeby napisać te słowa :) Pozdrawiam.
Maria-Jolanta Embst Opublikowano 7 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2008 Drogi Boski Kaloszu (?). Wiem wreszcie dlaczegos "Boski". Te oba wiersze sa po prostu boskie. Moze sie rozmazalam, bo moj dom za kilkoma granicami. Ale to pewnie dowod na sile Twoich wersow. Szczegolnie "dom "- napisany prostszym jezykiem trafil jak noz w serce . Dziekuje za ta lezke tesknoty. M. P.S. Pamiec o jakiej Ty wspominasz - ta z dziecinsta wyrazna a co wczoraj to zapomniane - to juz Alzheimer. Czytalam w madrych ksiazkach, ze zapada w pamiec przedewszystkim to co gleboko przezylismy nawet jesli to bylo jakies prozaiczne zdarzenie.
Boskie Kalosze Opublikowano 8 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Masz rację. Jak nóż w serce... tak właśnie dziś się czuję. I jeszcze to:człowiek Niedokończony pamiętnik w czarnej okładce, rozdział otwarty na astrometria treści względem bezsensu: coś od pokrzyku do poszeptu dłuższe niż życie - ciało, które stało się słowem.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się