Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ulica pchała ich w dal, do przodu
auto chcąc zepchnąć ze swoich pleców
garbił się asfalt i na kształt schodów
szal tworzył szary chcąc dać go niebu.

A po tych schodach księżyc zbledniały
Powoli schodził szturchając drzewa
Pchając wierzchołki – by się kłaniały
Była to lasów nie-przepowiednia!

Igiełki świerków kłuły powietrze
„Zepchnij ich wietrze dalej od nas”
I nastawiały gałązki-miecze
Mając za stróża mur z kory tarcz!

Któż wtedy wiedział - któż wtedy żył,
gdy krople deszczu, nasiona nieba
biły tak cicho w twarzyczki szyb,
że świt ich ciemniał, gdy nasz rozbrzmiewał?

I droga znikąd, ziemi źrenica
nie chciała ujrzeć - dać spojrzeć im
wtem się skończyła: "Patrz droga znika!"
niepowiedziane brzmi zdanie ich.

W oczach latarni gasły już łezki
Jeszcze sekundę trwał światła krzyk
Lecz dzień już wstawał, i nowe freski
Układał z ludzi – Bóg, lecz nie z nich!

Bo z kręgosłupa współczesnych miast -
który unosi państw gospodarkę
nagle po cichu auto ktoś skradł
"Gdzież jest ta droga? Zaraz ją znajdę"

Bo jakże trudno przytrzymać jest -
zbyt rozpędzone rozmyte koło
ja próbowałem - daremny gest
nikt nie zatrzyma, choć chciałby - mową!

Oni zamarli w bursztynie złotym,
co jest stopionym wszech-czasów duchem -
i drgnąć nie mogą choć jednym ruchem!
Ruchu drugiego nie mogą zrobić.

Tej gry reguła znana im była
choć nie w ich ręce wrzucono kość
A może gra się tylko przyśniła –
A oni rzekli: „mamy już dość”

Byłem tam rankiem, gdy mleczarz mleko
jak chmury białe rozwoził świeże
O szóstej przyjazd, mieli być wreszcie -
Lecz jeszcze nie ma - gdzie są -
daleko...

  • Odpowiedzi 53
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

adolfie, wprowadzasz wiele ciekawych metafor, ale czytajac ogarnal mnie jakis chaos, niektore zdania sa nie gramatyczne np
jak chmury białe rozwoził świeże

dziwnie brzmi, prawda? a te kratki, po co one?
w sumie dylby to dobry wiersz ale naladowany dziwnosciami
ale to tylko moje takie tam moze inni inaczej odbiora
pozdrawiam cieplo

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



zdaje mi się, żwe brak przecinkawprowadizł ten absurdzik :DDD poprawię, dizeki zawgląd i może racją, że troce zbyt wydziwowane, jeszcze pomyśle dzięki :)

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Prosże nie bluźnić i nie porowwnywac moich wypocin z dziełami Mistrzów!

Ale dlaczego? Dla arcymistrzów i geniuszów nie ma skali porównawczej, rodzi się pytanie, czy wypociny Norwida można porównywać z perłami Adlofa.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Prosże nie bluźnić i nie porowwnywac moich wypocin z dziełami Mistrzów!

Ale dlaczego? Dla arcymistrzów i geniuszów nie ma skali porównawczej, rodzi się pytanie, czy wypociny Norwida można porównywać z perłami Adlofa.

Precz Szatanie ;PPP ! W mojej obecności nie życze sobie takich herezji, jak pani chce może to sobie pisac, ropzowiadąc - wolna wola, teraz Adolfa już nie ma wieć może pani robić co chce (a tak nawiasem mówiąc, to robić to, co, chce żeby pani robiła finansjera, ale to inna sprawa ;P) żaden z moich wierszy nawet kawałeczkiem nie dorównuje poezji Mistrzów, a mowienie, że moja są lepsze to obraza i ich i mnie.

pozdr.
Opublikowano

adolf

A figa! Nie można odegnać Anioła, a Anioł nie myli się w ocenie i doskonale wie, kto jest mistrzem. Zresztą bycie 5 Wieszczem (a pod względem geniuszu 1) to nie żadna tam skromność.
WIWAT ADOLF!!!
WIWAT ADOLF

A cała reszta to marny pył i proch.

Hania.

Opublikowano

Ha, długawy, nie lubię zbyt rozbudowanych form - gubię się i nie pamiętam całości przekazu, ale to moja, indywidualna niemoc. Przeczytałam kilka razy i teraz jestem pod wrażeniem, chociaż nie gustuję w takich wierszach - PLUSUJĘ, widząc, że umiejętnie wbijasz się w nową, bardziej współczesną tematykę - dobry jesteś, w tym swoim stylu - to muszę Ci przyznać.
Pozdrówki :)
kasia.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dzięki zawlgąd ;)

no cóż, poezja /nawet archaiczna/ ma dotyczyć świata gdzie żyjemy :), Słowacki pisał inaczje bo żył w innym swiecie, tak samo ja mam pisac w świecie, wk órym żyje, mogę archaizowąc, podnosić cyz inne takie, ale świat ma byc mój (w końcu Kordian dział się w czasach Słowackiego a nie w jakimś średnioweiczu)

dzięki za wgląd i pozd.r
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dzięki zawlgąd ;)

no cóż, poezja /nawet archaiczna/ ma dotyczyć świata gdzie żyjemy :), Słowacki pisał inaczje bo żył w innym swiecie, tak samo ja mam pisac w świecie, wk órym żyje, mogę archaizowąc, podnosić cyz inne takie, ale świat ma byc mój (w końcu Kordian dział się w czasach Słowackiego a nie w jakimś średnioweiczu)

dzięki za wgląd i pozd.r
Opublikowano

adolf

jak Adolf wystawia wiersz, to cała rodzina ma święto, wszyscy czytamy i czytamy i bijemy brawo, a przy innych smiertelnie się nudzimy (pomijając CzarnegoTulipana, który też jest mistrzem słowa).

Hania.

Opublikowano

Ładny wiersz, właściwie to taka ballada drogi. Ale czy ukończona?
Troszkę za bardzo się to jeszcze rozjeżdża, w sumie nawet do haiku można
by w ten sposób dodawać kilkadziesiąt zwrotek :)
Warto by spiąć źrenicę z czymś na końcu, czy mleczarza z przedświtem:

Byłem tam rankiem, gdy mleczarz mleko
jak chmury białe rozwoził świeże

bo przecież rano chmury są purpurowe. Puenta też jakaś taka... zwyczajna.
Daleko... każdy tak pomyśli, zwłaszcza Hania :) A trzeba właśnie na odwrót,
jako poeta powinieneś nam pokazywać rzeczy zwykłe w innym świetle.
Albo Jezus... Adolfie, czemu nie ma nagle nic o Jezusie?!
Ale ogólnie jest naprawdę bardzo dobrze, odkąd zagoniłem Cię do pracy nad
samokontrolą poczynając od uważania na błędy ortograficzne, odtąd co dzień jest lepiej.
A jak wobec tego czytam Twój wiersz, stosując się mniej więcej do tego
co napisałem powyżej? Coś w tym rodzaju, pomijając niewątpliwie piękne okoliczności przyrody:


Ulica pchała ich w dal, do przodu
auto spychając z wilgotnych pleców
garbił się asfalt i na kształt schodów
szal tworzył mglisty, niosąc go niebu.

Droga donikąd, ziemi źrenica
nie chciała zadrżeć, by dać uciec im -
wtem się skończyła, jak wiara znika
a w szczerym polu próchnieje wciąż krzyż.

O, jakże trudno powstrzymać nam jest
zbyt rozpędzone zamiarem koło -
i choć próbowali, daremny gest:
nikt nie zatrzyma go trawą - mową!

Czekałem ich rankiem - mleczarz mleko
nim chmury białe rozwoził świeże -
godzina szósta... jeszcze są przecież,
to nie ich ciągle mam pod powieką?


Aha, a przede wszystkim popracuj nad tytułem. Od razu podpowiada o co chodzi,
jakbyś stawiał tylko na czytelników w rodzaju Hani :) Nawet bez tytułu
reszta i tak domyśli się, o co chodzi.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to ja jednak bym prosił, żeby zamiast czytac moich czytać np. Leśmiana :)

Leśmian Bolesław

W czas zmartwychwstania

W czas zmartwychwstania Boża moc
Trafi na opór nagłych zdarzeń.
Nie wszystko stanie się w tę noc
Według niebieskich wyobrażeń.

Są takie gardła, których zew
Umilkł w mogile - bezpowrotnie.
Jest taka krew - przelana krew.
Której nie przelał nikt - dwukrotnie.

Jest takie próchno, co już dość
Zaznało zgrozy w swym konaniu!
Jest taka dumna w ziemi kość,
Co się sprzeciwi - zmartwychwstaniu!

I cóż, że surma w niebie gra.
By nowym bytem - świat odurzyć?
Nie każdy śmiech się zbudzić da!
Nie każda łza się da powtórzyć!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Rozumieją wiele więcej. Na przykład jeśli ktoś przeciąga jakąś żałosną rolę,
przestaje to być zabawą i świadczy raczej o początkach choroby psychicznej.
Kiedyś czytałem, jak w jednym z Zaborów poborowy udawał, że ma chorą nogę
bo nie chciał iść na wojnę. Udawał tak dobrze, że rzeczywiście zaczął utykać, aż
w końcu kończyna poczęła mu gnić i trzeba było ją uciąć.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bo Kaloszki to hiper-geniusz :) pozatym prosze mi tutaj od Kaloszki odejść, bo to Kaloszki, Lectery, Sojany i Krzywaki jmi tu pomagały i pomagają na forum, podczas gdy niejakie bufony tylko sabotowały ;PPPP

a jakie wiersze pani lubi, prosze tu wklejac, nie obraże się, ja wklęję nastepmny:

NA SPROWADZENIE PROCHÓW
NAPOLEONA
I

I wydarto go z ziemi - popiołem,

I wydarto go wierzbie płaczącéj,

Gdzie sam leżał ze sławy aniołem,

Gdzie był sam, nie w purpurze błyszczącéj,

Ale płaszczem żołnierskim spowity,

A na mieczu jak na krzyżu rozbity.



II

Powiedz, jakim znalazłeś go w grobie,

Królewicu, dowódzco korabli? -

Czy rąk dwoje miał krzyżem na sobie?

Czy z rąk jedną miał przez sen na szabli?

A gdyś kamień z mogiły podźwignął,

Powiedz, czy trup zadrżał, czy się wzdrygnął?



III

On przeczuwał, że przyjdzie godzina,

Co mu kamień grobowy rozkruszy;

Ale myślał, że ręka go syna

W tym grobowcu podźwignie i ruszy,

I łańcuchy zeń zdejmie zabojcze,

I na ojca proch zawoła: - Ojcze!



IV

Ale przyszli go z grobu wyciągać,

Obce twarze zajrzały do lochu;

I zaczęli prochowi urągać,

I zaczęli nań wołać: - Wstań, prochu!

Potem wzięli tę trochę zgnilizny

I spytali - czy chce do ojczyzny? -



V

Szumcie! szumcie więc, morza lazury,

Gdy wam dadzą nieść trumnę olbrzyma!

Piramidy! wstępujcie na góry

I patrzajcie nań wieków oczyma!

Tam! - na morzach! - mew gromadka szara

To jest flota z popiołami Cezara.



VI

Z tronów patrzą szatany przestępne,

Car wygląda blady spoza lodów -

Orły siedzą na trumnie posępne

I ze skrzydeł krew trzęsą narodów.

Orły, niegdyś zdobywcze i dumne,

Już nie patrzą na słońce - lecz w trumnę.



VII

Prochu! prochu! o leż ty spokojny,

Gdy usłyszysz trąby śród odmętu,

Bo nie będzie to hasło do wojny,

Ale hasło pacierzy - lamentu...

Raz ostatni hetmanisz ty roty

I zwyciężysz - lecz zwycięstwem Golgoty.



VIII

Ale nigdy, o nigdy! choć w ręku

Miałeś berło, świat i szablę nagą,

Nigdy, nigdy nie szedłeś śród jęku

Z tak ogromną bezśmiertnych powagą,

Z taką mocą... i z tak dumnym obliczem,

Jak dziś, wielki! gdy powracasz tu niczem

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie wiem co źle robię Ale ciągle myślę o sposobie Jak pokochać siebie Jak czuć się jak w niebie   Chciałabym być prosta jak kartka papieru Cienka idealna pełna manieru   Na kartce piszą da się ją przeczytać A ja jestem zamkniętą jak zszywacz   Chciałabym być otwarta i nic nie ukrywać A tak naprawdę muszę zgrywać Że jestem idealna i szczęśliwa jak pies Zawsze gdy ktoś mnie widzi nie wie co mi jest   Nie wie co czuję co się ze mną dzieje Ale co w tym dziwnego jak tylko się śmieje?   Kartka jest prosta czysta jak niebo gdy tylko ktoś na niej długopisem napisze  Brudzi się tylko od niego…
    • @Mitylene tak owszem, zawsze  takie majestatyczne:) dziękuję ci:) pozdrawiam serdecznie:)
    • @brt chce wypić to co ty poproszę namiary kompoty browary dzięki stary
    • @violetta zapach tulonych płatków przywołuje pamięć z dzieciństwa malując w tej miniaturze ciepłe wspomnienie. Podoba mi się metafora " kipiących bzów"- uwypukla bujność tych kwiatów i ich czarodziejski zapach...
    • No to tak  Co zauważam w tym tekście to ostatnie wers za wersem za wersem trzy razy. Super to ale może zedytuj do pięciu bo to cyfra bez skazy gdy ma się dwie piątki w urodzenia dniach daty to się czuje więź. Super wiersz o monecie i reszcie której nawet nie wyda ekspedienkta bo nie jest podmiot liryczny wart centa choć poleciał na wersach. Złamany grosz to coś jak ruletka którą wygrał ale kasyno no nie było stać go na wypłatę bo swoją wdowią monetą o której nawet nie wiedział postawił poewnie piątkę i spadła kulka na kole na tą cyfę a jak czytamy w słowach księgi Wdowi grosz do bardziej wartościowych należy niż bogacza żetonów stosik, gdzie to nadmiaru kawałek fortuny, I tak cebulka wydobyta z dna pod dnem, rzucona na planszy na znaczek z cyfrą jak pięć udała się przepowiedzieć gdzie wyląduje kula na kole ale ale ale  ale ale ale nieświadomość daru gracza nieświadomość gry nie daje im kasyno wygranej zresztą nie stać ich nawet bo ta resztka dobra w nim głęboko pod zgnilizną duszy generalnie (głuopio rymować generalnie słowem ale jakoś tak wychidzi że w wielu miejscach gdzie nic nie można na szybko sklkelić w rym genrealnie słowo daje ten stan ulgi gdzie sklejasz wers rymem tak tu jerst kumasz mnie czy nie pewnie jedno i drugie to tako mądre jak i głupie to tak samo stoi twardo na nogach ale wie jak to jest upaść i twarda podłoga na własne życzenie leży pod twoim cielem (wymyślone słowo przywilej który grafomanowi się takoż samo należy jak i poetom czyli lp w skrócie kmwtw tak tu jest ma rymować się generalnie wielokrotnie najlepiej bo to wyjebanie fajne usłyszane w przestrzeni wersy mówią mi kiedyś a dziś wiem że jak i religia chrześcijańska jak i licencja poetica powinny być mi przywileje odebrane i na nic amen i na nic rymowanie w tekstu ścianie to już nie fajne gdy dziecko we mnie martwe jak sam je zabiłem monster artowaniem na nieświadomości oczywiście jak to ja oto ja kurwa mać (a przekleństwa karmią szatana ale i jemu należy się strawa bo to dziecko Boże i Stwórca marzy może że i Lucyferowi ostatecznie należy się raj (no koniec wojen niech ta pierwsza przykład da i pogodzi się zbuntowany anioł z SYnem Bożym drugim razem narodzonym wśród ludzi i zbijając piątki skończą terror wrogów ze światów niematerialnie istniejących) (zapomniane główne wątki i co zrobić gdy się leci w te klawisze i nie ma czasu wracać do wcześniej co się pisze i się chce tylko stawiać kolejne litery w słowa sylabami ustawione które się spacjami oddzieli bez interpunkcji bez kropek i przecinków bez kitu tu tylko nawiasy z takich znaków dziewczyno chłopaku ratuj to głowa po mocnych trunkach kończy się flaszka za cudzy pieniądz którą w gardło ze szklanki się wrzuca no kurde (choć rymowałoby się kurwa ale te przekleństwa to taka sprawa jednak niezajebista bo raz że karmią szatana który wciąż chce dla nas piekła jak i drażnią ucho i nieprzyjemna nastroju rozmowy wibracja wpada do mózga przez ucha kanały ślimaki (nieporadzisz na te nawiasy już nawet nie chce wracać do głównej myśli do pierwszych fraz do frazy która ten wyrzyg zaczęła tak tu jest tak się dzieje i to nieraz i się niezmienia oto ja tylko do przodu bez pomyślenia jak gaz do dechy gdybym wsiadł do samochodu za kierownice i pewnie pierwszy zakręt powinien być dla mnie oszukać przeznaczenie cudzym cierpieniem i wciąż niedocenienie dobra wokoło tylko ból i cierpienie, zaufanie do człowieka stracone i wzgarda i hańba (pierwsza myśll mi się przypomina znienacka nagła iskra że to komentarz wiersza o monetach pisałem i wkładzie nieświadomym z cebulki kmwtw generalnie piszę generalnie nielubiąc generalnie ale często gęsto to słowo czyli generalnie rymuje się gdy nie wpada nic lepszego do głowy i można z ulgą rymem z generalnie słowa rymowankę złożyć)  O walucie wiersz spowodował że powstaje ściana z tekstu która bezsensem okazuje się i niepotrzebnie wysłana w komentarzu powinna nie była się zacząć by nie mogła się skończyć ale oto ja w tym czasu się dla pokazu i wyżycia wśród szumu trunku którego spożycia w nadmiarze znalazłem szansę i jakoś tak myśli mam niecodziennie dostępne gdy zaciemnienie na umyśle należne z zamknięciem pyska idące w parze którego pożądanie czuje wśród współpasażerów byłych już przedziału pociągu który wiezie mnie nie na miejsce i nie na odpowiedni przystanek o nieodpowiednim czasie zapowiadane co do minuty dotarcie po krzywych torach po szynach które były złe jak moja osoba. A co do wiersza to super że poezja Ci przyszła wena i wiersz się udał bo w rymach wersach i zwrotkach jest forma podziwiam przy tym dniu a to sobota pa
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...