Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W STRONĘ SŁOŃCA


droga do nieba prowadzi przez
nadzieje nawinięte na kołowrotek wieczności


jak mgła ziemię skrywam w dłoniach
oddech targany wiatrem w czas burzy

gdybym mogła jak ptak patrzeć w słońce
bez obaw ogrzać pióra rozmokłe
tęsknotą która łączy dwoje szukających
wspólnego języka

a tak siedzę nad czystą kartką
nigdy nie wiem co wyjdzie
początek dnia albo zakończenie sezonu

gdy wszystko zastyga nawet czas staje wtedy
czujesz najmocniej zapach skoszonej trawy
i zmierzchu
bo wiesz

Opublikowano

Stasiu
no więc tak:
- nie wiem po co ten myślnik w pierwszym wersie
- "dłonie dni" - bym zmienił

- 3. strofa rozgadana, przynajmniej wyrzuciłbym "a jednocześnie"

- no i 4. strofa wprowadza klimat nieupalny , trochę to dziwne
bo wyżej nic nie wskazuje na upały; wręcz chłodem zionie
" pióra rozmokłe tęsknotą". Osobiście wyrzuciłbym -"gdy nie ma już upałów".
Wystarczy z wersu wyżej - "zakończenie sezonu" wiadomo, że nie ma już upałów.
No i ten mnogokropek na końcu:)
Ale dobrze zaakcentowane problemy peelki.

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

no i słowo sie stało, poczyniłam kroki pod wezwaniem egzegety i dziołchy, i meduzy myślątka poszły pływać do basenu:P
za uwagę dziękuję jak mogę najserdeczniej wszystkim zaglądającym i komentującym a w szzcególności zaś, tu wymieniam :P :

Judyt za ciepłe słowa,
Arkowi za umyślniki ( poszły wont)
Rafałowi podaje alertek :p
kosowej podaję na talerzu do mniamniamy :D

Wiktorowi dzięks za dobre rady
Nacie za barrrdzo miłe słowa
miłego pod wieczór :D

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jesteś KOCHANA, TAKICH słów mi własnie brakowało, bo ostatnio tylko nagany mam
:P
uściskowywuję cie mocno!
Stasiu ten wiersz to jak z podmuchu jest, cały w porządku !
ah tam nagany, zerknij do mnie to Ci duch się uniesie wysoko;),
u mnie też:) no i co :)...dla mnie to nawet poprawa nastąpiła
pisarska u P.Stasi -z tego co widzę- ale to ja słabo widzę(?)
-bardzo możliwe:):):)a dziękuję P.Stasiu,(smok- bez słów)
Opublikowano
gdy wszystko zastyga nawet czas staje wtedy
czujesz najmocniej zapach skoszonej trawy
i zmierzchu
bo wiesz


Śliczny ten Twój wiersz, Stasiu.
I kursywa bardzo wymowna.
Zamyśliłam się, "bo wiem"...
:)))
Serdeczne cmokasy.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale dlaczego tak oficjalnie Wiktorze?:D dzieki za podpowiedzi
cmok

ha,ha - bo ja tak lubię jak do swoich się zwracam,
często jak dzwonię do brata, a odbierze ktoś inny, to mówię:
poproszę z panem Edziem:)))
Taaaa

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mniej więcej gdzieś przy Sobocie w weekendy było tam po robocie Z powodu Jasia Naszego kochasia Całą odwalał, bo przyniósł go bociek
    • @Nefretete o a to miłe porównanie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      emwoo to przecież prawie nastolatka gdzie mi starej babie do Niej Ale to miłe dziękuję  Miło że zerkasz pozdrawiam serdecznie @violetta
    • @Arnold Lane Rybak w Teatrze   Huczne oklaski wznoszą na scenę Spektakl zagrany, jak koncert z nut. Jakież w Aktorów wstąpiło marzenie – W górę wzleciały - kapelusze z głów.   Więc lecą tak świsty i aplauz wzruszony Niech blask ich dumy - za scenę niesie; Dyrygent liczy te tuziny gęb, Niechaj zachwyt we foyer rozniesie!   Aż Rybak wstaje i pyta;     „Czy leszcze biorą na chleb?”   Oburzy wnet się publika;  Choć nikt do gardła –     jemu nie fika, Pod nosem tak myśli: „Pan puknie się w łeb!” I do domów publika znika.   Ach, biedny ten Rybak,     co Błaznem sam jest – Gdy na strzępki go szarpią jak dzika Wilki srogie, tym winem spojone.   I jak ten Rzecki, z ogonem skulonym Wlecze po przednie miejsc futerały - Tak w ludzkie serce – będzie wpatrzony, Które chłodem odpowie niemrawym;     Jak wdzięk Izabeli,       gdy nie ma żony. A publika z niego zaśmieje…   Stanę wtem Ja — bez sławy na scenie - Rękę wyciągnę, gdy foteli las od grozy ustanie; I jeszcze raz, zapytam Ciebie:     „Czy leszcze łapią na chlebie?”
    • Twoje ciało pamiętam szybciej niż powinienem jakbym wracał drogą którą kiedyś już znałem gdzie oddech staje się cięższy gdzie skóra odpowiada wcześniej niż słowa uśmiechasz się przez sen   przestaję wierzyć że spotkaliśmy się pierwszy raz   najbardziej boję się jednak że to wszystko wymyślam   dotykam Twojej duszy ostrożniej niż ciała   jakby była czymś kruchym co już kiedyś trzymałem w dłoniach i zgubiłem   są w Tobie obrazy których nie rozumiem nagły smutek znajomy błysk w oczach cisza która nie jest obca   czasem patrzysz na mnie jakbyś pamiętała więcej ode mnie   jakby ciało wiedziało zanim zdążyliśmy się poznać kto już raz Cię...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...