Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Przed wszystkim zawsze była ona.
Matka ekspresji, Królowa Słów,
Służebnica Niebios.

Nim powstało koło, zmontowano silnik
Wylądowano na księżycu, wygrano wojnę….
Zawsze się ona pierwsza musiała pojawić –
I tylko: „Kurwa, to działa!” „Kurwa, to się toczy!”
„Kurwa, wygrywamy!”

Jakby nie było innego słowa, który posiadł świat w sobie
I go wypluwał. Wielka świętość i nie-świętość
Zalążek innych zwrotów: „O kurwa o jedną sylabę za dużo – „
Wiersz tak się tworzył

Zawsze – przy złożonej myśli, grunt przygotowywała
Prostota, wulgarność
Kurwa.
Bo złożoność nasza to nakłada (layer) na
Zwierzęcość i brutalność.

Opublikowano

A mnie się wydaje, że tu chodzi o problem wdarcia się do naszego języka tego wyrazu jak plagi...na każdym kroku słyszymy tę "kurwę", jakby bez niej nie można było się porozumieć.
A dobrze by było zabrać się za "odchwaszczanie".
:))
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dokładnie. Dwa problemy

a) wulgarnosci codziennej
b) wulgarności ogólnej (ironiczne, że człowiek zawsze jak się cieszył, to sobie mówił kurwa pod nosem, czyli, że obudowywał wulgarność w piękniejsze śłowa nei wyzbywając się co prowadizło do rozkąłdu atakze obecnej sytuajci patrz punk a)

dzięki zawgląd

pozdr.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Proszalny Tam Go odczuwam, tak Go znam. Miałem fizyczne i mistyczne doświadczenie bliskości śmierci. Piszę szczerze: śmierci nie ma. Nie dlatego, że jej nie chcę i chcę pocieszać. Dotknąłem i uwierzyłem, a to był dialog bez słów. Powiedziałem, że chcę wrócić, wróciłem. Ale mam bardzo swobodny/przyjazny  stosunek do śmierci. Asystowałem kilku umierającym osobom, zapewniając - mam nadzieję że przekonująco - że śmierci nie ma i nie powinni się bać, bo przejdą w piękną rzeczywistość, może z niej wrócą (inkarnacja) ale na pewno nie przestaną istnieć i na pewno będą odczuwali wszechogarniające bezrozumne szczęście, kiedy zbliżą się do " światła", bo to było światło, do którego, aż po horyzont zmierzały małe obłoczki światła, jak ja - nic tylko radość, poczucie bezpieczeństwa i coś w rodzaju muzyki/wibracji bez melodii, ale piękne i przyjazne... @violetta Wyłącznie przeboje :-) Gram na gitarze, śpiewam od zawsze, śpiewałem w nieprofesjonalnej grupie...
    • cisza głośniejsza niż krzyk ociera się o mnie - ramieniem, oddechem pali od środka, lecz bez ognia osiada wszędzie jak popiół tam, gdzie nikt nie zagląda gdzie nawet ty boisz się spojrzeć   leżysz obok oddech przy oddechu serce przy sercu a między nami przepaść cichsza niż szept głębsza niż noc
    • @LessLove jak stworzysz przebój, to sukces gwarantowany:)
    • @violetta Jesteśmy w podobnej grupie wiekowej. Faktycznie reprezentujesz podobne podejście do ludzi i świata. Ja bardziej eksploruję metafizykę, ale nadążam tez za fizyką kwantową, a ostatnio biorę się za wykorzystanie AI dla tworzenia piosenek. Za kilka tygodni to wykorzystam i coś wrzucę :-)
    • Bóg mający twarz zapłakanej matki to przejmujący obraz. Sprowadzasz sacrum na ziemię i odczarowujesz mit o srogim Jahwe. Wygnał nas przecież z miłości. Chyba nie potrafiłbym tak kochać jak On ;). Z tą śmiercią też pojechałeś. Sama radość i już się śmierci nie boję. Wiersz jest strumieniem świadomości, a Bóg jakby mniej tajemniczy i groźny.   Pozdrawiam serdecznie :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...