Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Kolejna wersja - ale chodzi przecież o to, żeby złapać wodę do łodzi ;)


dziurawa łódź -
a ty dokąd,
księżycu?


czyli taki obrazek, ale wieczorem (akurat tylko to znalazłem w sieci)

www.dfv.pl/gallery/tag/łódka?g2_itemId=148211
Opublikowano

Kolejny:

dziurawa łódź -
a ty do kogo
księżycu?



"Do kogo" nadaje teraz kierunek, a nawet nabiera kontekstu erotycznego.
I tu jako ilustracja posłuży przepiękny wiersz:


Spotkanie nocą

Szare morze, ląd z czarnego laku,
Żółty półksiężyc wiszący nisko
I drobna fala, co wstrząsając rzeźwi
Te pukle, które sen pomierzwił,
Gdy wchodzę w zatokę łodzią śliską
I gaszę rozpęd na mokrych piachu.

Jeszcze mila po brzegu słonym, gorącym,
Przejście pola aż po ciemne progi,
Stuknięcie w szybę, skrzyp okiennej deski,
Błysk i zapałki płomień niebieski,
I ten radości głos i trwogi,
Cichszy niż nasze serca bijące.


Robert Browning
(nie wiem, kto przetłumaczył)

Opublikowano

Jeszcze jedna wersja:


jak cicho
zatonęła w księżycu
stara łódź



I oczywiście ilustracja, niestety tym razem tylko mój wiersz:


Noc czarcią chochlą wody kołysze,
zaplątały się gwiazdy w grążelach.
Księżyc rozcięty pomostem na pół
w sennych refleksach złocisty tka ból,
para łabędzi na nim rozbiela
wtulając dzioby w puszyste cisze.

Na ciemnym brzegu kochanków dwoje,
odblaski chłonie w niemym zachwycie
i wciąż im mało, ciągle nie dosyć,
jakby się bojąc szeptem coś spłoszyć -
myślą zapadli w błogim niebycie
i topią w ustach dnia niepokoje.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Od razu zobaczyłam księżyc "wsiadający" do łodzi i odpływający od Ciebie lub od Was.
Czuję i Twój żal do księżyca i dziecięcą niemal bezradność, ale i zaniepokojenie jego losem.
Twój obrazek nasuwa wiele interpretacji, ale ta jest mi najbliższa z tym, że
z drugiego haiku wstawiłabym tu "dziurawa" (chociaż nie jest to aż tak konieczne) i pozbyłabym się przecinka.

To haiku podoba mi się tak bardzo, że aż Ci go zazdroszczę :-))
Gratuluję i pozdrawiam :-))

[quote]Zainspirowane haiku Magdaleny
No, ale żeby aż tak? ;-))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wiersz w duchu (choć nie wiem, czy BK lubi być z kimś zestawiany, porównywany) poetów młodopolskich. Sylabiczny, szeptany, szatański.

Pozdrawiam, :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Boskie Kalosze,

Lata kreowania świata za pomocą słów i zachwyt czytelników (również mój) zostawiły na Tobie
trudne do usunięcia piętno.
Między dobrą poezją zachodnią a haiku jest taka różnica jak między wynalazkiem a odkryciem.
A jeśli do tego dodać zachodni stosunek poety do czytelnika, to różnica ta może być nawet
sprowadzona do prezentacji przez wynalazcę jego cudownego dzieła i wykonywania doświadczenia
chemicznego tak, by obserwatorzy odkryli kolejne prawo przyrody.

Wygooglaj:
moon water
i przejdź do grafik, a zobaczysz, że to, co się nocą odbija w wodzie (rozmytą plamę światła)
trudno nazwać księżycem. A skoro w łodzi nie ma księżyca-pasażera, zamierzona przez autora
relacja pomiędzy obu częściami utworu jest dla zwykłego czytelnika haiku, tj. dla mnie w ogóle
nieczytelna, przesłanianaa przez relację pomiędzy starą łodzią i zasuwającym po niebie księżycem.
Jednak nawet ta relacja jest wg mnie mało czytelna (księżyc przemierzający niebo/jezioro
bez użycia łodzi), mało spójna jeśli chodzi o nastrój fragmentu i frazy.

Popracuj nie tyle nad kolejnym wariantem/znaczeniem pytania, co nad klimatem całego utworu.


old boat
filled with water
filled with moonlight


Pozdrawiam,
Grzegorz
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Boskie Kalosze,

Lata kreowania świata za pomocą słów i zachwyt czytelników (również mój) zostawiły na Tobie
trudne do usunięcia piętno.
To jest katana obosieczna. Lata czytania haiku, zwłaszcza anlojęzycznych
oddalają od tego co istotne. Przynajmniej coraz częściej nad tym myślę.
Ostatnio przyszedł mi do głowy z pomocą... Chopin. Dlaczego Japończycy
wciąż czują, słyszą muzykę Chopina? Chyba już bardziej od jego Rodaków.

[quote]
Między dobrą poezją zachodnią a haiku jest taka różnica jak między wynalazkiem a odkryciem.
A jeśli do tego dodać zachodni stosunek poety do czytelnika, to różnica ta może być nawet
sprowadzona do prezentacji przez wynalazcę jego cudownego dzieła i wykonywania doświadczenia
chemicznego tak, by obserwatorzy odkryli kolejne prawo przyrody.

Wygooglaj:
moon water
i przejdź do grafik, a zobaczysz, że to, co się nocą odbija w wodzie (rozmytą plamę światła)
trudno nazwać księżycem. A skoro w łodzi nie ma księżyca-pasażera, zamierzona przez autora

Czasem zdarzało mi sie popłynąć nocą na ryby starą łodzią, która przepuszczała
wodę. Wchodzisz do suchej łodzi, bo stała na brzegu odwrócona do góry dnem,
płyniesz hen pod drugi brzeg i nagle patrzysz, a tu... księżyc na dnie. Masz pasażera.
To dlatego coraz ciężej się wiosłuje!

[quote]
relacja pomiędzy obu częściami utworu jest dla zwykłego czytelnika haiku, tj. dla mnie w ogóle
nieczytelna, przesłanianaa przez relację pomiędzy starą łodzią i zasuwającym po niebie księżycem.
Jednak nawet ta relacja jest wg mnie mało czytelna (księżyc przemierzający niebo/jezioro
bez użycia łodzi), mało spójna jeśli chodzi o nastrój fragmentu i frazy.

Ale wtedy musiałbym tłumaczyć swoją obserwację, tak jak teraz ;)
Komuś po prostu żaba wskakuje do stawu, wrony gromadzą się wieczorem na gałęziach
a tu, do dziurawej łódki z każdym ruchem wiosłavdosiada się księżyc.

Popracuj nie tyle nad kolejnym wariantem/znaczeniem pytania, co nad klimatem całego utworu.

[quote]
old boat
filled with water
filled with moonlight

Ten obraz jest statyczny, pewnie zasugerowany fotografią z linka.
Tymczasem chodzi o księżyc vis a vis, który widać nagle na dnie,
kiedy płyniemy dziurawą łodzią:

K



ja
--k--


gdzie K - to księżyc, k - jego odbicie na dnie łodzi, ja - wioślarz


Wydaje mi się, że zapis jest wystarcząjacy. To zanczy: trzeba odrzucić
"nasycanie się" wody w zatopionej łódce wschodzącym księżycem. Skoro
trzeba napisać o tym oddzielnie, to znaczy, że jednak chodzi o coś innego.

Dziękuję i pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie wiem, może jest młodopolski :) Ale mnie cieszy to, że wydał Ci się:
szeptany i szatański. Chodziło przede wszystkim o oddanie nastroju tego,
co nas ogarnia w takich chwilach:
nagłych stęknięć, tajemniczych trzasków gałązek na brzegu, ni stąd ni zowąd
cichego plusku (czy to na pewno tylko żerująca ryba?).

Dziękuję i pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak, jak w pierwszym haiku widziałam księżyc "wchodzący" do łodzi, która jest przy brzegu, tak teraz interpretacja trochę zmienia kierunek i też mi się bardzo podoba :-))
Tu można snuć opowieści chyba bez końca.

[quote]Przecinek? :) Może to i dobrze, że uwiera? Taka... dziur(k)a w całym ;)

stara łódź
ta jasna plama na dnie
to ty księżycu?

Pozdrawiam,
Magda :-))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Boskie Kalosze,

1) Moje uwagi rzeczywiście dotyczyły obrazka i odległości obserwator-odbicie większej od ok.3 metrów.
Przy odległości mniejszej, księżyc choć zniekształcony trzyma fason ;-).
W tym więc przypadku - nie dotyczą.

2) Widok księżyca w wodzie na dnie łódki nie jest na tyle powszechnym doświadczeniem, by autor mógł
się do niego odwoływać próbując wciągnąć do gry czytelnika. Wg mnie trzeba ten obraz czytelnikowi
bardziej podpowiedzieć lub nie zmieniając utworu (o plusku wioseł) - stworzyć haigę.

3) pomimo (2) haiku o plusku wioseł, chociaż działa (u mnie) na obrazie pyzatego żeglującego po
niebie bez łódki, jest bardzo klimatyczne (dynamika we fragmencie i frazie, w obu częściach elementy
klimatu podróży)


night walk
following the moon
from puddle to puddle


Pozdrawiam,
Grzegorz
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Boskie Kalosze,

1) Moje uwagi rzeczywiście dotyczyły obrazka i odległości obserwator-odbicie większej od ok.3 metrów.
Przy odległości mniejszej, księżyc choć zniekształcony trzyma fason ;-).
W tym więc przypadku - nie dotyczą.

2) Widok księżyca w wodzie na dnie łódki nie jest na tyle powszechnym doświadczeniem, by autor mógł
się do niego odwoływać próbując wciągnąć do gry czytelnika. Wg mnie trzeba ten obraz czytelnikowi
bardziej podpowiedzieć lub nie zmieniając utworu (o plusku wioseł) - stworzyć haigę.

3) pomimo (2) haiku o plusku wioseł, chociaż działa (u mnie) na obrazie pyzatego żeglującego po
niebie bez łódki, jest bardzo klimatyczne (dynamika we fragmencie i frazie, w obu częściach elementy
klimatu podróży)


night walk
following the moon
from puddle to puddle

Tak, spacerujące haiku jest bardzo ładne, ale mówi o czymś innym.
Wiadomo, że po deszczu księżyc świeci w kałużach. Plusk wioseł chyba jest dobry,
bo nadaje tempa a nieszczelna łódź pozostaje w domyśle. Co prawda dziura na dnie
nie jest już tak oczywista, ale czy o to chodzi? Raczej o to, że księżyc też... płynie.
Ten na niebie i ten w łódce - na gapę. Co do Twojego 2) punktu to zgadzam się
z nim całkowicie. Ale czy to powód, żeby dostrajać swoją wrażliwość do tego,
co oczywiste? Dlatego wspomniałem o żabie i wronach - może żaba jest po prostu
sygnałem do ataku dla wodnego drapieżnika, a wrony... co niby w tym niezwykłego,
skoro nawet kury zlatują się wieczorem do kurnika?
A jednak tworzą obrazy, jak dla mnie - prawdziwie piękne, bo... zazębiające się
gdzieś poza tym, co zwykłe i oczywiste.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bardzo fajne, myślałem nawet o tym, że księżyc jakby wyłazi wtedy niepostrzeżenie z wody
i wiesz, co mi przyszło do głowy? Nieoczekiwanie coś zgoła innego:


wczesna jesień -
kto by pomyślał wiosną
że przez dziury w ubraniu?


czyli coś takiego:


jesień -
coraz większe
dziury w swetrze


Tylko tu odzienie staje się coraz lżejsze i dlatego "na własnej skórze" czujemy
to co nadchodzi, a czego nie poczulibyśmy w innej sytuacji.
Natomiast dziurawa łódź sprawia, że coraz ciężej nią wiosłować.
W końcu zauważamy w niej... księżyc. - A ty dokąd, psubracie?

Dwie odwrotne sytuacje, które jednak tak samo "zmuszają", żeby spojrzeć - na zewnątrz siebie ;)

Pozdrawiam.
Opublikowano

Boskie Kalosze,

Cały czas chodzi mi o to, że czytelnik wiele może sobie dopowiedzieć, wytłumaczyć, itd.
ale trzeba mu takie możliwości stworzyć, np. w utworkach:

nocny połów -
na dnie starej łodzi
jedynie księżyc

stara łódka
nabiera wody -
wysiadka, księżycu


czytelnik znajdzie wytłumaczenie tego, jak to jest możliwe, że w łodzi jest księżyc.
U Ciebie czytelnik sobie tego nie wytłumaczy, gdyż dla niego (dopóki ustawa nie mówi inaczej)
księżycem jest to coś na niebie. Ten obraz jest tak mocny, że gros czytelników może w ogóle
nie wziąć pod uwagę tego, że może chodzić (również, a nawet przede wszystkim) o coś innego.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To wszystko, w skompresowanej formie, powinno być w utworze, a nie w komentarzu.

Pozdrawiam,
Grzegorz
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie, to jest obraz a nie historyjka obrazkowa. Tak jak coraz więcej wron siada na gałęzi
i kojarzy się to komuś z gęstniejącym zmrokiem, a nie z tym, że zapomniał zamknąć kurnik ;)
Podobnie w tym haiku chodzi o nastrój, a nie opis jakiejś sytuacji, jakby to była jakaś
historyjka obrazkowa. Dość mam rysunków :)

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak :) Kiedy przeczytałem Twoje haiku z księżycem i łodzią, również pomyślałem
sobie, że to nieprzebrany temat.
Ale, ale... już prawie jesień - najwyższy czas wyrzucić księżyc na brzeg.
Niech poczuje się tak samo obco, i niepotrzebnie jak ci, którzy muszą
wracać tam, gdzie nie chcą wcale wracać:


jesienne ognisko
z naszego dziurawego kajaka
- od dziś księżycu śpisz w trawie


Aha... metafora? Czemu nie, w końcu mówi to Peel, to jego słowa :)

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...