Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

masz mnie na wyłączność
zapadasz w krok zimnej stopy i nie wiesz
ile ich jeszcze do nas zostało

wyczuwasz puls ziemi
pod ciężarem ciała błahość
lekkie szkło i szlif na kamieniu

masz mnie na długość słów
czasem opierasz usta o szyje
i milcząc dobierasz mój uśmiech

albo chwiejąc się gdzieś pod ścianą
przechylasz kolejny
butelkowy procent rozwodów

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ta iskra to "spięcie" wywołane katowanie mózgu przez utwór LeeAnn Rimes - please remember (taaaaa, wzięło mnie na smęty, na płacz i wyszło takie oto coś)
niestety znowu czarna dziura :) więc radośc była za wczesna

pozdrawiam i dziękuję za komentarz :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie ma tajnego zamysłu tylko jak już pisałam, zajechałam sobie mózg jednym utworem
bardzo się ciesze że jest wszystko :)

pozdrawiam i dziękuję :)
również ciepło
Opublikowano

Tytuł ciut za oczywisty w odniesieniu do treści, natomiast sam wiersz jest ok.
Mam malutkie ale do samej końcóweczki... przy długa... podcięłabym
...albo chwiejąc się przechylasz
kolejny procent rozwodów"
Serdecznie pozdrawiam... :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • oto jasny dzień nastał dobrze że wszystko poukładane księżyc piękny na niebie niebo prawie bezchmurne i tak jakoś jaśniej zrobiło się w głowie i w niebie załóż kapelusz
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi zimowej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Ty na plaży siedzisz w dni troskliwie pogodne; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, niby ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma. I na moim ramieniu jarzy się surowy, miłosny ex libris.    
    • @Berenika97 przestali się wspierać duchowo i zbrzydli
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - fajnie że się podoba ta gonitwa  - dziękuje za przeczytanie -                                                                                                Pzdr.uśmiechem.
    • @MIROSŁAW C. Można tak powiedzieć:) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...