Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

filozofia jest martwa
ale to żadna nowość, to żaden pewnik, bo przecież
Wittgenstein ją zabił
brakiem jakiejkolwiek pewności
proponuję zatem przybliżenie
wszystko w przybliżeniu
i mniej więcej

to mniej więcej wiersz
może wiersz może nie

zupełnie jak Wittgenstein w przybliżeniu był filozofem
w przybliżeniu Wittgenstein
był
filozofem
nie sposób stwierdzić

Opublikowano

Filozofię lubię i nie lubię. A wiersz? No cóż, przewrotny. Może nie genialny w tej przewrotności, ale ok. Nawet się uśmiechnąłem po przeczytaniu. Treść nawet spoko, ale forma leży i kwiczy. Najbardziej mnie drażnią te przydługie linijki:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Weź to uprzątnij jakoś, Panie ;0

Czyli tak sobie. Zwłaszcza, że mirocentryzm pamiętam.

Pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hahahah, no to masz przesrane Oscar, trzeba było się nie lansić dobrą poezją, bo jak teraz zamieścisz coś ciut gorszego to ci wypomną. Ja tam o formie nie będę pisał, ale wiesz, trzeba od siebie wymagać...
Opublikowano

przez ostatni miesiąc z każdej gazety i programu informacyjnego dowiadywaliśmy się, że forma to takie coś, z czym trzeba trafić na.

jeśli masz zamiar się bronić albo tłumaczyć to warto poczekać - prawdopodobnie niedługo te same źródła dostarczą mnóstwa argumentów ;)

a z tezą wiersza nie można dyskutować bo można mieć mniej więcej rację lub w przybliżeniu się pomylić. przypuszczalnie asekuranctwo czy prawdopodobny uniwersalizm przekazu? nie da się stwierdzić.

pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Chodziło o określenie "ciut gorszy". Zacytowałem razem. A pogrubienie dlatego, że niezbyt dobrze to ciut oddaje różnicę między tamtym wierszem, a tym. A zresztą - mogę wyjść na laika.

Co do wiersza jeszcze - nie przekonuje mnie wybranianie się tym, że wcześniejszy wiersz nie ma znaczenia. Być może komentowanie autorów nie jest tu mile widziane (a przynajmniej coś o tym w regulaminie pisze), ale takie ocenianie wiersza bez znajomości innych wierszy danego autora wydaje się nieco jałowe. Jak na przykład ktoś napisze przyzwoity wiersz, a potem zacznie o różyczkach i aniołkach to jak mam zareagować? A gdyby ten wiersz o różyczkach był innego autora, który wcześniej napisał gorszy - nie skomentowałbym tak samo.

Tak czy siak tekst nie jest kupą, ale również nie widać tu nic specjalnego. A odnosząc się do wcześniejszej twórczości to można zauważyć spadek formy.

Tyle ode mnie. Najwyżej proszę olać moją opinię i pozwalać sobie na trwanie w martwym punkcie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Chodziło o określenie "ciut gorszy". Zacytowałem razem. A pogrubienie dlatego, że niezbyt dobrze to ciut oddaje różnicę między tamtym wierszem, a tym. A zresztą - mogę wyjść na laika.

Co do wiersza jeszcze - nie przekonuje mnie wybranianie się tym, że wcześniejszy wiersz nie ma znaczenia. Być może komentowanie autorów nie jest tu mile widziane (a przynajmniej coś o tym w regulaminie pisze), ale takie ocenianie wiersza bez znajomości innych wierszy danego autora wydaje się nieco jałowe. Jak na przykład ktoś napisze przyzwoity wiersz, a potem zacznie o różyczkach i aniołkach to jak mam zareagować? A gdyby ten wiersz o różyczkach był innego autora, który wcześniej napisał gorszy - nie skomentowałbym tak samo.

Tak czy siak tekst nie jest kupą, ale również nie widać tu nic specjalnego. A odnosząc się do wcześniejszej twórczości to można zauważyć spadek formy.

Tyle ode mnie. Najwyżej proszę olać moją opinię i pozwalać sobie na trwanie w martwym punkcie.

No ale przecież ja właśnie napisałem, że "ciut gorszy", to eufemizm właśnie w tym sensie, że jest oczywistym, iż ten wiersz to podłośc w stosunku do poprzednika. Ja nie mam nic przeciwko komentowaniu mojej obecnej twórczości z perspektywy przeszłych wierszy. Spadku formy trudno nie dostrzec i całkowicie się z tym zgadzam. Tak jak mówiłem: autor mirocentryzmu nie żyje i długo przyjdzie czekac na jego rezurekcje. Dluzej niz trzy dni.
Opublikowano

A już bardziej poważnie (po tym rajdzie czas na refleksje). Już wczoraj zmagałem się z tym utworem i to na serio. Sytuacja liryczna jest trudna do opanowanie (czyli - kolejny wiersz dla "inteligentnych"). To trochę zraża, z drugiej strony zmusza do zmierzenia się z materią. Centrum tutejsze to coś, co jest "pewnikiem" (przyjmując ten racjonalistyczny punk widzenia - to jest wiersz, przyjmując nieracjonalistyczny, to jest sen, który śnimy - pamiętamy zmagania Kartezjusza, i nie tylko). Już wers pierwszy (mocny, rzeczowy, "pewny") zostaje rozbity w wersie drugim. I tak już zostanie.
Jako, że już po testowym plusie, pozostaje pozdrowić.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Stoję pod tym drzewem, co wtedy. W niemodnym garniturze i w krawacie uwiązanym krzywo. I stoję spragniony miłosnego chleba: a nuż coś z tego wyniknie?   Pod tym cieniem skrzydlatym i bystrym od oddechów letniego popołudnia, od wietrznych westchnień oczekiwania.   I czekam, jak czekałem wtedy. O tej godzinie, w której gołębie i wróble... I ptaki inne. I inne…   I kwiaty różane, których woń, aromat i barwa…   Otwarły się szeroko, zdziwione tym upojeniem słodkim.   Wiesz, czekałem długo. I czekam nadal. Tutaj. O tej godzinie sennej. Na wpół-wieczornej i tkliwej.   W liliowej poświacie obłoków. W tej dolinie słońca i mgnień utajonych, i trawy.   A kiedy przyjdziesz umówiona… Bo przyjdziesz, prawda?   A więc, kiedy dostrzegę ciebie w oddali z kosmykiem włosów przesłaniającym ci twarz, bo dzisiaj wiatr tak jakoś plącze gałęzie, szeleści. I chwieje, tarmosi…   Wtedy podejdę do ciebie w tej niepewności okrutnej: czy ty, czy ty…   Lecz najpierw podejrzę w utajeniu i ciszy.   Ciebie.   Więc patrzę jak patrzyłem wtedy. I napatrzeć się nie mogę.   Gałązka muska mnie po skroni, łaskocze, kiedy rozchylam czujnie wiotkie łodygi krzewu, co znienacka stanął tuż przede mną.I widzę liście i płatki, i sok lepki tworzący białe ślady.   I cień wąski między mną i tobą. Tej gałązki między nami.   Po którym przejdę, jak po kładce nad strumieniem rwącym.   Dużo tu światłocieni, ostrego chiaroscuro. I tej jakiejś cichej melancholii, której szum aż nadto tężeje w sześcianach powietrza, których ciepłe wargi przypadają do moich warg spragnionych.   Do twoich.   Czujesz? Właśnie gładzę twoją twarz przypadłą do mojej,   A twoje włosy, a twoje... Kładą się miękko pod dotyk moich palców przeczesujących czule...   Portugalczycy nazywają to „Cafuné”.   Ty wiesz. I ja wiem.   Nasze słowa. Wszystko to, co chcieliśmy sobie powiedzieć, powiedzieliśmy w poświacie księżyca, co spływa teraz smugą srebrną. perlistą.   A więc to już tyle upłynęło czasu? To już tak późno?   Nie. Proszę! Nie odchylaj głowy, nie oddalaj zmyślnych ust!   Choć wówczas odsłonisz swoją gładką szyję. A wtedy moje usta chciwe… A wtedy moje szepty na twojej drżącej skórze...   Zostańmy tak. Jeszcze.   Choć jeszcze…   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-02-05)      
    • @cebreiro A to nie... Nie ten... To nawet nie przygrywka. Ale i płomyczek wezmę za dobrą monetę.
    • słowa czasami lekkie innym razem ciężkie jak znój kluczą pomiędzy zastygłą krwią bitwy albo tętnią jak ostatni oddech zapisane lub wybrzmiewające nowe i stare zrymowane kroplą wody żeńskie i męskie różne walory różna masa cyzelowana ołowianą farbą drukarską słowa , words, sagen, mott
    • @[email protected] miło mi, że tak piszesz:) jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...