Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jak dla mnie cała obecna sytuacja to jedna wielka prowokacja, której się wszyscy dajemy, bo:

1) Nawet gdyby rzecozna Hania K była tylko Hanią K to po co te kłótnie, to sztuczne wbijanie się w kłótnie, pod wiersze i pisanie: "poezja musi byc piekna, bo jak nie to nie poezja" Oczywiście każdy ma porawo do własnego zdania, ale powtarzanie w każdym wątku swego zadniato troce sztuczne i męczące, szczególnie że foruym to przecież nie miejsce na kłótnie. *(a pani Hania sama chce się rozwijać)

2) Sztuczność sytuacji. Na Zetce pisaywało i pisuje wiele nieodpowiednich osób, nie miusże pisac kto (nawet keidyś i ja tam moje kupy zostawiałem) ale jakoś tak drapieżnego ataku połączonego z falą bezkrytycznego spojrzenia na swoje wiersze to już nie bło chyba dawno: osoba nawet nie chce spróbować pisać, a na komentarze reaguje dziwnie: ja też się wkurząłem, ale prowadzenie krucjaty - to już chore

3) zbieranie sojuszników: to brzmi śmiesznie, ale pani Hania chyba celowo pisze odpowiednim osobom pod wierszami i to jeszcze tkaie komentarze

WNIOSEkl

PANI HANIU jeżeli to nie jest prowokacja to proponuję zakończenie krucjaty i nawet nie reagowanie na komentarze tylko publikwoanie: to forum jest dla każdego i tyle, ale krucjata to rzecz śmiesza

ps.

4) niezauważania ironi, aluzj

pozdr

Opublikowano

Dlatego mój pomysł o tym, żeby do Z dopuszczać osoby powyżej pewnego konta wpisów był bardzo dobry. Wtedy unikałoby się podobnych sytuacji.
Co do oskarżeń - nikogo nie chcę oskarżać, też pisałem, żeby wiersze Hani usuwać, nie usunięto, nie moja już brożka.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pewnie tak. Zresztą komentarze pod wierszami strach już dawać, bo a nuż będą nieprzychylne? Ja nie komentuje, dopóki nie będzie moderatora, który nie usunie tych KUP z działu Z. Koniec i kropka.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pewnie tak. Zresztą komentarze pod wierszami strach już dawać, bo a nuż będą nieprzychylne? Ja nie komentuje, dopóki nie będzie moderatora, który nie usunie tych KUP z działu Z. Koniec i kropka.
Komentuj w P :]
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pewnie tak. Zresztą komentarze pod wierszami strach już dawać, bo a nuż będą nieprzychylne? Ja nie komentuje, dopóki nie będzie moderatora, który nie usunie tych KUP z działu Z. Koniec i kropka.
Komentuj w P :]

Komentuje, ale na razie chwilka przerwy. Dużo się działo, teraz dzieje, zobaczymy, co z tego wyjdzie, a wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że będzie bardzo dobrze.
Opublikowano

Albo zrobić tak, jak w "Szafie" dopuszczane są wiersze do druku, tzn. 5-7 osób wpisuje sąd pod wierszem (osoby, które dużo się udzielają) i piszą krótko - "tak", "nie". Przewaga "nie" i wiersz zlatuje dział niżej. (oczywiście zachwycać się mogą godzinami, ale szkoda tracić czas pod kupami).

Albo ten kontrowersyjny moderator - ale nie z pełnią boskiej władzy (specjalnie z małej), a z rozsądkiem. Wiadomo, że uzna się go za naziola w pewnych kręgach, no, ale cóż zrobić.

Bo to nie jest problem Hani (nawet jeżeli to prowokacja, to nie różni się zbytnio od nieprowokacyjnych recydywistów) a problem bezradności.

I od razu uprzedzam - TAK, gniota od wiersza rozróżnić MOŻNA.

Opublikowano

Ludzie, błagam. A czy nie można po prostu zignorować pewnych nicków, o których wiecie, że ich czytać nie warto? Czy nie byłoby prościej i nam wszystkim lepiej? Może zostanę uznany za kolejnego obrońcę gniotów, ale trudno. Już naprawdę włos się na głowie jeży, jak się patrzy na dziesiąty z kolei wątek o tym samym :/

Dlatego - moja rada - dajcie sobie z nimi spokój. Nie warto sobie głowy zawracać. Jak pisał Jacek Kaczmarski:
"Zły? Być może. Dobry? A czemu?
Nie tak wiele znów pychy we mnie.
Dajcie żyć po swojemu, grzesznemu,
A i świętym żyć będzie przyjemniej.
"

Pozdrawia Was
Nieco zażenowany
Drax :/

P.S. Chyba że może komuś radość sprawiają same dywagacje i wyrzygiwanie swoich smutków (a może kompleksów?) przed publicznością...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To jest tak - forum dyskusyjne, które oscyluje wokół spraw związanych z samym forum, jest chyba najlepszym z takich miejsc (no, chyba że uznamy, że każdy wpis to w jakiś sposób leczenie kompleksów. No, ale nieważne), gdzie takie rzeczy się załatwia. A i tak są to merytoryczne rzeczy, w odróżnieniu od całkiem innych, łagodnie pisząc, mniej merytorycznych wątków.
Ja czytałem pańskie wypowiedzi (wpis pod moim utworem też, bardzo dobry i bardzo konkretny, pech chciał, że akurat w moim tygodniu wyjazdowym i nie mogłem odpowiedzieć jak należy) i całkiem popieram pańską idee. Tylko problem jest taki - załóżmy, że siądzie pan i przez dwie godziny napisze recenzje, godną, fachową i zostanie pan (że tak napisze brutalnie) olany, albo, co też się zdarza - zwyzywany. Zacznie pan zatem wpisywać się ludziom, których pan ceni (np. za merytorycznośc dyskusji) wtedy zostanie pan opluty za tworzenie TWA, albo inne, gorsze rzeczy. Wreszcie straci pan cierpliwość, bo zauważy, że wyzywają ci, którzy piszą najgorzej, najmniej mają do powiedzenia, za to potrafią tworzyć wielkie teorie spiskowe (oczywiście to jest cykliczne, ponieważ na początkach wielu z nas tak miało). a najgorsze w tym jest to, że w jakiś sposób zostało się uzależnionym od zielonego (koloru, rzecz jasna) i nie bardzo chce się go zmieniać. Zaczynają się boje, walki, mordobicia, padają bany, dostaje się bana, odchodzi się, potem wraca i zaczyna od nowa. Kilkanaście konstruktywnych komentarzy, gdzie na 7 na "nie" zostaje się zwyzywanym, podejrzanym o TWA i znowu - przepychanki, walki, bany. I tutaj ma pan racje - to jest nudne, dokładnie tak jak nudna i zła może być poezja, której się pisze: "nie".
Druga kwestia - nie zawracanie sobie głowy to zielone światło dla parady gniotów. Sęk w tym, że jest tutaj pewien podział, gdzie w szyldzie działu Z jest wyraźnie napisane - "każda krytyka (oczywiście dotycząca tekstu) jest dozwolona. Dlatego ja osobiście się nie przejmuje jękami tych, którzy jakikolwiek wpis dostali. Sam wstawiał, sam wybierał (a jak wiemy wolność człowieka to decyzja), więc na dobrą sprawę kilka wątków w tym dziale dotyczących kultury komentarzy jest bez sensu. Załóżmy utopijną wersje zdarzeń (zresztą bliską pańskim myślom), że w dziale Z są same dobre wiersze (albo przynajmniej średnie) - automatycznie wzrasta poziom dyskusji. Bo, proszę pana - nie spotkałem się z tym, żeby stado wilków bez jakiejkolwiek przyczyny atakowało jakiś wiersz (obojętnie z jakiego działu). To, że większość czytelników wpisuje negatywną recenzje nie jest powodem do refleksji autora, tylko oczywistym faktem (dla niego), że jest atakowany, niszczony, mordowany, topiony. Pod ten jęk podpina się kilku adoratorów, zresztą też pokrzywdzonych i zaczyna się wojna. Dla nas - stracony czas, bo można by wpisać z dwa komentarzy, z drugiej strony - bez tych wojen to forum przestałoby istnieć. Tolerowanie gniotów=odejściu tych, którzy znają się na rzeczy. Nikt w gnojówce siedział nie będzie i wśród ściekowiska wyławiał to, co warte przeczytania.
I trzecia kwestia - tak, to forum (mimo, że internetowe) w jakiś sposób kreuje życie artystyczne. W jaki sposób? A w taki, że nasi Autorzy wydali, lub wydadzą tomik, prozę, mają audycje w radio, występują na scenach, nazwiskami/nickami nie sypię, bo po co. Czyli - są to ludzie, którzy będą budować (lub nawet już budują) naszą epokę. I to jest poziom forum, a nie miejsce lirycznego wyżalania się i jękolenia. Dlatego - jak się komuś nie podoba, niech sobie idzie gdzieś, gdzie "podoba się" to norma, a "kupa" to mit. Jak ktoś założył, że dla miernoty (literackiej) miejsca tutaj nie ma - to nie będzie. I nic mnie nie wzruszają kolejne wątki pokrzywdzonych i załamanych, zgnębionych, zrozpaczonych itp.
Opublikowano

Drax ma rację, prosta sprawa, najlepsza metoda na takich ludzi to ich ignorować. Co do poziomu w Z, to też po prostu można ignorować tandetne wiersze. Szczerze dziwię się niektórym, bo jak tam czasem zaglądam i widzę tę radosną twórczość to mi się zbiera, wiecie na co, ale żeby to komentować? Kłócić się z taką Hanią czy inna Zosią? Przecież w ten sposób daje się tylko dowód na to, że taka kicha jest godna lektury i poświęcenia czasu na komentarz.

Odnośnie tego, co mówi Pan Krzywak, że to zielone światło dla parady gniotów - to można rozwiązać: wystarczy, żeby była zasada, że wiersz w dziale Z musi otrzymać minimum 10 komentarzy w ciągu, powiedzmy, tygodnia (nie licząc komentów samego autora) inaczej wylatuje...

Opublikowano

I jak nie dostanie komentarzy to wszyscy będą mieć skargi o to, że nie powiedzieliśmy nawet co w wierszu jest nie tak.

Poza tym: grafomani komentują grafomanów i grafomani dla grafomanów pisać będą.

Takie rzeczy się zdarzają - przychodzi Benedykt /slawomir zeromski?/ i pod wierszem marianny pisze, że mu się bardzo podoba. Za niedługo kolejna osoba się zaloguje, co nie ma pojęcia o poezji i również wpisze, że mu się podoba. I tak pleśń się rozrasta. A potem jęków i kwęków będzie niemało, bo nikt z tym nic nie zrobił zawczasu. Wolę dmuchać na zimne.

Sytuacja jest również taka, że przychodzi Hania K. [już wszyscy wiemy, że to prowokacja] i sprawdza nas. Tak, sprawdza. Bo w aktualnym stanie rzeczy to widać, jak sobie z forum nie potrafimy poradzić.

A taka bierność wydaje mi się niezwykle polska - lepiej od czasu do czasu ponarzekać, niż raz a dobrze coś ustanowić i się tego trzymać. Powiem, że komuś, kto chce cokolwiek na lepsze zmienić to nie jest łatwo wśród takich leniuchów ;)

Nie wiem jak Wy, ja mam zamiar działać.

Opublikowano

Dzięki, mości Jasiu, za poparcie. ;) Co do pomysłu z komentarzami... Jest to jakaś opcja. Kiepska, ale obawiam się, że to może być jak z demokracją: lepszej jeszce nikt nie wymyślił... ;)

Mości Krzywak, już chyba rozumiem, skąd różnica zdań między nami. Otóż Waszmość jesteś ideowcem, a Twoją ideą (jak najbardziej szczytną, żeby nie było wątpliwości) jest naprawa forum. Rozumiem i chylę czoła (proszę nie uznawać tego framentu a ironiczny, bynajmniej nie taki jest mój zamiar).

Napisałeś Waść:
[quote]Załóżmy utopijną wersje zdarzeń (zresztą bliską pańskim myślom), że w dziale Z są same dobre wiersze (albo przynajmniej średnie)


Czy jest to bliskie moim myślom? Prędzej marzeniom. Bo, jak sam Waszmość przyznajesz, to jest walka z wiatrakami. Być może poniższe słowa zgorzkniałego starca nie przystoją dwudziestolatkowi, ale co zrobić? Taki jest mój pogląd, że w walki o utopie nie ma co się wdawać (może za dużo swego czasu się naczytałem o marksizmie? Kto wie? ;)).

Piszesz, Waszmość, że ignorując pewnych autorów zostanę oskarżony o tworzenie TWA i tępienie prawdzwej sztuki (jesli przejdzie koncept imci Jasia Złego ;)). Ja WMci nie napiszę, gdzię będę mieć takie oskarżenia, sądzę, że domyślasz się bez mojej pomocy w tym względzie. I może faktycznie szkoda, że dział Z (właściwie to czy ktoś mógłby wytłumaczyć mi, dlaczego "Z", skoro nazywa się "Poezja współczesna"??) zaleje fala ściekowa. Ale nie możesz, WM, nie widzieć, że tak się dzieje mimo starań Twoich i innych osób, więc czy nie prościej uznać bezsensowność walki i, nie mogąc mieć wszstkiego, mieć przynajmniej święty spokój?

Omawiane przez nas zjawiska wynikają właśnie z istoty tego forum, a ściślej rzecz biorąc - z istoty Internetu. Jako medium dostępne masom, powoduje normalną rzeczy koleją, że masy tu przychodzą i - może dla podbdowania własnego poczucia wartości, a może dla innych pobudek - publikują tu swoje iście masowe dzieła. I tak będzie zawsze, natura nie znosi próżni. Nawet jeżeli jakimś cudem pozbędziecie się stąd kiepskich wierszydeł i ich autorów, to przyjdą nowi i będzie się to powtarzać tak długo, jak długo to forum jest otwarte dla wszystkich...

Stąd proponuję po prostu, dla świętego spokoju pogodzić się z nieuniknionym i poświęcić wysiłki walce o idee które mają jakiekolwiek perspektywy relizacji.

Pozdrawiam serdecznie (bo czasem naprawdę mi żal, że nie chce mi się być takim, jak Waszmość),
Drax

P.S. O, dwóch ichomściów pisało równocześnie ze mną i nie zauważyłem ;p Juz się odnoszę:

Mości Leniar, powtórzę tylko pytanie imci Flickana: cóż zamierzasz uczynić? Zgodzę się, że bierność zabija. I wiesz co? Jeśli przedstawisz mi sensowny plan działania, to chętnie go wesprę. Ja niestety nie wyobrażam sobie jednak (z przyczyn przytoczonych powyżej) żeby cokolwiek dało się zrobić...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE
      Bułat Okudżawa

      Styx, AD 1965

      Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz!
      Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                           Tyś mój przeznaczenia szlak
      Ty i radość co dnia i nieszczęście me

      Przechodzący tu biegną tak od lat
      Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg
      Ach, Arbat, mój Arbat,
      Tyś mą religią jest
      Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł

      .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak,
      Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                                      Tyś ojczyzna ma
      Nigdy nie,
      Po sam kres...
      Nie przemierzę cię..

      1959
      Ostatnie tango na Newskim

      Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już,
      Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu
      Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg,
      Ostatni,
      Chociaż pierwszy z brzegu.
      – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg;
      Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy
      Trolejbus ostatni,
      Chociaż z brzegu pierwszy

      Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż
      I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż,
      I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc
      Przeżyli kraksę,
      Tragiczny zbieg szos

      Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź
      I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń
      Dla tych, którzy w ten czarny dzień
      Przeżyli kraksę,
      Katastrofę strof.

      Twoich pasażerów rozpoznaję w mig -
      Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak.
      Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat,
      Nie po drodze by było mi nie współczuć im.
      I gdyby nie byli tu od miliona lat,
      To czuć ich ból tak łatwo bym mógł

      Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły
      I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film...

      O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal,
      W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza
      O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja -
      Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy
      – a we mnie zawsze ty.
      |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy...

      | Виноградную косточку в теплую землю зарою, |
      Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę,
      | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, |
      i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.|
      | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... |
      i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, |
      Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy |
      | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен,
      | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic|
      | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... |
      Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, |
      W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, |
      | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, |
      A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz|
      | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) |
      | | |
      | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, |
      | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: |
      Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: |
      | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... |
      Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... )

      Песенка о Павке Морозове
      (Dosłowne tłumaczenie)

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła,
      а он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама по проволоке ходила,
      Ona sama za cienki drut go wodziła
      махала белым рукавом,
      Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu.
      а то, что Ваньку погубила,
      I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło
      так это было уж потом.
      A potem drut zmiękł mu aż miło
      А он, кулак к щеке прижавши,
      A on, zacisnąwszy przy policzku pięść,
      на ту на проволоку глядел,
      Wciąż ciągnął swego życia cienki drut
      и все глядел, и все вздыхал он,
      i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła,
      и все сидел и все бледнел.
      i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł

      А в цирке музыка гремела,
      A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała,
      гремел литавр, труба звала,
      Grzmiał bęben, trąbka wzywała do..
      а в цирке публика шалела,
      A publiczność jak drut się wystroiła,
      кричала: «Браво!» и ума...
      Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od!

      А он пошел в ресторан «Савой»,
      A on poszedł do kasyna „Royale”,
      где пьют вино, едят медуз,
      Gdzie wina w bród, i meduz huk,
      и там, качая головой,
      i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale )
      свой изливал тяжелый груз.
      Podlewał i rwał swój gorzki żal

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona go (by naj mniej) zauroczyła
      а он ни в чем не виноват.
      A jego życia drut już jest kaput
      I nie ciągnie wsiom...
      Wsie paszli won!


      Duszny zaduch róż 33 BC

      Już od podwórza widać nasz dom
      Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom
      Tylko że tam, gdzie stał płot,
      Stoi Czarny Kot.

      On łapą sobie szarpie wąs i już,
      Podwórze patroluje... niczym w święto stróż
      Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot
      Stać będzie Czarny Kot.

      Mówią, że to pech,
      Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy)
      Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) -
      Że kot czarny jak grzech ma niezły pech

      A kot przy w winklu siedzi, tu
      I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu
      Albo mysz (tam gdzie płot)
      Prosto w paszczę trafi jak w lot

      Złapie czy nie - to mu wsio rawno:
      Mir to czy hyr nieważne, bo –
      Dla niego świat to po pierogach z pyr
      W ten deseń na deser serwowany syr.

      Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j
      Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy)
      Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy
      I tylko tam, gdzie łatwopalny płot
      Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot.

      ───

      Ad acta

      Żołnierz ten kiedyś na świecie żył
      Piękny i mężny, aż dziw bierze
      Lecz zabawką wojsk rodzajów był -
      Tylko z papieru żołnierzem.

      Chciał, byśmy byli szczęśliwi,
      I świat naprawić jak, miał zmysł,
      Lecz od papierów żołnierz to był na niby,
      I sam na cienkiej nitce zwisł...

      Gotów był za wszech w ogień i dym
      Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy
      A nas czułością ujął i tym,
      Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy!

      No, jak i gdzie sam idziesz w bój?
      Ach, widzowie aż siedzą niemi, ...
      „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój?
      Przecież pod tobą nie ma ziemi!”

      Lecz on rzucił się w płomieni cień
      Jak zwierz, co jeńców nie bierze,
      Ale bohater będzie marny zeń:
      Papiery na żołnierza miał... na papierze
      !

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Posem - dzięki że czytasz moje wiersze -                                                                               
    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE Bułat Okudżawa Styx, AD 1965 Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz! Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle Ach, Arbat, mój Arbat                                      Tyś mój przeznaczenia szlak Ty i radość co dnia i nieszczęście me Przechodzący tu biegną tak od lat Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg Ach, Arbat, mój Arbat, Tyś mą religią jest Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak, Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt Ach, Arbat, mój Arbat                                                 Tyś ojczyzna ma Nigdy nie, Po sam kres... Nie przemierzę cię.. 1959 Ostatnie tango na Newskim Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już, Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg, Ostatni, Chociaż pierwszy z brzegu. – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg; Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy Trolejbus ostatni, Chociaż z brzegu pierwszy Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż, I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc Przeżyli kraksę, Tragiczny zbieg szos Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń Dla tych, którzy w ten czarny dzień Przeżyli kraksę, Katastrofę strof. Twoich pasażerów rozpoznaję w mig - Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak. Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat, Nie po drodze by było mi nie współczuć im. I gdyby nie byli tu od miliona lat, To czuć ich ból tak łatwo bym mógł Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film... O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal, W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja - Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy – a we mnie zawsze ty. |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy... | Виноградную косточку в теплую землю зарою, | Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę, | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, | i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.| | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... | i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) | | | | | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, | Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy | | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен, | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic| | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... | Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) | | | | | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, | W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, | | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, | A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz| | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) | | | | | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, | | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: | Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: | | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... | Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... ) Песенка о Павке Морозове (Dosłowne tłumaczenie) За что ж вы Ваньку-то Морозова? No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła, а он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама по проволоке ходила, Ona sama za cienki drut go wodziła махала белым рукавом, Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu. а то, что Ваньку погубила, I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło так это было уж потом. A potem drut zmiękł mu aż miło А он, кулак к щеке прижавши, A on, zacisnąwszy przy policzku pięść, на ту на проволоку глядел, Wciąż ciągnął swego życia cienki drut и все глядел, и все вздыхал он, i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła, и все сидел и все бледнел. i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł А в цирке музыка гремела, A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała, гремел литавр, труба звала, Grzmiał bęben, trąbka wzywała do.. а в цирке публика шалела, A publiczność jak drut się wystroiła, кричала: «Браво!» и ума... Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od! А он пошел в ресторан «Савой», A on poszedł do kasyna „Royale”, где пьют вино, едят медуз, Gdzie wina w bród, i meduz huk, и там, качая головой, i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale ) свой изливал тяжелый груз. Podlewał i rwał swój gorzki żal За что ж вы Ваньку-то Морозова? Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona go (by naj mniej) zauroczyła а он ни в чем не виноват. A jego życia drut już jest kaput I nie ciągnie wsiom... Wsie paszli won! Duszny zaduch róż 33 BC Już od podwórza widać nasz dom Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom Tylko że tam, gdzie stał płot, Stoi Czarny Kot. On łapą sobie szarpie wąs i już, Podwórze patroluje... niczym w święto stróż Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot Stać będzie Czarny Kot. Mówią, że to pech, Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy) Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) - Że kot czarny jak grzech ma niezły pech A kot przy w winklu siedzi, tu I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu Albo mysz (tam gdzie płot) Prosto w paszczę trafi jak w lot Złapie czy nie - to mu wsio rawno: Mir to czy hyr nieważne, bo – Dla niego świat to po pierogach z pyr W ten deseń na deser serwowany syr. Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy) Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy I tylko tam, gdzie łatwopalny płot Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot. ─── Ad acta Żołnierz ten kiedyś na świecie żył Piękny i mężny, aż dziw bierze Lecz zabawką wojsk rodzajów był - Tylko z papieru żołnierzem. Chciał, byśmy byli szczęśliwi, I świat naprawić jak, miał zmysł, Lecz od papierów żołnierz to był na niby, I sam na cienkiej nitce zwisł... Gotów był za wszech w ogień i dym Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy A nas czułością ujął i tym, Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy! No, jak i gdzie sam idziesz w bój? Ach, widzowie aż siedzą niemi, ... „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój? Przecież pod tobą nie ma ziemi!” Lecz on rzucił się w płomieni cień Jak zwierz, co jeńców nie bierze, Ale bohater będzie marny zeń: Papiery na żołnierza miał... na papierze !
    • A czytam tak:   Chciałabym uciec od problemów świata, odlecieć od ludzi: co nie mówią mi jak wysoko, beztrosko i wolno orzeł lata...   I tak podobnie i tak dalej
    • @wiedźma Sugestywny obraz przemijania i upadku. Pozdrawiam Cię.
    • @.KOBIETA. Po to jesteśmy, żeby się pragnąć odnaleźć. Spotykać wielu, żeby spotkać Tego/ Tą. Piękny wiersz, dziękuję.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...