Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie wiem o co chodzi w pierwszej części, bo ni cholery nie odniosłem się do jakiegoś "spoko" na jakąś propozycję, ale do Pana zacietrzewienia w tępieniu nie utworów, a autorów. Radzę czytać ze zrozumieniem i nie tracić nerwów, bo to zawęża obraz.
W drugiej części przyznaje się Pan do łamania regulaminu, ale tylko od czasu do czasu. To ma być wytłumaczenie? No dobrze, to ja w takim razie tylko od czasu do czasu okradam sąsiadów i biję staruszki, więc właściwie nie łamię prawa, prawda?
Z nikogo nie chcę robić notorycznego chama, bo ludzie załatwiają to za mnie.
Po co Pan tak nerwowo odpowiada na slowa dezaprobaty? Chce Pan być autorytetem dla kilku miliardów ludzi, czy co?

No widzi pan - sam pan sobie odpowiada - nie wie pan, nie czytał, a pojawia się jak "deux ex machina". Po co, to nie wiem.
Ale po kolei - pierwszy absurd - pisze pan tak - ja atakuje ludzi, co pan sam niniejszym uczynił. Jeżeli pan pisze - "tępienie autorów" - niech pan mi znajdzie minimum dwa przykłady w tępieniu autorów (bo sam pan użył l. mn.). Oczywiście pewnych niuansów pan znać nie może, bo pan niewiele czytał, ale skoro pan wydał wyrok - niech pan kontynuuje. Ale konkrety, konkrety.
Dwa - naturalnie, że tak. Bany nie były za nic. A pan jak okrada sąsiadów to powinien pan iść do pierdla, bo czemu tylko ja mam cierpieć? Tylko znowu pan ma argumenty jakby spod czapki - jakby pan czytał cokolwiek ze zrozumieniem, to by pan doczytał, że takie sprawy reguluje regulamin. Jak ktoś ma jakieś zarzuty do mnie, to to zgłasza. Pan się sam zgłosił, to teraz niech pan wyłapuje jakieś moje dosadne użycie przeciwko Autorowi, a potem to zgłosi. Oczywiście jako adwokat pokrzywdzonych, wracając znowu do mitologii - heros.
I dlaczego nerwowo - kolejny paradoks pana myślenia - uważa pan, że jestem cham i oczekuje spokojnej odpowiedzi. Ale tutaj zostawiam temat, jest pan na tyle uszczypliwy, że pańską wypowiedź odbieram jako żart, albo próbę wylansowania się, nie wykluczam też chęci zaimponowania jakiejś panience. (patrz akapit 1)
  • Odpowiedzi 180
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie wiem o co chodzi w pierwszej części, bo ni cholery nie odniosłem się do jakiegoś "spoko" na jakąś propozycję, ale do Pana zacietrzewienia w tępieniu nie utworów, a autorów. Radzę czytać ze zrozumieniem i nie tracić nerwów, bo to zawęża obraz.
W drugiej części przyznaje się Pan do łamania regulaminu, ale tylko od czasu do czasu. To ma być wytłumaczenie? No dobrze, to ja w takim razie tylko od czasu do czasu okradam sąsiadów i biję staruszki, więc właściwie nie łamię prawa, prawda?
Z nikogo nie chcę robić notorycznego chama, bo ludzie załatwiają to za mnie.
Po co Pan tak nerwowo odpowiada na slowa dezaprobaty? Chce Pan być autorytetem dla kilku miliardów ludzi, czy co?
to ty byłeś Hanią

przyznaj się;p
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie wiem o co chodzi w pierwszej części, bo ni cholery nie odniosłem się do jakiegoś "spoko" na jakąś propozycję, ale do Pana zacietrzewienia w tępieniu nie utworów, a autorów. Radzę czytać ze zrozumieniem i nie tracić nerwów, bo to zawęża obraz.
W drugiej części przyznaje się Pan do łamania regulaminu, ale tylko od czasu do czasu. To ma być wytłumaczenie? No dobrze, to ja w takim razie tylko od czasu do czasu okradam sąsiadów i biję staruszki, więc właściwie nie łamię prawa, prawda?
Z nikogo nie chcę robić notorycznego chama, bo ludzie załatwiają to za mnie.
Po co Pan tak nerwowo odpowiada na slowa dezaprobaty? Chce Pan być autorytetem dla kilku miliardów ludzi, czy co?
to ty byłeś Hanią

przyznaj się;p

albo to ten sławny już "mąż"
:)))))))))
Opublikowano

Michale Krzywaku, wyloozuj, albowiem nie wiesz, co czynisz, słowa cię niosą - w siną.
Sam napisałeś, że hania, marianna, benedykt - wylatują, nie ich wiersze, które się dopiero pojawią (ewentualnie) w Z - więc podkul ogon w tej kwestii. Tu Mirek ma rację.
Reszta "dyskusji" jest wasza: albo piwo, albo rugby, bo zaprawdę - szkoda słów, szkoda ;)
pzdr. b

Opublikowano

Pan Krzywak mnie rozśmiesza tymi zarzucikami o próbie lansowania się przed jakąś panienką i podobnymi bzdurami. Pieprzy trzy po trzy jak potłuczony i tyle w temacie. Uważa się za nie wiem jak ważną personę, a do tego hiperinteligentną - jego problem i nie będę próbował go z tego leczyć, bo to zadanie dla odpowiednich służb.
Pragnę tylko zwrócić uwagę, że jak na razie, oprócz Angelo i może jeszcze kilku osób, chyba najwięcej tu poczytałem, a moja nieobecnośc w komentowaniu nie oznacza nieobecności całkowitej, więc mniej więcej wiem co i jak.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


byłem Zuzią, ale mnie się nogi w szpilkach wyginają się.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a mnie się oczy przed kompem czasem rozjeżdżają się;p

po prostu wyluzuj, w kwestiach "moralnych" regulamin jest jasny i każdy ma prawo się na niego powołać klikając na ten śmieszny link przy każdym poście, tutaj każdy ma prawo się odwołać do instancji, jeśli czuje się pokrzywdzony

nikt tu nie jest święty, bo i tobie zdarzało się jeździć po kimś i mnie; nawet bezetowi się zdarzało
więc może nie wypisujmy tyrad całych na temat czyjegoś zachowania
uważasz, że jesteś lepszy? załóż kościół i nauczaj
Opublikowano

będę kolejną osobą w tej dyskusji, która jednoznacznie opowiada się za wyborem moderatora-dyktatora, ale wybranego tak jak się wybiera prezydenta przez tzw. gabinet w niektórych krajach - tu na okres kadencyjny 1 roku, i po roku albo ów gabinet pozostawiłby takiego we władzy i obowiązkach na kolejną kadencję albo wymienił spośród siebie na kogo innego;
i musi to być osoba której kompetencje nie podlegają dyskusji; wymiana na innego zaowocowałaby zmianą sposobu patrzenia na to, co się "gniotem' być wydaje - ciekawy eksperyment;
no i osoba taka musi być sprawna w te techniczne klocki - co na szczęście mnie wyklucza ze sprawowania takiej funkcji;
pociągnę dalej - zaangażowani w ten wątek ratowania Zetki już stanowią naturalną bazę do wyłonienia takiego gabinetu - a zatem - nie kłapać bez potrzeby aż do ukręcenia łbów - tylko konsekwentnie wraz z angello omówić kwestię roli i uprawnień admina; ad rem!
jakiś pomysł musi być wcielony w życie, i to czym prędzej, wybrzydzaczy zawsze jest więcej niż chętnych do konkretnego działania;
a teraz Wy sobie pyskujcie - a ja idę pisać kolejnego gniota, jak wrócę - mam nadzieję że się namyślicie i coś/cuś zdecydujecie;
bo inaczej zostaniemy plotkarzami, pacanami co to tylko narzekają - tacy salonowi reformatorzy co to tylko gęgają i popisują się przed sobą własną elokwencją i błyskotliwością;
J.S

Opublikowano

najlepiej opowiedzieć się jednoznacznie, wpisując w ten wątek imiennie (nickowo) kto jest za czyim pomysłem - jakiś kierunek działania z tego się wyłoni - a pomysłów było sporo...
J.S
ja się już opowiedziałem za Leniarem i Zdanowiczem, bo to zbieżne postawy - to już 3 głosy za moderatorem-dyktatorem;
NASTĘPNI?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Po kimś nigdy, więc tutaj spudłowałeś. Przynajmniej nie pod wierszami lub wierszopodobnymi.
Uważam, że jestem lepszy. Lepszy, niż dwa lata temu. Moja niewiara mnie uzdrowiła.
OK

w takim razie zwracam honor rycerzowi bez skazy i nie przeszkadzam w dalszej ewangelizacji:D
Opublikowano

Mirosław Serocki i vacker flickan - urwał! - temat jest, a Wyście się nabzdyczyli jak koguty;
najpierw rozkręcacie temat a potem skaczecie sobie - nie powiem na co, bo to bolesne;
zachęcam do opowiadania się, by coś ruszyć w kwestii przyszłości Zetki i całego portalu...

ja i IN-ka już się opowiedzieliśmy;
dziękuję IN-ko za decyzję;
J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ja tam nikomu nie skaczę ani się nie bzdyczę

przeciw, już mówiłem

przeciw, przeciw, przeciw (na wypadek, gdyby ktoś miał wątpliwości)

tyle wiem, ale - przeciw jakimkolwiek pomysłom tu zgłoszonym, jakimkolwiek zmianom?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wszechświat

       

      Nikt nie wie czy istnieje jeden wielki wszechświat, czy może też istnieją jakieś wszechświaty równoległe. Ten widzialny wszechświat jest jeden: miliardy galaktyk, tryliony gwiazd... . A wiele gwiazd ma własne układy planet. Czy zatem jest możliwe to, iż jeszcze gdzieś istnieje życie podobne w formie do tego, jakie znamy? Jeden z pierwszych badaczy wszechświata już w okresie renesansu rzucił oficjalnie taką myśl, że Bóg mógł stworzyć życie w innym układzie gwiezdno – planetarnym, a był głównie filozofem religii. Obserwował słońce i planety naszego układu gwiezdnego. Był wnikliwym badaczem „nieba”, nieboskłonu czy firmamentu. Od tego wydarzenia upłynęło już sporo czasu i doszło do znacznej ilości odkryć astronomicznych, a jednak wciąż czekamy na „wiadomość” od istniejącego gdzieś tam w kosmosie życia. Jak dotąd nie pojawiły się żadne dane na ten temat, a jedynie niejasne intuicje, domysły, hipotezy oparte o naszą nieokiełznaną fantazję.

       

      Liczące się grono naukowców wysuwa hipotezę, że wszechświat powstał około 13,5 miliarda lat temu skutkiem „wielkiego wybuchu” materii. Podobno od tego momentu stale się rozszerza, aby później się kurczyć. Jeszcze inna hipoteza głosi, iż wszechświat wcale się nie rozszerza i nie kurczy tylko jest stabilny choć w swojej postaci stale zmienny, zmienny pozornie. Alternatywną teorią jest ta mówiąca, że wszechświat powstał na pewnej przestrzeni czasu wynoszącej nie miliardy, nie miliony ale tysiące lat. Może świadczyć o tym nasza planeta, ziemia i inteligentne życie, które na niej powstało. Wszechświat nic o sobie nie wie, natomiast my, ludzie, zamieszkujący planetę wiemy o wszechświecie więcej niż on sam o sobie. Gdyby nie „zasada antropiczna” w ogóle nie byłoby mowy o wszechświecie. Istniałby sobie nie ujęty w żadną dyscyplinę naukową. Zatem gdyby nie istniała stała grawitacja, stała prędkość światła w próżni i tzw. „stała Plancka”, wszechświat by nie istniał, czyli nie istniałaby świadomość o wszechświecie we wszechświecie. I w ten oto sposób myślenia mamy wszechświat godny podziwu, ogromny, wspaniały. Prawdopodobnie dzieło „inteligentnego projektanta”. Warto spojrzeć jeszcze na układ planetarny naszej gwiazdy, słońca i na krążące wokół niego planety różnych rozmiarów i rozmaitej materii. Choć tak bardzo różniące się od siebie planety, każda odgrywa ważką rolę w układzie planetarnym.

       

      Na przykład Jowisz, który pełni m. in. rolę „pochłaniacza” wszelkich, kosmicznych „śmieci” jest największą kulą gazową i to z tego powodu jego siła przyciągania jest tak wielka. Ma liczne księżyce; na jednym z nich podobno jest woda. Czy to przypadek, że pełni on rolę takiego „odkurzacza” i pozwala ziemi na spokojne trwanie, nie niepokojone przez komety, planetoidy i inne „śmieci” kosmiczne. Ziemia... jedyna planeta pełna życia, położona niezbyt blisko słońca i nie za daleko: czyżby też przypadkiem? Czy można policzyć ile gwiazd ma własne układy planetarne, a ile ich nie ma w ogóle? W galaktyce są tryliony gwiazd, a galaktyk mamy trudną do policzenia ilość. Naukowcy skonstruowali nawet specjalne urządzenia emitujące sygnały informacyjne w kosmos, w nadziei, że jakaś inteligentna, obca cywilizacja odpowie na nasze sygnały wysyłane z ziemi. Jak dotąd panuje „grobowa cisza”. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że jesteśmy sami w tym ogromnym wszechświecie: żadnych kosmitów ni widu ni słychu. Niektórzy spekulanci popularnonaukowi wysnuwali teorie na temat piramid egipskich czy Płaskowyżu Nasca, tajemniczych „kręgów w zbożu”. I co? I nic... . Nadal ziemia krąży po orbicie samotnie. Jednak wszystko wydaje się mieć jakiś cel, cel ukryty, nieoczywisty, nasuwający się człowiekowi myślącemu. Człowiek, skoro został obdarzony rozumem musi mieć jakiś cel swojej egzystencji we wszechświecie, musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje? Gdyby życie na ziemi było bezcelowe nie posiadałoby przecież umysłu tak uporczywie domagającego się odpowiedzi na to pytanie.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...