Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Też uważam że to krzywdzące. Ten pan może być zadowolony że zniszczył kobietę i pokazał, jaki jest tutaj ważny.
Może rzeczywiście nie potrafiłam się znaleźć, ale miałam nadzieję, że moja poezja będzie przeciwwagą dla innych wierszy. Teraz próbuje w warsztacie, o ile znowu ktoś nie powie, albo ja, albo ona."


jest pani zniszczona?
nie uważa pani właściciela serwisu za osobę ważną?
swoje wiersze wstawia pani dla przeciwwagi? toczy pani jakąś wojnę? kontratak?

warsztat jest dla osób, które zmieniają jeszcze coś w wierszu, kasują, dopisują, wymieniają słowa, zwroty

a pani jak zauważyłam traktuje swoje działa jako zakończone, to może lepiej do "bez limitu"?

  • Odpowiedzi 62
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jezeli pytam się o wiersz i dowiaduje się, że pan Z. postawił administracje przed konkretnym wyborem, to się pani myli. Ja edynie mogę dziwić się Administracji, że podjął taką a nie inną decyzje. Za niedługo pan Z. uzna, że albo wprowadzimy segregacje rasową albo on przestanie czytać. I co wtedy?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A pan by może usunał te swoje obrzydlistwa spod mojego wiersza ("jestem") tak dla porządku? Bo o przyzwoitości nie mam co wspominać.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A pan by może usunał te swoje obrzydlistwa spod mojego wiersza ("jestem") tak dla porządku? Bo o przyzwoitości nie mam co wspominać.
Jaki tam ze mnie pan?:]
Ok, przemyślę.
Opublikowano

Do pani Hani K.
(oraz jej wiernie wspierającego męża, tudzież innych zainteresowanych osób).

"Regulamin i zasady serwisu
Regulamin www.poezja.org & h ttp://proza.interklasa.pl

/.../
4. Użytkownik ma prawo do:
/.../
d) Żądania od administratora lub/i moderatora www.poezja.org, aby zmienił/usunął Twój/obcy wiersz.

/.../
6. Pozostałe.
/.../
c) Moderator oraz Administrator może usunąć wiersz / komentarz, bez podawania przyczyny."

Poprosiłem właściciela portalu o usuniecie Pani tekstu (nie wiersza, bo to był tylko grafomański tekst, w dodatku wyśmiewany we wszystkich komentarzach odczytanych przez Panią opacznie, jako pochwalne, no, ale o gustach i inteligencji nie wypada dyskutować ;) z działu dla "zaawansowanych" - pisząc, że w innym razie przestanę tu bywać, czytać, komentować.
Jakkolwiek Pani to zechce nazwać - jest mi obojętne.

Proszę jednak przeczytać i ten punkt z Zasad, które towarzyszą Regulaminowi:
"8. Nie działaj na szkodę serwisu."

Czy Pani uważa, że publikując bezwartościowe literacko teksty w dziale dla zaawansowanych, odwiedzanym codziennie przez sporą rzeszę czytelników, w dużej mierze młodych, uczących się, nie wpływa Pani na wypaczenie ich gustów, wrażliwości, a w sumie - osobowości?
Gdyby nie ignorowała Pani głosów krytyki, wykazała choć cień wątpliwości, co do swego geniuszu poetyckiego - być może nie zabrałbym wcale głosu.

I na koniec przypomnę znaną anegdotę, która wiąże się bezpośrednio z demonstrowaną notorycznie w pani własnych komentarzach "misją" nawracania wszystkich na jedyną prawdziwą wiarę.
Kiedyś Styka malując wielką panoramę, na której uwiecznić miał także wizerunek Boga, przed przystąpieniem do pracy - padał na kolana i z pędzlem w dłoni malował, malował. Efekty tego były widoczne. I pewnego razu Bóg nie wytrzymał, i rzekł malarzowi:
- Styka, ty nie maluj mnie na kolanach, ty maluj mnie dobrze!
Proszę sobie pisać do woli, ale słuchać głosów innych pobratymców na ziemskim padole, bo może któryś z nich jest "głosem Boga"?
;)
pzdr. b
PS. Wszystkie pomówienia, docinki i złośliwości - puszczam mimo uszu.
Z chrześcijańskiej pokory.
;D
ps. 2 - dziewuszko, nie znasz jeszcze Regulaminu? po tylu latach? ;P

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dokładnie. Pan Bogdan i Pan Jacek rulez.
Od siebie dodam: g**** powinny lądować w toalecie, gdzie ich miejsce. Osobiście wolałbym, żeby osoby pokroju Pani dostawały bana za niepojęty cynizm, hipokryzję i robienie z tego portalu pośmiewiska, ale że nie ma takiej możliwości, trzeba wymyślić inny sposób.
Nawet nie życzę Pani rozsądku - wiadomo dlaczego.

Pancuś
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Szanowny Panie
Bardzo ładnie się bronicie, ale fakt pozostaje faktem - nikt nie ma prawa zabranić mi pisać poezje. To, że są równi i równiejsi jest znane od wieków. Ja się tylko pytam, jaką macie z tego satysfakcje? I jakie wzory dla młodzieży? Szantaż? To obok tych wszystkich przekleństw kolejny krok do przodu. Brawa dla was. Macie 1:0, szkoda, że na moim trupie, panowie.
I jeszcze jedno - gdzie jest wskaźnik co jest mniejszym a co większym złem? U pana polonisty? To go zmartwie - mimo jego wysiłków będę pisać dalej. Szantażować nikogo nie będę. Mam swoją godność.


To jest jedna, wielka, żałosna prowokacja. Tyle na ten temat.
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Może się trochę zdenerwoałam, za "kacyki" bardzo przepraszam, usuwam. Ale proszę mi powiedzieć, czym różni się mój wiersz od innych? Czyli wszytskie wiersze w dziale Z są wybitne, a akurat mój nie. Mam chyba prawo wiedzieć, jak się mnie już wywala na zbity pysk.
twój wiersz był wybitnie kiepski
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Administrator.

Ale ktoś mu chyba pomagał. Bardzo wątpie, żeby tak ni stąd ni zowąd wpadł i mnie wyrzucił. Bo za co? Musiał być jakiś szantaż.
szantaż? jeszcze zanim Bogdan złożył swoją deklarację, wiersz do moderacji zgłosiła moja małżonka

wiersz zgłasza się do moderacji niejawnie, i sądzę, że więcej użytkowników mogło wpaść na ten pomysł

najwybitniej sama pomogłaś administratorowi, bo:

a) napisałaś beznadziejny wiersz i opublikowałaś go w dziale "poezja współczesna" dedykowanym dla umiejących pisać
b) byłaś wyjątkowo odporna na jakąkolwiek krytykę, co zaskutkowało cynizmem i jadowitą ironią ze strony komentatorów i mogło się skończyć dużą awanturą; a jednym z zadań admina jest przeciwdziałanie awanturom i miał tutaj do wyboru: wywalić wielu użytkowników za ironię, albo wywalić twój wiersz za kiszkowatość
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oj, nie wszystkie są wybitne. Pani wiersz aż tak nie odstawał poziomem od niektórych wierszy marianny ja, Lilianny Szymochnik, Benedykta, slawomira zeromskiego i innych osób, które wstawiają/wstawiali wyłącznie tam, a utwory zaawansowane nie były. Przynajmniej ja tak myślę.

I chyba racja z tym szantażem. To nie jest w porządku, jak ktoś obraża się na... Forum? Administratora? Użytkownika jakiegoś? I grozi odejściem, jeśli ten wiersz nie zostanie usunięty.

Jeszcze taka odezwa co do niektórych - może nie wstawiajmy słowa "kupa", "dno" itp. osobom, które nie wstawiły do Zetki wielu utworów. Bo o ile w przypadku "marianny ja" to bardziej zrozumiałe [bo ta osoba nie od dzisiaj wstawia w dziale Z i wykazała się niewrażliwością na krytykę], o tyle w przypadku osób, które niedawno się zalogowały i wstawiły tam ledwie jeden wiersz to na dobre nie wyjdzie. W sumie to wyobrażam sobie, że gdybym zadebiutował w dziale Z i otrzymał takie agresywne komentarze, to nie za dobrze bym o tym forum i jego użytkownikach myślał. I czy nie jesteśmy za leniwi wobec tych, którzy podstawowych rad potrzebują? Łatwo napisać "dno". A wstawić kilka wskazówek, powiedzieć, co jest nie tak to już się nie chce. Ta nowa osoba myśli wtedy, że użytkownicy atakujący ją wcale się na poezji nie znają. I ona mogłaby wstawić do działu P i obiecać poprawę, jakby się jej nieagresywnie udowodniło, że ten wiersz za dobry nie jest.

No ale oczywiście. Łatwiej się lenić a potem narzekać na to, że ktoś ciągle tak beznadziejnie pisze.

nic się nie zmieni ;p ale to dobrze,
szczerze mówiąc o wiele bardziej motywujące są kupy niż same pochwąły o które nietrudfno na nioektóych forach (nawet można okdryć na nie sposób)

wiem z autopsji.

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A może pani Hani również nigdy nie było, a jedynie podpisana jej nickiem jakaś niewydarzona próba kreacji "pożal się Boże" poetki.

Zastanawiam się, jaki jest cel utrzymywania działu Z bez moderatora.
Wiadomo, że nic nie jednoczy tak silnie jak wspólny wróg. A ogórki w sezonie lubią trzymać się w kupie.

Jeżeli Pani Hania istnieje - przepraszam za "pożal się Boże", ale Pani wierszyki mnie irytują, przykro mi.

Niezależnie od faktu istnienia bądź nieistnienia Pani Hani - uważam, że usuwalność wybiórcza, dotycząca tylko niektórych autorów, nie jest w porządku.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A może pani Hani również nigdy nie było, a jedynie podpisana jej nickiem jakaś niewydarzona próba kreacji "pożal się Boże" poetki.

Zastanawiam się, jaki jest cel utrzymywania działu Z bez moderatora.
Wiadomo, że nic nie jednoczy tak silnie jak wspólny wróg. A ogórki w sezonie lubią trzymać się w kupie.

Jeżeli Pani Hania istnieje - przepraszam za "pożal się Boże", ale Pani wierszyki mnie irytują, przykro mi.

Niezależnie od faktu istnienia bądź nieistnienia Pani Hani - uważam, że usuwalność wybiórcza, dotycząca tylko niektórych autorów, nie jest w porządku.

Wybiórcza nie, ale od czegoś trzeba zacząć !!! Ktoś musi być tym pierwszym.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie wiem po ilu latach, nie ejstem tu aż tak długo. uważnie przeczytałam regulamin zaraz na początku swojego bycia na org, bo zasadnicza ze mnie dziołszka (źle to czy dobrze, nie wiem), ale nie tak całkiem dawno, gdy zacytowałam regulamin w kwestii podwójnych nicków, admin skwitował to aaa... taaak, trzeba zmienić. zatem uznaję, ze sprawa owego regulaminu, to kwestia dość płynna.
natomiast jestem jak najbardziej za tym, że jeśli nie usuwa sie wierszy przez X czasu i rezygnuje z takowego moderowania działów (o ile dobrze pamiętam, choć moja pamięć jest rzecz jasna bardzo omylna w miarę postępowania latek), to konsekwentnie już należałoby dać oddech i temu typowi :)
jakoś tak nie przepadam za równym i równiejszym

et la :)
zdaje się, że to równanie nawet w naukach biologicznych by nie przeszło (że wszystko jest podług linijki), nie odpowiadam za to, że wiersz poleciał w kosmos - prosiłem tylko o wyrzucenie go z działu Z, nie dlatego, że jedyny i najgorszy, tylko dlatego, że autorka "siała zgorzenie" ;) (nieprzemakalnośc na uwagi wprost, zero wyczucia kpiny czy ironii, misjonarskie pouczania i głoszona nonstop wizja "poezji doskonałej", bo płynie z duszy).
Żadne argumenty do pani Hani nie trafiały - został ostateczny.
"Zgorszenie", o którym wyżej, to nie tylko retoryka - sama wiesz, że najwiecej szkody czyni zły nauczyciel (w tym wypadku: zły przykład; szydercze komentarze odbierane jako pochwalne peany - dla wielu to może stanowić zachetę, że tak własnie trzeba pisać, a coś wiem o tym, ileśtam wierszy uczniów przeczytałem, i to jest właśnie ten model, ten poziom).
Wiersze z Z były usuwane i po odejściu ostatniego moderatora (Piotra S.), robił to czasami sam angello (?), czasami pewnie na sygnał innych czytaczy.
Skoro jest takie założenie, że mamy dział Z - to przynajmniej w zarysach niech nie bedzie to zbiorowisko kiczu, chłamu, grafomaństwa itd. Jeśli ktoś obserwuje użytkowników, to łatwo zauważy, że sporo po starcie w Z (nawet z tych piszących na pewnym poziomie) ląduje w P, a niektórzy aż w warsztacie (bo im chodzi o uwagi, pracę nad tekstem, a nie prezentacje własnych arcydzieł). Najwytrwalej trzymają się Z grafomani z krwi i kości (poza oczywiście garstką, która pisze na poziomie tego działu, ale publikuje rzadko i okazjonalnie).
W twoich uwagach, moim zdaniem, mieszają się dwie sprawy: aktualny problem i - niestety - zaszłości. To nie jest sposób na dyskusję, nieprawdaż?
Możesz mnie nie lubić, nie cierpieć, nawet nie szanować (np. za to, że nie chciałem komentowac twoich tekstów, co nie jest prawdą - ale to inna kwestia, czy też za to, że zrobiłem, co zrobiłem, napisałem, co napisałem) - dyskutujmy jednak o portalu, jaki ma być. Być może na to czeka właściciel (ktokolwiek nim jest!).
Jesteś odważna, rezolutna, bywająca tu i gdzie indziej, Joanno de la ;) - podejmij wyzwanie, przedstaw swoją wizje orgowej szczęśliwości.
czułki ;)
pzdr. b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


szkoda, że mimo miłej i rezolutnej używasz w dalszym ciągu slowa "bójka" (to jest znaczące), tak samo jak sugestie, że zachowuje się jak chorągiewka...
wiesz, to takie znane jest, przerabiamy to ciągle, my wszyscy polscy święci, niedocenieni - ale jakby co, to rączki umyć, niech inni coś zrobią, byle na wsi cicho było
nie wypada, żebym przypominał młodym, że myśleć, to patrzec do przodu
a juz w dodatku pedagogom
i jeszcze raz proszę: nie rozgryzajmy urazów, jeśli gadać - to o sprawie
(ja sam się wyspowiadam kiedy uznam, ze trzeba i tam, gdzie trzeba)
pzdr. b
Opublikowano

tak, "miłej" to był cytat z jednego krakowskiego poety ;)
mówię o myśleniu do przodu nie na sposób konia u wozu z klapkami
ale chodzi o to, jakie ma być forum
zmienia sie techniczna strona, moze to dobry moment na wspaniałe pomysły rewitalizacji?
chłodne myślenie bywa w cenie, zwłaszcza, gdy emocje są takie, że lody truskawkowe nie działają
"moje urazy"? - ja nie mam żadnych urazów, jestem ponad ;)
tobie rachunku sumienia nie zamierzam też robić, ale widzę, co ci się pomyśla i wypisuje
chcesz walczyć - walcz, byle nie z wiatrakami
pzdr. b

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • 20:48 M. 7 Al-Si [Jeśli mam mieć tylko Twój żar] Jacques Brel Jeśli mam mieć tylko Twój żar, by odziać nas w cud I ubrać w słońca czar przedmieść tych tęczę złud, Jeśli mam mieć tylko Twój żar Tylko dla tańca bzów - Jest mojej piosenki wart I ukojenia tchu... Jeśli mam mieć tylko Twój żar Aby ranek ubrać - w mgłę, Jak biednych i tych co ich czart.. - W płaszcze wyszywane snem Jeśli mam mieć tylko Twój żar I modły, które do nieba ślę Za bolączki, jakie zna świat, Jak trubadura śpiew Jeśli mam mieć tylko Twój żar Aby ofiarować tym, których jedyna gra To wejść w światła rym Jeśli mam mieć tylko Twój żar Aby wytyczyć szlak I znaleźć drogę wśród mar Tam, gdzie dróg wciąż brak Jeśli mam mieć tylko Twój żar By przekrzyczeć huk dział I tylko ten hymn, co ciszę skradł, By werblowi kazał, by zamilknąć chciał Wtedy, mając jedynie za broń Siłę, którą daje Twój żar, Wtedy ujmiemy w dłoń, Przyjaciele – Cały świat! "Zaraz będę ) za chwilę....( I. Od chryzantemy do chryzantemy Rozpadają się przyjaźnie Od chryzantemy do chryzantemy Zanikają w naszej jaźni ci, których kochaliśmy. Od chryzantemy do chryzantemy Inne kwiaty robią, co mogą Od chryzantemy do chryzantemy Mężczyźni płaczą; kobiety płyną obok. Zaraz będę, za chwil parę, Ale tak bym chciał jeszcze Zawlec znów swoje kości stare Do słońca, aż do lata, Do wiosny, aż do jutra... Zaraz będę, za chwil parę, Ale tak bym chciał jeszcze Zobaczyć raz, czy rzeka Ciągle jeszcze czeka, czy zatoka Jest dalej przystanią, znów tam stanąć... Zaraz będę, za parę chwil Ale dlaczego ja, czemu teraz Dlaczego już i dokąd, i po co mam iść ? Zaraz będę, za chwilę.,., oczywiście, Zawsze byłem tylko przybyszem... Od chryzantemy do chryzantemy Za każdym razem coraz bardziej stary, Od chryzantemy do chryzantemy Coraz bardziej nie do pary... Zaraz będę, za chwilę.,. Ale tak bym pragnął Znów wsiąść w miłość, na gapę, Jak wsiada się w autobus, By już nie być sam, By być na czyimś progu, Znowu czuć się dobrze, tam... Zaraz będę, za chwilę.,. Ale tak bym pragnął Znów gwiazdami nakarmić Drżące ciało i paść martwy Miiłością spalony jak słońcem, Z sercem spopielonym... Zaraz będę, za chwilę.,. To nawet nie ty jesteś wcześniej - To ja już się spóźniłem Zaraz będę, za chwilę.,., oczywiście, że będę Czy kiedykolwiek byłem kimś innym, niż przybyszem"? II. Oczywiście, przechodziły(-ście) burze: Dwadzieścia lat, to miłości )zgrubny( szal - Tysiąc razy, pakowałaś torby, (spałaś w biurze) Raz, tysiąc, wzbijałam/liśmy się w powietrza ]dal[ I każdy tu pamięta kąt, W tej } szpitalni { bez kołyski: Wybuchy, ]dawnych[ burz(y swąd); Nic nie przypomina(ło) niczego innego(whisky?) Tobie odebrało }wody{ smak(to błąd!) A mnie smak podbojów(dla oldbojów). Tak, Ale miłości ma Ma słodka, ] nie-[czuła ma cudowna miłości! Ja/Od (jasnego!)świtu aż do {końca} dniaWciąż cię kocham, wieszKocham cię Ja znam wszystkie )twoje( zaklęcia Ty znasz wszystkie Czary- [Mary me] Wodzi(a)łaś mnie z pułapki (do pułapki) szarmanckiego( -księcia Od czasu (do czasu), traciłe/am }cię{ Oczywiście, miałaMś kilku kochanków Musieliśmy (jakoś) zabić czas: Ciało musi się radować }o poranku] ]w ranku [ Ale w końcu, w końcu nad/nas... Potrzebowaliśmy mnóstwa talentu/jak kwlazł, właz Aby się zestarzeć, nie będąc dorosłymi {zejdź z ganku!} Im więcej czasu nas otacza I tym więcej )czasu( nas dręczy czas Ale czyż to nie najgorsza pułapka[nagra,cza] Dla kochanków, by żyli w pokoju (zgodnie,wraz)? Oczywiście, płaczesz trochę mniej, wkrótce Rozpadam się trochę później] kawałki/na[ Mniej chronimy nasze sekrety (przed/po wódce) Mniej pozostawiamy przypadkowi}-naj( Nie ufamy nurtowi życia. Pokrótce: malutcy!!! Tak.Ale to wciąż delikatna wojna(ciał/maj) [Instrumentalne zakończenie] Moja płaska ziemia Gdy Morze Północne uparcie bije w wysokich wydm asfalt, A białe płatki piany sypią się na ich grzbiety, Gdy gwałtowny przypływ uderza w czarny bazalt A mgła szara opada na wałów szkielety, Gdy podczas odpływu plaża jest dzika jak pustynia A mokry zachodni wiatr syczy jadowicie Wtedy moja ziemia stawia opór… staje się, zaczynia, Moja płaska ziemia… Moje stłamszone życie... Gdy deszcz moczy ulice, place i rabaty, Dachy i iglice strzelistych aktów kościołów, To jedyne góry na tej płaskiej ziemi bez kwiatów... Gdy ludzie to karły pod okiem aniołów... I gdy dni mijają w nudnej zwyczajności, A wzburzony wiatr wschodni sprawia, że ziemia jeszcze bardziej się płaszczy w swej uniżoności, Wtedy moja ziemia czeka… Moja płaska ziemia… Na której nie ma Ni zwierza, Ni człowieka Gdy niebo nad nami leżące delikatnie muska płaską wodę, Gdy ciążące niebo uczy nas pokory, Gdy niebo lekceważące dla pozoru się staje szare jak łupek z piekła rodem, Kiedy niebo na nas leżące jest blade jak glina, jak skóra chorych, Kiedy wiatr północny dzieli polder na cztery, Kiedy północny wiatr kradnie nam oddech, Wtedy moja ziemia pęka jak te poldery… Moja płaska ziemia… Mój wieczny bez, bezoddech... Kiedy Skalda lśni w południowym słońcu, A każda Flamandka zakłada letnią sukienkę, Kiedy pierwszy pająk tka pajęczyny w końcu, A pola tulipanów parują w lipcowym słońcu, przepięknie Kiedy południowy wiatr buszuje w zbożu, Kiedy wiatr południowy raduje się drogą i bezdrożem Wtedy moja ziemia świętuje… Moja płaska ziemia… Moje serce już niczego Nie żałuje... ─── WAŻNE STRONY

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      W porcie Amsterdam W porcie Amsterdam Są żeglarze, co śpiewają I sny, co sen odbierają, U wybrzeży portu Amsterdam. W porcie Amsterdam Są żeglarze, którzy śpią Jak sztandary, co lśnią Wzdłuż ponurych brzegów. Tam. W porcie Amsterdam Są żeglarze, którzy umierają Pełni piwa i dramatów z annałów O świcie, tam w porcie Amsterdam. Lecz w porcie Amsterdam Są żeglarze, co rodzą się W gęstym upale i nie rzadszej mgle Od oceanów ospały port Amsterdam, tam. ─── W porcie Amsterdam Są żeglarze, którzy chcą jeść Na zbyt białych obrusach, jak ich życia treść Ociekająca rybami – port Amsterdam. To nie przystań dla dam! Pokazują ci zęby całkiem połamane, Które sprawiają, że chcesz W jabłko Fortuny wgryźć się, Aby księżyc ubolewał, Że całuny chcą żreć, I pachnie dorszem żołądka treść... W samym jądrze frytki, Którą biorą w swoją wielką dłoń, By wrócić, wstają ze śmiechem do bitki. W burzliwym hałasie Zapinają rozporki i wychodzą, bekając w niedoczasie. W porcie Amsterdam Tańczą marynarze, Pocierając brzuchy, jak zwyczaj każe, O brzuchy kobiet. Kręcą się, tańczą jak w żałobie, Jak wypluwane słońca, W rozdartym dźwięku skwaszonego akordeonu, tak bez końca. Wykręcają szyje, Aby lepiej słyszeć swój śmiech, co buty szyje, Aż nagle akordeon gaśnie. Wtedy z poważnym gestem, a potem z dumnym spojrzeniem, tak właśnie, Wyciągają swoich bękartów z powrotem na światło dzienne I piszą testament w synaptyczny atrament.... ─── W porcie Amsterdam Tańczą marynarze, którzy piją, I piją, i piją znowu, I piją jeszcze trochę, każdy sam. Piją za zdrowie Amsterdamskich kurw Z Hamburga czy gdzie indziej tam: Z wszystkich tych dziur. Wreszcie piją zdrowie dam, Które im udzieliły swoich pięknych ciał, Które dają im swoją cnotę cnót, Za złotą monetę obciągają drut. A kiedy wreszcie nasycą się, Wtykają nosy w niebo, Wydmuchują nosy w całun gwiazd, Sikają się, jakby im zbierało się na płacz Nad niewiernymi kobietami, z którymi trzeba... W porcie Amsterdam, W porcie Amsterdam, W porcie nie dla dam, Porcie, gdzie każdy sam. ─── Marieke Jacques Brel Aj Marieke, Marieke Kochałam cię tak cudnie Między wieżami Gandawy I Brugii Aj Marieke, Marieke Dawno temu, zmienne l złudnie Między wieżami Brugii i Gandawy Bez miłości, cudnej miłości Wiatr wieje, cichy wiatr Bez miłości, pełnej miłość Morze płacze, szara morza dal... Bez miłości, cudnej miłości Światło cierpi, światło w cień A piasek trze moją ziemię przemiłą Moją płaską ziemię, o mojej Flandrii sen Aj Marieke, Marieke Flamandzkich nieb Kolor wież Z Brugii i Gandawy niesie się Aj Marieke, Marieke Flamandzkie niebo daję w zastaw Płacz ze mną Od Brugii do Gandaw Bez miłości, cudnej miłości Gdy wieje wiatr, to już koniec Bez miłości, pięknej miłości Gdy morze płacze, już skończone Bez miłości, gdzie jest cudna miłość? Gdy światło cierpi, wszystko w cień A piasek harata moją ziemię, co skryła... Moja płaska ziemia, mój o Flandrii sen. Aj Marieke, Marieke Me flamandzkie niebo nieb Czy było ciężkie zbyt, Marieke? Z Brugii aż do Gandawy het? Aj Marieke, Marieke Od twoich dwudziestu lat Które tak pokochałem w mig? Z Brugii do Gandawyv aż Bez miłości, cudnej miłości Gdy śmieje się diabeł, czarny czort Bez miłości, pięknej miłości Gdy moje serce płonie, me serce, bo; Bez miłości, cudnej miłości Gdy umiera lato, smuci się czas A piasek szoruje moją ziemię tak miło Moja płaska ziemio, o Flandria na 5 Aj Marieke, Marieke Czas powraca powraca czas Z Brugii do Gandaw żyje w nas Aj Marieke, Marieke Zawraca czas Gdy kochałaś mnie Z Brugią i Gandawą wraz Aj, Marieke, Marieke Wieczorem w sam raz Entre les tours De Brugges à Gand Aj, Marieke, Marieke Każdy staw Otwiera wrota bram van Brugge naar Gent (x4) van Brugge naar Gent (x4) van Brugge naar Gent (x4)  III. Nie zostawiaj mnie Już zapomnieć czas, Co nam wszystko skradł I: zapomnieć czas - Życia wieczny zbieg Zapomnieć nieporozumień czas I straconych lat... Wciąż martwić się, jak Zapomnieć o dniach, które niosły jad Wymierzając cios W sam serca splot [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostaw mnie tu Mnie nie zostaw, nie Mnie nie zostaw mu... Nie zostawiaj mnie Już zapomnieć czas, Co nam wszystko skradł I: zapomnieć czas Życia wieczny zbieg Zapomnieć nieporozumień czas I straconych lat... Wiedząc jak Wciąż martwić się, jak Zapomnieć o dniach, które niosły jad Wymierzając cios W sam serca splot  [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Złu Ja dam ci Perły dżdżu Z krain tych, Gdzie nie pada znów I wydrążę z ziem Aż po śmierci tlen by skryć ciało twe W całun światł i złót I stworzę świat, gdzie miłość będzie królem twym miłość - prawem mym A królową - ty Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, bo... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, co... Nazbieram ci słów słów Bez sensu, lecz Ty zrozumiesz je... Opowiem ci baśń O kochankach tych Co widzieli razy dwa Jak płoną serca ich I: opowiem ci Baśń, jak ten król Co go zabił ból, bo Nie mógł spotkać twych dni Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, kto... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, to... widzieliśmy nie raz jak Ogień tryska znów Z góry starej jak świat Wulkanu, co wszak... Nie nów Przecież mówią wszem, że Ze spopielonych ziem lepszy diamentów plon, Niż z kwietniów wszech, bo on.. A gdy nadejdzie sen niebo w ogniu ma stać Wtedy Czerwień i Czerń swój ślub będą brać Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, czy... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, mi... Nie płaczę już Nic nie mówię, bo... Schowam się tuż tuż Patrzę na twą dłoń Patrzę przez twą skroń Patrzę w twoją toń ... Tańczę i śmieję się I słuchając cię Śpiewam, a potem milknę jak i gdzie... Daj mi ostać się Jako cień twego cienia cień twojej ręki cień,a nawet cień twojego psa Nie zostawiaj mnie  Nie zostawiaj, już... Mnie nie, nie Nie zostawiaj, tuż... ... Tuż ...   @Michał Pawica## Wstęp: List otwarty do Mistrza Wojciecha    
    • @Mel666   sierść jeży mi się na karku jak czytam ten wiersz.  Oryginalne pisanie. 
    • @Annna2 Przeczytałem z przyjemnością, pozdrawiam. 
    • @Anna_Sendor Po prostu - Przednio  !
    • @Poet Ka To było zanim powstał Totem Nie było przedtem, teraz i potem Człowiek latał umysłem, nie samolotem ...   Dziękuję za komentarz, pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...