Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

struny fal stopione w
sopel zasłuchane w
perłopławów śpiew o
smaku i zapachu piachu o
świcie gdy przełykasz i
smutno wykręcasz flaszkę i

śmiech za całą naszą teraz
pustą wszech istotę rzeczy
tu wyjmuje z kapelusza króla

królik się nie rusza
ona go tuli

wrona cienko skrzeczy

cholera cholera cholera

wrona symbolem trumiennym bywa
tym razem młoda jeszcze
jeszcze całkiem żywa

śmiech za całą naszą teraz
pustą wszech istotę rzeczy

spływa.

Opublikowano

witaj!

masz trochę dziwną manierę wstawiania
na koniec wersów spójników; wydaje mi się
bez sensu. poza tym przeciąganie tu i tam;
sądziŁam, że to debiut, niestety widzę
większe zaawansowanie po ilości tekstów.
dla mnie narazie to tylko pomysŁ; wierszyka
nie widać, sam szkielet.

pozdrawiam Espena :)

Opublikowano
śmiech za całą naszą teraz
pustą wszech istotę rzeczy
tu wyjmuje z kapelusza króla

królik się nie rusza
ona go tuli

wrona cienko skrzeczy
- też mi się widzi, że początki pisania to to nie są ;P

ten fragment jest najlepszy, baaaaaardzo wieloznaczy i podoba się!
(w pierwszej strofie drażnią na końcach "w" oraz "i", "o" może zostać)

pozdrawiam ;o)
angie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...