Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dedykowany poetce "mariannie i ja" za natchnienie

dzis wspaniałe są promocje
ja o grosik taniej proszę
tutaj są cuda niebywałe
i produkty poukładane

w każdej półce są różności
dla klientów miłych gości
którzy tutaj coś kupują
bo zakupy tu miłują

a w promocjach super towary
bezmiar ich nie zna miary
są kiełbasy i proszki do prania
oraz wszystko do śniadania

i to do koszyka hop hop
wskakuje i wtedy ja kupuje
wcale tu sie nie rujnóje
bo promocje obsługuje

miła pani to chostesa
która wie co dobre dla mnie
serce moje dla niej bije
bo ja zakupami żyje

och cudowne to towary
schludne, kolorowe i bez miary
za grosiki bo przecena
tutaj człowiek nie umiera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Odkryj przed nami karty. Zdradź, kim jesteś. Jaki jest twój prawdziwy nick? Wiem, że jesteś starym użytkownikiem tego forum, ale nie wiem dokładnie kim.

Wiem, że wszystkie twoje wypowiedzi to prowokacje, bo nie mieści mi się w glowie, jak można tak gwałtownie krytykować i pisać tak głupio. Zauważam tu wewnętrzną sprzeczność, chyba że to jakiś rodzaj oczyszczenia drogą autosarkazmu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Odkryj przed nami karty. Zdradź, kim jesteś. Jaki jest twój prawdziwy nick? Wiem, że jesteś starym użytkownikiem tego forum, ale nie wiem dokładnie kim.

Wiem, że wszystkie twoje wypowiedzi to prowokacje, bo nie mieści mi się w glowie, jak można tak gwałtownie krytykować i pisać tak głupio. Zauważam tu wewnętrzną sprzeczność, chyba że to jakiś rodzaj oczyszczenia drogą autosarkazmu.

nie bede uczestniczyl w zadnym spisku
jestem nowym niezaleznym obserwatorem
na razie gram fair
nie wypuszczam rzechów do Z
jakby tak wszyscy szli w moje slady...

niech sie ucza
Opublikowano

niezależnym od kogo lub czego? bo mnie się zdaje, że raczej uzależniony od szumu wokół siebie. furia, z jaką przelatujesz po forum, jest męcząca. jak sąsiad palący śmieci. niby robi porządek, a smród na całą okolicę i czarno od popiołu. taka uwaga.

poczekam aż pojawi się coś poważnego twojego autorstwa, co warto przeczytać. jak do tej pory szkoda prądu. pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no popatrz
widzial ty?


nie widzial

no nie widział. takie maleństwo, że już nie widać i prawie nie słychać. lekki szum bez znaczenia, który nie jest nawet irytujący

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   24 czerwca 2023

       

        Przeżyłam. Myślałam, że umrę, ale przeżyłam. Gdyby mama nie trzymała mnie za rękę, byłabym pewna, że już jestem martwa.

        Kiedy ratownicy weszli do domu, wszystko wydawało się snem. Głosy się rozlewały. Z ledwością podnosiłam powieki. Czułam spalony szpinak, który gotowałam chwilę wcześniej. Pytali mnie, co brałam. Nie byłam w stanie im powiedzieć. Język mi spuchł, a ciało zesztywniało. Na noszach znosili mnie do karetki. To był trzeci raz, jak jechałam karetką, ale pierwszy na sygnałach.

        Na SORze odzyskałam mowę. 

        - Fenibut - powiedziałam lekarzom.

        Do tej pory mnie trochę bawi, że musiałam im tłumaczyć, co to jest. Znalazłam to gdzieś w internecie. Pisali, że to sowiecki lek uspokajający, neuroprzekaźnik receptorów GABA. Miał działać jak pregabalina. UWIELBIAM pregabalinę. To prawie jak alkohol, ale jest lepsza. Nie chodzi się po niej na skos i nie sepleni jak kaleka.  

        Chyba powinnam się przedstawić. Cześć, jestem Laura, a to jest mój dziennik. Mam dwadzieścia lat i jedyne osiągnięcie na moim koncie to wygranie konkursu recytatorskiego w pierwszej klasie liceum. Jestem ćpunką. Ale nie taką zwykłą, co bierze wszystko jak leci. Nie, ja lubię wiedzieć. O wszystkim, co biorę, czytam. Wiem, jak co działa, z czego jest zbudowane i jakie są konsekwencje ćpania tego. To ważna wiedza, gdyby coś poszło nie tak (wczoraj poszło k o s m i c z n i e źle). Szkoda, że nigdy nie byłam dobra z chemii. Tak to bym poszła na studia. Może w przyszłości stałabym się drugą Lori Arnold albo Walterem White’em. W sumie mogłabym iść na ASP, tyle że ciotki mi powtarzały, że po tym to tylko malowanie portretów na Krupówkach.

        Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną przeczyta ten dziennik, ale jeśli tak - niech uczy się na moich błędach. Narkotyki to ścierwo, a ja zrozumiałam to za późno. Teraz leżę w psychiatryku i wątpię, że szybko mnie wypuszczą. 

        Zadomowiłam się na oddziale. Nie jest najgorzej. Pielęgniarki są miłe, uśmiechają się do mnie, kiedy przychodzę po papierosa. Nie możemy ich trzymać przy sobie, wydzielają nam po jednym co godzinę i to jest najbardziej przejebane. Jedzenie też mają dobre, nie to, co na innych oddziałach. Kiedy leżałam na nefrologii, dawali same pomyje.

        Miałam w planach przespać cały pobyt tutaj i obudzić się, gdy odejdą głody. Staram się nie myśleć o kreskach i blantach, ale one same do mnie przychodzą. I Dawid nie pomaga. Jeszcze trzy dni temu piliśmy razem wódkę, a teraz jest tu razem ze mną, bo pomieszał perazynę z alkoholem i fetą. Twierdzi, że ledwo go odratowali, ale ja wiem, że buja. Mógł co najwyżej dostać niewydolności wątroby. A zamknęli go, bo jest po prostu pieprznięty.

        Przed chwilą wołali na leki. Teraz papieros. Dają mi te same tabletki, co przepisał mi psychiatra, tylko dawkę zwiększyli. Przyjmuję to z ulgą, bo będzie się lepiej spało. 

        Kończy się pierwszy dzień mojej trzeźwości. To przerażające. Odkąd pamiętam, jestem na haju. Zawsze załatwię sobie pieniądze. Jeśli nie biorę od mamy, to daje mi babcia. Do tej pory nie wiedziały, na co wydaję. Żle, że się dowiedziały. Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież chcę z tego wyjść. Kurwa, Laura, tak będzie dla ciebie lepiej, zrozum to wreszcie!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...