marti krűger Opublikowano 28 Marca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2008 od myślenia bolą go plecy. czasem kiedy przerywa po dwudziestej setce jest sobota. aktywność rośnie bez przyczyny, nawet jeśli okoliczności temu przeczą. adrenalina wymieszana z wódką doprowadza do stanu euforii, budząc z bezczynności na podwórzu tuż obok. czepiają się klamerek a z linek znikają w nieznanych okolicznościach kuse węże. być może to oczywiste, jednak uwalniają z uścisku pożądanie. i nim przemienią się w istoty, których nie można nie pragnąć, czujemy ich kobiece ciała. to zapiera dech w piersiach. obniża czujność na wszelki wypadek i pomimo wszystko, przyciąga oczy. od tej chwili błądzimy, choć kierunek jest oczywisty. z etykietą na dłoni, przy głośnym świetle muzyki. oczekujemy, zanim nas nabędzie.
a._mrozinski Opublikowano 28 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2008 Nie podoba mi się podział na wersy, kropki w środku już dawno mi się znudziły. Początek mi sie podoba, potem jednak wszystko się plącze. Niezbyt niezbyt. Arek
marti krűger Opublikowano 28 Marca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2008 Arku, przede wszystkim dziękuje za komentarz. interpunkcja zamierzona a wręcz celowa (jak się nudzi taki styl bycia, to nie ma wina - może by tak być bardziej obiektywnym - nie zawsze brak interpunkcji jest na plus). Ponadto nie wiem co się może platać... :( całość ubrana jest w ciąg zdarzeń, gdzie każde następuje po drugim. więc: może by tak od początku....
Judyt Opublikowano 28 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2008 zdaje się że Autor przedstawił sytuację gdzie węże wiją się z ciałami to ciężki kawałek do zgryzienia, jakby diaboliczny- albo mnie się zdawalo, zgadzam się z p.Arkiem, pozdra. ciepła
Tali Maciej Opublikowano 28 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2008 nie wiem czy dobrze załapałem ale jeśli po dwudziestej setce wódki, to by było z dwa literki(-: i nie wiem czy aktywność może rosnąć, nawet jeśli pojawia się fraza okoliczności temu przeczą co do powtórzenia słowa okoliczności w drugiej strofie uważam za zbędne tekst do którego trzeba się zabrać porządnie, bo jednorazowe wgryzanie nie wystarcza, narazie powiem, że jest tu wiele obrazów ukrytych za słowami, czuje się tutaj jak przy układaniu puzli, fragmenty pasują do siebie, ale w całości można to nazwać jeszcze rozsypką będę wracał pozdrawiam
zak stanisława Opublikowano 29 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2008 na podwórzu tuż obok. czepiają się klamerek a z linek znikają w nieznanych okolicznościach kuse węże. być może to oczywiste, jednak uwalniają z uścisku pożądanie. i nim przemienią się w istoty, których nie można nie pragnąć, czujemy ich kobiece ciała. to mi przypomina znikanie bielizny(intymnej i tylko takiej) ze sznura na moim podwórku. wiersz do wgryzania a obrazy, które wytwarzają się pod wpływem czytania, snują różne wspomnienia to chyba dobrze dla wiersza,, scmok
marti krűger Opublikowano 29 Marca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2008 Judyt, (kuse) wężę to symbolika nawiązująca już nie tylko do przykrótkich kiecek ale ogólnie do seksualności. trudno mnie zinterpretować Twą wypowiedź, a wzasadzie określenie "diaboliczność". z całą pewnością nie ma tu nic diabolicznego, no poza skojarzeniem (i to ukierunkowane celowo) węże - kuszenie. Macieju, po dwudziestej secie kończy w sobotę, zaś nie określono kiedy zaczyna ;) powtórzenie słowa okoliczność zamierzone choć przyznam trochę niefortunnie się pojawia w wierszu aż dwa razy (pogłówkuję jeszcze nad tym). wiersz to faktycznie puzle tworzące cały obraz, również każde zawarte w nim słowo tworzy już w samo sobie odpowiednie skojarzenia. zapewne wiersz nie na porę wieczorową, aczkolwiek o takiej rozpoczyna się wspomniany w tytule utworu ruch towarów. pozdrawiam i życzę miłego wgryzania Stanisławo, na kobietach zawsze można polegać!!! a swą drogą większość wierszy z tego cyklu pisana jest właśnie dla kobiet. serdeczności z uwag wziętych światu: widać czytenicy dzielą się na tych z obozu Arka i Stanisławy ;) pozdrawiam
lubię latawce Opublikowano 29 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2008 nie nie nie, ja lubie oboje :p apropos Twojego wiersza, spodziewałam się czegoś lepszego. Spróbuj coś napisać tak, żebyś nie musiał dodawać wyjaśnień. moje kondolencje :( angela
marti krűger Opublikowano 29 Marca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2008 angela, wiersz dla inteligentnych. najlepszego w nowym życiu [a miałem być nie złośliwy] pozdrawiam
lubię latawce Opublikowano 29 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2008 i inteligentnym ludziom ośmielasz się pisać tłumaczenia? (bynajmniej nie myślę o sobie!) pozdrawiam równie serdecznie ("błądzisz, chodź kierunek jest oczywisty") m.kruger
marti krűger Opublikowano 29 Marca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2008 uwielbiam cytaty, zwłaszcza jak są pełne niedomówień. pozdrawiam
lubię latawce Opublikowano 29 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2008 dobre bo Twoje :> ja tu w pokojowych zamiarach, a Ty do mnie z czarną polewką :( grzecznie przypominam, że jestem kobietą, to raz, a dwa, to oceniłam Twój wiersz, a nie Ciebie. Jeśli sobie nie życzysz, nie będę zaglądać. Nic tu po mnie, skoro nie potrafisz znieść słowa krytyki i obrażasz mnie jako komentującą. Bye, it was nice to meet U.
marti krűger Opublikowano 29 Marca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2008 z całą powinnością rozumiem Twą ocenę wiersza (a miało nie być prywatnej komentarzy) i nawet myśl nie zrodziła się takowa iż ocena dotyczyć ma mnie (skąd to dopowiedzenie). zdaje się że prawa młodości nie zawsze idą ze zrozumieniem. pozdrawiam
świnka morska Opublikowano 29 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2008 wiersz bardzo mi sie podobal pozdrawiam cieplutko
marti krűger Opublikowano 30 Marca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Marca 2008 dziękuje bardzo za zrozumienie myśli i przekazu autora. serdeczności
Pancolek Opublikowano 30 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 30 Marca 2008 od myślenia bolą go plecy. czasem kiedy przerywa po dwudziestej setce jest sobota. aktywność rośnie bez przyczyny, nawet jeśli okoliczności przeczą. adrenalina wymieszana z wódką na podwórzu tuż obok. czepiają się klamerek a z linek znikają w nieznanych sytuacjach kuse węże. uwalniają z uścisku ==> 2xokoliczności nim przemienią pożądanie w istoty. czujemy ich kobiece ciała. zapiera dech w piersiach. obniża czujność na wszelki wypadek i pomimo wszystko, przyciąga oczy. od tej chwili błądzimy, choć kierunek jest oczywisty. z etykietą na dłoni, przy głośnym świetle muzyki. oczekujemy, zanim nas nabędzie. Już tłumaczę się z cięć: 1) po pierwsze nazywania uczuć w pierwszej strofie zniszczyło odrobinę klimat ciekawych 3 wersów. W proponowanej wersji jest mniej jasno, sens słów kryje się ładnie między wersami, co rzecz jasna jest Twoją zasługą. 2) 'być może to oczywiste, jednak uwalniają z uścisku pożądanie' - 'oczywisty' powtarza się w ostatniej strofie. Ponadto to typowe zdanie, którego brak nie uczyni wierszowi najmniejszej szkody. Tekst ciekawy, lecz do dopracowania. + Pancuś
marti krűger Opublikowano 30 Marca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Marca 2008 Panacolku, przede wszystkim dziękuje za wgląd i opinię. co zaś do powtórzonego śłowa już się rozpisywałem a poprawka została naniesiona do szuflady. zaś co do skróceń nie zgodzę się z Tobą. ale jak to bywa każdy ma swą rację. pozdrawiam
Baba_Izba Opublikowano 30 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 30 Marca 2008 mnie to pachnie dyskoteką! Ale mogę się nie znać, wszak jestem baba! Byłam, czytałam, pozdrawiam - baba z woza - heej!
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się