bona Opublikowano 25 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2008 Przystępuję do ciebie - kto ja jestem kto ty jesteś bo chciałbym jeszcze rzecz bardzo kto jesteśmy napisaćEdward Stachura w otwartych drzwiach mosiężna kołatka. dalej korytarz i schody - mocna drabina z poręczą. w pokoju, na słonecznej podłodze, odbite okno i przesiana firanka. sieć w której znikasz wraz z oczkiem. na wprost obraz. koronkowa rama, płótno w granatach; w nim zimny, rozświecony ogarek. książka śpi grzbietem do góry, obok flet, wysypany tytoń. na szkatułce moździerz i świeca; z kształtu schodzi kształt. rozedrgany półmrok, dym. ułożone w iks dwa pióra. odgłos szurania, dach musi podtrzymywać zbyt długą gałąź. na południowej stronie niebieska szyba, metalowe łóżko bez materaca. od ściany do ściany przeciąga się nieobecne. pod nim i na sprężynach kurz wytrzepany z przestrzeni.
myślątko Opublikowano 25 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2008 i nie wiem! lubisz ten dom czy nie?
bona Opublikowano 25 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2008 To dla Ciebie pytanie. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Jego Alter Ego Opublikowano 25 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2008 czytam - opisy, idę dalej - opisy, myślę sobie - pewnie coś na końcu się stanie...a tu klops zawiodłam się:( i jeszcze nie odnalazłam nawiązania cytatu do treści wiersza jak dla mnie tylko momentami, maleńkimi poza opisami nic tu nie ma moim zdaniem pozdrawiam /m.
zdzisław dyrman Opublikowano 25 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2008 Właśnie, ja też się zastanawiam, co w związku z tym? A szkoda, bo opis fajny. Bardzo dobrze do takich opisów pasują lakoniczne wtręty refleksyjne, odautorskie, krótkie komentarze, dopiski, niby mimochodem. A tutaj nie ma za bardzo i to szkoda, bo tak pozostaje tylko i wyłącznie opisem i zostawia uczucie niedosytu. Pozdrawiam
bona Opublikowano 25 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2008 Dziękuję za opinie i wszystkich serdecznie pozdrawiam :))
Dotyk Opublikowano 25 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2008 Zobacz bono, co się stanie, kiedy utniesz puentę w połowie: "odgłos szurania, dach musi podtrzymywać zbyt długą gałąź. na południowej stronie niebieska szyba, metalowe łóżko bez materaca. pod nim i na sprężynach (zresztą wszędzie) kurz wytrzepany z przestrzeni. od ściany do ściany przeciąga się nieobecne. Otwiera się przestrzeń dla czytelnika, co więcej - "przeciąga się nieobecne" - samo w sobie jest niezwykłą historią, bo każdy z nas może sobie dopisać ciąg dalszy i to sprawia, że reszta zaczyna naprawdę żyć. A wiersz zasługuje na to życie:) mirka
zebra Opublikowano 26 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2008 Pani Bono, dla mnie ten tekst to początek bajki, dobrej bajki może nawet, kto wie. ale wierszem mi się to nie czyta. liczyłam na jakiś mocny akcent pod koniec, akcent tajemniczy, baśniowy. ale sam opis, w dodatku z tak wyłożonym tytułem, niestety. ps.przesiana firanka brzmi jednak uroczo, naprawdę.
bona Opublikowano 26 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2008 Dziękuję kolejnym gościom. "Dotyk", właśnie tak zrobiłam już na PP, wczoraj i cieszę się, że ktoś mój zabieg potwierdził, tutaj będzie tak samo. Wszystkich serdecznie pozdrawiam:)))
bona Opublikowano 26 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2008 Pomyłka, zmieniłam coś innego a Tobie chodzi o ostatni wers- przemyślę:)
Wstrentny Opublikowano 26 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. u Stachury było zdaje się coś o firankach potrąconych przez Nią, już nieobecną? i że On wybiegł za nią i - odtąd - jest zagubiony. nieobecność jako fizycznie odczuwalna obecność, czyli w skrócie coś takiego: wiosenny wieczór wiatr porusza firanką - myślę o miłym ogólnie ciekawy pomysł, ale trochę długo idzie się do tego ciekawego końca moim zdaniem. pozdrawiam
Stefan_Rewiński Opublikowano 26 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2008 Ładne malowidło, hiperrealistycznie ujęte w słowach.
Robert_Siudak Opublikowano 26 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2008 ładnie namalowane, tyle że nie spointowane. czytam, widzę, czytam, widzę, czytam, myślę - "no zaraz to mi pointą przywali" a tu ... nic ?
bona Opublikowano 27 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2008 Może lepiej, że nie przywaliło? Pozdrawiam wszystkich:)))))
Marek Paprocki Opublikowano 1 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 1 Marca 2008 faktycznie, może prędzej opowiadanie
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się