Wstrentny Opublikowano 26 Grudnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Grudnia 2007 schody i poręcz będą jutro czy poręczą za mnie? nie myślę o śmierci. wystarcza mi że śmierć myśli o mnie. co dzień czuję ją przy sobie - jak dobrze nam razem! jakim zaufaniem mnie darzy! bo do kogo miałbym uciec komu odradzać przewiewne sukienki przez które wszystko widać? moja śmierć nie nosi czarnych majtek - kiedy w sypialni gaśnie światło wyczuwam po zapachu gdy kładzie się obok
Rafał Różewicz Opublikowano 26 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 26 Grudnia 2007 ja ją parę razy poczułem na ramieniu. Wiersz intryguje. Szczególnie początek: "nie myślę o śmierci. wystarcza mi że śmierć myśli o mnie". choć wykrzykniki na pierwszy rzut oka mogą wydać się zbędne, to jednak pasują, peel wyraża swoją jakby "radość". To moje subiektywne odczucie. Pozdrawiam.
Wstrentny Opublikowano 26 Grudnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Grudnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. tak, chodziło o pokazanie takiej, swojego rodzaju, radości z tego, że jednak ktoś od początku do końca interesuje się człowiekiem. można na nią zawsze liczyć. dziękuję
Almare Opublikowano 27 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2007 -tylko jej możemy być pewni, ale wsparcie-poręcz no, nie wiem, chyba, że przeniesie nas na istniejącą drugą stronę. -trochę straszno w ostatnim wersie fik
Wstrentny Opublikowano 27 Grudnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ale poręcz można też czytać inaczej: kiedy już zejdę z tego świata, czy poręcz i schody będą poręczą za mnie (tym kim byłem dla kogoś, kto opierał na mnie swoje życie, marzenia, nadzieje)? schody i poręcz będą jutro czy poręczą za mnie? i teraz pojawia się kwestia: kiedy mnie już nie będzie, czym będą wobec mojego zejścia schody i poręcz będące za mojego życia po prostu schodami z poręczą? pozdrawiam
renifer rudolf Opublikowano 27 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2007 Kwestię tę bardzo łatwo wyjaśnić; jeżeli były to schody z poręczą właściwe tylko tobie, to tym samym jako przynależne tobie przestaną być istotne dla każdego innego, ergo; nie będzie ich tak jak i ciebie nie będzie, ale jeżeli schody te są bytem niezależnym to na miłość bowską, czym się przejmujesz ciebie nie ma i nie ma twojej potrzeby schodów tym bardziej z poręczą. Pytanie za 2,39 zlp czy właściwie zagmatwałem problem?. Czterowiersz z schodami w oczywisty sposób kojarzy mi z Zepellinami, ale ja jestem stary jak węgiel. Pytania związane ze śmiercią są jeszcze starsze, a osobiście uważam, że są tylko dwa tematy warte poruszania w poezji; śmierć i miłość nawet, jeżeli jest to miłość do wiertarki. Pozdrawiam p.s. Całość łącznie z komentarzami odautorskimi bardzo.
Wstrentny Opublikowano 27 Grudnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. skojarzenie z „Stairway to Heaven” jest warte dużo więcej! tak, można powiedzieć że po to, co zostawimy komuś po sobie, przez całe życie wspinamy się po schodach. wartość tego jest poręczą dla kogoś następnego, aby łatwiej było mu wspinać się samemu. kilka przykładów: dynastia Ming, ród Sanguszków, koń Przewalskiego. dziękuję
Almare Opublikowano 28 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ale poręcz można też czytać inaczej: kiedy już zejdę z tego świata, czy poręcz i schody będą poręczą za mnie (tym kim byłem dla kogoś, kto opierał na mnie swoje życie, marzenia, nadzieje)? schody i poręcz będą jutro czy poręczą za mnie? i teraz pojawia się kwestia: kiedy mnie już nie będzie, czym będą wobec mojego zejścia schody i poręcz będące za mojego życia po prostu schodami z poręczą? pozdrawiam -tę kwestię rozwiązala śmierć najbardziej oddanej osoby,schody pozostaly schodami,a powinny runąć, wszystko powinno zniknąć, a kręci się nieustannie, beznamiętnie.Zostalo wspomnienie i prosty przekaz:- kochaj tak jak ja! -cóż pozostaje, kontynuować-poręczać -wciągnąleś mnie w wir, z którego wydostalem się z trudem -pozdrawiam sza
Wstrentny Opublikowano 30 Grudnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ale poręcz można też czytać inaczej: kiedy już zejdę z tego świata, czy poręcz i schody będą poręczą za mnie (tym kim byłem dla kogoś, kto opierał na mnie swoje życie, marzenia, nadzieje)? schody i poręcz będą jutro czy poręczą za mnie? i teraz pojawia się kwestia: kiedy mnie już nie będzie, czym będą wobec mojego zejścia schody i poręcz będące za mojego życia po prostu schodami z poręczą? pozdrawiam -tę kwestię rozwiązala śmierć najbardziej oddanej osoby,schody pozostaly schodami,a powinny runąć, wszystko powinno zniknąć, a kręci się nieustannie, beznamiętnie.Zostalo wspomnienie i prosty przekaz:- kochaj tak jak ja! -cóż pozostaje, kontynuować-poręczać -wciągnąleś mnie w wir, z którego wydostalem się z trudem -pozdrawiam sza interpretacja bliska moim myślom aż do bólu, to znaczy mojemu zamierzeniu. bardzo dziękuję
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się