Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie jadam ryb – zresztą nie jadam niczego
co w jakiś sposób przypomina tradycje
żeby tak nie wgryźć się przypadkiem

miałem też nie całować czegoś, co przypomina kobietę
pomyliłem się już siedem tysięcy razy
i obawiam się, że ciągle się mylę

starałem się omijać świątynie żeby nie zgrzeszyć
jednak od czasu do czasu muszę wyspowiadać
wszystko, dzięki czemu żyje

wreszcie – miałem o tym nie mówić
w imię jedności prawdy i piękna
ale gdy krew wypływa spod krzyża



milczeć nie sposób

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to już było;))
gdy Cię nie widzę...
na na na naj na na na na na naj na na na na na na
pewnie, że było - nieboszczka "niepewność"
ale jak wszyscy pamiętają:)))))
Opublikowano

"miałem też nie całować czegoś, co przypomina kobietę";
gdybyś napisał: "...co nie przpomina kobietę"...bo tak jakoś skojarzyło mi się z krzyżem, wiersz byłby bardziej logiczny...związany;
i mam tytuł, mam: "siedem tysięcy razy" (!);
wiersz dobry, bardzo dobry!
:) J.S

Opublikowano

nie mam pomysłu na tytuł ale mam pomysł aby na rynek(-:
]

p.s zapraszam jutro na ul. wietora 15 SCKM (przystanek tramwajowy, plac wolnica)na spektakl w którym bydę charcował(((-:, zabierz żonsie i skoczym później na jakie piwo

pozdr

Opublikowano

Na pewno nie jestem krytykiem literackim, a więc wypowiem się jako szary czytelnik, który nie zna praw poezji... Ten wiersz-w porównaniu z Czekać!!!, pana poety- jest genialny.

Muszę powiedzieć, że mi się szczerze podoba:), tylko mam jedną uwagę. Chodzi mi o interpunkcję: albo wstawiaj przecinki wszędzie tam, gdzie powinny być albo wcale i problem z głowy:). Jak nie postawisz przecinków, to nikt nie zwróci uwagi, że w niektórych miejscach są, a w innych ich nie ma, a więc: błąd- a tak błędu nie będzie;-).

A tytuł... może po prostu: "Miałem tego nie mówić"

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...