Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A kto?

Peel, Michale, peel, bo on przecież musi coś dać w zamian... Bo jeśli nic nie da, to co? Zostaje jakaś pustka, którą ktoś, lub coś musi przecież wypełnić. Więc kto, lub co?
Ale zgadzam się z tobą generalnie, że pie... można wiele rzeczy, aczkolwiek nie wszystko...

" Czy popiół tylko zostanie i zamęt, co idzie w przepaść z burzą, czy na dnie popiołu gwiaździsty dyjament, wiekuistego zwycięstwa zaranie...".


I jaka w tym wszystkim rola poety - optymistyczna, czy buntownicza? Wolę tę pierwszą, ty pewnie też, stąd moje wołanie o "luz". :)

Pozdro Piast

Peel jest właśnie po to, żeby go negować, ew. się z nim zgadzać. Ja osobiście zgodzę się, że taka forma jest dobra raz na kwartał i wiem, że nie każdy pochwala np. wulgaryzmy. I nie ma problemu, a ja raczej nie mam serca do subtelnych wypowiedzi i jednak zostanę przy tych swoich wierszynach.
Dzięki za odwiedziny.

PS - a Norwida bardzo nie lubią grac w teatrach - po dziś dzień. Na szczęście po Nim został diament.
  • Odpowiedzi 41
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Wiataj ponownie!

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Też się zgodzę Michale, że raz na kwartał w sam raz. Wulgaryzmy nie przeszkadzają, ale co innego - za dużo wyrzutów i takiego powiedzenia wszystkiego prawie że wprost, chęć wyplucia emocji. Forma mi się nie podoba, choć rozumiem, że trudno byłoby to inaczej powiedzieć (chyba). Wolę bardziej stonowane Twoje obserwacje rzeczywistości z nutką ironii itd. dlatego tym razem jestem na 'nie'.

Pozdrawiam
Opublikowano

Tomaszu - będą, będą, miej tylko cierpliwość. W sumie nie ma nic takiego, zatem z czym bym miał powód dyskutować, zatem zapraszam za tydzień (dalej jest taki limit, czy coś się zmieniło?)

Lucy - na szczęście nadwagi nie mam - jeszcze trochę krzpey jest (tej wierszowej), więc walczymy dalej.

Dziękuje za odwiedziny.

Opublikowano

przede wszystkim - cieszę się, żeś wrócił. nareszcie ! nie będę zbytnio opisywać wszystkich
emocji, jakie we mnie uderzyły, kiedy uświadomiłem sobie, że na orgu będzie
można przeczytać Twój nowy utwór. pozwolę sobie natomiast dokonać przekładu tekstu
na język polski, otóż :

- podmiot liryczny wyraża niechęć wobec ciągu powtarzających się co roku wydarzeń, jest
osobą znużoną tym wszystkim ;
- ma dość - bądź / raczej neguje - poglądy Kanta. podobny stosunek przedstawia wobec :
* polskiej jesieni, która wydaje mu się, jakby to powiedzieć 'przeżytkiem' ;
* świąt Bożego Narodzenia, które podmiot liryczny wręcz prześmiewa ;
- pierwsza strofa jest nasycona ironią względem rzeczywistości, w jakiej znajduje się peel ;
- w drugiej strofie mamy kolejną wzmiankę o Bożym Narodzeniu /motyw wieszania bombek/;
- peel doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest w stanie dokonać żadnych zmian
w swoim, bądź życiu bliskich, ale jest mu to lekko ujmując obojętne ;
- mówi nam także o kolejnych generacjach poetów, które zostały stłamszone przez pysznych,
dumnych krytyków.
nie mam pewności jednak co do tych dwóch wersów. pewnie chodziło Ci o coś innego.
- w strofie 3 i 4 dowiadujemy się o kolejnych, drażniących rzeczach, których podmiot liryczny
ma już dość 'ja je /ich/was/ też /pier****/' ;
- nie wierzy, nie chce mu się walczyć o lepsze jutro / czy coś w tym guście / ;
- podmiot liryczny zwraca się do - być może bliskiej mu - kobiety. wydaje się, że niemożliwym
jest ponowne zdobycie jej owocu, wkroczenie na jej łono czy coś / i tak wiadomo o co chodzi ;p /
za kolejny wierszyk → tzn. podmiot liryczny przekonał się, że więcej nie uda mu się naprawić
swoich błędów jednym utworem /czy kwiatami, czekoladkami, bądź innym, miłym gestem/ ;
- pointa. ja to tak rozumiem, dość potocznie : 'nie, to kur** nie. nie zamierzam z tym nic robić' ;p

z wiersza emanuje wręcz monotonia, ironia, a i rezygnacji udało mi się doszukać. mnie utwór przypadł
do gustu. lubię Twój stanowczy i sarkastyczny względem wielu spraw styl.

pozdrawiam.

Opublikowano

Michale.;
mężczyzna nie epatuje emocjami jak kobieta; gdy się wkurwi, łapie za kałacha...czy pozwolisz, aby dzie wuszka dawała Ci przykład, jak je brać w garść?
"pierdolić" - owszem, brzmi bardzo po męsku, ale wydaje mi się, że to tak naprawdę wyraz bezsilności, a nawet bezradności; wyprowadź mnie z błędnego mniemania - nastepnym wierszem, proszę!
no i czas spotkać się w Krakowie na wyszynku...zgarniemy Bogdana choćby przy pomocy CBA... :) J.S
Ps.; także koniecznie zakończymy rok w obecności grabarza, nie bacząc, na ile on wesoły; a także jego kompana - Twojego Imiennika; howgh! rzekłem; ! J.S

Opublikowano

Mr.Suicide- dzięki za wnikliwe słowa i zdecydowanie trafne uwagi. Zauważ, że chcąc nie chcąc sytuacja poezji zmusza nas do bycia krytykami (a ja do tej pory się nie poczuwam nawet) i w pewien sposób ingeruje w to, co się pisze samemu. Ale to jeden z wątków - reszta niech zostanie taka, jak jest.

Allena - no ba :))))

Jacku - ale pamiętajmy o tych żeńskich pierwiastkach, kbks to ostateczna ostateczność. No już lepiej niech sobie chłopcy piszą - lepsze to niż bijatyki pod blokami.
Dwa - no nie biorę odpowiedzialności za dobry wiersz, tutaj trzeba mieć to coś, jak np. w "wnie" - o, to jest widzisz wybitny wiersz.
Trzy - ja jak zawsze za. Chociaż teraz czas już skurczył się niesamowicie, wygrzebię go, bankowo. Ja i tak do Grabarza będę dzwonił, ba ma dla mnie fajną książeczkę (i znaczek, CBA, hehehehe).



Dziękuje i pozdrawiam.

Opublikowano

Mój ociec, (nawet nie na widok, tylko) na słowa "pierwszy sekretarz... PZPR" w Dzienniku Telewizyjnym mówił dokładnie to samo, po czym rzucał się na telewizor, że by go wyłączyć ;)) ( wtedy nie było jeszcze pilotów).
Jak się trochę zestarzał, zrobiłem mu wyłącznik prądu na kablu zasilającym, bo się bałem, że kiedyś zwali telewizor ze stolika. Obserwowałem z jaką satysfakcją (nie musiał już wstawać), tuż po rozpoczęciu tego programu czekał w napięciu na owe "pier... ", po czym jednym kliknięciem kończył po swojemu - "dolę".
Po co taki długi wstęp? A, bo przypomniałeś mi już w pierwszym wersie kawałek mojej własnej historii, w tym również historii mojego wiecznie zbuntowanego staruszka.

Bunt w wierszu bardzo mi przypomina jego charakter. Peel wywala wszystko na wierzch, bez ogródek i zabawy w niuanse. Buntuje się przeciw niemal wszystkiemu, co dla przeciętnego zjadacza chleba jest normą. Odbija mu? Nie. Jakiś sens w tym jest, ale... czy gdyby zmieniła się rzeczywistość na inną, on też by się zmienił? Nie wiadomo. Ta, którą zastał być może nim poniewiera, ale czy umiałby się znaleźć w tej innej?
Z wiersza nie wynika, żeby peel miał chęć coś zmienić. A może to najzwyczajniejsza w świecie nuda? A schematy doprowadzające go do takich frustracji, to jedynie jakiś etap, na drodze do przyzwyczajenia? Nie wiadomo. Nie każdy da się okiełznać. Nie chodzi o walkę np. z systemem. Każdy to ma, jeden w większym procencie, drugi w mniejszym.
Każdemu czasem przydałby się pilot. Nie każdemu jednak można dać do ręki wyłącznik ;)
Pozdrawiam

Opublikowano

Joasiu - a Ty przypadkiem nie masz być w kuchni teraz?

HAYQ - bunt nie, systemu tutaj nie ma, w politykę (pomijając byłego ministra G - ale to już nawet moje nerwy nie wytrzymały) staram się nie mieszać. To jest raczej takie nic, które wprowadza taki nastrój, że właśnie chce się takie "pie" napisać -i się pisze, nawet samemu dzierżąc w dłoni tą reklamówkę ;)

Opublikowano

witam wkurzonego autora
no to się, mam nadzieję, rozładowałeś, czasem trzeba z siebie ulać nadmiar
nie wnikając zbytnio w szczegóły, lubię przesycenia emocjonalne

ps.
wiesz, po kilku wersach skojarzył mi się mało publikowany wiersz J. Tuwima
pozwól, że przytoczę, pewnie nie wszyscy znają, a tematyką bardzo zbliżony :)


Całujcie mnie w dupę!

Apsztyfikanci grubej Berty
I katowickie węglokopy,
I borysławskie naftowierty,
I lodzermensche, bycze chłopy,
Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajką wytwornych pind na kupę,
Rębajły, franty, zabijaki,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Izraeliccy doktorkowie,
Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę!
Którzy chlipiecie z Naje Fraje
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item aryjskie rzeczoznawce,
Wypierdy germańskiego ducha
(Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
Wierzcie mi, jedna będzie jucha),
Karne pętaki i szturmowcy,
Zuchy z Makabi czy z Owupe,
I rekordziści i sportowcy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Socjały nudne i ponure,
Pedeki, neokatoliki,
Podskakiwacze pod kulturę,
Czciciele radia i fizyki,
Uczone małpy, ścisłowiedzy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ów belfer szkoły żeńskiej,
Co dużo chciałby, a nie może,
Item profesor Cy... wileński
(Pan wie już za co, profesorze!)
I ty za młodu niedorżnięta
Megiero, co masz taki tupet,
Że szczujesz na mnie swe szczenięta,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item Syjontki palestyńskie,
Haluce, co lejecie tkliwie
Starozakonne łzy kretyńskie,
Że szumią jodły w Tel-Avivie,
I wszechsłowiańscy marzyciele
Zebrani w malowniczą trupę,
Z byle mistycznym kpem na czele,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I ty fortunny skurwysynu,
Gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ględziarze i bajdury,
Ciągnący z nieba grubą rentę,
O, łapiduchy z Jasnej Góry,
Z Góry Kalwarii parchy święte,
I ty, księżuniu, co kutasa
Zawiązanego masz na supeł,
Żeby ci czasem nie pohasał,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I wy, o których zapomniałem,
Lub pominąłem was przez litość,
Albo dlatego, że się bałem,
Albo, że taka was obfitość,
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
Iżem się stał świńtuchów hersztem,
Całujcie mnie wszyscy w dupę!...

pozdrawiam wieczornie :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


I tak właśnie napisałem ;) "Nie chodzi o walkę np. z systemem. Każdy to ma (takie powiedzmy "jazdy"), jeden w większym procencie, drugi w mniejszym.
Każdemu czasem przydałby się pilot. Nie każdemu jednak można dać do ręki wyłącznik"
Sorry, to tak w celu sprostowania. Wiem, że nie ma tu polityki.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



amehob - nie mogę być wkurzony cały czas. Lepiej tak, niż paść ofiarą np. detumescencji ;)
I Tuwim też miał powody do nerwów. Oj, miał.
Dzięki.

Dziewuszko - zauważyłem. Gdzie kanapki do pracy?

HAYQ - kanon jest długi, nawet sięgając do tragików greckich, warto przypomnieć, że sami siebie zdrowo wyzywali. To jest wszystko ludzkie i powtarzalne - a może i zależne od temperamentu. Co nie znaczy, że na lirykę nie ma miejsca. Jest, ale paradoksalnie dzisiaj liryczny, piękny wiersz najtrudniej napisać.

Patryk Nikodem - dziękuje. Ja się nadal boje pańskich tekstów. Pan jest wybitnym Poetą.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ja też czasami mam powody ;)
na przykład teraz, po przeczytaniu detumescencji, musiałem cholera w wiki zajrzeć, ot niedouczony człek, hehe
ale nie ma tego złego, co by nie wyszło na wkurzenie
i wyszło:

dusznym pokłosiem powraca wiara,
dzieją się wszyscy historii ciągiem,
bo tylko władza, młoda i stara,
detumescencję miesza z pociągiem.
publicznej zupie smak się polepszy
gdy zawołamy: pieprzyć ją, pieprzyć!

wreszcie nadeszła wzywana chwila
socjologicznych zjawisk przyszłości.
dla jednych barwna, zielona mila,
reszcie błękitna nalewka z kości
oraz szwicunek i stare meszty.
chórem wołajmy: pieprzyć ich, pieprzyć!

nikt nie usłyszał, głos poszedł echem
w rezonansowe pudło ważniaków.
z dziełem Gershwina i pustym śmiechem
trzeba nam pieprzyć własnych rodaków,
bo czas się kończy każdemu, wierz mi,
więc nie wołajmy, tylko ich pieprzmy.


dzięki za inspirację

pzdr.
am.
Opublikowano

amehob - ja podobnie muszę się zmagać z tym "orionem", hehehehe

Ociec Piotr - ja biorę pełną odpowiedzialność za to, ze przeklinam, nawet kiedy "święci moraliści" ciskają gromami i grożą bojkotem. Tym zdrowiej. Dzięki za wgląd.

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieomal poczułem to wykluwanie, ale przyszło porównanie, ziemia się podobnie wykluwa, pęka kontynent, ciekawe co to będzie? :))
    • trochę tajemnicze wersy można nazwać grypsem poetycznym, dla nielicznych, którym zazdroszczę bo nie cierpię niewiedzy :))
    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...