Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zawija swoje rogi
na cztery widzenia
siebie

może cieplej jest
gdy głowa boli
tylko

przytula gdy śnisz
nocą a wstając dostrzegam
to samo jakby koszmar

w lekkim niedospaniu
niedociągnięć kilka
mimo lewej dłoni ciepłej
prawa wciąż zimna

31.08.07r.

Opublikowano

Judyt, wiem... autor ma swój punkt widzenia, może się czepnę niepotrzebnie... sorry... nie muszę mieć racji...
(...)przytula gdy śnisz nocą
a gdy wstajesz dostrzegasz
to samo jakby koszmar(...) ... tak zapisałabym ten fragmencik.
Ogólne wrażenie plus, minus. Serdecznie pozdrawiam... :)

Opublikowano

Pancolku:dziękuję,że jesteś
Nato Kruk: dzięki za spostrzeżenia Twoje
miło Cię powitać :)
Adamie: chyba tak :)
dzie wuszko;) w ogóle nie myślałam o znakach
zodiaku, dzięki i nawet dobrze, że
się nie podoba :) czepiaj się
dłużej
Kasiu: tutaj nie chciałam na nikogo z rogami;)
bardziej jak potulny baranek,

pozdrawiam niezmiernie serdecznie
każdego z osobna,
ludki do mnie przyszły!:) a już
odchodzę, dziękuję

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Boże, Judytko... takie wyznania rzadko słyszę od dziewczyny ;)) Musiałem zareagować emocjonalnie na te podziękowania :) Pancolek pozdrawia serdecznie!

:) a proszę
i widzisz jakie to
ważne, cieszaju się
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ina, wydasz oranż na ...rozsady Wani?
    • Do wiejskiego kościółka na koncert kolęd Zjechali się brzuchaci dygnitarze z miasta O pyzatych gębach i złotych implantach. Zasiedli w pierwszych ławkach, a te aż   Zatrzeszczały, choć z dębowego drewna. Chór niósł melodyjne śpiewy, na które echo Odpowiadało, odbite od gotyckich sklepień. Poruszali niemo ustami, jakby znali słowa.   Jeden trzymał się za portfel, a inny rzucał Na tacę grube pliki fałszywych banknotów. A gdy umilkła ostatnia dźwięczna nutka Z organowych piszczałek i nastała cisza,   Hrabiostwo w futrach wyszło do swoich aut I odjechało, skryte za ciemnymi szybami. Na klęczkach zostali ci, zniesmaczeni butą I chamstwem, w ciszy szeptali modlitwy.   Wdychali ostatnie ulotne zapachy kadzidła, Jakby wciąż czekali na własne nabożeństwo. Słabnącą staruszkę przy zimnej ścianie Ujęli pod ręce, posadzili obok siebie i uściskali.   Na duszach zrobiło im się raźniej, a przez Barwne witraże ujrzeli spadającą gwiazdę. I nagle, w zadumie, posłyszeli dźwięki, które Wydobywały z siebie średniowieczne cegły.   Pieśni i kazania w nich utrwalone przez wieki, Jak szum morza w muszli, poniosły się wokoło. Nie chwycili za śpiewniki, lecz siebie za dłonie „Oj, Maluśki, Maluśki” na ustach nieśli.   I oto kościół oddychał znów pełną piersią. Gdy zgasły reflektory, a świece lekko mrugały, Przytuleni do siebie, szczęśliwi, pełni nadziei, Poczuli, że to jest najprawdziwszy Boży dom.
    • Andrew   bawiliśmy się w wojnę   damy wyprowadzały wojowników  słuchaliśmy melodii   marsz sokoły nie zginęły   później było normalnie krew siniaki straty pieniężne  źle obstawiony tucznik   teraz za znośne pieniądze  pozwalamy wybranym cieszyć się parkinsonem
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Aro, zabawa - wab Azora
    • miałam sen że nie było Boga świat w pustkę zaczął wpadać a słowa leciały przez ręce i chwiałam się w posadach
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...