Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

rozczulają przeplatane srebrem
opadające niesfornie
na przygasły bursztyn
kuszą

i gdy zanurzam
ustami pieszcząc płatek
ukrywasz pod powiekami
roztańczone iskry
nie broniąc marzeniom
złagodzić napięte rysy

czekamy
pozwalając opaść
by z łagodnością bryzy
przeniknąć pod powierzchnię
wilgocią znacząc ślady czułości

29.08.07r.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



bursztyn ma wiele barw
czasem jak słońce grzeje
niekiedy chmurą jest
a czemu tak - ja nie wiem

Lidia

jest bursztyn mnadmorski - jasny, mniej barwny
jest też kurpiowski, myszyniec i okolice - temu to dopiero dokopało barw, jest dwa rzay starszy od nadbałtyckiego, moze już nie w porę, ale zawsze w ostatnią niedzielę czy sobotę sierpnia - jest tam miodobranie - imprezka wiadomo tubylcza ale bursztynu można kupić, że hohohoho i tańszy od tego butikowskiego gdańskiego, a te same właściwości, kto wie czy nie lepsze
sorka Amandaleo, że się rozgadałem - jantar dowiedziałem się, że to żadna nazwa słowiańska bursztynu lecz litewska, amber - słowińska, a my? skąd mamy bursztyn?
MN

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Whisper of loves rain    Wiersz maluje przytulną koegzystencję w mansardzie, wśród dachów lubelskich kamienic pokrytych puszystym śniegiem.   Miało to specyficzny koloryt- przypominający emigrację w Paryżu albo stan wojenny.   Pełne uroku miejsce, poświęcenie sztuce, a przede wszystkim młodość i miłość unieważniały fakt trudnego życia (na stole tylko herbata i chleb). Dla peela były to najlepsze chwile.   Ostatnia część tekstu jest konstatacją, że wszystko można utracić, poza "chwilą" bliskości. Nawet jeśli nie ma już człowieka z którym dzieliło się ten wspólny świat.   Końcowe stwierdzenie, stanowi piękną puentę. Zostało napisane na przekór bezlitosnej rzeczywistości...
    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...