Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 45
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Mi nie przeszkadza kameralne grono.. Za duzo sie grafomanów kreci. A co do afery, której temat poruszył Facker to uważam, ze niektóre osoby same sie powinny zstanawić nad tym czy się zachowują jak dorośli ludzie.. Oczywiście pomijając sprawę z wchodzeniem na czyjeś konta. Podobno nawet pw były czytane.. Ja już do nikogo nie piszę:)
Grabarzu, to się dopiero nasz romans wydał :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to forum jest także dla grafomanów, jeśli się tylko chcą czegoś nauczyć

też jestem za tym pomysłem grabarza
tyle że to chyba wiąże się z tym że nikt nowy nie może się rejestrować na forum w tej chwili
pewnie administrator odblokuje to za niedługo
Opublikowano

Zazwyczaj nie czuję się kompetentny na tyle, by komentować cokolwiek na forum, ale ciężko jest mi przemilczeć vackerowe ubolewanie nad jakością prezentowaną przez teksty użytkowników poezja.org.
Mimo, że ostatnimi czasy nie jestem częstym gościem tej witryny (z którą jestem luźno związany już kilka lat), nie przypominam sobie okazji, żeby przynajmniej jeden wątek na forum nie dotyczył kwestii orgowego schodzenia na psy. Ta sytuacja bawi mnie tym bardziej, że, o ile, w istocie, jakość prezentowana przez działy P i Z jest zmienna, to nie widzę sensu w dzieleniu się tym odkryciem z innymi. Zamiast niepotrzebnie generalizować, stawiać się nad ludźmi i wymachiwać palcem „bo Wy, to wszyscy jesteście do dupy”, zalecałbym zastanowić się nad ideą tego, i reszty ogólnodostępnych forów. Amatorzy poezji przychodzą tu, jak mniemam, nie po to, żeby się pławić w geniuszu swoim i cudzym, ale żeby mile spędzić czas, doszlifować pisarsko, ew. poczytać coś świeżego, niezależnego, oderwanego od głównego nurtu (o ile taki istnieje). Jeśli nie chcemy marnować czasu i potencjału myślowego to lepiej sięgnąć po klasyków, niż ryzykować rozczarowanie i męczyć się z dyletantami.
Oczywiście, można by sobie stworzyć syntetyczne środowisko artystów, np. poprzez wybranie grupki selektorów, którzy dawaliby „karty wstępu” do elitarnego działu dla zaawansowanych tym, którzy wykażą się uprzednio w dziale dla początkujących.
Cóż, osobiście, na pewno nie chciałbym się tam znaleźć.

Pozdrawiam

Fei

_____________________________________________

PS. Nie chciałbym być źle zrozumiany, jestem zwolennikiem krytyki, o czym wiedzą wszyscy Ci, których niejednokrotnie na forum krytykowałem ;) Jestem natomiast przeciwnikiem masowych, niekonstruktywnych komentarzy, takich, jakim w moim mniemaniu jest twierdzenie, że forum, jako całość, traci formę.

Nie chcę wdawać się w dyskusję pomiędzy starymi wyjadaczami (którym cicho kibicuję), a Stowarzyszeniem Maryjnym, które od dłuższego już czasu broni tu czystości języka i cnót wszelakich. Podsumowując, kiepskie wiersze mają prawo istnieć pod warunkiem, że autor zdaje sobie sprawę, że będą, niekoniecznie w poetyckim stylu, krytykowane.

tela

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jak najbardziej popieram! W końcu byłem Poszlaką, byłem nawet Ulissesem, aby Innym zwrócić uwagę: nie można kaleczyć polskiego języka słowami: „gówno” i tym podobnymi oceniając czyjś twórczy wysiłek. Choć moje prace nigdy nie zostały w podobny sposób ocenione, czułem się obrażany czytając wiersze innych Osób, prezentowane tutaj. Powiedzmy, że niektóre podobały mi się… tymczasem czytałem pod nimi „gówno”, a tym samym czułem, że moje gusta również zostały nim obrzucone!
Proszę przejrzeć sobie chronologicznie moje komentarze, jako Poszlaka i jako Ulisses – nigdzie nie użyłem pierwszy wobec oponenta wulgarnych słów! Tymczasem zostałem nazwany gnidą i podobnymi epitetami, w tym celu został stworzony nawet oddzielny wątek – pręgierz, w którym kto chciał mógł kalać mnie wyzwiskami i piętnować. Dlaczego? Dopiero jako Poszlaka ośmieliłem się skrytykować grafomaństwo i bezczelność niejakiego Pana poety vide Tomasz romana, jako Ulisses popełniałem podobne do niego i Lilianny błędy ortograficzne. Nieważne, co miałem do przekazania swoim protestem - stałem się nagle obiektem agresji „poliglotów”, którzy ścigając mnie po wszystkich wątkach nie raczyli nawet zauważyć, że wpisując się w wątek przeciw ludziom niestosującym zasad ortografii, popierają jednocześnie jego status zawierający również błędy ortograficzne. Poza tym, wytykając „Ulissesowi” - programowi do walki z ortografią i chamstwem polskiego języka błędy ortograficzne, sami je popełniali! Jednak nawet bezduszny, zaprogramowany do walki z grafomanią i chamstwem „Ulisses” nie mógł przejść obojętnie wobec poniżanej, rzekomo słabszej intelektualnie od uczestników tutejszego Forum kobiety. Nie wiem jak wy Panowie, ale ja, czytając Forum z udziałem mojej partnerki i widząc podobne aluzje, najzwyczajniej w świecie waliłbym w ryj nawet matematyków, bo tak się nieszczęśliwie składa, że jest jednym z nich. Na przykład na Onecie, niejaki Czuły Roman popełniający masę błędów ortograficznych, ale myślący inaczej i głębiej od reszty, podobny mu słynny Jaś - nie są na podstawie tylko takiego powodu prześladowani!
Tymczasem tutaj byłem z tego samego powodu dosłownie niszczony: popełniałem błędy ortograficzne i nieważne było, co mam do przekazania. Jednocześnie najbardziej aktywne w tym osoby, same popełniały błędy składniowe i ortograficzne, jw. tym samym czasie jak zwykle obrażając kobiety próbujące komentować wiersze zamieszczone na Portalu, na domiar tego komentowały wysiłek Innych epitetami rodzaju: „GÓWNO”, „KUPA”.
I jeszcze na koniec: dlaczego ujawniając Poszlakę i Ulissesa sam skazuję się na bana, choć od wielu miesięcy brałem aktywny udział w życiu Forum? Dlatego, że żaden wiersz nie jest wart braku szacunku dla drugiej Osoby, choćby była dla nas całkiem niezrozumiała, a nawet była: KOBIETĄ.
Pozdrawiam.

PS
Czy nie jest farsą, że aby napisać kilka słów prawdy o tym, co tu się dzieje, trzeba użyć kolejnego klona?

Boskie Kalosze
Opublikowano

Grabarz ma rację. Najwyraźniej duszna atmosferka z salonów politycznych przeniosła się na forum: szpiegowanie wszystkich, ksenofobia, alienacja... Przecież ta konieczność logowania się na forum, zeby w ogóle tu wejść ma tylko jedno uzasadnienie - stwarza możliwosć kontrolowania użytkowników. Naprawdę wydaje mi się, że jestem w stanie żyć w świecie nieco mniej orwellowskim i dać sobie radę z różnymi trollami itp. A grafomania i tak się szerzyć będzie. Natomiast na pewno ograniczy to napływ osób, które zanim się gdzieś zalogują, lubią zobaczyć, co to za miejsce. Nigdzie nie jest powiedziane, że nie będą to osoby piszące na dobrym poziomie.
Pozdrawiam, j.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


białe okulary przeciwsłoneczne Ci nie przeszkadzają, Zyziu? ;P

Nie wiem jak Sokratex, ale ja potrafię obejść nawet Rapida, jeśli mi to potrzebne. A teraz poważnie: Panowie, jestem prawie połową tego Portalu! Jak nie wierzycie, możemy to przegłosować.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No właśnie.
Mam wrażenie, że niektórzy ludzie na tym Forum wierzą w to, że im więcej ktoś ma nicków, tym więcej jest go na Forum i w ten sposób tworzy własną bandę do niszczenia innych.
Ludzie, przestańcie się lękać: to nie są prawdziwe klony! Człowieka nie tak łatwo sklonować. To, że ktoś ma 5 nicków, nie znaczy, że jest go 5 razy więcej na Forum. Nie. Pozostaje go dokładnie tyle samo, ile było go w pierwszym nickowaniu: 1. Bo nie da się inaczej.
;o)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Grafomanów? A kto to taki? Czy istnieje jakaś jednoznaczna definicja?
Czy Pani czułaby się władna obiektywnie oddzielić grafomanów od niegrafomanów? Wzięłaby Pani na siebie taką odpowiedzialność? Jakie kryteria by Pani zastosowała?
Czy sądzi Pani, że ktokolwiek byłby w stanie tego dokonać?
Proszę spojrzeć: niemal pod każdym wierszem zdania są podzielone i czytelnicy wyrażają rozmaite gusta, kierując się też najróżniejszymi kryteriami oceny. Niemal pod każdym wierszem - rzadko się zdarza inaczej.
Dobrze, że stworzono w Internecie publiczne fora, na których każdy(!) ma prawo publikować swoje utwory oraz własne opinie o utworach innych osób.
Czy rzeczywiście lepsze byłoby takie forum, na którym pod każdym wierszem wszyscy czytelnicy zgodnym chórem wołaliby: "To jest bardzo dobry wiersz!", a pod innym tak samo zgodnie: "To jest grafomania!", a w dyskusjach też chóralnie skandowaliby: "Mickiewicz największym naszym poetą był!" Czy tak by było milej i ciekawiej? (Ale to już przerabialiśmy w naszym kraju).
Jeśli ktoś ma ochotę stworzyć takie forum, to w każdej chwili może. Prywatnie. Nie ma przeszkód.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


białe okulary przeciwsłoneczne Ci nie przeszkadzają, Zyziu? ;P

Nie wiem jak Sokratex, ale ja potrafię obejść nawet Rapida, jeśli mi to potrzebne. A teraz poważnie: Panowie, jestem prawie połową tego Portalu! Jak nie wierzycie, możemy to przegłosować.

Pozdrawiam.
;-DDD
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Grafomanów? A kto to taki? Czy istnieje jakaś jednoznaczna definicja?
Czy Pani czułaby się władna obiektywnie oddzielić grafomanów od niegrafomanów? Wzięłaby Pani na siebie taką odpowiedzialność? Jakie kryteria by Pani zastosowała?
Czy sądzi Pani, że ktokolwiek byłby w stanie tego dokonać?
Proszę spojrzeć: niemal pod każdym wierszem zdania są podzielone i czytelnicy wyrażają rozmaite gusta, kierując się też najróżniejszymi kryteriami oceny. Niemal pod każdym wierszem - rzadko się zdarza inaczej.
Dobrze, że stworzono w Internecie publiczne fora, na których każdy(!) ma prawo publikować swoje utwory oraz własne opinie o utworach innych osób.
Czy rzeczywiście lepsze byłoby takie forum, na którym pod każdym wierszem wszyscy czytelnicy zgodnym chórem wołaliby: "To jest bardzo dobry wiersz!", a pod innym tak samo zgodnie: "To jest grafomania!", a w dyskusjach też chóralnie skandowaliby: "Mickiewicz największym naszym poetą był!" Czy tak by było milej i ciekawiej? (Ale to już przerabialiśmy w naszym kraju).
Jeśli ktoś ma ochotę stworzyć takie forum, to w każdej chwili może. Prywatnie. Nie ma przeszkód.
Witam,
oczywiście, ma Pan rację. Każdy ma inny gust. Ale to, ze są ludzie, którzy uważają Dodę czy Ich Troje za sztukę najwyższych lotów wcale nie oznacza, że to JEST sztuka wysokich lotów. To nawet nie znaczy, że to jest sztuka. Wiersz może się podobać albo nie, ale to, czy jest to grafomania czy nie to zupełnie inna sprawa i zapewniam, że nie ma nic wspólnego z tym, czy się podoba czy nie.
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Odpowiadam Mirkowi i Grabarzowi:

Tak, to jest moja prywatna sprawa. Smutne jest to, że chcecie to odebrać jako teatrzyk. Proszę bardzo. Powtarzanie durnych sloganów o zmienianiu i wpływaniu przypomina mi tekst z 'Rejsu': 'Trzeba budować, organizować'.
Napisałem wprost o swoich motywacjach. Jasne, że być może nikogo to nie obchodzi, ale jeśli tak jest, to to forum zmierza donikąd. A ja pytam, dlaczego po cichu? Takie pielęgniarki na przykład. Niektóre się wyniosły po cichu, niektóre strajkują. To indywidualny wybór. Różnica polega na tym, że cichy protest jest niezauważalny.
Zabawne jest to, że przy takich okazjach jak mój temat, wyłazi paradoksalny konserwatyzm użytkowników. Najlepiej, żeby było tak, jak jest. Najlepiej, żeby nikt słowa nie powiedział, że coś mu się nie podoba, bo to teatrzyk. Jak się nie podoba, to najlepiej zabieraj swoje kredki i spadaj po cichu.
Mój fizyk z liceum powtarzał: 'bezruch to śmierć'. I jakkolwiek patetyczne te słowa mogą się wydawać, nie zmienia to faktu, że to, co się nie zmienia, obumiera. Podlega najpierw regresji a później rozkładowi. I tyle.
Ten portal się nie rozwija, bo nie można nazwać rozwojem okresowych histerycznych akcji nadzorczych. Nie ma żadnego planu dotyczącego rozwoju tego forum, przez co poetyckim powoli staje się tylko z nazwy.
Tak jak napisałem, mam sentyment. Stąd cały wątek. Gdyby mnie nie obchodziło, w ogóle bym się nie zająknął, tylko machnął ręką.
Wiecie, chłopaki, ja naprawdę nie chcę wchodzić w dyskusję na temat, czy właściwe jest wytykanie mi teatrzykowania zamiast 'pracy na rzecz'. Tu nie chodzi o licytację.
Jest mi naprawdę smutno, że moje intencje zostały tak odebrane. Uprzedzając, nie użalam się, Mirku. Może nie jestem taki twardy facet jak ty, ale coś tam z faceta mam;)

Odpowiadam osobnikowi o nicku beef:

Nie rozumiem, dlaczego określanie kogoś przeciętnym ma być obraźliwe. Nie rozumiem nie po raz pierwszy, bo nie po raz pierwszy spotkałem się z tym zarzutem. Jeżeli ktoś uważa, że to jest niepoprawne politycznie, to ja z kolei uważam, że to kryterium również powinno mieć granicę w postaci zdrowego rozsądku. Ustalmy, że sam fakt, że ktoś się bierze za poezję, świadczy bez wątpienia o tym, że w skali populacji przeciętnym nie jest. Nie znaczy to, że jego pisanie nie jest przeciętnym wśród piszących. Nie pisałem tego przecież z pozycji autora, ale krytyka, którym jestem na tyle, na ile pozwala mi moje wyrobienie czytelnicze.
Moim zdaniem sugerowanie mi obrażania kogokolwiek jest właśnie przejawem nadwrażliwości.

Na koniec napiszę, że nie po raz pierwszy dyskusja stoczyła się na sprawy poboczne, bolesne jest to, że tak bardzo przenikają wzorce z życia publicznego, czyli argumentacja na zasadzie 'a wy bijecie Murzynów', i niezwykle wygodne znajdowanie tematów zastępczych.
Nigdy nie napisałem, żeby zabronić pisać grafomanom. Choćby z tego powodu, że to postulat idiotyczny. Paranoją jest to, że tworzą się całe grupy takich twórców, które reagują agresywnie i grupowo atakują krytyka. Głównie używając umoralniającej retoryki i wątpliwych semantycznie interpretacji znaczeń słów jako obraźliwych (vide: niedawne 'bredzisz'). Innymi słowy, krytykowi nie wolno użyć mocniejszego określenia, bo staje się obiektem ataku i cała dyskusja przenosi się na niego, nie na szmirowaty wiersz. Jedynym racjonalnym wytłumaczeniem takiego zjawiska jest jakiś masowy przypływ ludzi, którzy raczej trudno, by reagowali tak samo przypadkiem. TWA tworzyły się zawsze: trzy, pięć osób. Ale nie piętnaście. Choć być może to efekt multiplikowania się tych samych realnych postaci.
Paranoją jest to, że w dziale Z działało dwóch w porywach do trzech krytyków, którzy mieli coś sensownego do powiedzenia i stosowali tak chwalebne przy doskonaleniu się autorów czepiactwo. Byli oczywiście obiektami ataków i wrogami publicznymi numer jeden. Powód? Niewłaściwe, zdaniem autorów i ich kibiców, zachowanie oraz kręgosłup moralny. Jest to śmieszne. Efektem tego jest to, że potencjalnym krytykom się odechciewa, bo po co się narażać. Można nieuważnie nazwać szmirę szmirą i stek bzdur o niewychowaniu krytyka już gotowy.

Też jestem wedle tych standardów człowiekiem niewychowanym. Lecz nie mogę nie zaznaczyć, że w kwestii ostrej krytyki moim niedościgłym wzorem był od początku mojego pobytu tutaj Mirek Serocki. No ale konstelacje się pozmieniały, o czym tylko szumi las.
Dłużej wyjaśniać nie będę, bo jeśli ktoś do tej pory nie zrozumiał, to już tego porozumienia nie będzie.
Miło się gawędziło

ka.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   24 czerwca 2023

       

        Przeżyłam. Myślałam, że umrę, ale przeżyłam. Gdyby mama nie trzymała mnie za rękę, byłabym pewna, że już jestem martwa.

        Kiedy ratownicy weszli do domu, wszystko wydawało się snem. Głosy się rozlewały. Z ledwością podnosiłam powieki. Czułam spalony szpinak, który gotowałam chwilę wcześniej. Pytali mnie, co brałam. Nie byłam w stanie im powiedzieć. Język mi spuchł, a ciało zesztywniało. Na noszach znosili mnie do karetki. To był trzeci raz, jak jechałam karetką, ale pierwszy na sygnałach.

        Na SORze odzyskałam mowę. 

        - Fenibut - powiedziałam lekarzom.

        Do tej pory mnie trochę bawi, że musiałam im tłumaczyć, co to jest. Znalazłam to gdzieś w internecie. Pisali, że to sowiecki lek uspokajający, neuroprzekaźnik receptorów GABA. Miał działać jak pregabalina. UWIELBIAM pregabalinę. To prawie jak alkohol, ale jest lepsza. Nie chodzi się po niej na skos i nie sepleni jak kaleka.  

        Chyba powinnam się przedstawić. Cześć, jestem Laura, a to jest mój dziennik. Mam dwadzieścia lat i jedyne osiągnięcie na moim koncie to wygranie konkursu recytatorskiego w pierwszej klasie liceum. Jestem ćpunką. Ale nie taką zwykłą, co bierze wszystko jak leci. Nie, ja lubię wiedzieć. O wszystkim, co biorę, czytam. Wiem, jak co działa, z czego jest zbudowane i jakie są konsekwencje ćpania tego. To ważna wiedza, gdyby coś poszło nie tak (wczoraj poszło k o s m i c z n i e źle). Szkoda, że nigdy nie byłam dobra z chemii. Tak to bym poszła na studia. Może w przyszłości stałabym się drugą Lori Arnold albo Walterem White’em. W sumie mogłabym iść na ASP, tyle że ciotki mi powtarzały, że po tym to tylko malowanie portretów na Krupówkach.

        Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną przeczyta ten dziennik, ale jeśli tak - niech uczy się na moich błędach. Narkotyki to ścierwo, a ja zrozumiałam to za późno. Teraz leżę w psychiatryku i wątpię, że szybko mnie wypuszczą. 

        Zadomowiłam się na oddziale. Nie jest najgorzej. Pielęgniarki są miłe, uśmiechają się do mnie, kiedy przychodzę po papierosa. Nie możemy ich trzymać przy sobie, wydzielają nam po jednym co godzinę i to jest najbardziej przejebane. Jedzenie też mają dobre, nie to, co na innych oddziałach. Kiedy leżałam na nefrologii, dawali same pomyje.

        Miałam w planach przespać cały pobyt tutaj i obudzić się, gdy odejdą głody. Staram się nie myśleć o kreskach i blantach, ale one same do mnie przychodzą. I Dawid nie pomaga. Jeszcze trzy dni temu piliśmy razem wódkę, a teraz jest tu razem ze mną, bo pomieszał perazynę z alkoholem i fetą. Twierdzi, że ledwo go odratowali, ale ja wiem, że buja. Mógł co najwyżej dostać niewydolności wątroby. A zamknęli go, bo jest po prostu pieprznięty.

        Przed chwilą wołali na leki. Teraz papieros. Dają mi te same tabletki, co przepisał mi psychiatra, tylko dawkę zwiększyli. Przyjmuję to z ulgą, bo będzie się lepiej spało. 

        Kończy się pierwszy dzień mojej trzeźwości. To przerażające. Odkąd pamiętam, jestem na haju. Zawsze załatwię sobie pieniądze. Jeśli nie biorę od mamy, to daje mi babcia. Do tej pory nie wiedziały, na co wydaję. Żle, że się dowiedziały. Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież chcę z tego wyjść. Kurwa, Laura, tak będzie dla ciebie lepiej, zrozum to wreszcie!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • RZEŹBIARZ SŁÓW   Słowa grube i nieociosane bez obrazu i jakieś bez fantazji, niebyłe, te, które się rodzą samotnie gdzieś nad ranem w głowie bezdomnego poety, są tylko gwiezdnym pyłem.   Dłutem pióra zryte bezlitośnie, z krwawych wiór się otrząsają powoli, czasem się wynurzają z zachwytem, innym razem ze wstydem gasną gdzieś w kącie powoli.   A rzeźbiarz rozhulany w swej samolubnej pasji, tnie tępo i układa niezrozumiałe wyrazy, nieważne czy ktoś je obudzi z ciepłem do życia, on rzeźbi piórem zbolałym, i serca delikatne parzy.   Wiór ściele się gęsto pod krytyki butem, czasem słowo sękiem grubym się ze strachem broni, on już nie dba o zbędne detale, o już wie, jaka myśl się na bieli kartki strachliwej wyłoni.   Nagle wrażliwość chwyta aroganta za serce, być może zmarnował z słów myśli surowe, już za późno gdy rylec pióra złamany bólem, już na karcie obraz oprawcy gotowy.   Bogdan Tęcza.
    • @Tectosmith szokować?  Chyba mnie przeceniasz  @Waldemar_Talar_Talar dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Amber bardzo dziękuję Bursztynku za czytanie @tie-break myślę że w czasach które opisuję postrzeganie miłości bliskości było nieco inne  Ludzie znacznie bardziej skupiała się na cielesności niż na emocjach  Dziękuję za tak fantastyczny komentarz  Bardzo mnie cieszy Twoja obecność pod moimi tekstami  Pozdrawiam serdecznie
    • @Tectosmith

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Moja opinia o wrzuconym wierszu nie jest pewnikiem, tylko wyłącznie moją subiektywną opinią. Jeśli masz inną, po prostu to napisz. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To jest naprawdę dobre - wskazujesz mnie jako osobę nie rozumiejącą tego, co napisałeś:      To napisałeś Ty i wiem (serio), że chodzi o to, że jesteś autorem książki i prawie tysiąca tekstów.      Autorce podoba się bardzo wiele i nie wnikam w jej gusta.      A niby dlaczego? Dlaczego mam nie kwestionować Twojego osądu? Dlaczego miałbym przyjmować Twoje słowa za pewnik?  Jak już napisałem - bycie autorem zobowiązuje do utrzymania spójności w przekazie. 
    • senne imaginacje jak szum zielonego morza i kłosy na dłoni...   ze wszystkich stron czuję puls i oddech   drżenie po zmroku duchy zjawy upiory uklękły oszronione pajęczyną próbują  zwrócić na siebie uwagę   za kilka sreber  rozłożona  na świeżym śniegu  przy ulicy świętej zziębniętej kurwy nędzy   radość  podzielona na wiele osób jak papierowe lampiony  przebija błękit nieba i szybko gaśnie   życie czasami lubi żarty  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...