Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chciałbym napisać kilka słów publicznie o tym, co sądzę o pewnych wydarzeniach, które miały miejsce na forum.
Z góry przepraszam, jeśli ktoś moją wypowiedź odbierze jako demonstrację, raczej jest to forma protestu, choć boję się używać tego sformułowania. W końcu nie po to piszę to, co piszę, aby w niedługim czasie ktoś tę treść wykasował.
Nie chcę też, żeby ktokolwiek posądził mnie o zamiar siania fermentu, prowokacji czy też rozpoczynania rozróby.

Zarejestrowałem się na poezji.org prawie trzy lata temu powodowany ciekawością i chęcią skonfrontowania swojego pisania z szerszym odbiorem czytelniczym. To zapewne motywacja podstawowa wielu użytkowników portali poetyckich. Rejestrowałem się również na innych forach, dłuższy pobyt zanotowałem na poezji-polskiej, JL, nie-szufladzie, sokarisie. Po jakimś czasie jednak z tych serwisów rezygnowałem. Najbardziej odpowiadał mi ten. Śmiem twierdzić, że ze znanych mi portali tutaj miałem do czynienia z najbardziej zróżnicowaną ofertą krytyków i piszących. Z najwyższym poziomem dyskusji. Tutaj ludzie mieli coś do powiedzenia - w porównaniu z bełkotliwą i pretensjonalną nie-szufladą (tak wychwalaną przez niektórych) było to jak niebo a ziemia.
Poznałem tu wyjątkowych ludzi, nie boję się powiedzieć, że wybitnych, godnych szacunku, MIMO że skłonnych czasem rzucić mięsem. Za pośrednictwem tego portalu poznałem swoją (mam nadzieję) przyszłą małżonkę.
Z tych i wielu innych przyczyn nie mogę powiedzieć, że nie odczuwam gigantycznego sentymentu do tego miejsca.

Z tym większą niechęcią usunąłem wszystkie swoje wiersze/teksty z poezji.org. Publicznie podam powody, być może to się przyczyni do opamiętania większości i nie tylko.

1) Forum staje się w coraz większym stopniu areną indoktrynacji 'moralnej'. Pojawiają się rzesze ludzi, którzy starają się na forum przenieść atmosferę walki i podziałów, taką samą, jaka tworzona jest przez polityków. Uważam, że w poezji, zarówno w jej pisaniu jak i krytykowaniu, nie ma podziałów na III, IV, ani XXV Rzeczpospolitą. Poezja jest dobrem ponadpolitycznym i ponadnarodowym. Nie chcę w czymś takim uczestniczyć.
2) Forum powoli jest opanowywane przez grafomanów i nadwrażliwców. Jest symptomatycznym, że przeżywa ostatnio nadmierny najazd nowych użytkowników. Wszystkim, którzy nie widzą drastycznego spadku poziomu publikowanych tekstów, gratuluję dobrego samopoczucia. Być może jest to proces nieunikniony i nic się z tym nie da zrobić. Chciałbym tylko zauważyć, że postępuje odpływ ludzi, którzy mają coś w poezji do powiedzenia. Być może komuś zależy na tym, by brylować wśród twórczości przeciętnej.
3) To chyba najważniejsze - jest to portal niekomercyjny i może to źle, bo inaczej podchodzonoby do użytkownika z większą dozą szacunku. Wtedy byłby prosty przelicznik - każdy użytkownik oznaczałby konkretne kwoty od kliknięć, czy czego tam jeszcze. Chciałbym pewnym ludziom uświadomić, że portal to nie domena, to nie serwer, wirtualny, czy kolokowany, to nie administrator i nie osoby, którzy mają uprawnienia, by mieszać na forum, kasować wątki, wyrzucać użytkowników. Portal tworzą ludzie, którzy tutaj wchodzą.
Chodzą plotki, że pozmieniało się w kwestiach właścicielskich (czy coś w tym rodzaju). Wypadałoby o tym poinformować użytkowników, chyba że ktoś uważa, że to nie naszej babci zakichany interes. Ja mam prawo wiedzieć, gdzie wchodzę. Jeśli wchodzę do sklepu (mimo że nie muszę ani wejść, ani nic kupić), mam wszelkie dostępne dane, aby sprawdzić, do czyjej własności wchodzę. Mam prawo do pełnej informacji, gdzie jestem. Wypadałoby o tym poinformować użytkowników, albo przy wchodzeniu na stronę zamieścić informację 'Uwaga, portal prywatny' chyba że ktoś uważa, że to nie naszej babci zakichany interes. Ale jeśli tak jest, jeśli portalem zarządzają osoby, które użytkowników mają gdzieś, to w niedługim czasie będzie to miejsce spotkań społeczności prywatnej, krewnych i znajomych królika. Może na tym właśnie komuś zależy?


Może ja czegoś nie rozumiem, może przesadzam, ale zdenerwowałem się. Za atmosferę braku szacunku, paranoi, a może i manipulacji serdecznie dziękuję.
Wysiadam.

Karol Andrzejewski

  • Odpowiedzi 45
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Karolu
- jeśli tak można, bardzo dobrze oddałeś to, co ja widzę, odczuwam
a jestem zdecydowanie krócej od Ciebie na tym - mimo wszystko - sympatycznym i fachowym orgu.
Dużo Wam zawdzięczam i mam nadzieję, że dobre czasy powrócą.
Nad jednym się tylko zastanawiam, czy przypadkiem się nie zagubiłeś pisząc:-
"Poznałem tu wyjątkowych ludzi, nie boję się powiedzieć, że wybitnych, godnych szacunku, MIMO że skłonnych czasem rzucić mięsem."
- a co to ma do rzeczy. Znajomy ksiądz, również bardzo bliski bo rodzina doktor nauk humanistycznych, artysta plastyk i co chyba dla mnie najistotniejsze krytyk literacki - używają nawet często bardziej soczystej mowy niż Ty masz na myśli - bo to jest język naszych pradziadów, język Fredry, że nie wspomnę innych wielkich.
Dlatego ten Twój wtręt o rzucaniu mięsem pomijam.
I dziekuję Ci za ten naprawdę rzeczowy wątek. Osobiście nie wątpię, że po sezonie ogórkowym zjawią się starzy, dobrzy krytycy naszych, zwłaszcza moich raczkujących wypocin poetyckich.:)
Pozdrawiam serdecznie
Wiktor Mazurkiewicz

Opublikowano

I ja myślę podobnie, z tym wyjątkiem, że zostaję, bo tak jak napisałeś "Najbardziej odpowiadał mi ten. Śmiem twierdzić, że ze znanych mi portali tutaj miałem do czynienia z najbardziej zróżnicowaną ofertą krytyków i piszących." Myślę, że te czasy wrócą jeszcze. Skończy się nalot "dziwnych typków" z niewłaściwym podejściem do sztuki i jedynie chęcią robienia zamieszania wokół siebie.

Pozdrawiam

Opublikowano

Spokojnie, wszystko ma swój rytm, nie masz wpływu na poziom, chyba, że starasz się polemizować, dodać coś od siebie, to w sumie niewiele....

W sumie taki jest urok różnej maści forumów otwartych. Te zamknięte kończą się chyba szybciej, tu jest nadzieja, że za jakiś czas się zmieni w przeciwnym kierunku.

Ja zaglądam, jak mnie coś ciekawi, jak mam czas - a zbiorowisko o charakterze społecznym żyje własnym, nieprzewidywalnym życiem. ja bym aż tak radykalnie nie postępował. Szkoda by było w szerszym kontekście.......

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Myślę, że nietrudno zrozumieć zdanie:
"Miałem wiele okazji do sprzedania, ale tego nie zrobię"

Więc na co Pani czeka?

a.
Opublikowano

Ja również uważam, że poziom orgu to sinusoida; być może wraz z moimi przedmówcami
- choćby egzegetą, Tomkiem czy Jaro - jesteśmy optymistami nieco na wyrost, ale doprawdy,
w każdym niemal tygodniu można zauważyć taki układ pierwszej strony (zarówno w P,
jak i Z), w którym kilka świetnych wierszy w najróżniejszych stylistykach idzie niemal jeden
po drugim (warto dodać: pod dobrymi wierszami - ciekawe dyskusje, niekiedy, wcale często).

Ponadto uważam, wręcz utwierdzam się w tej opinii, że na orgu mimo wszystko i wbrew
pozorom następuje jakiś "naturalny odsiew" - w dłuższej perspektywie pozostają tutaj
przede wszystkim ci, którzy chcą pracować nad swoim pisaniem. To jest wartość sama
w sobie. Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że to forum, nawet w słabszych okresach
jest dla mnie miejscem znacznie bardziej mobilizującym niż jakiekolwiek inne w polskim
necie (choć muszę przyznać - nie mam aż takiego obycia jak ty, Karolu).

Na koniec chciałbym też powiedzieć, że każdy z nas ma bezpośredni wpływ na poziom.
Przykładowo - wiem, że zabrzmi to dość "po lizusowsku" - ty, vacker, decydując się
na emigrację, obniżasz jego poziom. Gdyby każdy z wartościowych bywalców pomyślał
tak samo i się wycofał - cóż, org rzeczywiście mógłby nie przetrwać.

Pozdrawiam, nie tracę ducha:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Myślę, że nietrudno zrozumieć zdanie:
"Miałem wiele okazji do sprzedania, ale tego nie zrobię"

Więc na co Pani czeka?

a.
Nie wiem, na co czeka Ola. Ja czekam na kolejne przejawy arogancji i jestem coraz bardziej zdumiony. Dziwią mnie też przypadki zabawy w chowanego u ludzi zdecydowanie już wyrośniętych.

Ludzie nie lubią jak się z nich wała robi.

Karol Andrzejewski
Opublikowano

cóż, nie jestem na tym forum weteranem(może rok?)ale jedno powiem, poziom, ( chwilowo?) się obniżył.Następuje jakaś konstalacja wieloczynnikowych osób z wielom kontami o niewyparzonych językach i szybkich dłoniach do wulgaryzmów.Nie wiedzą iż wstukując w klawisz słowo niekompetentne zubożają to forum o piękno ojczystego języka i jego naprawdę sporą historię.Niejeden poeta przecież zostawił tutaj swój "natchnieniowy dorobek".Jest tuataj wiele kawałków dobrej, gdzieniegdzie wybitnej poezji, te kilkaset stron pisało życie artystyczne wielu poetów!uczyli się tutaj jak oddalać się od kiczu, dostrzegli pierwszej krytyki sporej społeczności i krytyków,poetów i zwykłych, zainspirowannych poezją ludzi.Może i jest wiele portali poetyckich(nieszuflada, jest-lirycznie, poezjapolska, dzieło.pl)ale napewno los tamtych stron poetyckich nie jest tak wybujały i ciekawy niźli tutaj.Nawet te kółtnie pisały enigmatyczność tego portalu.Jak niektórzy mówią, w tudziejszym środowisku odnaleźli swoje połówki, inni inność):a nawet z grafomani niektórych można było się pośmiać,no i oczywiście wzdychać z piękna niektórych dzieł.
A więc, nie chcę wzbudzać żadne aprobaty, oklasków, czy solodarnej postawy, chcę tylko prosić o powrót do dawnych sfer czystości, niewspominając o tych zagożałych wojnach prowadzonych na forum, przez które wyleciała spora ilość forumowiczów)()(:
pozdrawiam):

Opublikowano

Obserwuję sobie to Forum od roku, rzadko się odzywam, ale teraz nie wytrzymam. Bo chociaż zgadzam się niemal ze wszystkim, co napisał Vacker, to jednak dziwi mnie, że najbardziej oburzony arogancją i lekceważeniem jest akurat ktoś, kto sam należy do najbardziej atakliwych i pełnych lekceważenia (nawet pogardy?) krytykantów. Dowodzą tego nie tylko liczne, niegrzeczne komentarze Vackera pod wieloma wierszami, ale także i to, co powyżej napisał o niektórych użytkownikach Forum (cytuję):

"Forum powoli jest opanowywane przez grafomanów i nadwrażliwców. Jest symptomatycznym, że przeżywa ostatnio nadmierny najazd nowych użytkowników. Wszystkim, którzy nie widzą drastycznego spadku poziomu publikowanych tekstów, gratuluję dobrego samopoczucia. Być może jest to proces nieunikniony i nic się z tym nie da zrobić. Chciałbym tylko zauważyć, że postępuje odpływ ludzi, którzy mają coś w poezji do powiedzenia. Być może komuś zależy na tym, by brylować wśród twórczości przeciętnej".

Przecież właśnie ta wypowiedź nie jest niczym innym, jak wprowadzaniem podziałów między użytkownikami, jak aroganckim obrażaniem użytkowników, okazywaniem im lekceważenia, moralizowaniem i wychowywaniem (pouczaniem, jak kto powinien się zachowywać wobec nowych użytkowników), wyrazem nadwrażliwości i egzaltacji (wykasowanie swoich wierszy na znak protestu, rzucanie podejrzeń o teorii spisku d/s zaniżania poziomu Forum), wyrazem taktowania Forum jak swojego prywatnego ranczo, do którego mają prawo tylko wybrani (przez Vackera i ludzi mających akurat podobny do niego gust).
Ja też nie chcę nikogo obrazić, ale skoro Vacker pisze szczerze i bez ogródek, co mu się nie podoba w użytkownikach Forum, to myślę, że potrafi także przyjąć szczerą wypowiedź innego użytkownika o tym, co jemu się nie podoba w zachowaniu Vackera.

Dodam jeszcze tylko, że nie martwię się "drastycznym spadkiem poziomu publikowanych tekstów" i mam całkiem dobre samopoczucie, bo po pierwsze: publikuje się tu także teksty o wysokim poziomie, a po drugie: nikt nie jest władny jednoznacznie i obiektywnie ocenić poziomu wszystkich publikowanych tu utworów, utrzymanych w rozmaitych poetykach, tradycjach, nurtach, kierunkach, modach oraz indywidualnych gustach. Każde publiczne forum internetowe dopuszcza publikowanie tekstów o bardzo zróżnicowanym charakterze i poziomie - i cały urok takiego Forum w tym, że mamy tu przekrój twórczości Polaków na każdym poziomie, od najniższego po najwyższy. To właśnie dzięki temu zróżnicowaniu (poziomu, a także ocen tego poziomu, dzięki ścieraniu się gustów, poglądów na poezję, rozmaitości gatunków literackich, tradycji, nurtów, mód, itd.) to Forum jest takie kolorowe i ciekawe. I gdyby je zawęzić wyłącznie do wysokiego poziomu tekstów zgodnych z gustem jednej osoby czy małej grupki podobnych do siebie twórców - to właśnie to byłoby zniszczeniem tego Forum, odebraniem mu jego charakteru, jego istoty, jego "ducha" - naprawdę zniszczyć Forum można tylko przez "urawniłowkę", przez zniszczenie jego zróżnicowania.
Wszystkie pozostałe spostrzeżenia i poglądy, wyrażone tu przez Autora, podzielam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pozwolę sobie zgodzić z Bartoszem i niżej z beefem. Wiem, że czasami m. in. przeze mnie poziom orga jest słabszy, ale naprawdę są ludzie z wolą, żeby się doskonalic/uczyć. Oczywiście, robią błędy-czasami nawet ich wiersze to rażące nieporozumienie czy też żenada, ale naprawdę trzeba nas traktować tak bardzo z góry? Rozumiem zażenowanie Pana Vackera wyskokami tzw. trolli, ale angello ostatnio sprawniej z nimi walczy i też mam nadzieję, że ma się ku lepszemu. Przepraszam za wtrącenie się.
Pancolek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czymże w takim razie jest usuwanie swoich wierszy? Nie neguję prawa do dysponowania nimi, ale człowiek dorosły albo krytykuje to, co może go oburzać i stara się zmienić cokolwiek, albo usuwa wiersze po cichu, wynosi się i nie robi z tego teatrzyku podwórkowego.
Opublikowano

po pierwsze zgadzam się z Mirkiem

po drugie nie wiem, czy to wszystko nie jest lekko przesadzone
nie wiem

to co na pewno mi się NIE podoba to zmiana polegająca na tym, że należy zalogować się, żeby korzystać z forum
pomysł jest kiepski, bo doprowadzić może do tego (była już o tym mowa), że zaczniemy kisić się we własnym sosie
a już teraz, mam wrażenie, zaczyna być nazbyt kameralnie /gdybym wpadł nagle na to forum i zobaczył, że muszę się zalogować, żeby zobaczyć jak tu jest, chyba poszukałbym innego - a lepiej mieć więcej gości niż mniej - zawsze większe prawdopodobieństwo, że ktoś ciekawy zostanie/

pzd.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leona okrutnie smutne... i bolesne. Ufam, że PL ma się dobrze, naprawdę.
    • Moją równowagą jest smutek  Moją powagą jest smutek Moją prostotą jest smutek    Taki niski   Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny    Są antydepresanty  Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu    Nie rozumiem tego a to dużo mówi    Ta złość która żyje we mnie musi odejść  Ta frustracja  Ta niezgoda    Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości  Byłem outsiderem    Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść    Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu    Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą   Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie    Teraz poddanie się i smutek.   Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.   A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk?    Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej   Dla mnie smutek jest wolnością  Jest powrotem zakochanego    Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia    Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z nadchodzącym opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?   I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem    Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.              
    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
    • Dedykuję wszystkim Polskim Asom przestworzy, którzy walczyli o wolność i honor dla Polski – niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie znikną z pamięci współczesnych Polaków. Jan Jarosław Zieleziński -----------------------------------------------------------------------------------------   Historia ta o Sprawie i Ludziach Honoru, ze zdjęć starych, pożółkłych – prawie bez koloru, O polskich pilotach wojny strasznych dni, Wolnych i walecznych – tak jak fri-ou-fri*. To historia o Polsce i jej losach w przestworzach, O sile i braterstwie będzie tutaj mowa. Przypomniemy Polaków bohaterskie dni, Z polskiego dywizjonu – asów fri-ou-fri. A więc, żeby nie przedłużać i zacząć od razu, Zasiądźmy za sterami i dodajmy gazu! Wzbijmy się angielskim myśliwcem w przestworza, Cząstki cień historii usłyszeć zza morza... Witold Urbanowicz, będąc nazbyt szczery, na zawodach, z Niemcami miał niezłe afery, Lecz pomimo dąsów i szwargotu pytań, do poziomu sprowadził pana Messerschmidta*. Potem w Anglii, będąc jako wing commander, RAFu opieszałość poznał całą prawdę. Miast czym prędzej Niemcom przypiłować śrubę, Cierpliwości Polaków RAF testował próbę*. Kapitan Paszkiewicz przerwał passę marną. Skrzydłami zahuśtał, po czym krzyknął: „Za mną!” I tak oto RAF z końcem dni sierpniowych, dopuścił dywizjon do lotów bojowych*. Znowu nas wysłali nad londyńskie doki, Blenheimy beztrosko suną przez obłoki... Znowu pilot „Paszko” wszystko to ogarnął. Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!” Jan Zumbach w manewrze samolot przechylił. Już ma Szwaba w muszce! Ale cóż to? Chybił? „Coż to się tu stało?! A niech to cholera! Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!”* Skręcając dość silnie, aby się nie zderzyć, Blackoutu* doświaczył, lecz zdołał to przeżyć. Lecz co się odwlecze – to już nie uciecze... Cyk-cyk-cyk! – do Heinkla*, dym za nim się wlecze. Kanadyjczyk John Kent nos często zadzierał, By o mały włos Niemiec go ostrzelał, Pan Henneberg Zdzisław na niego nurkuje, Browning Hurricane’a Szwabu nos „pudruje”. „Dzięki, Sir” – Kent mówi (już podczas powrotu), „Żeś mi Messerschmidta zmusił do odwrotu.” „Nie ma za co, lecz poprawkę proszę małą wnieść: Sześć było tych Niemców. Nie jeden, a sześć.”* Stanisława Skalskiego Cyrk był niezłą hecą, Messerschmidtów chmara – Szkopy dzielnie lecą. Garstka polskich asów z nieba na nich spada! Strach Niemców obleciał – biada Niemcom, biada. Innym razem Skalski po podniebnych szrankach: radiostacja milczy, skrzydło ma w kawałkach, Hurricane’em swoim, gdzie zbiornik przecieka, Dotarł do Leconfield – tam już spokój czeka. Mechaników zespół złapał się za głowę: (Samolotu z akcji zostało z połowę) „Dziękuj Bogu na mszy metrową gromnicą! Bo Twój Hurricane, kolego, dziurawy jak sito...”* Zdecydować się na manewr „martwego silnika”*, To doprawdy rozterka pełna wszelkich pytań. Zabronionym manewrem, odwagą się wsławić, By maszynę wierną od śmierci ocalić. Pan Mirosław Ferić zapisał się chwałą, stworzył rzecz tak prostą jak i niebywałą, Dziennik dywizjonu, co się rzucał w oczy, Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył*. Dywizjonu dziennik chłonął wpisów inkaust i zgłoskami złotymi historię zapisał. Zaiste, alianci mogli Polakom zazdrościć – Dywizjonu 303 zwanego „Kościuszkowskim”. Jan Zumbach fantazji ułańskiej dochował, Tuż przy śmigle Kaczora pięknie namalował. Luftwaffe spogląda na raport wieczorem: „Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem.”* „Johnny” wrócił „zawiany” po balandze nocnej, Do raportu stanął, RAF wkurzał wciąż mocniej. Jego para rąk się jednak w walce nada, Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba.* Wtem RAF raport słyszy przesuwając plansze: „Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę.”* I już Zumbach serią zaczyna swe szycie, Kolejny Messerschmidt pożegnał się z życiem. Pan Josef František, co odłączał z szyku, stał się w RAF-ie pierwszym z takich samotników. Nad kanałem na Niemców często on polował, i kulami śmierci gęsto ich częstował.* Hurricane, Spitfire i inne maszyny, Tak zabójczo piękne jak alianckie dziewczyny*, Siekające ogniem karabinów Browninga*, Dobrych niemal prawie jak system Gatlinga*. Historia ta ma jednak gorzkie zakończenie: W Jałcie sojuszników zdrada cicho drzemie. Przywódcy aliantów tamtych strasznych dni – Churchill, Roosevelt, Stalin – ci nas zdradzili*. Defilada zwycięstwa i wolności znaków, Wszystkie armie świata, ale... bez Polaków. Ach! Nie sposób zdołać zawiłości tłumaczeń, Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”* -------------------------------------------------- Wiersz napisany na podstawie książki Lynne Olson i Stanley Cloud pt. "Sprawa honoru".

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      -------------------------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: [fri-ou-fri* – jest to swoista gra słów – otóż: liczba 303 wymawiana po angielsku w slangu wojskowym fonetycznie dokładnie tak brzmi, czyli: „three ou three”, natomiast paradoksalnie można ją czytać również jako „free, O! free...”, co w wolnym tłumaczeniu można by przetłumaczyć jako: <Polscy Piloci> „niosący wolność, którą tak ukochali”.] [*"do poziomu sprowadził pana Messerschmidta" -> patrz: opis incydentu przyłapania niemieckiego konstruktora Willy'ego Messerschmidta podczas wkroczenia na polskie zawody lotnicze NIELEGALNĄ i NIEPRZEPISOWĄ drogą, za co Witold Urbanowicz "ukarał" go upokorzeniem w postaci położenia się na ziemi pod groźbą użycia broni przez strażnika lotniska, gdzie odbywały się owe zawody lotnicze -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 57–58 (rozdział: „Polska „będzie walczyć”)] [*"Cierpliwość Polaków RAF testował próbę" -> patrz: opis odwlekania przez dowództwo RAF-u włączenia Polskich Pilotów do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 120–127 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*"dopuścił dywizjon do lotów bojowych" -> patrz: moment, kiedy dowództwo RAF-u – w obliczu wysokich strat własnych pilotów angielskich i brawurowej i udanej akcji zestrzelenia Messerschmidta – w końcu sierpnia 1940 roku zdecydowało się dopuścić Dywizjon 303 do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 127–128 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*„Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!”” -> patrz: opis rozpoczęcia ataku na niemieckie bombowce (Blenheimy) przez klucz „żółty” prowadzony przez Kpt. Ludwika Paszkiewicza -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 139–140 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Blackoutu” -> czytaj: „blekautu”. „Blackout” jest to chwilowa utrata przytomności spowodowana nagłym spadkiem dopływu krwi do mózgu, najczęściej w wyniku przeciążeń, gwałtownych manewrów lub skrajnego stresu. Objawia się ciemnym „zamgleniem” w polu widzenia i utratą świadomości, która zwykle trwa kilka sekund. [*„Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!” -> patrz: próba otwarcia ognia ze swoich karabinów Browninga przez Jana Zumbacha i jego reakcję -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 140–141 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Heinkla” -> czytaj: „Hajnkla”. Heinkel He 111 był niemieckim bombowcem średniego zasięgu używanym w II Wojnie Światowej we wczesnych latach 40-tych] [*„(...) Nie jeden, a sześć.” -> patrz: opis ocalenia życia kanadyjskiemu pilotowi i jednemu z dwóch dowódców-nadzorców RAF-u Dywizjonu 303 (John Kent) przez polskiego pilota Dywizjonu 303 pana Zdzisława Henneberga -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 146–147 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„(...) Innym razem Skalski (...)” -> o bohaterskich wyczynach Stanisława Skalskiego i jego Polskim Zespole Bojowym (ang. PFT = Polish Fighting Team, znanym częściej jako „Cyrk Skalskiego”) możemy dowiedzieć się z wielu źródeł, m.in.: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 268–269 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”), lub np. książka pt. „Cyrk Skalskiego”, autor: Bohdana Arct (również polski pilot RAF PFT)] [*„manewr „martwego silnika”” -> był to zabroniony przez dowództwo RAF manewr polegający na zrestartowaniu silnika przez jego wyłączenie (i czasem ponowne załączenie). Manewr ten był często praktykowany (mimo kategorycznego zakazu dowództwa RAF) przez doświadczonych, polskich pilotów, w dwóch przypadkach: 1. Ocalenia maszyny po ciężkiej walce, kiedy maszyna była tak poszatkowana kulami wroga, że silnik ledwo „dociągał” do lotniska i wówczas piloci wyłączali silnik, żeby w końcowych kilometrach wylądować niczym szybowiec, LUB 2. Manewr ten był wykonywany w celu zyskania przewagi nad przeciwnikiem atakującym z dużą prędkością z ogona, kiedy to, wyłączając silnik np. Spitfire’a, polski pilot wykonywał manewr niemalże natychmiastowego zatrzymania Spitfire’a w miejscu (opór powietrza na wyłączone śmigło był znaczny), kiedy to wrogi samolot, np. Messerschmidt, dosłownie w ciągu 3-4 sekund wyskakiwał do przodu, stając się bardzo łatwym celem. Wadami tego manewru była wysoka zawodność silników Rolls-Royce Merlin, które miały problem z ponownym uruchomieniem w powietrzu. Pamiętać też należy, że w przypadku awarii na zbyt małej wysokości pilot myśliwca ginął, ponieważ wówczas nie było jeszcze systemu katapultowania się na spadochronie, a pilot, który chciał się uratować, musiał to zrobić ręcznie: otworzyć kabinę, wyjść/wyskoczyć i... PRZEŻYĆ, bo dość często zdarzały się przypadki rozstrzeliwania praktycznie bezbronnych pilotów opadających na spadochronie -> patrz: str. 62, książka pt. „Sprawa honoru”, rozdział: „Polska „będzie walczyć””] [*„Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył” -> patrz: opis złożenia wpisu przez Króla Anglii Jerzego VI w Dzienniku Dywizjonu 303 -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 152 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem” -> Jan Zumbach na drzwiach swojego Spitfire’a na dziobie (a więc nieopodal śmigła samolotu) namalował Kaczora Donalda, wówczas popularnej bajki Walt’a Disney’a puszczanej jako filmy rozrywkowe w kinoklubach/messie oficerskiej -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, zdjęcie na str. 117 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] ["Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba." -> patrz: Jan Zumbach, „Ostatnia walka”, wspomnienia pilota Dywizjonu 303 – opis zestrzelenia niemieckiego bombowca podczas Bitwy o Anglię.] ["Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę." -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 150 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Pan Josef František” -> był to pilot RAF-u czeskiego pochodzenia, ale pragnący latać w Dywizjonie 303 razem z – tak jak i on, nieco krnąbrnymi w kontekście sztywnych procedur RAF-u – Polakami. Zasłynął z tego, że często odłączał się z szyku, żeby „polować” na niemieckie samoloty, które „na oparach” paliwa wracały/uciekały w stronę niemieckich lotnisk -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 119–120 (rozdział: „Bitwa w Northolt”), oraz strony: 154–157 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„alianckie dziewczyny” -> mowa o wszystkich kobietach sił Aliantów, które swoją bohaterską postawą dołożyły się do zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej (w tym Polkach z polskich formacji wojskowych w kraju, tj. AK, NSZ czy BCh)] [*„karabinów Browninga” -> mowa o karabinach maszynowych stosowanych na pokładach samolotów myśliwskich. Choć wymienione zostały tutaj karabiny Browninga (najczęściej kaliber .303/7,7 [mm]) jako przykład, warto wiedzieć, że myśliwce dysponowały większym asortymentem rodzajów broni, jak np. CKM = Ciężkie Karabiny Maszynowe kalibru .50 (12,7 [mm]), działka Hispano kalibru 20 [mm], a nawet rakiety i bomby] [*„system Gatlinga” -> mowa o nowoczesnym typie ciężkich karabinów maszynowych wykorzystujących tzw. system Gatlinga, gdzie system zamka, spustu i budowy lufy umożliwia strzelanie amunicją wysokokalibrową tak, jakby to był bardzo szybki karabin maszynowy. Najbardziej znane przykłady to M-134 Minigun, czy działko Vulcan montowane m.in. we współczesnych myśliwcach F-16 Fighting Falcon.] [*„(...) ci nas zdradzili” -> patrz: historia zdrady honorowych przyrzeczeń wojskowych opartych na faktach na przykładzie Teheranu -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 275–277 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”) oraz strony: 289–299 (rozdział: „Sprawa honoru”)] [*„Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”” - (czyt. "na pytanie starszej Lejdi: „Dlaczego pan płacze?”" -> patrz: opis defilady tzw. „wojsk sprzymierzonych” w kontraście do przepełnionego smutkiem Asa Polskich Pilotów Myśliwskich – Witolda Urbanowicza jako symbolu „zwycięskiej” Armii Polskiej, która na skutek nacisków Stalina i cichego przyzwolenia Roosevelta i Churchilla nie mogła uczestniczyć w zwycięskiej paradzie, która odbyła się 8 czerwca 1946 w Londynie -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 15–18 (rozdział: „Prolog”)]    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...