Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

z oczu tak dzikich jak twój
strach piszę ci wiersze tak piszę
ja z nocy bezsennej jak księżyca
blask budzę cię zawsze tak budzę
ja kiedy ronisz łzy
łzy spadają na mnie
jak atomem trwa bombardowanie


ale nie umiem ci pomóc
gdy spadasz na moje kolana
i krzyczysz
i krzyczysz
i krzyczysz jak opętana

[chcę być sama! ]

a z głowy twojej szczelnie zamkniętej
na świat
wyjmuję dwie myśli
mokre i brudne
- to twoje sny?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:-/ Ojojoj... Niedobrze :( Dużo by trzeba było wymieniać, co jest nie tak. Fragment z krzyczeniem mnie rozbawił - tekst brzmi wtedy jak jakaś piosnka! ;)

Do następnego (mam nadzieję - lepszego) wiersza.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



w końcówce czegoś brakuje, ale jest dobrze i tak.
ogólnie, wiersz się różni od wielu innych, więc coś w sobie ma, a zwłaszcza ma energię.
krzyczący wiersz, więc ode mnie plus
+

pozdrawiam i życzę nie stracić tego kierunku pisania :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



w końcówce czegoś brakuje, ale jest dobrze i tak.
ogólnie, wiersz się różni od wielu innych, więc coś w sobie ma, a zwłaszcza ma energię.
krzyczący wiersz, więc ode mnie plus
+

pozdrawiam i życzę nie stracić tego kierunku pisania :)
nie stracę ( mam nadzieję) i dziękuję za wskazówki
pzdr
Opublikowano

witam samo dno po przerwie - praca. wiersz dzis mi nie podchodzi nawet nie wiem czemu moze pogoda mnie tak zmydliła. czekam na kolejne. moze wtedy coś skubnę. pozdrawiam z szacunkiem - k.k.

  • 6 miesięcy temu...
  • 1 miesiąc temu...
  • 1 miesiąc temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • 40. Węzeł gordyjski (narrator: hypaspista)   1.   Jedno cięcie. Tak łatwo rozdzielić to, co nas wiąże.   2.   Ilu z nas chciało tak przeciąć swoje losy, a nie potrafiło.   3.   Gdyby miłość, żal i pamięć też miały włókna.   4.   Nie każdy węzeł czeka na miecz. Niektóre — na czas.   5.   Nie szukał drogi — sam nią był. Zrozumiałem to później.   6.   Tak rodzą się mity: z pośpiechu, który się udał.   7.   Od tej chwili świat wydawał się prostszy. Na krótko.   8.   Mówią, że węzeł wiązał los Azji. A kto zwiąże nas?   cdn.
    • @Berenika97 ... nie zatrzymuję  się blisko dna nie warto    czas zmienia  nie tylko spojrzenie    tęcza wzejdzie  gdy uwierzymy ... że lód i woda ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @bazyl_prostWyhamuj.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ja jestem ciekawa, kto to może być. Kto jeszcze jest w stanie zauważyć człowieka w kimś, kto dogorywa w najgłębszym upadku. I myślę, że nie chodzi tu o śmierć fizyczną, ale o umieranie człowieczeństwa, które może uratować dobry gest. Tak sobie pomyślałam, że baba na miotle (czarownica - palona na stosie - czyli też znajdująca się poza nawiasem poukładanego społeczeństwa) może być jakąś współtowarzyszką niedoli. Która rozumie, jest obok, ma serce na dłoni, choć oczywiście nie wygląda to sielankowo, jak to w świecie bezdomnych. Ale to też są ludzie i zachodzą między nimi takie same interakcje. One nam się wydają już w jakiś sposób - ze względu na wykluczenie - niefunkcjonalne, irracjonalne. Ale są równoważne, jeśli chodzi o ich wagę i znaczenie, dla każdego człowieka.
    • @Berenika97 Ja odczytałam wiersz dosyć dosłownie, jako powolne "przyzwyczajanie się" do bólu, a może raczej stopniowe popadanie w depresje.   "znużenie było tylko przeciągiem" - rozpacz przestała zaskakiwać, przestała być stanem który przychodzi nagle i po jakimś czasie mija, stała się nieodłącznym elementem codzienności.   "kres" jest dla mnie dosłowną myślą o śmierci. "słowo wreszcie zamarzło" - zamarznięcie słowa odczytuje jako smutek, który przestał być płynny i zmienny jak woda, a zaczął być stały i wręcz namacalny, bardzo rzeczywisty.  "Zaczęło się od drobinki szronu na języku, która zamiast tajać, zaczęła narastać, powoli wypełniając sklepienie mowy." - przygnębienie zamiast być chwilowym stanem, dotyczącym np. jednej sfery życia, zaczęło ogarniać całą rzeczywistość.  "jak przyjemnie znieczula podniebienie, jak odbiera smak wszystkim innym sprawom." - człowiek, co niby trochę paradoksalne, ale jednak bardzo prawdziwe, zaczyna odnajdywać komfort w ogarniającej go apatii.   Przyglądasz się jej z bliska - nie jest już ostra, nie rani krawędzią. Matowieje, gęstnieje, - znużenie przestaje wydawać się wrogie, zaczyna być stanem, w którym człowiek odnajduje pewnego rodzaju równowagę i spokój.   Myśl o końcu rozumiem dosłownie, jako myśl o śmierci, która przynosi ulgę.  Psychologicznie bardzo spójny wiersz.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...