Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

na wzniesieniu cudów
albo w dolinie niezapomnień
w zmierzchu pachnących wiciokrzewów
może o świcie gdy sen rosą spłynie po czole
spotkamy się żeby wymienić baterie

słoneczni będziemy sentymentalni nienagannie
kochany
poruszasz głębie dotykiem wspomnień
pamiętasz
moja mokra sukienka
lgnęła do ciała
wysuszonego dziś na wzór gorzkich migdałów
naszego całowania
świat otwierał podwoje
ligustry zasłaniały uda
mi się na nowo zawinąć w liść rzepy
uda
jutro przypomnij mi nasze wczoraj

Opublikowano

Stasiu
czytam i czytam, bo w tym upale
pracować nie mogę, ale czytać tak:)
korcą mnie te baterie słoneczne

aha i w pierwszym wersie te cudaczne
wprowadzają dziwaczność, śmieszność
a przecież dalej nic z tej śmieszności nie ma

od szóstego wersu wszystko stonowane
poważne i ładne
no i te uda ciągle kojarzę, bo aż 2 x :))

Pozdrawiam

Opublikowano

oj, oj tu ja Cię nie poznała - tak zwiewnie i "młodo" i te
uda dwa, a każdy wyraz o czym innym prawi:))) Widzę,że mimo
mania zła cała reszta ok? Fajnie! Pozdrawiam serdecznie:)))

Opublikowano

na wzniesieniu cudów albo w dolinie
niezapomnień w zmierzchu pachnących
wiciokrzewów może o świcie gdy sen rosą spłynie
spotkamy się by wymienić ba(K)terie

będziemy słoneczni nienagannie sentymentalni
kochany poruszasz głębie dotykiem wspomnień
pamiętasz - moja mokra sukienka
lgnęła do ciała dziś wysuszonego

na wzór gorzkich migdałów
świat naszego całowania otwierał podwoje
ligustry zasłaniały - uda mi się na nowo
zawinąć w liść rzepy uda
jutro przypomnij mi nasze wczoraj

Pozdrówka

Opublikowano

Stasiu jak zwykle historia romantycznie zkręcona z odrobiną smaku niekoniecznie gorzkich migdałów, bardzo mi się podoba i te uda i mokra sukienka, he,he, mocne i gorące pozdrowionka R.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • obojętnie czy będę obojętny? przechodzę obok ciebie mówisz czuję wyczuwam jakbyś mówiła mam cię sztuka jest czasem więc płynie złapałaś wodę która wbrew grawitacji prawom fizyki albo rozpuści lub wyparuje albo wsiąknie złap teraz powietrze głęboko odetchnij co teraz czujesz pustkę wypełnię lodem lawą lub orzeźwieniem powiedz tylko a odświeżacz zawieszę przy tobie  
    • bardzo, jestem za, każda wypowiedź w sztuce ma źródło choćby nienawiść, wbrew pozorom sztuka przez odpychanie ma swoich zwolenników, ogólnie dobrze, a nawet bardzo bo uczy jak napisać powiedzieć dosadnie mam dość, jak odtrącać i przetrącać kark miłości aby ta nie odrodziła się w nienawiść - brawo
    • @Berenika97Cóżeś Pani uczyniła, klawiatura mi spłonęła, jak coś więcej tu napiszę?, pozostało lapidarne tu zamilczę :))))) A poważniej, uwielbiam te przegadywanki z tobą :)
    • Possibilities I prefer the movies. I prefer cats. I prefer oak trees along the Warta. I prefer Dickens. To Dostoevsky. I prefer myself liking people to loving humanity. I prefer to have  needle and thread at hand just in case... I prefer the color green. I prefer not to claim that reason is always to blame. I prefer the odd men out. I prefer to leave ahead of time. I prefer to talk to doctors about  something entirely else. I prefer old grainy photographs. I prefer the absurd of writing poetry to that  of not writing at all. I prefer to celebrate love's odd anniversaries  rather than  those of every day. I prefer moralists who promise nothing at all. I prefer cunning kindness to the overly credulous kind.  I prefer life in plain clothes. I prefer countries conquered   to the conquering ones. I prefer to have doubts.  I prefer the hell of chaos  to that of orderliness  I prefer the Brothers Grimm tales  to the newspaper's front page. I prefer leaves without flowers  to flowers without leaves. I prefer dogs with unclipped tails. I prefer light-colored eyes,  because mine are dark. I prefer the hind. I prefer many things I haven't mentioned here, to many also not. I prefer zeros at free range to those lined up in a stat. I prefer insect time to the time of the stars. I prefer to touch wood. I prefer not to ask  how much longer or when. I prefer to take into account  the very chance  that being  has its own raison d'être     
    • więc zacząłem nienawidzić mojej sztuki tego, że jej instrumenty gryzą mnie jak kot zdychający na wściekliznę pędzel zostawia smugi zlewające się w odpychającą breję struny gitary brzdękając drążą mi tunele w mózgu klawisze tną mi dłonie a brzeg laptopa wpija się w moje nadgarstki tak że każde napisane słowo przypłacone jest krwią od patrzenia na zdjęcia pękają mi oczy
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...