Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Raz się zdarzyło przed wieloma laty,
że pewien stolarz, wcale nie ubogi
oraz druh jego, kowal dość bogaty,
wracając z karczmy pomylili drogi.
Zamiast powrócić na swych rodzin łono,
zaszli na pole jęczmienia i żyta,
a słysząc w dali dźwięk znajomy dzwonu,
co o poranną mszę parafian pytał,
już wracać mieli do dusznego miasta
gdy głos ich wstrzymał spod tarniny krzewu.
Weszli na miedzę, z której krzew wyrastał
ciekawi źródła niezwykłego śpiewu.
Tam zaś ujrzeli złocistego ptaka.
"Dobrzy panowie pomóżcie mi, proszę!"
Ptak ludzkim głosem wołał ich i błagał:
"Zabierzcie ten cierń, co go w skrzydle noszę".

Stolarz z kowalem, nieco zadziwieni,
krótką na stronie odbyli naradę.
Jeden głos podniósł, drugi aż się spienił,
tak ich poruszył ten ptasi przypadek.
W końcu powzięli: cierń wyciągnąć później,
ptaka wpierw zabrać ze sobą do domu,
piękną zbić klatkę w stolarni lub w kuźni,
a gdy się kupiec znajdzie, sprzedać go mu.

Traf chciał, że w polu nie spuszczał z nich oka
głupawy biedak, co o jednaj krowie
(w sąsiedzkim kręgu nazwanej "Marnota")
orał swą nędzę nie dbając o zdrowie.
Głos ptaka tak go od razu zachwycił,
złapał za serce i rozlał się w duszy,
że luźne gacie w czarne garście chwycił
i biegiem do wsi poprzez pola ruszył.
Cały majątek sprzedał tego rana
i gdy dwaj tamci jeszcze się wadzili
czy klatka ma być kuta, czy drewniana,
on z pełną sakwą stanął już przed nimi.

Brzękły monety, zaiskrzyły oczy,
cieszył się stolarz do spółki z kowalem,
że taki głupek im się napatoczył,
a głupek niczym nie zrażony wcale,
wykupił ptaka za ćwierć kilo złota,
(trochę się przez nie, biedaczek, zadłużył),
wrzucił do worka jak kurę lub kota,
a potem bacząc by ptak się nie znużył,
prosto go zaniósł do pustej chałupy.
Zębami cierń wyrwał co skrzydło ranił,
zbierając całą odwagę do kupy
tak do złotego ptaka zagaił:
"Słyszałem dobrze jak tym łotrom z miasta
chciałeś za wolność dawać złote góry.
Gdy spór zaczęli jaka ma być klatka
słów nie słyszeli lub wzięli za bzdury.
Ja uwierzyłem w każde twoje słowo,
więc ciebie z czystym uwolnię sumieniem,
nie będę kupczył twoją złotą głową,
jeśli wypełnisz mi jedno życzenie:
chciałbym mieć tutaj dom zupełnie nowy,
szopy, stodołę, oborę i sprzęty,
kur stado, pięć świń, cztery dojne krowy
i trzech parobków dobrze wyrośniętych.
Moją sakiewkę dokładnie wypełnij,
no i by przy tym nie była mi bieda,
bo golec jestem w tej chwili zupełny,
zwróć mi tę ziemię com ją rano sprzedał."
"Ja człowiekowi, kiedy mi pomoże,
za każdym razem wypełniam życzenie.
Tobie dziś drugie od siebie dołożę,
może na zawsze twe życie odmienię".
Wdzięczny ptak odparł, a wszystko już stało:
stał dom, stodoła, obora i sprzęty,
szopy, zwierzęta i nie brakowało
nawet parobków dobrze wyrośniętych.
Sakiewka pełna leżała na stole,
a do drzwi sąsiad trochę blady pukał
mówiąc: "Oddaję ci to twoje pole,
bom cię okradał, a dzisiaj oszukał..."

Chłop miał już sporo, choć chciałby mieć więcej,
pewien miał kłopot, bo w tym rzeczy sedno,
że do wszystkiego miał dwie lewe ręce
no i na domiar, głowę trochę biedną.
Pomyślał z żalem, że nic nie wyduma,
chociaż się bardzo wytężał i skupiał.
Prosił więc ptaka najgrzeczniej jak umiał:
"Ptaku mój złoty, moja głowa głupia.
Zmiłuj się proszę! Czego mi potrzeba
ty wiesz zapewne, ja tu głupstwo palnę,
a ty gdy zechcesz przychylisz mi nieba,
więc daj co życie moje zmieni marne".
"Dobrze" - ptak odparł i frunął przez okno,
a chłopu jakby nic się nie zmieniło.
"Oszust" - pomyślał, tylko ślinę połknął,
bo co miał wcześniej to i teraz było.
Jednak po chwili, chociaż na świat patrzył,
poczuł, że oczy coś mu otworzyło.
Jeszcze raz w koło siebie się popatrzył
i nagle wszystko jasne się zrobiło.
Na progu usiadł, zadumał się chwilę
i głośno westchnął: "Taki głupi byłem?"

Nauki z bajki płyną różnorakie,
ja tutaj morał jeden Ci podpowiem:
jeśli nie jesteś jakimś złotym ptakiem,
nie mów głupcowi, że nie dba o zdrowie.

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Drogi Messalinie, na przekór wściekłym czasom
ta bajka wyciągnięta. Bo nie brak im hałasu
co ciągle nas popędza i skraca co się da,
więc czy baja jest przydługa, czy czas zbyt szybko gna???

Wybacz mi też i to, choć uwagę Twą cenie,
że tej prostej puenty na zawiłą nie zmienię.

Pokłon Twój odwzajemniam co się kładzie
gdzieś przy mym sercu jak medal na olimpiadzie;).

Opublikowano

ja nie zgadzam się z Messalinem. bajka jest w porzo
jeśli chodzi o długość, doczytałem. to co mnie ubawiło to motyw z trzema wyrośniętymi parobkami, kiedy o nich czytałem pomyślałem o moim młodszym bracie

lekka, łatwa i przyjemna i jednym słowem gratuluję inwencji i pomysłowości (a inwencja to chyba pomysłowość - tak?)

zapraszam do siebie

[url]http://liryki.pl/[/url]

Opublikowano

Sylwestrze, świetne! Bardzo mi się podoba!
To jest ballada, nie bajda, więc ma prawo być długa. Mnie ona nie nuży i nie nudzi. Utrzymuje tempo akcji, napięcie, budzi ciekawość do końca. I doskonała, dowcipna pointa! Wiesz, kiedy gdzieś przy początku napisałeś, że ten biedny chłopina orze nie bacząc na zdrowie, od razu pomyślałam sobie: mój Boże, a na co mu to? - czy już nie lepiej zostać choćby włóczęgą? No i okazuje się, że ballada zmierzała do tej samej konkluzji! ;-)))
Pozdrawiam.

Opublikowano

Fajna bajka.
Trochę ten moral na końcu rozczarowuje i bajka mogłaby się bez niego obyć, kończąc jakaś myślą już mądrego chłopa. Ale w sumie też może być, jakoś zakończyć trzeba :)

W jedenastozgłoskowcu średniówka po 5 sylabie powinna być. W tym fragmencie, coś z rytmem nie bardzo:
Zębami cierń wyrwał co skrzydło ranił,
zbierając całą odwagę do kupy
tak do złotego ptaka zagaił:

może lepiej tak:
Zębami wyrwał cierń co skrzydło ranił,
zebrał swą całą odwagę do kupy
i tak do ptaka złotego zagaił:

Opublikowano

Mnie się ta 'przypowieść' o złotym ptaku dość podoba. Wolę czytać takie teksty niż jakieś pseudo-nowoczesne wierszydła, w których autor wstawia co drugie słowo przekleństwo (żeby szokować).
Dzięki płynności wiersza nie zniechęciłem się jego długością.
Ładnie, rytmicznie, z pomysłem i morałem. Można by to nawet zaśpiewać.

Ode mnie plus.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie wiem jak przedmówca doszukał się tutaj rytmu.

Postaram się być delikatny, bo autor włożył sporo trudu:). Widać jak powoli autorowi kończyła się cierpliwość. W pierwszych zwrotkach jeszcze rymy niedokładne, niegramatyczne, a czym dalej tym gęściej czestochowa. popatrzył - patrzył, otworzyło - zrobiło, zmieniło - było. Ta przedostatnia to apogeum niestety. Może posilić się jeszcze i usunąć te mankamenty?

Jeśli chodzi o puente: to samo mam do powiedzenia co messalin-również pokombinować.

Powtórzę jeszcze, że dostrzegam i doceniam ogrom pracy, a na przyszłość proponuję ambitniej podejść do tematu i lepiej przypilnować rytmu.

Pozdrawiam serdecznie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie wiem jak przedmówca doszukał się tutaj rytmu.

Postaram się być delikatny, bo autor włożył sporo trudu:). Widać jak powoli autorowi kończyła się cierpliwość. W pierwszych zwrotkach jeszcze rymy niedokładne, niegramatyczne, a czym dalej tym gęściej czestochowa. popatrzył - patrzył, otworzyło - zrobiło, zmieniło - było. Ta przedostatnia to apogeum niestety. Może posilić się jeszcze i usunąć te mankamenty?

Jeśli chodzi o puente: to samo mam do powiedzenia co messalin-również pokombinować.

Powtórzę jeszcze, że dostrzegam i doceniam ogrom pracy, a na przyszłość proponuję ambitniej podejść do tematu i lepiej przypilnować rytmu.

Pozdrawiam serdecznie.

Sokratexsie, to jest powiastka o złotym ptaku a nie epilog do Pana Tadka. Częstochowa mnie nie razi, bo między wersy wpleciony jest sens i narracja. Dałoby się to wyśpiewać. I o to chodziło mi, gdy określiłem utwór jako 'rytmiczny'.
Opublikowano

Oxyvio, L. Szymochnik, Sokratexie, Joanno, Rafale, Oskarze, dzięki, dzięki, dzięki, dzięki, dzięki, dzięki. dziękuję Wam, że czytacie... i że piszecie. wszystkie uwagi biorę pod rozwagę i do części rad obiecuję się zastosować. pozdrawiam Wszystkich serdecznie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dobrze, skończmy z panowaniem. Będziesz moim idolem, jeśli znajdziesz poparcie w jakimś źródle, w tekście klasycznym, które dowiedzie że, rym dokładny, ale gramatyczny (czyli czestochowa-nie oszukujmy się) lepiej realizuje jakiś rytm od równie dokładnego, ale niegramatycznego.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie wiem jak przedmówca doszukał się tutaj rytmu.

Postaram się być delikatny, bo autor włożył sporo trudu:). Widać jak powoli autorowi kończyła się cierpliwość. W pierwszych zwrotkach jeszcze rymy niedokładne, niegramatyczne, a czym dalej tym gęściej czestochowa. popatrzył - patrzył, otworzyło - zrobiło, zmieniło - było. Ta przedostatnia to apogeum niestety. Może posilić się jeszcze i usunąć te mankamenty?

Jeśli chodzi o puente: to samo mam do powiedzenia co messalin-również pokombinować.

Powtórzę jeszcze, że dostrzegam i doceniam ogrom pracy, a na przyszłość proponuję ambitniej podejść do tematu i lepiej przypilnować rytmu.

Pozdrawiam serdecznie.

Sokratexsie, to jest powiastka o złotym ptaku a nie epilog do Pana Tadka. Częstochowa mnie nie razi, bo między wersy wpleciony jest sens i narracja. Dałoby się to wyśpiewać. I o to chodziło mi, gdy określiłem utwór jako 'rytmiczny'.

Hmm... obawiam się jednak, że kiedy używasz słowa rytm, to musisz się liczyć z tym, że ja go pojmę tak bardziej w znaczeniu, które poprze podręcznik teorii literatury, czyli cechę, która wymaga stałego metrum.

Pozdrawiam.
Opublikowano

zaczytałam się
a uśmiech mi z polików nie schodził
dawno tak w poetyckie słowa się nie wpatrywałam
i jak posłuszma małżonka za twoim bajaniem szłam
/boshe, skąd mi ta małżonka nagle/
ale dzięki wielkie

a swoją drogą, pointa mnie jakoś zaskoczyła
możem ja za wczesnie wstała na ten błękit nieba

pozdrawiam
seweryna

Opublikowano

Witaj Seweryno. Wielkie Dzieki. To dla Ciebię właśnie, nie dla krytyków, takie wiersze piszę... a dyskusja pod wierszem zaczyna przybierać niezwykle ciekawy obrót. Z oczywistych, czysto snobistycznych względów, kibicuję Sokratexowi, ale podziwiam obu Panów. Pozdrawiam Wszystkich Serdecznie.

Opublikowano

Ja też tutaj kibicuję Sokratexowi, i to nie tylko z przyczyn "snobistycznych", ale i dlatego, że po prostu mity zubożają współczesną poezję, aż żal na to patrzeć. A mity widzę w tej chwili co najmniej 3 i pozwolę sobie je przytoczyć, ponieważ trafia mi się tu okazja ku temu:
1. "nie wolno stosować rymów gramatycznych pod żadnym pozorem!" - ależ dlaczego?; nie można ich nadużywać - to na pewno - jak nie można przesadzać z niczym na świecie;
2. "wiersz rymowany musi być regularny i składać się z tak samo skonstruowanych segmentów" - w jakim celu?; znam mnóstwo wierszy najlepszych polskich (i nie tylko) poetów z różnych epok, którzy pisywali wiersze [u]rymowane, a nieregularne[/u];
3. "bardziej nowoczesny i poważniejszy (dojrzalszy) jest wiersz biały, zaś rymowany jest pospolitszy i bardziej tadycyjny (epigoński), a przy tym niepoważny"; skąd się wziął ten mit? - toż wiersz biały wprowadził do naszej literatury ojciec całej poezji polskojęzycznej, także tej rymowanej: Jan Kochanowski (w "Odprawie posłów greckich" mianowicie); kiedy to było? - acha, w XVI wieku; od tej pory poezja poskojęzyczna rozwija się w sposób ciągły w tych dwóch kierunkach: białym i rymowanym - dlaczego biały wiersz miałby być nowocześniejszy i poważniejszy???
Sądzę, że podobnych mitów znalazłoby się więcej wśród poetów i krytyków. Zawsze tak było, zawsze ludzie myśleli w sposób mitologiczny i stereotypowy, w każdej epoce i w każdej dziedzinie życia.

Opublikowano

techniką imponujesz, jednak co by przeciętny czytelnik tego forum przeczytał choć połowę, musiałbyś to skrócić (wiem, że to raczej nie możliwe bo w teście cały czas się coś dzieje...) ;)
może zatem tytuł odpowiedni do formy: Wielki ptak (i przy tym pare poprawek w treści) hihi
żartuję. Ode mnie plus, choćby nawet za wysiłek.
pozdrawiam Jimmy

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dziękuję, moi  jedyni czytający :) Całe szczęście bo już chciałam ubrać szpilki i wyjść bez słowa z tej sali balowej ( jak w wierszach nieczytanych )   Serdecznosci w Nowym Roku :)  @Leszczym @Rafael Marius
    • 3 2 1 i dzień jak Sylwester kończy się o północy huk petard słyszę okropny głośny straszący nieświadomych mieszkańców drzew i domowników futerkowych co chodzą na jednej drugiej trzeciej liczę im cztery nogi Zamknięty w pustelni z innym pustelnikiem walimy kieliszek za kieliszkiem on dziś jest uspokojony i pije mniejsze porcję ja walę mocne pełne bomby. W ogóle nie chciał towarzysz ten podkreślać czymkolwjek dnia jak ten. Mówi noc jak każda inna,oszukali kalendarz zatajac istnienie trzynastego miesiąca po prawdzie dodaję ja krzywiąc usta po wódce bo popitki brak po prawdzje o tym nie słyszałem aleto możliwe bo w internecie gdzie jak wiadomo nic nie jest falszem i wierzyć należy w każdą informację to rzuciło mi się i to nieraz coś w tym klimacie że istnieje jeszcze jeden znak zodiaku trzynasty właśnie i pamiętam nazwę nawet to weżownik.  On chyba nje słyszy wśród myśli pograzony swoich a może to część persony że mam czuć iż jestem lekcewazony nie raz się tak czuję i mimo że traktuję go z zainteresowaniem wobec jego przemyśleń i na whatsap linków do filmiku za filmikiem to pytania które zadaje są pozistawione bardzo czesto bez odpowiedzi a przecież to niemożliwe coby je przeoczyć albo moje filmiki moje w sensue te które chce mu pokazać choćbym miał myśl że to jego klimat to jeśli są skomentowane to zawsze negatywnie. Dziś nawet jeśli uważam że bym idealnie w jego gust trafił z rolką to nie wysyłam a potem otwieram od mojego towarzysza pustelnika linka a tam shorts który bym mu wysłał. Doszedłem do wniosku że nic nie wysyłam bo to ma negatywny odbiór i niech sam odkrywa. A rolki które bym mu pokazał albo przepadną albo zostaną mi wysłane jako ciekawe dlań i to zabawne. Jak kolejny pustelnik którego znam a który nie nadaje się by mu puszczać muzykę ktorą uważam za fajną bo niczym w tym teleturnkejuu po pierwszych nutkach zostaje nazwana np od gówna i negatywna energia wypełnia okolice. Dziś mu nje wysylam fajnych i też się zdarza że to co bym mu wyslal do posluchania on mi wysyla jakby to bylo odkrycie ale z tym pustelnikiem jest szansa zreformowania może taka mała bo raz mi przyznał że wykknawca którego chciałem z nim posłuchać a skończyło się grubym hejtem i wyłączeniem szybciej niż powinno się dać sztuce szanse albo i przeżyć całość dzieła choćby dla sprawdzenia to nie tu wylaczamy po pierwszych iderzeniach dźwięków chyba nawet bez wokalisty popisu i nie wysłuchaniu tekstu. I tak reforma jest możliwa gdy po czasie dowiaduje się że wyladował na jego plejliscie jednak i źle mu chyba jakaś intuicja podpowiedziała jeśli nie daje się szansy i kilkanascie sekund wystarczy by nje było warte posluchania. A więc mam zasadę nie wysyłania pustelnikom mym rolek czy muzyki ktorą chciałbym się podzielić i mnie śmieszy gdy oni mi wysyłają dokładnie te rzeczy którymi myślę widząc je czy słysząc bym się myślę podzielił z jednym czy drugim mym pustelnikiem a naprawdę to nie jest szajs mi się wydaje że to co chcę podzielić z nimi tą możliwość wspólnego obejrzenhaia czy poslucganha czegoś to mój gust humor i muzyczne wyczucje nie jest najgorsze ale ludzie tak sobie myślę lubią być pierwsi lubią być odkrywcą nowego mają potrzebę by pokazać się ze stroną która jest ciekawa innym a nie lubią być tymi którzy mają wmsie xachwycic czyms co w guscie swym chcą pokazać im inni. Czy to z obawy ale o co w takim razie? Czemu nienawidzą i patrzą negatywnie na to co nie jest ich jakby ale odnryciem. I to uczucje kiedy wiem że ten shorts z youtuba który zobaczylem dostanę w linku za chwilę bo algorytm na ten dzień promuje tą rolkę i tak jest wiele razy gdybym ja to wyslal do pustelnika to jeśli doczekalbym się reakcji to takiej po której poczuł bym się gorzej jeszcze niż się ze sobą czuję bo wysylamgowno i gownem sie mam czuć z tym co wydabe . mi się ciekawe. Drugi pustelnik trzeba przyznać tylko muzykę oceniał nie sprawumial mino to uczucia nizszosci.  Czemu ludzie muszą być pierwsi czemu bycie tym który jest nie odkrywca nie tym ktory przekazuje kawalek siebie bo to co widzę w tychinkach z filmikami typu rolka pokazuje mi co wg pustelnika jest ciekawe śmieszne czy warte.  Czemu to co wyslane orzsze mnie wierząc że raz dostanę choćby kciuk w górę jako reakcje albo komentarz że to ciekawe staje się tym co sie. Nie..mieści w pojęciu bym nue poczuł sje źle z tym przekazem. Czemu piosenka którą wiem że pustelnikowi trafia w gust bo znam jego styl i umysłotny który kuma ciekawe wersy i także ciekawe i na pozuomie ale nie tylko bo slucha tego co sje ma za patologię i to właściwie chętnie puszcza taki przekaz ale podejrzewqm choć mogę się mylić że to ironiczbie jest lub maska typu twardziel mezczyzna z charam kterem który przeżywa to co najgorsze a może jeszcze co innego ale ale wróćmy do tego wątku o puszczeniu wykonwwcy z dkbrymi wersami z bitem do którego to typu buja się i tańczy nieraz na imprezach ktkry trafia w jego gustq ale jako odbiorca cudzego gustu nie ufa ibtyiucyjnje po pjrrwszych dźwiękach znajdując w wyszumanych słowach powód by przełączać tam co na jego pleistach hula a ja? Doświadczam uczucia że gdyby pierwszy odkrył jakiś kawalek przeszukując muzyczne portale to by pokazał jakie to fajne i kliknął by zapisać na plejluscie by wracać. A ja  już nje wysyłam i.nke puszczam muayki pustelnikowi pk co ma negatywna energią zaprzątać sobue myśli gdy nie zaufa mi że to jego styl. i sje zdarza choć rzadziej niz z tymi fimikami że wykonawca myślę sobie wysłuchany w nutę i słowa trafilby mu w gust ale zasada niewysyłania działa by miał przyjemność gdy trafi na te nagrania sam.  Ciekawe dlaczeho tak jest. Mają mój gust za kiepski? Nie jest taki wiem doceniam ciekawe inteligentne i śmieszne i wykonania na poziomie te które przecież bujają ich wjem bo gdy ja jch nhd wyślę czy nhe puszczę zostaną wyslane mi.  No i i co chodzi? I ciekawe od czego wyszedłem na początku tego co zamieniło się w nuepotrzebne zwierzenia ale ciekawa obserwacja choć pewnie jedynje dla mnie.  Po długiej dygresji i ucieczce od pomysłu wyjściowego jakim był sylwesterowo nowo roczny dzień a właściwie noc.  To krótko pustelnik on i pustelnik ja. Małe pomieszczenie i flaszka. Pustelnik on ma tą noc za taką jak każdą inną i nie chciał podkreślać jej wyjątkowości toastami życzeniami muzyką wykknywa na przez znane nazwiska i ksywy gwiazd w telewizji czy w plenerze organjzowne imprezy to systemu wymysł i wszystkk jest jak mówią amerykanje rigged (maam nadzieję że tak ske to piszę ale może nie sry za marną angielimszyzne) Wszystko jest oszukane i przekręcone tak by rozstroić człowieka z naturą która tuli duszę. Przekręcona i oszukaba jest historia religia od słowa W Bibii do instytucji kościoła i kleru który to istnjehe jedynie by żerować na ludziach. Oszukuje się wszystko i wszystkich niczym Matrix żyjemy jak baterie do zasilania ich tych którzy są nimi cierpiących korzyści z żyjących w systemie i jego zasadach prawach i wierzeniach na swoją zgubę. Chciałbym by ousteknik który tak narzeka na system wiedział że chcąc czy. nje niezaleznje od tego co mu dhe wydaje hmjest jak wszyscy jego pionkiem i jakby się  nje starał żyć of the grjd jest iwliczony przez nich w ten emsperyment jest w założeniu tej symulacji bo oni wiedzą i też czeepią z tych niby nje poddanych jak z tych którzy grzecznie się spełniają w normalności ogolnej.  Ale w życiu mu tego nie powiem. To byłoby zbyt bolesne dla mnie co bym dostał w odpowiedzi widziałem brutalność slow i nóż trafiający w czule punkty osób które zwrocily sje wobec pustelnika z niepasującym mu komentarzem czy Uwaga  a. nie daj Panie losie krytykująca osobę samegk pustelnika. To nhe była odpowiedź w temacie nawet to był atak.na najczumsze punkty osychiki takiego nierkzwaznego zapewne w nieświadomości wypowhadajaceho słowa wbrew pusrelnikowego widzenia czy poglądu tk był atak wypunktowujący czyny i wybory życiowe które to przypominają że jest się błędem ze swoim życiem i to głośno wypkwiedziane krzykiem by dotarło w całym towarzystwie jak niewielka jest ta ossoba która śmiała  mieć zdanje odmienne czy zwrócila uwagę w strone pustelnika który ro poza systemkwo miał plan by niczym dzjshejszej nocy nie podkreślać. No tak wychodzi na to że jestem mu njepotrzebny jako pustelnik adwersarz czy choćby rozmówca towarzysz wymiany .myśli i poglądów. Znajduje się w jego obecności znajduję się jakobym był klakieem  no no i tak tak masz rację i fajnje gadasz bo mam dużo wad które mkznami wypominać gdybym osmiemony zartzymkwal poprawę torów po których sunie pociąg nierqz niepoprawnych czy myśli z którymi ciezko sue zgodzic.  Raz znienacka zaatakował mnie krzyk na szczęście nie był o mnie a był w temacie ale skąd miałem wiedzieć że  NIBY SKĄD MAM PRAWO MYŚLEĆ ŻE BITWA POD GRUNWALDEM BYŁA W 1410 Tego dnia się dowiedziałem że historia jest przeklamana i nie można wierzyć podeecznikom czy pismom historycznym bo to nspewno nie było tak ani w ogóle moglo sie nie wydarzyć.  To bajki to co mamy za fakty. I przyznaję że też. nje wierzę że np poramidy były przez Egipcjwn budowane a raczej zastali te konstrukcje albo że ich przeznaczenie nie było by być grobowcem dyktatora a mogły pełnić rolę jakiegoś typu elektrowni dla cywulizacji która żyła a my nie mamy pojecia bo nie suegamy świadomością w takie czasy zamierzchłe a planeta nosi życie miliony lat czemu człowiek miałby istnieć jedynie ostatnio wobec czasu którym liczy się istnnmienie warunków do życia tu.  Czyli pijemy do dna.                     
    • Chcąc Onana. Bej <-
    • @Arsis tak Włodziu niech będzie lepiej  Niech będzie  Martwiłam się o Ciebie  Ciepło masz?  Najedzony jesteś?  I w ogóle bo ja jakoś wczoraj miałam Cię w głowie  Pozdrawiam serdecznie 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...