Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Obok wszystkiego

każdy potrzebuje bohatera dla siebie
z czuciem
poić złudzenia
wędrówką zmysłów
od brzegu, od ostatniego stopnia
zapachem świeżego drażnić

tam poczuła smak nieba

do przystani zbawiennej, na szczycie, bo pod stopami
trawnik uwierający niepotrzebnym
ostem, którego nie sposób udomowić

to jego porzucił bóg

nie był jak zioło, zbawienny serdecznik
czy rześki wiatr bieszczadzki
wręcz przeciwnie
był nagim
instynktem
niezależności

budzi się nie sobą
nie dla siebie

obok

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To już zabieram sobię.
Ale pozostałych strofach też dużo ładnego.
Pozdrawiam

PS. Czy mam jakieś przywidzenia, czy może było tu coś jeszcze Twojego?
Tak kilka wierszy niżej?
było, przewiał wiatr od szczecina do bieszczad....sama złość bez zdania racji;))))
serdecznikiem Piotrze, serdecznikiem,
Opublikowano

no, nie, to była złość, bez złości....


skrada się kocio
zamleczona do żywego
przedsionek zastawka
stary mebel

firanka wydymana
tak po ludzku czuje strzępy
koniec oczywisty
soczyste trzaśnięcie
za okno
*

no może tytuł nie za bardzo adekwatny,jak myslisz?????

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...