M._Krzywak Opublikowano 8 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Na ścianie wisi obraz Jezusa Chrystusa Kiedy w telewizorze wyciągają serca z piersi a potem debiutantki z odkrytymi biustami promują własne ciało a jeszcze później kolejny gwałt, kolejna śmierć i przerwa na reklamę. Na ścianie wisi obraz Jezusa Chrystusa Kiedy z głośników słyszę przekleństwa zza ściany sąsiad skrzeczy o rozwód przed oknem trwa kolejna impreza młodzieży i teraz nie kłamię – wczoraj zabrano dwóch prawie martwych chłopców. Na ścianie wisi obraz Jezusa Chrystusa Kiedy krzyczę że nasza miłość to nieporozumienie obrażamy się wspólnie – kto bardziej boleśnie uderzy słowem tak aby coś w środku pękło aby poczuć się przez chwilę wolnym od tego, co się przyrzekło na zawsze. Na ścianie wisi obraz Jezusa Chrystusa …
Spiro Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 czasem słowo uderza boleśnie i dobrze. trochę otrzeźwienia każdemu się przyda. niezmiennie podoba się. pozdrawiam otrzeźwiony /s
M._Krzywak Opublikowano 8 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A dziękuje, panie Spiro :) Ja przy okazji wstawię moją pozytywną opinię do "Nie należy zdradzać drzew" bo ostatnio jestem jak ten koń w kieracie i nie mam za bardzo czasu na wierszowanie... Pozdrawiam.
Spiro Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 jeszcze nam koterię zarzucą ;) ale co tam. zapraszam też do warsztatu, bo problem decyzyjny czasu życzę. wolnego
egzegeta Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Michale wiersz z tematyki, która mi leży i "podchodzi" pod hasło: - samo życie powtarzający się motyw obrazu dobry z wyjątkiem tytułu - podkreślam - to moje widzimisię bo na taki tytuł ja odpowiadam: i co z tego ... przecież Serce Jezusa jest cierpliwe i wielkiego miłosierdzia. Tytuł dałbym np. z przypowiedni - nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni może coś w stylu - taką miarą będzie nam odmierzone, jaką sami mierzymy oczywiscie po skróceniu - np. "Tak będzie nam odmierzone, jak sami mierzymy" tyle mojego niekoniecznie trafnego:))) Pozdrawiam
M._Krzywak Opublikowano 8 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Spiro - a co tam, jakaś kokieteria (jeszcze pewnie petersburska:) - nadrobiłem po prostu co zalegało. Egzegeto - trop jest w porządku. Tutaj osobiście nie starałbym się odczytywać jakiejkolwiek winy w samej osobie Jezusa. Jest to moja swoista refleksja wynikła z obserwacji - u wielu osób wisi taki obraz, bo albo wypada, albo ktoś powiesił itp... a nie zawsze z powodów uczuciowych. Ja bym to nazwał pewnego rodzaju fałszem - ale nie samej wiary - a ludzi. Zresztą zawsze staram się pokazać ludzi w połączeniu z czym się wiążą, a kim naprawdę są. I to nie w imię jakiegoś sądu, ale po to, żeby wreszcie jeden z drugim się ocknął, zanim np. wyciągnie nóż. Dziękuje i pozdrawiam.
Tali Maciej Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 rzeczywistość rzecztwistość tak jest okrutna trochu reportażowo to wyszło ale jest nieźle pozdrawiam
Mr.Suicide Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 jakie to żałosne.ludzie tacy wierzący- pobożni czyli,a nie jak być winno bogobojni. (mam nadzieję,że nie pomyliłem terminów). porusza Pan bardzo mocne tematy i to z jakim skutkiem. wszystko jasno powiedziane i ten powtarzający się wers :Na ścianie wisi obraz Jezusa Chrystusa nadaje ironii całemu utworowi i skłania do przemyślenia pewnej sprawy- czy jesteśmy takimi,jakimi powinniśmy być czy tylko udajemy,żeby było nam lepiej. trzecia strofa genialna.chyba pierwszy raz odkąd jestem na forum przeszły mnie dreszcze po przeczytaniu czyjegoś tekstu.zdecydowanie na tak. pozdrawiam.
Stefan_Rewiński Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Z tytułem rzeczywiście możesz pogłówkować, może coś z "pod latarnią najciemniej". Pozdrawiam, Stefan.
egzegeta Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Michale jeszcze raz podkreślam - wiersz fajny z serii samo życie bez popadania w egzaltację :) a to, że wisi taki obraz u niejednego takiego owego...to pryszcz. Gorzej jeśli głęboko wierzący, praktykujący, tuż po wyjściu z kościoła kradnie, złorzeczy gwałci.Mało tego - osobiście widziałem jak facet po odejściu od stołu pańskiego po przyjęciu komunii kopnął psa, który przez przypadek był w kościele. To jest wręcz niesamowite. Kiedyś rozmawiałem na ten temat z biskupem pomocniczym w naszej diecezji- powiedział mi na to mniej więcej tak: - Chrystus jest miłosierny i wybacza jeśli tylko okażemy skruchę. Piszę o tym dlatego, że jednak ten tytuł ....bym trochę może ...? Też kiedyś z lekka o tym pisałem w jednym z moich:z telewizora słychać ujadanie to dramaty ludzkie gra psi los ciągłe ansy krzyki wypasione bez szans na normalną mowę tylko obrazu u mnie nie było Miłego życzę :)
deli s Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 wiersz pododby jak pewne teksty z hip hopu, troche wiliczankowo to i reportersko wyszło(potwierdzam), ten zapis mi przypomina stacje w nowoczesnym ujęciu, coś na taki kształt zrobiła K.Janda w swoim spektaklu tv. Michale pomyśl nad ty jeszcze,może inaczej zapisać to i dodać (jakieś) zakończenie, bo pomysł dobry i pozdr. d. s
Niewierny Tomasz Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Dla mnie Michale tylko pierwsza strofa, reszta nie żeby zła, ale jakby nie trzyma tego poziomu (w moim odczuciu trochę powtórzeniowa). Za to mam fajne skojarzenia z Henrykiem Kwiatkiem Świetlickiego. Pozdrawiam
M._Krzywak Opublikowano 8 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Macieju - rzeczywistość chcąc nie chcąc jest chyba wpisana we wszystko, nawet w fantastykę. Dzięki za odwiedziny, szykuj się na 19, i daj cynk co tam w d... :) Mr Suicide - mam wrażenie,że odczytałeś to jak chciałem, żeby było odczytane. I to ja się cieszę. Stefo - ale ten narrator nie jest znowu aż taki zły, robi to... co chyba wszyscy. Egzegeto - rozumiem, w czym rzecz. Ale ten suchy zapis (tytuł) powinien potęgować sam nastrój wiersza (przecież pojawia się niejeden raz i to nieprzypadkowo). A co do przykładów - te można mnożyć, ale chodzi też o to, że ten peel to nie żaden dewiant czy coś... A co do wybaczania - to jest zawsze łatwiejsze, niż przeciwdziałanie, chociaż tez potrzebne. Deli s - tekst hh z założenia posiada kilka tysięcy słów, plus dźointy, poślady (ktorymi się kręci) ziomali i Boga w tle, który czuwa nad nimi (tak, tak...). Czyli w tym wypadku oni byliby na zewnątrz, a podmiot jest bardziej wewnątrz. Tomaszu - no oczywiście Twoja wola, dobrze, że zajrzałeś. Dzięki wielkie i pozdrawiam.
Ewa_Kos Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Taaak, jak "w " napisałam koment co i jak to mi nikt nie (zauważył?) nie mówąc o podzięce, hih! To teraz zaznacza, że przeczytałam bo nie wiem, może tam za dużo mi się rzekło:)))) Pozdrowię jeszcze bardzo spokojnie, bo u nas teraz grzmi!!!
Espena_Sway Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Michale, ciekawy eksperyment, taki prawdziwy. swego czasu pisywaŁam w podobnych kilmatach, jak dla mnie wyciąganie w sztuce prozy brudnego życia jest jak najbardziej dobre, jak najbardziej na + serdeczności Espena :)
M._Krzywak Opublikowano 8 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Ewo - a zauważył, tylko, że wpadł w taki rozgardiasz interesowo-czasowy, że dopiero dzisiaj na dobrą sprawę mam czas trochę powierszowac. Zatem Ewo nadrabiam zaległości - dzięki za stare i za nowe :) Espeno - czy pisanie o kwiatkach oplątanych w źrenice powiek nie jest prozą życia? Jest, tylko że zawiera w sobie więcej feromonów i obietnic :) Za to oczywiście - język w tym wypadku oczyszczony z poetyzmów, bez girlandów. I dzięki za wgląd. Pozdrawiam.
Beenie M Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Wiersz z natury tych, które zatrzymują, pobudzają do drobnych rachunków sumienia, zastanowienia się, czy to czasami nie o mnie ;))) Dobrze, że i takie są pomiędzy prostymi rymowankami, a także tymi gdzie pełno miłosnych uniesień, wyznań, niedopowiedzeń, pomiędzy baśniowymi, realistycznymi, opisującymi przyrodę, malarstwo, muzykę itp. itd. - samo życie, a ludzie w nim bardzo różni. Mnie jako odbiorcy podoba się w każdym razie. pozdrawiam serdecznie
Judyt Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 obrazowo jak migawki sprzed telewizora, albo zza majaczącego oka, ten wers tutułowy jednakże karze zwracać na siebie uwagę, pozdrawiam ciepło
Piotr_Jasiński Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Wiersz ja dwie srony monety lub raczej przedstawiający dwulicowość. Bardzo obrazowy i dający do myślenia. Taki moralitet. Jak najbardziej mu plusuję. Pozdrawiam
GASPAR_VAN_DER_SAR Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Sam tytuł w połączeniu z Twoim imieniem już mnie przyciągnął. I nie zawiodłem się, choć ten motyw przeciwstawienia jest mi jakby skądś znany, lecz u Ciebie nic nie traci na wartości. Na plus, oczywiście. Pozdrawiam, Gaspar :).
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się