Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie ma moich wierszy,bo zdaje się tydzień trzeba czekać:) nie lubię oceniac innych. Myślałam,że to forum od tego jest.. to nie jest ocenianie, tylko subiektywna opinia i moje uczucia z Twoim wierszem związane. Jednym się podoba, innym nie. Bez nerwów:)

Opublikowano

Bona
Masz rację . To nie jest dzieło wiekopomne, raczej lekki wierszyk, po którym można się uśmiechnąć. Takie też potrzebne. Tak sobie myślę jednak, że do tych wielkich dzieł, choć należy je znać, czy nawet nie wypada ich nie znać, wraca się też rzadko, może zbyt rzadko.
Dziękuję za komentarz.

Robert Kmiel
Żebym tylko została dobrze zrozumiana :))
Ja nie jestem przeciwnikiem wierszy współczesnych - białych, wolnych, nowatorskich.
Czasem podziwiam jasność spojrzenia osób, które potrafią dostrzec i opisać w wierszu coś co innym umknęło. Taką jaskrawość widzenia, umiejętność wyszukiwania nowych skojarzeń.
Wiersz wolny ma swoje zalety. Rymy czasem ograniczają możliwość powiedzenia wszystkiego co by się chciało powiedzieć. Właśnie na tym to polega, aby pomimo tych ograniczeń przekazać wszystko co zamierzamy. Sama forma też nie wystarcza, jeszcze musi być treść i sens.
Ale zapominając o formie i rymach wymazujemy coś co dodaje uroku poezji. Takie wykreślanie tego co było, to też ograniczenie.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję.

Agapante
Tydzień trzeba czekać pomiędzy umieszczeniem wierszy na portalu. Zazwyczaj jest tak, że najpierw umieszcza się wiersz, a potem, aby umieścić drugi, czeka się tydzień, w tym czasie komentując inne. Dlatego zdziwił mnie brak wierszy. Ale to nie zarzut. Czytanie i komentowanie jest Ok, a i dużo się można nauczyć oceniając to co inni piszą.
Chętnie przeczytam jakiś Twój wiersz. A do swoich może Cię jeszcze kiedyś przekonam.
Pozdrawiam i dziękuję

Nagietku
Takie spojrzenie z męskiej strony i też są powtórzenia, chociaż to nie villanella :)
http://milosc.info/wiersze/Julian-Tuwim/Tesknota.php

Opublikowano

Żebym tylko został dobrze zrozumiany ;)))
Wiem, że nie jesteś przeciwniczką wierszy współczesnych (za takie poglądy można spłonąć na stosie ogru hi ha). Mówiłaś o tym w innych komentarzach i nie to miałem na myśli.
Raczej chciałem pochwalić za trafne spostrzeżenie, jeśli dobrze zrozumiałem słowa
„wiersz biały, bez rytmu i możliwie mało zrozumiały. I broń Boże nic nie tłumaczyć, bo to czytelnik ma odkryć treść i najlepiej każdy czytelnik inną. Prozę w słupek ustawić i gotowe, już jestem poetą.” Myślę, że rzeczywiście jest taka moda, którą narzucają sami czytelnicy. Chwali się wiersze nie liryczne, tajemnicze bądź niosące skomplikowaną myśl, ale wiersze zagmatwane, trudne w odbiorze, wiersze zagadki. Jak gdyby stopień trudności odbioru miał świadczyć o poziomie intelektualnym autora. Słusznie zauważyłaś - musi być treść, sens i forma; swoją drogą ja najbardziej lubię po prostu dobre wiersze białe lub czarne z kropeczkami lub kreseczkami, rymowane a nawet wydukane, aby smaczne i pożywne.
Ale to nie miejsce na dyskusje o modach w poezji.
Jeszcze raz gratuluję, BARDZO mi się podoba.
Ps. Temu ktosiowi ;) subiektywnie nadal bardziej podoba się pierwsza propozycja zakończenia ;))

Kmiel

Opublikowano

Witam Sokratesie :)
Wydaje mi się, że Robertowi chodziło raczej o takiego hydraulika, który próbuje w sposób nieporadny i sam tego nie rozumiejąc, posługiwać się jezykiem profesora. W dodatku jest przekonany, że jeżeli on nie zrozumiał tego co mówi profesor, to powinien tak mówić, aby i jego też nikt nie zrozumiał, a będzie wtedy tak samo mądry i podziwiany jak profesor. :)

Opublikowano

myślałem że rozmawiamy o poetach ale cóż widzę że w dyskusję włączyli się również hydraulicy i podopieczni żłobka ;))
sądzę że powinniśmy pozwolić mówić im wszystkim ich własnym językiem a poezji można doszukać się wszędzie nie tylko w mowie aniołów i profesorów :)
mam nadzieję że nie trzeba robić habilitacji z poezji by pisać dobre wiersze
oprócz mądrości wszechobecnej wręcz panoszącej się w wierszach zostawmy tam trochę miejsca na uczucia wzruszenie
chciałem tylko skromnie zwrócić uwagę na pewną modę za Twoim przykładem Joanno „wiersz biały, bez rytmu i możliwie mało zrozumiały. I broń Boże nic nie tłumaczyć, bo to czytelnik ma odkryć treść i najlepiej każdy czytelnik inną. Prozę w słupek ustawić i gotowe, już jestem poetą.” ale może się mylę i to nie moda tylko braki intelektu

Sokratex naprawdę wierzysz że stopień trudności odbioru wiersza świadczy o poziomie intelektualnym autora przecież próbujemy (przepraszam to ja próbuję) piszemy sercem duszą nie tylko głową

ps: Joanno widzę że masz zadatki na „adwokata diabła” ale celnie odczytałaś moją wypowiedz takich sobie życzę czytelniczek moich „wysiłków” :))
ps: przepraszam że piszę „nie po polskiemu” wygodniej mi tak "odwaha" w komentarzach jeśli bardzo przeszkadza będę pisał "hadwao"

pozdrawiam serdecznie
kmiel

Opublikowano

Joanno, wiersz nie najgorszy, nastrojowy, lekki, miły, płynny, wprawny i te de. Ale... pisywałaś lepsze. Ten rzeczywiście łatwo i szybko się zapomni.
A co do dyskusji o modach i stylach poetyckich - uważam, że właśnie na takim Forum jak to jest na to miejsce.
Jestem po stronie wierszy zrozumiałych; jedną z właściwości mistrzostwa językowego jest jasność wypowiedzi, trafność i celność określeń, precyzja nazywania. Ale także wieloznaczność i głębia metaforyki, oryginalność skojarzeń, niepowtarzalność stylu poety - a to czasem sprawia, że słabo oczytane w poezji osoby mogą mieć problemy ze zrozumieniem sensu wiersza. Natomiast z pewnością nie należy spejalnie wierszy "ściemniać", bo zagadkowość i łamigłówkowość nie są wyznacznikami ich wartości artystycznej. Lekkie i łatwe wiersze też bywają napisane po mistrzowsku.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      z tym zdaniem jest coś nie tak, proponuję zamiast staje się napisać jest, albo zamienić na cięższy. Bardzo dobry tekst.
    • @Migrena  dziękuję za raki odbiór. Pozdrawiam serdecznie.
    • @hollow man  Wiersz wręcz reporterski , brak metafor , sugestywny tytuł. Bez oceny. Mamy tu książkę i niedopitą herbatę, miękkie światło.  .Kobieta pozuje, leży swobodnie, patrzy z czułością.  Powstaje obraz. Pozdrawiam. 
    • Zegar wskazywał już późny wieczór, a w biurze było prawie pusto. Klawiatura komputera stukała w ciszy, wypełnionej tylko szumem klimatyzacji. Karolina siedziała przy biurku, zgarbiona, ze wzrokiem utkwionym w nieskończonej liście e-maili. Każdy nowy komunikat był jak kamień wrzucony do jej już przepełnionego kosza. Nadmiar obowiązków, terminów, nieodpowiedzianych telefonów – wszystko zlewało się w jeden gęsty, nieprzenikniony chaos, który zaciskał się wokół jej umysłu. Patrzyła na ekran, ale nie była w stanie przetworzyć żadnej z informacji. Dłońmi masowała czoło, próbując złapać oddech, ale powietrze wydawało się ciężkie, duszące, jakby każda myśl ważyła tonę. Czuła się, jakby była zatopiona w oceanie zadań, który wciąż się rozrastał, pochłaniając ją coraz bardziej. Wzrok jej błądził, zatrzymując się na półce z filiżankami do kawy, które teraz wydawały się zupełnie nieistotne. Dźwięk telefonu, który nagle zadzwonił, wytrącił ją z zamyślenia, ale tylko sprawił, że poczuła się jeszcze bardziej osamotniona w tym niekończącym się wyścigu. – Tak, Karolino, jeszcze jedno zadanie – powiedział głos w słuchawce. – Będzie trzeba to zrobić na wczoraj. W jej głowie tylko wzbierała cisza. Każdy kolejny dzień stawał się coraz bardziej nie do zniesienia. Przytłoczenie jest jak ciemna chmura wisząca nad głową, która nieustannie rośnie, aż w końcu zapełnia całą przestrzeń. To nie tylko brak czasu, ale nadmiar tego, co musimy zrobić – rzeczy, które wkradają się w nasz umysł, jak hałas, który nie pozwala usłyszeć własnych myśli. Zbyt wiele do zrobienia, za mało przestrzeni na oddech – każdy obowiązek staje się coraz bardziej ciężki, jak kamień na plecach, który zdaje się rosnąć z każdą godziną. Czasem przytłoczenie to nie tylko wielka lawina zadań, ale cichy proces, który wkrada się w naszą codzienność. Niezauważenie przestajemy oddychać pełną piersią. Zamiast żyć, zaczynamy tylko reagować, próbując dotrzymać kroku temu, co nieustannie nas goni. Tłumione emocje, zapomniane potrzeby – wszystko to staje się jednym wielkim ciężarem. Jednak przytłoczenie nie jest nieuniknione. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się nie do pokonania, może okazać się tylko falą, która w końcu opadnie, jeśli pozwolimy sobie na moment zatrzymania. Bo przytłoczenie nie jest końcem. To jedynie sygnał, że trzeba zwolnić, posłuchać siebie, oddzielić to, co naprawdę ważne, od tego, co jest tylko dodatkiem. W chwilach, gdy czujemy się przytłoczeni, nie musimy walczyć z ciężarem. Możemy go puścić, oddać to, co nie jest naszym, i znaleźć w sobie przestrzeń do oddychania. To w tej ciszy rodzi się spokój, który pozwala znowu zobaczyć, że życie nie jest serią niekończących się zadań, ale podróżą, w której to, co najważniejsze, może odbywać się w rytmie serca, a nie w tempie zegara.
    • w ostatnim zdaniu brakuje a miedzy tym, a tym (obietnicą?),  osobiście zrezygnowałbym ze zwrotu w pożyciu i z początku w całym zadaniu. Czyżby młode lata filmowego "Och Karol" ?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...